WyjaNij Dlaczego W Ameryce PojawiłA Się Ludność PochodząCa Z Afryki

W jaki sposób w Ameryce pojawiła się ludność afrykańska?

WyjaNij Dlaczego W Ameryce PojawiłA Się Ludność PochodząCa Z Afryki Gdy w grę wchodziły pieniądze i zyski, szybko znalazło się uzasadnienie religijne i filozoficzne dla zniewalania innych. Z Biblii wyciągnięto „przekleństwo Chama”, skądinąd znane z polskiej historii. Reszty dokonali uprzedzeni wobec innych kultur, europocentryczni uczeni „Właściciele niewolników stworzyli ideologię podległości, szukając legitymizacji swej władzy w prawach naturalnych albo boskich.

  1. Przybrała ona formę ideologii rasistowskiej, ponieważ niewolnictwo w Nowym Świecie zaczęto utożsamiać wyłącznie z ludźmi afrykańskiego pochodzenia” – pisał amerykański historyk prof.
  2. Ira Berlin (1941–2018) w książce „Pokolenia w niewoli”.
  3. Tymczasem niewolnictwo jest starsze od najbardziej wiekowych cywilizacji.

Pojawiło się, gdy ponad 10 tysięcy lat temu człowiek przeszedł od łowiectwa i zbieractwa do osiadłego trybu życia, hodowli i rolnictwa. Potem na barkach niewolników powstawały zarówno wielkie cywilizacje nad Morzem Śródziemnym, jak i w Chinach czy prekolumbijskiej Ameryce.

  • W antycznym Rzymie polityk i pisarz Marek Terencjusz Warron stwierdził, że niewolnik to tylko instrumentum vocale – mówiące narzędzie.
  • W państwie rzymskim były ich wtedy miliony.
  • Wśród nich mieszkańcy podbitych terenów, ludzie porwani wbrew swej woli, nieszczęśnicy cierpiący za długi, dzieci porzucone lub sprzedane przez rodziców.

Jak również potomstwo niewolników, kolejne generacje nieszczęsnych „mówiących narzędzi”. Nikt specjalnie nie przejmował się kolorem ich skóry, chyba że właściciel upodobał sobie służących o jakimś konkretnym wyglądzie. Oczywiście istniał silny etnocentryzm, ponieważ Grecy i Rzymianie uważali inne ludy za barbarzyńców – jednak nie z powodu karnacji „obcych”.

Cykl „ SOBOTA PRAWDĘ CI POWIE ” to propozycja OKO.press na pierwszy dzień weekendu. Znajdziecie tu fact-checkingi (z OKO-wym fałszometrem) zarówno z polityki polskiej, jak ze świata, bo nie tylko u nas politycy i polityczki kłamią, kręcą, konfabulują. Cofniemy się też w przeszłość, bo kłamstwo towarzyszyło całym dziejom.

Będziemy rozbrajać mity i popularne złudzenia krążące po sieci i ludzkich umysłach. I pisać o błędach poznawczych, które sprawiają, że jesteśmy bezbronni wobec kłamstw. Tylko czy naprawdę jesteśmy? Nad tym też się zastanowimy. Pojawienie się chrześcijaństwa początkowo niewiele zmieniło w kwestii niewolnictwa.

  1. Miłość bliźniego i sformułowana przez Pawła Apostoła zasada równości braterskiej nakazywała zająć się losem niewolników, natomiast nie wysuwała problemu zniesienia niewolnictwa.
  2. W Kościele uznawano niewolników i niewolnice za pełnowartościowych braci i siostry, dawano im dostęp do wszystkich funkcji, nie wyłączając biskupstwa.

() Niegodne postępowanie chrześcijańskiego pana z niewolnikiem surowo napiętnowano, a nawet obkładano karami kościelnymi” – czytamy w „Historii Kościoła Katolickiego” ks. prof. dr hab. Mariana Banaszaka. Jak dodaje autor, przez wieki Kościół „nie kwestionował ustroju politycznego cesarstwa ani układu gospodarczego, ani struktury społecznej.

Dostrzegał natomiast w nich braki i niesprawiedliwości, lecz nie rozważał możliwości zmian na drodze przewrotu”. W średniowieczu kwitł handel ludnością słowiańską – czyli po łacinie gentes Sclavorum, Do tego stopnia, że to zapewne od łacińskiego terminu Sclavus wzięły się określenia na niewolnika w wielu europejskich językach (francuskie esclave, hiszpańskie esclavo, niemieckie sklave etc.).

Kwitł handel przy udziale arabskich i żydowskich kupców. Docelowo sporo słowiańskich niewolników trafiało właśnie na rynki w państwach muzułmańskich. Wielu historyków uważa, że to właśnie handel żywym towarem stanowił istotną część budżetu państwa Piastów.

  • Sprzedawali oni jeńców wziętych podczas wypraw łupieżczych na sąsiednie grody i plemiona.
  • Handlowi chrześcijańskimi niewolnikami przez czeskiego księcia Bolesława II sprzeciwiał się św.
  • Wojciech, późniejszy patron Polski (co widać na jednym z paneli Drzwi Gnieźnieńskich).
  • Później na cel wzięto przede wszystkim pogan.

Na przykład w XII wieku Bolesław Krzywousty zaatakował Prusów, „biorąc do niewoli mężów i kobiety, chłopców i dziewczęta, niewolników i niewolnice niezliczone”, jak relacjonował kronikarz Gall Anonim. Także, gdy na ziemiach polskich pojawili się Krzyżacy, traktowali podbitą pruską ludność jak niewolników.

W epoce krucjat ożywił się handel ludźmi w basenie Morza Śródziemnego. Nadal jednak ciemna karnacja i afrykańskie pochodzenie nie kojarzyło się z miejsca z byciem niewolnikiem. Owszem, w wielu miejscach uznawano jasny odcień skóry i brak opalenizny za symbol statusu, lepszego życia, wysokiej pozycji społecznej niewymagającej pracy w słońcu na roli.

Tak działo się np. w Hiszpanii w czasach rekonkwisty, gdzie ukuto dla arystokratów określenie „błękitna krew” – bo błękitne wydawały się żyły prześwitujące przez ich delikatną, bladą skórę. Znamienne, że chrześcijaństwo podkreślało związki między Szatanem i ciemnościami, a w ikonografii przedstawiało demony jako coraz ciemniejsze, spieczone od piekielnego ognia.

Jednak nie ono pierwsze wymyśliło takie połączenie. „Kojarzenie ciemności z czymś negatywnym i światłości z pozytywnym przenika całą ludzką historię” – podkreślają amerykańscy badacze, autorzy artykułu „The »Bad Is Black« Effect: Why People Believe Evildoers Have Darker Skin Than Do-Gooders” (Personality and Social Psychology Bulletin 2016, Vol.42(12)).

Naukowcy zwracają uwagę, że wpłynęła na to niepewność nocy oraz względne bezpieczeństwo, jakie daje dzień. Bez światła dziennego ludzie byli bardziej podatni na ataki, bo ich otoczenie stawało się mniej widoczne. „Te skojarzenia przeniknęły następnie do kultury.

  1. Przez tysiące lat ludzie nosili białe szaty podczas ceremonii religijnych, aby potwierdzić swoją moralną czystość.
  2. Podobnie język potoczny opisuje złoczyńców i łotrów jako »ciemnych typów«, a ludzi, którzy posiedli wiedzę i intelekt, jako tych, którzy »zobaczyli światło«” – piszą badacze.
  3. Chrześcijaństwo nie wymyśliło zatem, że „czarne jest gorsze”, ale ułatwiło to skojarzenie, gdy za sprawą wielkich odkryć geograficznych od XV wieku mocarstwa europejskie rozpoczęły ekspansję na nowe zamorskie terytoria w Afryce, Azji i Ameryce.

Specjalizujący się w dziejach Afryki prof. Patrick Manning, autor m.in. książki „Slavery and African Life: Occidental, Oriental, and African Slave Trades” (1990), szacuje, że przez czterysta lat – od czasów Kolumba do końca XIX wieku – przetransportowano na zachód z Afryki 12 mln niewolników (z czego trudów podróży przez Atlantyk nie przeżyło półtora miliona).

  1. Na wschód wysłano 6 mln, zaś kolejnych 8 mln krążyło po wewnętrznych afrykańskich rynkach zbytu.
  2. Zatem to Ameryka była najbardziej chłonna i to tam ukształtował się stereotyp czarnego niewolnika.
  3. Doszło do tego wskutek pewnego paradoksu.
  4. Tereny podbite w Ameryce przez Hiszpanów i Portugalczyków, a potem inne mocarstwa, nadawały się na tworzenie tam wielkich plantacji.

Ktoś jednak musiał tam pracować – najlepiej za darmo. Owa harówka szybko okazała się wykańczająca dla Indian, rodowitych mieszkańców Ameryk, na dodatek zdziesiątkowanych chorobami przywleczonymi przez przybyszy z Europy. Na dodatek w obronie amerykańskich autochtonów stanął m.in.

Hiszpański dominikanin, prawnik i kronikarz Bartolomé de Las Casas (1484–1566). Aby zapewnić ochronę podbitym indiańskim plemionom paradoksalnie uznał on, że właściwiej będzie sprowadzać na plantacje ludność afrykańską. „W Meksyku był naocznym świadkiem bezwzględnego działania Corteza, starał się położyć temu tamę, nie zdołał jednak ocalić kultury Azteków od zniszczenia.

Jako obrońca ludności indiańskiej uznał za mniejsze zło sprowadzanie niewolników Murzynów do Ameryki, według niego bardziej odpornych na ciężką pracę w kopalniach. Później tego żałował, widząc w jakim poniżeniu zostają ci czarni niewolnicy” – komentuje to wspomniana wcześniej „Historia Kościoła Katolickiego”.

  • Niewczesny żal Las Casasa niewiele już zmienił.
  • Muzułmańscy handlarze niewolników z Afryki oferowali swoim europejskim kontrahentom mnóstwo taniego towaru.
  • To nie byli tylko jeńcy z wojen toczonych przez państwa islamskie albo ludzie porwani przez piratów.
  • Niektóre afrykańskie plemiona i państewka same sprzedawały swoich pokonanych sąsiadów – podobnie jak swego czasu Słowianie.

Interes mógł się kręcić, a zyski płynąć wartkim strumieniem. Jedyne, co było trzeba zrobić, to jakoś zabić wyrzuty sumienia, które u niektórych kontrahentów się pojawiały. Argumentów używano wielu. Afrykańczycy częstokroć byli animistami lub muzułmanami, więc stwarzało to przed kupującymi złudną perspektywę „nawrócenia” czarnego niewolnika na chrześcijaństwo.

Poza tym podkreślano bałamutnie, że w Afryce nie rozwinęła się żadna cywilizacja, co najwyżej przyniesiono ją tam z północy (jeszcze w XIX wieku odkryte ruiny Wielkiego Zimbabwe interpretowano jako kopalnie króla Salomona). Jako argumentację dla zniewalania innych wykorzystano także tzw. przekleństwo Chama, którego sens rozważali przez wieki teolodzy chrześcijańscy, islamscy i żydowscy.

Handlarze żywym towarem wspierali się interpretacjami, które usłyszeć mogli w kościołach i meczetach. W biblijnej Księdze Rodzaju pojawia się mianowicie opowieść o tym, jak syn Noego Cham (ojciec Kanaana) zobaczył swojego ojca nagiego i pijanego. Zamiast przykryć nieszczęsnego rodzica, opowiedział o wszystkim swoim braciom Semowi i Jafetowi.

  • Dopiero ci okryli ojca.
  • Niech będzie przeklęty Kanaan! Niech będzie najniższym sługą swych braci!” – zakrzyknął Noe, gdy się o tym dowiedział.
  • Niech Kanaan będzie sługą Sema! Niech Bóg da i Jafetowi dużą przestrzeń i niech on zamieszka w namiotach Sema, a Kanaan niech będzie mu sługą”.
  • Skoro już przekleństwo zostało rzucone, to wyznawcom Biblii – a więc trzech wielkich religii abrahamowych – pozostał jeden szczegół: „ustalić”, kto jest potomkiem Sema i Jafeta, a kto Chama (Kanaana).

„Potomków Noego przedstawiano jako protoplastów rozmaitych ras i narodów. Rodzący się dopiero europocentryzm znajdował więc podbudowę w opowieści o pochodzeniu mieszkańców tej części świata od Jafeta. Jak twierdzili św. Hieronim, a po nim św. Ambroży, Jafetowi właśnie przypadła najlepsza część świata, podczas gdy Cham i Sem odziedziczyli po ojcu Afrykę oraz Azję.

„Przekonanie to legło u podłoża całej średniowiecznej geografii” – pisał prof. Janusz Tazbir w eseju „Między marzeniem a rezygnacją. W kręgu utopijnych oraz biblijnych legend XVI wieku”. Wieki temu ta sprawa była także bardzo istotna dla naszych praprzodków. „Od Jafeta wyprowadzają Słowian zarówno Wincenty Kadłubek, jak i Jan Długosz, który w Lechu oraz Czechu dopatrywał się jego potomków.

Część kronikarzy niemieckich natomiast wywodziła Słowian od Chama, co z góry zakładało ich podległość Niemcom jako potomkom Jafeta” – zwracał uwagę profesor. Słowianom udało się częściowo zwalczyć tę klątwę. Chociaż nie do końca – w dawnej Polsce za potomków Chama uważano chłopów i to miało przesądzić o ich marnym, pańszczyźnianym losie.

  1. Narody Afryki miały mniej szczęścia.
  2. Jeszcze długo na przekleństwo Chama powoływali się zwolennicy niewolenia czarnych Afrykańczyków.
  3. Pewną odmianą tego przesądu było przekonanie, jakoby tylko biali pochodzili od biblijnego Adama.
  4. Pojawiło się ono u protestanckich zwolenników tzw.
  5. Preadamizmu, zakładającego, że w ogóle byli jeszcze jacyś ludzie na Ziemi przed Adamem, lecz nie tak perfekcyjni.

Przekleństwo Chama musiało być silnie zakorzenione w kościelnej nauce. Bo wprawdzie papież Grzegorz XVI ogłosił w 1839 roku bullę „In supremo apostolatus”, w której potępił niewolnictwo – wciąż jeszcze wtedy obecne, przede wszystkim w obu Amerykach – ale w drugiej połowie XIX wieku Pius IX oraz Leon XIII wciąż wzywali do modlitwy za przełamanie tej klątwy! Na XVI-wiecznym obrazie „Chafariz d’El-Rey”, pokazującym sceny z życia ówczesnej Lizbony, widać czarnoskóre postaci w kilku miejscach.

Nie wszystkie wyglądają na niewolników. Można wypatrzeć czarnych sprzedawców, tancerza, a nawet arystokratę. Pytanie, jak wielu z nich było wyzwoleńcami, a ilu nigdy w niewolę nie popadło? W większości europejskich krajów z kolejnymi stuleciami pojawiali się jacyś czarni arystokraci – jak w XVIII-wiecznej Polsce gen.

Jabłonowski (nieślubny syn pani domu i afrykańskiego lokaja) czy w Rosji dziadek Puszkina (niewolnik doceniony i uszlachcony przez cara Piotra Wielkiego). Nie da się jednak ukryć, że to rzadkie przypadki i takie osoby częstokroć narażone były na drwiny.

  • Uprzedzenia żywiły nie tylko osoby upatrujące wszelkich odpowiedzi w Biblii i podatne na mit o przekleństwie Chama.
  • Nie byli od nich wolni nawet ludzie Oświecenia.
  • Przykładem sławny Monteskiusz (1689–1755).
  • Ten pisarz, prawnik i filozof tak bronił okrutnej polityki francuskiej w koloniach: „Gdyby mi trzeba było bronić prawa, mocą którego uczyniliśmy Murzynów niewolnikami, oto co bym rzekł: Skoro ludy Europy wytępiły mieszkańców Ameryki, trzeba im było obrócić w niewolę mieszkańców Afryki, aby posłużyć się nimi dla karczowania tak rozległego kraju.

Cukier byłby za drogi, gdyby rośliny, która go wydaje, nie uprawiano przez niewolników. Owi ludzie są czarni od stóp do głów i mają nos tak spłaszczony, że prawie niepodobna jest ich żałować. Nie można sobie wyobrazić, aby Bóg, w swojej nieskończonej mądrości, umieścił duszę, a zwłaszcza duszę dobrą, w czarnym ciele”.

  1. Dalej stwierdzał w swoim okrzyczanym dziele „O duchu praw”, że „wrodzone jest mniemać, że to barwa stanowi istotę ludzkości”.
  2. Słowa, których używał wielki filozof Oświecenia, dziś nie przeszłyby przez usta nawet zatwardziałym białym supremacjonistom: „Dowodem, iż Murzyni nie mają rozumu, jest to, że wyżej sobie cenią szklane paciorki niż złoto, które u cywilizowanych narodów posiada tak ogromną doniosłość.
See also:  100 Powodow Dlaczego Kocham

Niepodobna jest, abyśmy przypuszczali, że to są ludzie; gdybyśmy bowiem przypuścili, że to są ludzie, zaczęto by mniemać, że my sami nie jesteśmy chrześcijanie. Ciasne umysły o wiele przesadzają krzywdę, jaką się wyrządza Afrykanom. Gdyby bowiem w istocie była ona taka, jak mówią, czyżby nie przyszło do głowy władcom Europy, którzy czynią między sobą tyle bezużytecznych układów, uczynić jeden powszechny na rzecz miłosierdzia i litości?”.

Po ludziach Oświecenia równie łatwo deprecjonowali czarnych kolejni ludzie rozumu: zwolennicy Darwina. Jego kuzyn Francis Galton (1822–1911) pomniejszał wartość „dzikich ras” i stworzył podstawy eugeniki. Wyznawca tej ostatniej niemiecki profesor Eugen Fischer (1874– 1967) stwierdzał, że każdy lud europejski, który zmieszał się krwią „gorszych” ras, zapłacił za to kulturowym i duchowym upadkiem.

W Muzeum Niewolnictwa w Liverpoolu można zobaczyć bulwersujące zdjęcie z 1923 roku, będące rodzajem bożonarodzeniowej pocztówki od brytyjskiej firmy The African Oil Nuts Company Ltd. Wykonano je w nigeryjskiej miejscowości Badagry, znanej od stuleci jako istotny ośrodek intratnego transatlantyckiego handlu niewolnikami.

Nigeria była wówczas protektoratem Brytyjczyków, którzy formalnie dawno już znieśli niewolnictwo w swoich koloniach. Także konferencja berlińska, której akt końcowy podpisały europejskie mocarstwa w 1885 roku, deklarowała zakaz jakiegokolwiek handlu afrykańskimi niewolnikami. Mimo to robotnicy na zdjęciu są skrajnie uprzedmiotowieni, potraktowani tylko jako czarne tło dla białych liter tworzących napis 1923 BADAGRY MERRY XMAS.

Prawo sobie, życie i biznes – sobie. Niełatwo zmienić wtłoczone przez pokolenia wzorce. Biali uznawali swoją wyższość za fakt naukowy, co nawet po zrezygnowaniu z niewolnictwa doprowadziło do segregacji rasowej na południu USA, apartheidu w Republice Południowej Afryki i ruchu białych suprematystów.

  1. Potomkowie niewolników i imigranci z Afryki mieli czuć się gorsi, nosić niewidzialne kajdany i być narażonym na niewybredne komentarze.
  2. Łatki przyklejone czarnym pozostały na długo.
  3. Nawet dziś w Polsce bez problemu można usłyszeć prostackie uwagi i sugestie.
  4. Echa tego, co pisał w 1952 roku w książce „Czarna skóra, białe maski” francuski psychiatra i filozof Frantz Fanon, gdy piętnował rasistowskie obsesje.

Tak cytował sposób myślenia rasistów o domniemanych zagrożeniach dla białej populacji, zwłaszcza dla kobiet: „Jeśli chodzi o Murzynów, ci to mają potencję seksualną. Nic dziwnego, skoro w tym buszu mogą robić, co chcą! Zdaje się, że uprawiają seks wszędzie i o każdej porze.

To dziecioroby. Mają tyle dzieci, że nie potrafią ich zliczyć. Musimy uważać, bo zaleją nas małymi Mulatami” Adam Węgłowski Dziennikarz i autor książek. Był redaktorem naczelnym magazynu „Focus Historia”, zajmował się m.in. historycznymi śledztwami. Publikował artykuły m.in. w „Przekroju”, „Ciekawostkach historycznych” i „Tygodniku Powszechnym”.

Autor kryminałów retro, powieści z dreszczykiem i książek popularyzujących historię. Dziennikarz i autor książek. Był redaktorem naczelnym magazynu „Focus Historia”, zajmował się m.in. historycznymi śledztwami. Publikował artykuły m.in. w „Przekroju”, „Ciekawostkach historycznych” i „Tygodniku Powszechnym”.

W jakim celu przybyła do Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej czarnoskóra ludność afrykańska?

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Wielka migracja Afroamerykanów w Stanach Zjednoczonych – ruch migracyjny Afroamerykanów w latach 1915 – 1930 z południowych stanów USA do północnych, środkowo-zachodnich i zachodnich stanów. Łącznie w tym okresie 1,3 mln czarnych Amerykanów opuściło południowe stany,

  • Afroamerykanie migrowali w celu ucieczki przed rasizmem, w poszukiwaniu zatrudnienia w miastach przemysłowych oraz lepszych warunków edukacyjnych dla swoich dzieci.
  • Niektórzy historycy inaczej określają czasowe ramy „Wielkiej migracji” (nie 1915–1930, lecz ok.1910–1970) i dzielą ją na dwa etapy.
  • Pierwsza Wielka Migracja w latach 1910–1940, podczas której około 1,6 mln osób opuściło swoje domy, oraz Druga Wielka Migracja, która miała miejsce w latach 1940–1970, i podczas której 5 mln czarnoskórych Amerykanów przemieściło się do nowych miejsc zamieszkania.

W przeciągu ostatnich 35 lat XX wieku naukowcy zaobserwowali ruch migracyjny odwrotny, tzw. Nowa Wielka Migracja, która trwa od 1965 roku,

  • 12 stanów, w których zaobserwowano największy wzrost Afroamerykanów: Connecticut, Illinois, Indiana, Kalifornia, Maryland, Massachusetts, Michigan, New Jersey, Nowy Jork, Ohio, Pensylwania, Wisconsin,
  • 10 stanów, w których zaobserwowano największy spadek liczby Afroamerykanów: Alabama, Arkansas, Georgia, Luizjana, Missisipi, Karolina Południowa, Karolina Północna, Teksas, Tennessee, Wirginia,

Skąd pochodzi ludność Ameryki?

Źródło: http://bi.gazeta.pl/im/71/8f/11/z18414449Q,Skad_sie_wzieli_Indianie.jpg – Ludność, która zasiedliła Ameryki pochodziła z Azji i dostała się do Ameryk wykorzystując istniejące w okresie ostatniego zlodowacenia (gdy powierzchnią lądolodów rośnie, obniża się poziom morza – powstają połączenia między lądami) połączenie.

Jaka była rdzenna ludność Ameryki?

Rasa żółta, obejmująca około 40% ludności, zamieszkuje Azję Środkową, Wschodnią i Południowo-Wschodnią, a także amerykańskie ludy Indian i Eskimosów. Rasa czarna obejmuje około 10% ludności Ziemi. Głównie są to mieszkańcy Afryki na południe od Sahary oraz rdzenne plemiona Australii.

Który z amerykańskich stanów ma liczbę mieszkańców porównywalna z Polską?

03.05.2022, Autor: LogosTour LUDNOŚĆ USA – ILE MIESZKAŃCÓW LICZĄ STANY ZJEDNOCZONE? Stany Zjednoczone kojarzą się z mocarstwem, potęgą, nowoczesnymi miastami i spełnianiem marzeń. To powoduje, że życie tam wybrało mnóstwo Europejczyków, ale także ludzi pochodzący z innych państw.

Dzięki temu przez dziesięciolecia, nieustannie powiększała się liczebność tego kraju. Jaka jest liczba ludności w USA? Czy żyje tam wielu Polaków? Co warto wiedzieć o mieszkańcach Stanów Zjednoczonych Ameryki? USA POD WZGLĘDEM LUDNOŚCI Stany Zjednoczone, pod względem liczby mieszkańców są trzecim krajem na świecie.

Zamieszkuje je ponad 337 milionów osób, a co istotne, o ile wiele krajów na świecie ma duże problemy z malejącą liczbą obywateli, o tyle w USA ten kłopot nie występuje. Populacja Stanów Zjednoczonych rośnie. Wystarczy wspomnieć, że w 1960 roku liczyła 180 milionów, co oznacza wzrost o blisko 160 milionów! To nie oznacza jednak, że obecna sytuacja jest idealna, gdyż przyrost hamuje – jest najwolniejszy od czasów II wojny światowej.

  • Przez lata USA unikały demograficznego załamania, czym wygrywały z innymi krajami rozwiniętymi.
  • Obecnie władze Stanów stoją przed trudnym okresem – muszą znaleźć sposób na zmianę sytuacji.
  • Dotąd USA doskonale sobie z tym radziły dzięki wysokiemu współczynnikowi dzietności, a także przyjmowaniu imigrantów.

Obecnie w ani jednym, ani drugim przypadku Stany sobie nie radzą, ale to nie oznacza, że w najbliższym czasie nie zostaną wdrożone reformy, które miałyby to zmienić. GĘSTOŚĆ ZALUDNIENIA W USA Stany mają wielu mieszkańców, ale jaka jest gęstość zaludnienia? W 2022 roku wynosi ona 37 osób na kilometr kwadratowy.

  1. W 1960 roku było to 20 osób.
  2. Dla porównania w Polsce gęstość zaludnienia wynosi 123 osoby na kilometr kwadratowy.
  3. Oczywiście taki wynik w przypadku USA to rezultat ogromnego obszaru, który jest zajmowany przez ten kraj.
  4. Sama Alaska, czyli jeden stan, obejmuje ponad 5 razy większy obszar niż Polska.
  5. Ponadto wiele obszarów zajmują tereny, na których życie byłoby bardzo utrudnione lub wręcz niemożliwe.

Prognozy mówią, że w 2050 roku liczba ludności USA zbliży się do 390 milionów, a gęstość zaludnienia do 43 osób. Wszystko to jest wynikiem rosnącej liczby mieszkańców. Wprawdzie tempo tego wzrostu zmalało, ale póki co analitycy nie przewidują, aby zaludnienie Stanów miało się zmniejszyć.

Aż 86 proc. Amerykanów zamieszkuje obszary miejskie, co oznacza wzrost o 9 proc. w stosunku do 2010 roku. Największym pod względem ludności miastem w USA pozostaje Nowy Jork, który liczy 8,8 mln mieszkańców. Jeśli chodzi o obszary miejskie, to 312 z 384 zanotowało wzrost populacji. Najliczniejszą grupą etniczną i rasową pozostają osoby identyfikujące się jako biali – ponad 204 miliony mieszkających w USA.

Które stany w USA mają najwięcej mieszkańców? Oto lista dziesięciu najbardziej zaludnionych:

California – liczba mieszkańców wynosi 39 613 493, czyli więcej niż w Polsce. Texas – 29 730 311. Florida – 21 944 577. New York – 19 299 981. Pennsylvania -12 804 123. Illinois – 12 569 321. Ohio – 11 714 618. Georgia – 10 830 007. North Carolina – 10 701 022. Michigan – 9 992 427.

Natomiast najmniej osób mieszka w:

Wyoming – 581 075. Vermont – 623 251. District of Columbia – 714 153. Alaska – 724 357. North Dakota – 770,026.

GRUPY RASOWE I ETNICZNE W USA Ludność biała stanowi 76,5 proc. mieszkańców tego kraju. Na kolejnej pozycji znajduje się ludność czarna z wynikiem 13,4 proc., a następnie azjatycka (5,9 proc,), Indianie i rdzenni mieszkańcy Alaski (1,3 proc.), Hawajczycy i mieszkańcy wysp Pacyfiku (0,2 proc.); i inne rasy (2,7 proc). © 2023 Wszelkie prawa zastrzeżone. Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania prezentowanych materiałów.

Co to rdzenna ludność Ameryki?

Jak nazywają się rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej? – Indianami nazywa się dziś wszystkie plemiona ludności rdzennej Ameryki, z wyjątkiem Inuitów i Aleutów. Jest to najliczniejsza i najbardziej zróżnicowana grupa autochtonów obu Ameryk. Nazwa ta jest jednak bardzo ogólna i dotyczy nawet 500 plemion, które dziś zamieszkują całe Stany Zjednoczone.

Czirokezi, Nawahowie, Czoktawowie, Dakotowie, Odżibwejowie, Apacze, Czarne Stopy, Irokezi, Pueblo, Algonkini, Delawarowie.

To Krzysztof Kolumb po raz pierwszy nazwał rdzennych mieszkańców Ameryki „Indianami”. Nazwa wzięła się jednak od pomyłki. Włoski żeglarz i podróżnik myślał początkowo, że dopłynął do Indii. Sami autochtoni czują się pokrzywdzeni, gdy mówi się o nich „Indianie”, ponieważ określenie to przywołuje wspomnienia o kolonizacji i krwawej historii ich przodków.

Kogo jest najwiecej w USA?

Struktura rasowa i etniczna – Ludność biała stanowi większość obywateli amerykańskich. Jej odsetek wynosi blisko 80% ogółu społeczeństwa. Ponad 15% z tej grupy etnicznej stanowi ludność pochodzenia latynoskiego w większości hiszpańskojęzyczna, dominująca w stanach południowego Zachodu takich jak Kalifornia, Arizona, Nowy Meksyk, Nevada,

Latynosi są już największą grupą mniejszościową w Ameryce. Ludność biała pochodzenia europejskiego to około 65% obywateli amerykańskich. Biali Amerykanie stanowią większość w Stanach Środkowego Zachodu takich jak Dakota Południowa, Dakota Północna, Nebraska, Wyoming, Idaho, Iowa czy Montana oraz stanach tzw.

Nowej Anglii np. Vermont i New Hampshire, Najwięcej białych jest pochodzenia niemieckiego (16,8%), irlandzkiego (12,1%), angielskiego (9,3%), włoskiego (5,9%), polskiego (3,3%), francuskiego (3,2%), żydowskiego (2,2%), szkockiego (2%). Prawie 13% Amerykanów jest pochodzenia afrykańskiego.

Czarnoskórzy są największą mniejszością w stanach wschodnich i południowych, takich jak Alabama, Georgia, Luizjana, Missisipi, Nowy Jork, Azjaci stanowią 4,5% obywateli USA. Ludność pochodzenia azjatyckiego głównie zamieszkuje w dużych miastach i w stanach Kalifornia i Hawaje, Rdzenni mieszkańcy kontynentu amerykańskiego stanowią dziś mniej niż 1% wszystkich Amerykanów.

Najmniejszą grupą etniczną w USA są Hawajczycy i wyspiarze Pacyfiku, którzy stanowią 0,2% społeczeństwa,

Podział etniczno-rasowy według stanów USA

Stan Populacja Ludność biała % Latynosi % Afro- amerykanie % Indianie i rdzenni mieszkańcy Alaski % Azjaci % Hawajczycy i wyspiarze Pacyfiku % Ludność mieszana %
Alabama 4 800 736 67,0 3,9 26,2 0,6 1,1 1,5
Alaska 740 231 64,1 5,5 3,3 14,8 5,4 1,0 7,3
Arizona 6 694 017 57,8 29,6 4,1 4,6 2,8 0,2 3,4
Arkansas 2 937 979 74,5 6,4 15,4 0,8 1,2 0,2 2,0
Kalifornia 38 053 956 40,1 37,6 6,2 1,0 13,0 0,4 4,9
Kolorado 5 229 196 70,0 20,7 4,0 1,1 2,8 0,1 3,4
Connecticut 3 580 709 71,2 13,4 10,1 0,3 3,8 2,6
Delaware 947 934 65,3 8,2 21,4 0,5 3,2 2,7
Dystrykt Kolumbii 617 996 36,3 8,3 55,6 0,2 3,1 4,8
Floryda 19 057 542 57,9 22,5 16,0 0,4 2,4 0,1 2,5
Georgia 9 792 653 55,9 8,8 30,5 0,3 3,2 0,1 2,1
Hawaje 1 400 301 22,7 8,9 1,6 0,3 38,6 10,0 23,6
Idaho 1 607 582 84,0 11,2 0,6 1,4 1,2 0,1 2,5
Illinois 12 869 257 63,7 15,8 14,5 0,3 4,6 2,3
Indiana 6 589 802 81,5 6,0 9,1 0,3 1,6 2,0
Iowa 3 246 355 88,7 5,0 2,9 0,4 1,7 0,1 1,8
Kansas 2 963 118 78,2 10,5 5,9 1,0 2,4 0,1 3,0
Kentucky 4 369 356 86,3 3,1 7,8 0,2 1,1 0,1 1,7
Luizjana 4 673 372 60,3 4,2 32,0 0,7 1,5 1,6
Maine 1 401 361 94,4 1,3 1,2 0,6 1,0 1,6
Maryland 5 873 552 54,7 8,2 29,4 0,4 5,5 0,1 2,9
Massachusetts 6 601 629 76,1 9,6 6,6 0,3 5,3 0,0 2,6
Michigan 9 876 187 76,6 4,4 14,2 0,6 2,4 2,3
Minnesota 5 403 925 83,1 4,7 5,2 1,1 4,0 2,4
Missisipi 3 009 297 58,0 2,7 37,0 0,5 0,9 1,1
Missouri 5 988 927 81,0 3,5 11,6 0,5 1,6 0,1 2,1
Montana 998 199 87,8 2,9 0,4 6,3 0,6 0,1 2,5
Nebraska 1 842 641 82,1 9,2 4,5 1,0 1,8 0,1 2,2
Nevada 2 723 322 54,1 26,5 8,1 1,2 7,2 0,2 4,7
New Hampshire 1 318 194 92,3 2,8 1,1 0,2 2,2 1,6
New Jersey 8 821 155 59,3 17,7 13,7 0,3 8,3 2,7
Nowy Meksyk 2 082 224 40,5 46,3 2,1 9,4 1,4 0,1 3,7
Nowy Jork 19 465 197 58,3 17,6 15,9 0,6 7,3 3,0
Karolina Północna 9 656 401 65,3 8,4 21,5 1,3 2,2 0,1 2,2
Dakota Północna 682 591 88,9 2,0 1,2 5,4 1,0 1,8
Ohio 11 736 504 81,1 3,1 12,2 0,2 1,7 2,1
Oklahoma 3 821 351 68,7 8,9 7,4 8,6 1,7 0,1 5,9
Oregon 3 851 074 78,5 11,7 1,8 1,4 3,7 0,3 3,8
Pensylwania 12 902 379 79,5 5,7 10,8 0,2 2,7 1,9
Rhode Island 1 060 567 76,4 12,4 5,7 0,6 2,9 0,1 3,3
Karolina Południowa 4 825 364 64,1 5,1 27,9 0,4 1,3 0,1 1,7
Dakota Południowa 900 020 84,7 2,7 1,3 8,8 0,9 2,1
Tennessee 6 446 105 75,6 4,6 16,7 0,3 1,4 0,1 1,7
Teksas 25 901 361 45,3 37,6 11,8 0,7 3,8 0,1 2,7
Utah 2 863 885 80,4 13,0 1,1 1,2 2,0 0,9 2,7
Vermont 685 741 94,3 1,5 1,0 0,4 1,3 1,7
Wirginia 8 101 024 64,8 7,9 19,4 0,4 5,5 0,1 2,9
Waszyngton 6 830 038 72,5 11,2 3,6 1,5 7,2 0,6 4,7
Wirginia Zachodnia 1 882 994 93,2 1,2 3,4 0,2 0,7 1,5
Wisconsin 5 726 986 83,3 5,9 6,3 1,0 2,3 1,8
Wyoming 600 626 85,9 8,9 0,8 2,4 0,8 0,1 2,2

Jak nazywają się mieszkańcy Ameryki?

Amerykanin (język polski)

Kto nazwał Amerykę?

Nazwa „Ameryka’ pochodzi od imienia włoskiego kupca i żeglarza Amerigo Vespucciego, odbywającego podróże do Nowego Świata w latach 1499–1502. Zaproponował ją w 1507 r.

W jakim języku mówią Indianie?

Jaki jest język urzędowy Indii? – Głównym językiem urzędowym Indii jest hindi, najczęściej używany język w kraju. Konstytucja Indii uznaje jednak łącznie aż 22 języki za urzędowe, w tym hindi i angielski. Językiem hindi posługuje się około 41% populacji, a liczba jego natywnych użytkowników przekracza 200 milionów osób, co czyni go jednym z najczęściej używanych języków na całym świecie.

  • Istnieje kilka dialektów hindi, najważniejsze to: awadhi, braj bhasha, bhojpuri i rajasthani.
  • Wsród pozostałych języków urzędowych znajdziemy bengalski, telugu, marathi, tamilski, urdu, gudżarati, kannada, odia (oriya), malajalam, pendżabski, asamski i nepalski.
  • Wyróżnia się też dwa urzędowe języki klasyczne – tamilski i sanskryt.

Nie są one już związane z żadnym konkretnym regionem kraju, ale były ważne w indyjskiej historii.

Jaki kolor skóry ma Indianin?

Indianie jako społeczność rasowo-genetyczno-pokoleniowa – Indianie, jako rdzenna ludność Ameryk jest tożsama z tzw. rasą czerwoną, zwaną „Indianidami” Nie stwierdzono istnienia rdzennych Amerykanów, należących do innej rasy niż czerwona. Eickstedt uznawał Indian za odprysk od Mongoloidów,

Szilvássy również za przynależnych do Mongoloidów ale mających też cechy inne. Kolor skóry jest zróżnicowany, od czerwonawej (ciepłe tereny), żółtawej ( Alaska ), po bladą ( Argentyna, Chile – odmiany zaliczane czasami do rasy białej). W przeciwieństwie do Mongoloidów, mających zmarszczkę nakątną, Indianie posiadają inny typ powieki, zwany „powieką indiańską” gdzie tłuszcz powiekowy jest bardziej skoncentrowany na zewnętrznej części oka, niż w części przy nosie, co powoduje że oko wydaje się być uchylone w stronę policzków.

Taki typ powieki występuje też w Europie Wschodniej, Azji Środkowej (typ euromongolski), Polinezji czy Rosji, Posiadają proste, czarne bądź brązowe włosy, krótkie kości udowe, trójkątną głowę i skąpy zarost. Zdecydowana większość ludności Ameryki Łacińskiej posiada indiańską haplogrupę męskiego chromosomu „Q”, jedynie obszary takie jak USA posiadają mieszane pochodzenie.

  • U Indian w Kanadzie i USA, stwierdzono też ałtajską haplogrupę „Z”.
  • Geny te zanikają w regionie wschodniego USA ( Wirginia, Illinois, Karolina, Nowy Jork, Pensylwania, Boston itd.) i niektórych części wschodniej Argentyny, gdzie wśród ludności dominuje napływowe R1b, oraz inne grupy allochtoniczne,

Haplogrupy mitochondrialne DNA (żeńskie) obecne u Indian to głównie grupy – A, B, C i D oraz piąta haplogrupa związana z eurazjatycką grupą X,

Jakie są przyczyny zanikania rdzennej ludności Ameryki?

W obronie tradycji i historii. Rdzennych Amerykanów walka z rasistowskimi uprzedzeniami Rdzenni Amerykanie od wieków przekazują swoje plemienne historie jako piękne obrazy na skórzanych kalendarzach albo rzeźbione totemy. Tymczasem przybysze ledwie przyjmują do wiadomości istnienie ich przeszłości i teraźniejszości, a skupiają się na dominujących, negatywnych uprzedzeniach.

  • Tubylcza ludność Ameryki cały czas musi strzec narracji o swojej kulturze i przeciwstawiać się rasistowskim stereotypom, jakie przez setki lat historii USA były rozpowszechniane przez przyjezdnych.
  • Rozmyślne wypieranie rdzennych mieszkańców Ameryk z ich ziem zaczęło się wkrótce po przybyciu Kolumba w 1492 r.

Wojny, choroby przywleczone przez Europejczyków, a także ich wysiłki, by wszystkich Indian wybić lub zamknąć w rezerwatach, doprowadziły do zagłady dziesiątek milionów Indian. Jedna z ostatnich, lecz i najlepiej znanych rzezi rdzennych Amerykanów w Stanach Zjednoczonych miała miejsce w roku 1890 pod Wounded Knee na terenach obecnej Dakoty Południowej.

  • Tam siódmy szwadron kawalerii armii Stanów Zjednoczonych wyrżnął co najmniej 200 członków plemienia Lakota.
  • Za swe wyczyny pod Wounded Knee żołnierze tego oddziału otrzymali nawet odznaczenia.
  • Począwszy od roku 1879 indiańskie dzieci przymusowo odbierano rodzicom, by uczyć je i asymilować w szkołach z internatem, gdzie zmuszano uczniów do zarzucenia swojej kultury, języka, a nawet imienia.

W latach 1973–1976 ponad 3400 rdzennych Amerykanek będących pod opieką U.S. Indian Health Service wysterylizowano bez ich zgody. Wielu uważa, że wysiłki zmierzające do zmarginalizowania i wyniszczenia rdzennych mieszkańców trwają do dziś. Obecnie wspierane przez rząd firmy naftowe wiercą i kładą rurociągi tam, gdzie może to zagrozić zasobom wody i żywności niezbędnym do przetrwania lokalnych szczepów.

Gdzie żyje się lepiej w Polsce czy w USA?

W Polsce pod wieloma względami żyje się lepiej niż w USA. Mamy lepsze szkoły, komunikację publiczną, skuteczniejszą opiekę zdrowotną, radykalnie niższą przestępczość i odsetek bezdomnych. Najbardziej jednak zaskakuje, że więcej Polaków niż Amerykanów ma oszczędności. WyjaNij Dlaczego W Ameryce PojawiłA Się Ludność PochodząCa Z Afryki (©Envato) Z prostego porównania PKB w przeliczeniu na obywatela wynikałoby, że Polskę i USA dzieli przepaść pod względem poziomu życia. Oto bowiem (najnowsze dane Międzynarodowego Funduszu Walutowego z 2021 r.) PKB w przeliczeniu na obywatela to w USA 68 309 dolarów, w Polsce 16 930 dolarów.

  • Tak więc nominalnie przeciętny Polak wytwarza zaledwie 24,8 proc.
  • Dóbr i usług, które wytwarza statystyczny Amerykanin.
  • Patrząc na statystykę uwzględniającą lokalną wartość nabywczą pieniędzy (chodzi o to, że za dolara w Polsce kupimy znacznie więcej niż za oceanem), PKB na obywatela w naszym kraju rośnie aż do 35 957 dolarów, co już jest porównywalne z PKB wielu stanów USA (Missisipi – 40 464 dolary, Wirginia Zachodnia – 43 806 dolarów i Arkansas – 44 808 dolarów).

W tym momencie okazuje się też, że produkujemy 52,6 proc. tego, co Amerykanie. Ciągle mniej, ale różnica istotnie stopniała. Uwzględniając lokalną wartość nabywczą PKB na obywatela w Polsce to 35 957 dolarów, co już jest porównywalne z PKB wielu stanów USA.

Mimo wszystko na przeciętnego Amerykanina przypada co roku blisko 100 proc. więcej pieniędzy niż na statystycznego Polaka. Gdyby pieniądze wydawano proporcjonalnie w taki sam sposób w Polsce i w USA, to w każdej dziedzinie za oceanem powinno być lepiej niż nad Wisłą. A jednak doświadczenia osób, które odwiedziły oba kraje, są zupełnie inne.

Oto na przykład niejaki Cash (pseudonim polskiego podróżnika, który wrzuca na YouTube vlogi z podróży po całym świecie) opublikował 11 lipca 2021 r. na swoim kanale filmik zatytułowany „USA – jest DRAMAT! Smród, bezdomni, ćpuny, bieda – nie tak zapamiętałem Los Angeles”.

Chodzi w nim z kamerą po Los Angeles w Kalifornii i komentuje to, co widzi. A widoki mogą być dla wielu osób zaskakujące. „Całe Hollywood Boulevard jest zawalone bezdomnymi. Śmierdzi g i szcz” – opowiada bez ogródek. Tu trzeba uzupełnić, że Hollywood Boulevard to słynna ulica w Los Angeles, na której jest Hollywoodzka Aleja Sławy, czyli chodnik z gwiazdami.

To także przy tej ulicy znajduje się teatr Dolby Theatre, gdzie odbywają się ceremonie wręczenia Oscarów. Tutaj gwiazdy wychodzą po czerwonym dywanie z limuzyn w blasku fleszy. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że ma to co najwyższej wartość anegdotyczną.

Ale popatrzmy na statystyki. Pandemia pogłębia nierówności w USA W Polsce na 10 tys. mieszkańców jest 8 bezdomnych, w USA 17. Ale w Kalifornii ten wskaźnik sięga 40,9 (dane z 2020 r.). Warto także nadmienić, że Kalifornia jest jednym z najbogatszych stanów USA, z PKB w przeliczeniu na obywatela przekraczającym 80 tys.

dolarów. Stany Zjednoczone, będąc mniej więcej o 100 proc. bogatszym krajem od Polski, mają o 100 proc. wyższy odsetek bezdomnych, a w jednym z najbogatszych stanów – Kalifornii – odsetek ten jest o 400 proc. wyższy niż w naszym kraju. Należy jeszcze dodać, że statystyki bezdomnych w USA nie obejmują mieszkających w przyczepach kempingowych, a takich osób jest tam ok.20 mln (to ok.6,4 proc.

  1. Wszystkich domów).
  2. I wiele wskazuje na to, że w większości wypadków to nie jest wybór, ale konieczność życiowa, ponieważ mediana (wartość, powyżej i poniżej której jest połowa próby) dochodów osób mieszkających w przyczepach kempingowych to tylko trochę ponad połowę mediany dochodu dla całego społeczeństwa.

Tak więc słynna wypowiedź Jerzego Urbana, rzecznika komunistycznego polskiego rządu, z 13 maja 1986 r., w której oświadczył, że w rewanżu za przesłanie w ramach pomocy dla naszego kraju przez USA mleka w proszku władze PRL wyślą 5 tys. koców i śpiworów dla bezdomnych mieszkańców Nowego Jorku, była bez wątpienia złośliwością, ale trafiającą w sedno ważnego problemu za oceanem.

  • Bezdomność to jednak niejedyny problem, z którym USA radzą sobie gorzej niż Polska.
  • Dobrym miernikiem poziomu zaawansowania cywilizacyjnego kraju jest wskaźnik śmiertelności dzieci.
  • Pokazuje on, jak skutecznie państwo jest w stanie korzystać z najnowszych zdobyczy medycyny, ale także jak odżywiają się matki, w jakich warunkach żyją, jak są wykształcone itd.

Mówi też sporo o umiejętnościach organizacyjnych społeczeństwa. I tak w USA na każde 1000 żywych urodzeń wskaźnik śmiertelności przed piątym rokiem życia wynosi średnio 6,5. W Polsce ten wskaźnik jest na poziomie 4,4 (dane z 2019 r. według Banku Światowego), choć wydajemy na ochronę zdrowia mniej więcej jedną piątą tego, co USA (w Polsce na obywatela przypada 2230 dolarów, w USA 11 072 dolary, uwzględniając siłę nabywczą pieniądza – dane OECD z 2019 r.).

Te cyferki nie oddają jednak dramatu wynikającego z tej różnicy. W praktyce bowiem oznaczają, że gdyby 24,6 mln amerykańskich dzieci poniżej piątego roku życia żyło w Polsce, piątych urodzin doczekałoby o 51,7 tys. więcej z nich. Co ciekawe, jeszcze w 2000 r. Ameryka wyprzedzała nas pod tym względem. Wówczas omawiany wskaźnik wynosił w USA 8,4, a w Polsce 9,3.

W ciągu niespełna dwóch dekad obniżyliśmy jednak śmiertelność dzieci do piątego roku życia o 53 proc., podczas gdy Amerykanie tylko o 23 proc. Gdy już mały Polak pójdzie do szkoły, także uzyska z niej znacznie więcej niż młody Amerykanin. Oto w tzw. testach PISA, badających skuteczność nauczania w różnych krajach, uzyskaliśmy w 2018 r.

(najnowsze dane, jakie są dostępne) 513 punktów średniego wyniku z matematyki, nauk przyrodniczych i czytania (11. miejsce na świecie). Wynik USA to 495 punktów (25. pozycja). Oczywiście, tak jak w przypadku ochrony zdrowia, osiągamy lepsze rezultaty, wydając ułamek tego, co Amerykanie. W testach PISA, badających skuteczność nauczania w różnych krajach, uczniowie z Polski byli na 11.

miejscu na świecie. Z USA dopiero na 25. Zresztą to, że polska edukacja powszechna znacznie przewyższa amerykańską, zauważyli sami Amerykanie i próbują wyjaśnić sekret naszego sukcesu w książkach takich jak „The Smartest Kids in the World: And How They Got That Way” Amandy Ripley (wydana także w Polsce przez PWN pod tytułem „Najbystrzejsze dzieciaki na świecie”).

A umiejętności nabywane przez nasze dzieci w szkole przekładają się na praktyczną wiedzę, którą potrafią wykorzystać w pracy, i to tej wymagającej największego wysiłku umysłowego. Firma technologiczna HackerRank znana jest z przygotowywania różnego rodzaju zagadek dla programistów z całego świata. Później oceniane są nie tylko osiągnięte wyniki, lecz także szybkość, z jaką wykonali oni zadania.

W konkurencji wzięło udział 1,5 mln osób z całego świata. Polscy informatycy zajęli w niej 3. miejsce z wynikiem 98 punktów, programiści z USA znaleźli się na 28. miejscu z punktacją 78. Inwestycje więcej niż długoterminowe Ważną częścią składową komfortu życia w kraju jest poczucie bezpieczeństwa.

  1. I tu znowu jesteśmy znacznie lepsi od USA, chociażby pod względem wskaźnika morderstw na 100 tys.
  2. Mieszkańców: Polska – 0,67, a USA – 5,35 (dla porównania, w Afganistanie wynosi on 6,35).
  3. Wielu Amerykanów nie może uwierzyć, że na przykład w Warszawie ludzie nie boją się chodzić po zmroku piechotą po mieście.

Bo w niejednym dużym mieście za oceanem jest to nie do pomyślenia. Ponadto czytając blogi Amerykanów, którzy mieszkają w Polsce, można zauważyć, że niemal wszyscy po przyjeździe do naszego kraju zaczynają mieć wrażenie, jakby ich kubki smakowe zaczęły znowu działać.

Przykładowo na kanale YouTube niejaki Trev, Amerykanin obecnie mieszkający ze swoją polską dziewczyną w naszym kraju, na pierwszym miejscu listy rzeczy, które w Polsce są lepsze niż w USA, umieszcza polski chleb i masło. Bloger twierdzi, że czegoś takiego jak polski chleb nigdy nie uświadczył za oceanem.

Bo standardowe amerykańskie pieczywo przypomina to, co u nas sprzedaje się jako chleb tostowy, a podobne jest do białej waty i niemal tak samo smakuje. Trev jest także pod wrażeniem, jak czysta, niedroga i łatwo dostępna jest polska komunikacja publiczna.

  1. Uważa, że w Polsce spokojnie można obejść się bez samochodu, co w USA jest bardzo trudne.
  2. Według niego niektóre stacje metra w Nowym Jorku w porównaniu z warszawskim metrem wyglądają jak „śmietnik”.
  3. Gdyby ktoś próbował wziąć w obronę Amerykę, to zapewne mógłby podnosić, że mieszkańcy USA są bogatsi od Polaków.

Ale popatrzmy na odsetek obywateli, który deklaruje posiadanie oszczędności. W grudniu 2019 r. portal gobankingrates.com podał, że 45 proc. Amerykanów nie ma żadnych zaskórniaków. Jak to wygląda w Polsce? Otóż paradoksalnie lepiej. Tylko 24 proc. z nas nie ma żadnych odłożonych pieniędzy (dane z ankiety przeprowadzonej na zlecenie Krajowego Rejestru Długów i opublikowanej w styczniu 2021 r.).

A to prawie o połowę mniej niż w Stanach Zjednoczonych. Warto także przypomnieć, że w USA nie ma powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego: w 2020 r.30,4 mln osób nie miało takiej ochrony wcale. Dzieci nie są, tak jak w Polsce, automatycznie ubezpieczone, tylko leży to w gestii rodziców. Jeżeli tego nie sfinansują, ochrony nie będzie.

A ci, którzy takie ubezpieczenie mają, i tak muszą dopłacać w razie na przykład wizyty u lekarza. W USA nie ma powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego: w 2020 r.30,4 mln osób nie miało takiej ochrony wcale. Jak opisuje we wpisie „Dziękuj Bogu, że masz NFZ, czyli ubezpieczenie zdrowotne w USA” na blogu amerykaija.pl Lidia Krawczuk, Polka, która od 2009 r.

  • Mieszka w USA, to, ile dopłacają, zależy od wariantu ubezpieczenia.
  • Zwykle jest to 30–40 dolarów, czyli ok.140 zł.
  • Ale w przypadku bardziej skomplikowanych usług jest to procent ceny tej usługi, bardzo często ok.50 proc.
  • Z tym że ceny usług medycznych w USA mogą przyprawić o zawrót głowy.
  • Blogerka podaje, że przykładowo prześwietlenie nogi będzie kosztować mniej więcej 1200 dolarów, czyli ok.4700 zł, z czego ubezpieczona osoba będzie musiała wyłożyć z własnej kieszeni 600 dolarów, czyli 2350 zł.

Autorka opisuje, jak poskarżyła się ostatnio amerykańskiemu lekarzowi pierwszego kontaktu, że słabiej widzi. Ten poradził, żeby poszła do sklepu, wzięła okulary ze stojaka i sprawdziła, w których będzie jej się dobrze czytać. Lekarz nie wysłał pacjentki do okulisty, który profesjonalnie zbadałby wzrok, aby nie narażać jej na wysokie koszty takiej usługi.

  • Lepiej chorować w Singapurze niż w USA W USA Kodeks pracy jest szczątkowy, a w zasadzie go nie ma.
  • Pracodawca nie jest na przykład zobowiązany dawać pracownikowi urlop wypoczynkowy (i 23 proc.
  • Z nich tego nie robi), a nawet płatny urlop macierzyński w przypadku kobiet po porodzie (istnieje jedynie możliwość wzięcia do 12 tygodni bezpłatnego wolnego przez jednego z rodziców).

W praktyce oznacza to, że 77 proc. prywatnych firm, które w USA zapewniają swoim pracownikom płatne wolne dni, daje ich średnio 10 oraz płaci im za wolne w czasie ośmiu świąt publicznych w roku. W sumie jest to 18 płatnych dni wolnych w roku (w Polsce w przypadku etatowych pracowników to od 33 do 39, w zależności od stażu pracy).

  1. Formalności przy zwolnieniu z pracy często ograniczają się do powiedzenia przez pracodawcę „you’re fired” (czyli „jesteś zwolniony”), co może być problemem, ponieważ jak pamiętamy, 45 proc.
  2. Mieszkańców USA nie ma żadnych oszczędności.
  3. W USA jest na ogół 18 płatnych dni wolnych w roku, w Polsce w przypadku etatowych pracowników od 33 do 39.

Z pewnością USA prowadzą z nami, jeśli chodzi o liczbę bardzo bogatych ludzi. Osób z majątkiem netto (czyli po odjęciu długów) przekraczającym 30 mln dolarów (co najmniej 116 mln zł) jest tam 180 060. W Polsce jest ich 878, czyli o ponad 99,5 proc. mniej (dane z analizy „The Wealth Report” firmy Knight Frank z 2021 r.).

  • Stany wygrywają także pod względem tego, jak mało zabierają obywatelom w postaci podatków.
  • Choć różnica nie jest tak duża, jak można by wnioskować, patrząc na skutki działalności państwa.
  • W USA fiskus przejmuje 27,1 proc.
  • PKB, w Polsce 33,9 proc. PKB.
  • Dla wielu osób, które pamiętają lata 80., może być zaskoczeniem, że pod tak wieloma względami w Polsce żyje się lepiej niż w USA – bądź co bądź najpotężniejszym kraju świata.

Wspomniałem lata 80. dlatego, że wówczas Ameryka dla wielu była niedoścignionym ideałem zarówno stylu, jak i poziomu życia (co dość dobrze oddaje chociażby piosenka zespołu Lombard z 1989 r. „Mister of America”). Ideałem, który zdecydowanie nie wytrzymał próby czasu.

Bo jak wynika z przytoczonych danych i przykładów, Ameryka nie dba o swoich obywateli tak, jakby mogła, biorąc pod uwagę bogactwo, którym dysponuje. Co z tego wynika? Po pierwsze, warto zdawać sobie sprawę z własnych osiągnięć, bo przez ostatnie 30 lat dokonaliśmy jako społeczeństwo gigantycznego postępu.

I wiele problemów udało nam się rozwiązać zdecydowanie lepiej niż Amerykanom, mimo że mamy znacznie mniej od nich pieniędzy. Zatem nie pozwalajmy się pouczać ludziom, którzy w wielu dziedzinach radzą sobie gorzej od nas, choć – zwykle przez własną ignorancję – nie zdają sobie z tego sprawy.

  • Z ankiety, której wyniki publikowano w lipcu 2021 r., wynika, że 69 proc.
  • Obywateli USA uważa Amerykę za „najlepszy kraj do życia na świecie”.
  • Trzeba jednak przyznać, że rzeczywistość powoli przebija się w Stanach Zjednoczonych przez złudzenia: w ostatniej dekadzie odsetek osób, które tak uważają, spadł o 15 pkt proc.

Drugi wniosek jest taki, że ani sam wzrost PKB, ani niskie podatki wielu ważnych kwestii nie uregulują. A fakty mówią same za siebie: model rozwoju, który wybraliśmy nad Wisłą, rozwiązuje znacznie więcej takich problemów niż za oceanem. WyjaNij Dlaczego W Ameryce PojawiłA Się Ludność PochodząCa Z Afryki (©Envato)

Co jest w USA a czego nie ma w Polsce?

Słodycze z USA, których nie ma w Polsce! – W Stanach Zjednoczonych można znaleźć wiele odmian / smaków popularnych na całym świecie słodyczy znanych marek, takich jak: Pringles, M&M’s, Cheetos oraz inne. Jeśli lubisz słodycze i przekąski znanych marek, ale szukasz zupełnie nowych smaków przekąsek do spróbowania, w sklepie Słodyczowo znajdziesz szeroki wybór słodyczy z USA, których nie kupisz w Polsce! Cukierki M&M’s z preclem w środku, makaron z serem od Cheetos czy Pringles o smaku sosu do skrzydełek i niebieskiego sera to tylko kilka przykładów typowo amerykańskich produktów, które znajdziesz na półkach w prawie każdym hipermarkecie w USA, a których nie znajdziesz w Polsce.

Jak nazywa się rdzenna ludność Ameryki jej sytuacją i problemy?

2 czerwca 1924 roku prezydent Calvin Coolidge podpisał Indian Citizenship Act, przyznając tym samym obywatelstwo wszystkim Indianom urodzonym w USA. Relacje między rdzennymi mieszkańcami Ameryki Północnej a władzami Stanów Zjednoczonych nie zawsze układały się tak pomyślnie.

Jak nazywają się rdzenni mieszkańcy Ameryki Południowej?

Autochtoniczna ludność Ameryki Południowej Indianie Ameryki Południowej – autochtoniczna ludność Ameryki Południowej, to znaczy ludność, która zamieszkiwała te obszary długo przed początkiem kolonizacji europejskiej ( konkwisty ). Indian Ameryki Południowej grupuje się według języków, środowiska zamieszkania i podobieństw kulturowych.

Ile jest stanów w USA?

Kraj podzielony jest na 50 stanów oraz 14 terytoriów zależnych o różnym statusie.

Na czym polega dekolonizacja Afryki?

Polegał on na uzyskiwaniu samodzielności i suwerenności przez terytoria pozostające dotychczas w stosunku zależności kolonialnej do państw europejskich (Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Belgii i Włoch) oraz formowaniu się nowych, niezawisłych państw afrykańskich.

Jaka była rdzenna ludność Ameryki?

Rasa żółta, obejmująca około 40% ludności, zamieszkuje Azję Środkową, Wschodnią i Południowo-Wschodnią, a także amerykańskie ludy Indian i Eskimosów. Rasa czarna obejmuje około 10% ludności Ziemi. Głównie są to mieszkańcy Afryki na południe od Sahary oraz rdzenne plemiona Australii.

Które państwo afrykańskie jest najludniejsze?

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Lista państw Afryki – lista państw i terytoriów zależnych Afryki, Na terenie Afryki znajdują się 54 państwa uznawane na arenie międzynarodowej. Ponadto niewielkie fragmenty lądów zaliczane tradycyjnie do kontynentu afrykańskiego stanowią integralne części terytoriów dwóch państw europejskich – Hiszpanii ( Ceuta, Melilla, Wyspy Kanaryjskie ) i Portugalii ( Azory i Madera ); a także jednego azjatyckiego – Jemenu ( Sokotra ).

  • Dodatkowo do Afryki zalicza się cztery terytoria zależne Francji i Wielkiej Brytanii,
  • W Afryce funkcjonują również dwa państwa nieuznawane – Sahara Zachodnia i Somaliland,
  • Największym państwem afrykańskim jest Algieria (2 381 740 km²), a najmniejszym – Seszele (455 km²), przy czym najmniejszym państwem położonym na stałym lądzie jest Gambia (11 300 km²).

Najbardziej zaludnionym państwem jest natomiast Nigeria (225 082 083 mieszkańców), a najmniej zaludnionym – również Seszele (97 017 mieszkańców), przy czym najmniej zaludnionym państwem położonym na stałym lądzie jest Dżibuti (957 723 mieszkańców).

Gdzie jest największa gęstość zaludnienia w Ameryce Północnej?

Najbardziej zaludnione tereny znajdują się w pobliżu wielkich jezior i Nowego Yorku który sam liczy ok.18 milionów mieszkańców i jest największym miastem w całej Ameryce Północnej. Obszar ten jest najbardziej zaludniony, ponieważ w tej części kontynentu znajduje się najwięcej złóż surowców mineralnych.