Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW

Dlaczego Ukraincy mordowali Polaków na Wołyniu?

Zbrodnie, które przerażały nawet Niemców. Bestie z Wołynia Polaków mordowano siekierami, piłami, palono żywcem. Nie oszczędzano nikogo. Zabijano kobiety, dzieci i starców.75 lat temu UPA przeprowadziła czystkę etniczną na Wołyniu W lutym 1943 r. Ukraińska Armia Powstańcza rozpoczęła operację „czyszczenia” Wołynia z jego polskich mieszkańców, stanowiących około 16 proc.

  • Populacji regionu.
  • Przywódcy nacjonalistów spod znaku Tryzuba uważali, że jest to konieczne, by znienawidzona przez nich Polska raz na zawsze wyrzekła się roszczeń do panowania nad tymi terenami (więcej o procesie decyzyjnym poprzedzającym rzeź wołyńską pisaliśmy w numerze „NH” z listopada 2016 r.).
  • Sytuacja w regionie sprzyjała ich poczynaniom.

Polska partyzantka była tutaj słaba, a Niemcy raczej nie wyściubiali nosa poza swoje umocnione garnizony w miasteczkach i większych wsiach. Sotnie UPA mogły więc swobodnie operować w terenie i atakować jedno skupisko polskiej mniejszości po drugim. W tych krwawych wyprawach upowców często wspierali ukraińscy chłopi, łasi na dobytek swoich sąsiadów.

  • W czasie najazdów mordowali Polaków barbarzyńskimi metodami – przy użyciu siekier, pił, motyk lub paląc żywcem.
  • Chcieli, by wieści o ich okrucieństwie rozniosły się i „zachęciły” Lachów do szybkiej ucieczki za Bug.
  • Oto kilka wstrząsających relacji z Wołynia ukazujących ułamek popełnionych tam zbrodni.

Pierwszej z nich upowcy dopuścili się w niewielkiej Parośli. Użyli podstępu. Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Zbiorowa mogiła zamordowanych mieszkańców Parośli Grzegorz Naumowicz/CC BY-SA 3.0 Parośl była niewielką, 26-zagrodową osadą na północy Wołynia, zamieszkaną przez mniej więcej 130 Polaków.9 lutego 1943 r. we wsi pojawili się upowcy z sotni Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki”, uzbrojeni głównie w noże i siekiery. Polska rodzina z miejscowości Lipniki, w większości bestialsko wymordowana podczas aktu ludobójstwa w nocy z 26 na 27 marca 1943 r. Rep. Andrzej Banaś Później zaczęło się robić coraz groźniej. Upowcy zamordowali siekierami jeńców pojmanych w czasie napadu na niemiecki posterunek.

Następnie otoczyli wieś. Zatrzymywali każdego, kto chciał przez nią przejechać. Potem powiedzieli Polakom, że osada ma być niebawem kontrolowana przez hitlerowców. Wobec tego, by uniknąć zemsty za udzielanie pomocy partyzantom, lepiej będzie, jak położą się na ziemi i dadzą się związać. Wtedy Niemcy wezmą ich za „ofiary bandytów” i darują im winę.

Polacy, na swoje nieszczęście, spełnili to polecenie. Był to podstęp. Spętanych i bezbronnych ludzi bojówkarze UPA zarąbywali siekierami i zakuwali nożami. Oto jak wspominał te przerażające momenty Witold Kołodyński, wówczas 12-letni chłopiec, który jako jeden z nielicznych przeżył hekatombę wsi.

Przetrwał, mimo że otrzymał od swoich oprawców cios siekierą w głowę. „Ocknąłem się po jakimś czasie, głowa mnie bolała. To cud, że nie zacząłem jęczeć, bo oni jeszcze byli w domu. Czekałem, byłem sparaliżowany strachem, udawałem nieżywego. Wtedy usłyszałem, jak mama odezwała się płaczliwym głosem” – opowiadał w rozmowie z „Newsweekiem”.

„Ukrainiec podszedł, zamachnął się siekierą, rąbnął i zapanowała cisza. Potem trącali nas butem, sprawdzali, czy żyjemy. Nie wiem, jak to się stało, że wytrzymałem, że nie próbowałem uciekać. Sam nie wiem”. Ogółem w Parośli sotnia UPA zamordowała wtedy w bestialski sposób około 150 Polaków.

  • Cudem z rzezi uratowało się około 10 osób.
  • Wydarzenia te są uznawane za pierwszy akt ludobójstwa rzezi wołyńskiej.
  • Janowa Dolina była nowoczesną osadą górniczą powstałą w okresie międzywojennym przy kopalni bazaltu.
  • Zamieszkiwało ją wtedy 2,5 tys.
  • Polaków wywodzących się z różnych części kraju.
  • Od początku 1943 r.

do miejscowości napłynęło wielu uciekinierów z zagrożonych przez UPA rejonów Wołynia. Dlatego też w kwietniu owego feralnego roku zamieszkiwało ją już około 3 tys. osób. Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Janowa Dolina w latach 30. NAC W osadzie, w obwarowanych budynkach garnizonu, stacjonował stuosobowy oddział niemiecki. Polacy, przerażeni mnożącymi się w okolicy napadami, sądzili, że siły okupanta ochronią ich przed agresją ze strony UPA. Dlatego też nie utworzyli tutaj żadnych struktur samoobrony, jak czyniono w wielu innych skupiskach polskich na Wołyniu.

  • Ich rachuby zawiodły.
  • Atak na Janową Dolinę przeprowadziły sotnie „Jaremy” i „Szauli”.
  • Akcją dowodził osobiście major Iwan Łytwynczuk ps.
  • Dubowyj, uważany za jednego z inicjatorów rzezi wołyńskiej (obok Dmytra Klaczkiwskiego i Wasyla Iwachiwa).
  • Oto relacja Janiny Pietrasiewicz-Chudy, mieszkanki Janowej Doliny, której udało się ujść z życiem z masakry: „Nocą z 21 na 22 kwietnia 1943 r.

(z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek) o północy ze wszystkich lasów okalających osiedle wyszli Ukraińcy. Uprzednio przerwali łączność telefoniczną z siedzibą powiatu w Kostopolu, wysadzili w powietrze tory kolejowe, mosty, a droga dojazdowa była nie do pokonania, bo leżały na niej pościnane drzewa.

  • Otoczyli osiedle, oblewali każdy budynek naftą lub benzyną, podpalając go smolnym łuczywem od strony wejścia.
  • Oknami wrzucali granaty i strzelali do uciekających nieraz już bardzo poparzonych ludzi.
  • Strzelali, zabijali siekierami, widłami lub nożami.
  • Napastników było bardzo dużo.
  • My, mieszkańcy ulicy K, najdalej położonej od centrum osiedla, tej nocy nie nocowaliśmy w swoich domach.

Część mieszkańców spała w centrum u rodziny, znajomych. My, tj. mój ojciec i ja, nocowaliśmy w kotłowni w Bloku. Mój ojciec znał język niemiecki i budował palisadę wokół Bloku. Dlatego pozwolono nam i paru innym rodzinom nocować w tej kotłowni. Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Plan Janowej Doliny Wikipedia/Domena publiczna Moja matka rano 21 kwietnia wyjechała do rodziny do Równego odwieźć na »przechowanie« moją małą siostrzyczkę i miała wrócić następnego dnia. W nocy jednak obudziły nas huki strzałów i straszne krzyki. Ukraińcy próbowali podpalić i zdobyć również Blok – siedzibę Niemców i główny punkt obrony. Pogrzeb członków rodziny Jaremowiczów, zamordowanych 11 listopada 1944 r. przez bojówki ukraińskie Archiwum Polskapress Ludzie uciekali z płonących domów w kierunku Bloku (gdzie uważali, że znajdą ochronę) i ginęli od kul niemieckich, a może też kul rodaków.

  1. Ci, którym nie udało się opuścić domów, w przerażeniu chowali się w piwnicach, mając nadzieję, że ogień nie przedostanie się do podmurówek.
  2. Z tych ludzi nikt nie ocalał.
  3. Żar i dym był tak wielki, że udusili się, zostali spaleni na węgiel lub po prostu upieczeni.
  4. Stan oblężenia i masakry trwał aż do świtu.

Nadjechały posiłki niemieckie z Kostopola – drogą, z której trzeba było najpierw usunąć leżące na niej pościnane drzewa. Rano ruszyły patrole niemieckie na rozpoznanie terenu, złapano kilku ukraińskich bandytów, którzy furami przyjechali po »dobra« Lachów.

Mój ojciec, jako że znał język niemiecki, jak również ukraiński (prowadząc budowle, zatrudniał Ukraińców, był nawet przez nich lubiany, bywał na ślubach, chrzcinach swoich pracowników), był tłumaczem, ja trzymałam się jego spodni i te największe tragedie widziałam. Pamiętam małe dzieci nadziane na pale na Alei Spacerowej.

Całe rodziny z nożami w plecach leżące w krzakach, spalone moje koleżanki. Opisem ogromu tej tragedii jest fragment wiersza nieznanego mi autora.

»Oczy wykuwano, piersi obcinano i głową na dół na drzewach wieszano Bulbowcy swe plany spełnili

Nas z naszych domów wypędzili«. Gdy ucichły strzały, w pierwszej kolejności zajęto się rannymi, których umieszczono w Bloku. Widok był przerażający: jedni czarni, poparzeni, inni pokaleczeni, cali zbryzgani krwią, leżeli jeden przy drugim na gołej podłodze, jęcząc z bólu, błagając o pomoc lub łyk wody.

Pozostała przy życiu jedna pielęgniarka była bezradna wobec tylu rannych, braku leków, chociażby tych, które uśmierzają ból. Pomoc ograniczała się do podawania wody. Nie wiem, czy to »dobre« serce Niemców, czy może strach przed Bogiem, a może jeszcze coś zupełnie innego było powodem, że ranni tego samego dnia zostali odwiezieni samochodami wojskowymi do Kostopola.

Byłam w jednym z tych samochodów. Pamiętam, jak ukryci za drzewami bandyci strzelali do nas, mimo że samochody były oznaczone czerwonym krzyżem. Lęk dzieciństwa to tylko dwa słowa, ale do dnia dzisiejszego nie opuszczają mnie. Gdy jadę nocą samochodem, to nie wiem, kiedy z siedzenia zsuwam się na podłogę i nadsłuchuję, czy gdzieś nie słychać świstu kul.

  1. Ci, co pozostali przy życiu, wykopali jeden bardzo długi grób, gdzie stał krzyż.
  2. Było to miejsce przeznaczone na budowę przyszłego kościoła.
  3. Pamiętam ten grób.
  4. Tę straszną »kupę« ludzkich ciał, popalonych, pomordowanych, wśród których były kobiety i dzieci.
  5. Według różnych źródeł dostępnej mi literatury podawana jest liczba pomordowanych od 900 do 2000 ludzi.

Moja rodzina ocalała, ale moja mama tej jednej nocy zupełnie osiwiała. Janowa Dolina. Ilekroć wspomnę tę nazwę, widzę oślepiającą jasność, potworny huk, trzask ognia, słyszę krzyk i jęki palonych żywcem ludzi oraz wrzaski w języku ukraińskim. Do dnia dzisiejszego każdy Wielki Piątek poświęcam pamięci pomordowanych i mimo że minęło już tyle lat, zawsze w tym dniu same płyną mi z oczu łzy”. Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Kościół w Porycku, w którym dokonano zbrodni Poryck (ukr. Pawłowka), dwutysięczne przed wojną miasteczko, był jedną z niemal setki polskich miejscowości, które zostały zaatakowane przez upowców w tzw. krwawą niedzielę, 11 lipca 1943 r. Masakra Polaków w Porycku zaczęła się około godz.11.

  • W kościele pw. św.
  • Trójcy i św.
  • Michała Archanioła właśnie miała się zacząć msza święta.
  • Wierni, głównie kobiety z dziećmi, zgromadzili się tłumnie w świątyni.
  • Grupki ludzi stały jeszcze na zewnątrz, gdy pod kościół zajechały furmanki z upowcami w niemieckich mundurach.
  • Otoczyli kościół.
  • Tak zapamiętała następne zdarzenia Julia Gruszczyńska: „Siedziałam w ławce, niedaleko ołtarza, czekając na rozpoczęcie mszy św.

razem z Józefą Chomiczewską i Walczak Walerią. Do Józefy Chomiczewskiej przyszła jej kuzynka Czaban Adamina, lat około 13, i opowiedziała to, co działo się przed kościołem (.). W kościele zrobił się szum, zamieszanie, ludzie chcieli wychodzić z kościoła.(.) W tym momencie rozległ się strzał i do kościoła weszła chwiejnym krokiem postrzelona kobieta.

Wówczas nie wyszliśmy z kościoła, ale udaliśmy się na chór, a stamtąd z organistą Aleksandrem Zegarskim schowaliśmy się w wieży kościelnej, która była w tym czasie w remoncie. I tak, leżąc na deskach wśród rupieci i rusztowania, widziałam: wyszedł ksiądz (Bolesław) Szawłowski z zakrystii i stanął przed ołtarzem.

Przemówił do ludzi, prosząc o spokój, stwierdzając, że smutny los nas spotkał, i zaczął się modlić. W tym momencie z zakrystii wszedł do kościoła jeden Ukrainiec i strzelił do księdza i kościelnego.” Ranny duchowny nadal modlił się i udzielał wiernym rozgrzeszenia.

  • Po jakimś czasie znów do niego strzelono – padł na posadzkę.
  • Jednocześnie dwoma bocznymi drzwiami kościoła weszło dwóch Ukraińców z karabinami i każdy z nich, idąc obok rzędów ławek, zaczęli strzelać osobno do każdego człowieka.
  • Zabijali pomału, z dokładnością, aby trafić w każdą osobę” – wspominała dalej p.

Gruszczyńska. Przerażeni ludzie ukrywali się po kątach – za filarami, w podziemiach kościoła. Potem napastnicy krążyli po świątyni i dobijali rannych. „Krzyk ludzi, płacz dzieci i kobiet był przerażający” – wspominał dramatyczne chwile były ministrant Stanisław Filipowicz.

  • Często i dziś, po 50 latach, widzę ten obraz, jak spośród leżących na posadzce kościoła powstała młoda kobieta i z płaczem powiedziała te słowa: »Zabiliście moją matkę i rodzinę, zabijcie i mnie«.
  • Natychmiast padła od kul.(.) W pewnym momencie bandyci zaczęli wnosić do kościoła słomę (drzwiami od strony ołtarza).

Umieszczono w niej materiały wybuchowe (chyba pociski armatnie).(.) Gdy zapalono słomę, powstał dym, ogień i zaczęły wybuchać pociski. Ci, którzy jeszcze żyli, zaczęli się dusić od dymu”. Oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej w jednym z wołyńskich masywów leśnych Kresy.pl Po zaminowaniu świątyni upowcy odjechali. Myśleli, że skutecznie dokończą zbrodni, paląc i wysadzając kościół. Jednakże ogień zgasł, a eksplozja pocisków zniszczyła w niewielkim stopniu wnętrze i tylko częściowo uszkodziła mury.

  1. Tak przed sądem, po wojnie, relacjonował te wydarzenia upowiec, niejaki Ohorodniczuk vel Nikołaj Kwitkowśkyj, który był jednym ze sprawców zbrodni w Porycku: „11 lipca 1943 r.
  2. Rano razem z grupą UPA liczącą około 20 ludzi wszedłem w czasie mszy św.
  3. Do kościoła w m.
  4. Pawłowka (Poryck) iwanickiego rejonu, gdzie w ciągu trzydziestu minut, wraz z innymi, zabiliśmy obywateli narodowości polskiej.

W czasie tej akcji zabito 300 ludzi, wśród których były dzieci, kobiety i starcy. Po zabiciu ludzi w kościele w Pawłowce udałem się z grupą do położonej w pobliżu wsi Radowicze oraz polskich kolonii Sadowa i Jeżyn, gdzie wziąłem udział w masowej likwidacji ludności polskiej. Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Ostrówki. Trupie Pole podczas ekshumacji. Leon Popek/CC BY-SA 3.0 Pod koniec sierpnia 1943 r. kureń UPA „Łysego” (Iwan Kłymczak) ruszył do antypolskiej ofensywy na zachodnim Wołyniu. W nocy z 29 na 30 sierpnia wymordowali Polaków we wsi Kąty (około 200 osób).

  • Ilka godzin potem przeprowadzili masakrę w Jankowcach – zginęło co najmniej 80 osób.
  • Jednak nie mieli zamiaru przerywać swojego krwawego maratonu.
  • Jeszcze tego samego dnia upowcy przybyli do wsi Ostrówki.
  • Otoczyli miejscowość, a następnie chodzili od chałupy do chałupy, zabierając całe rodziny do szkoły i na plac szkolny.

Potem część osób – przeważnie kobiet i dzieci – kierowano również do kościoła. Bojownicy UPA zachowywali się spokojnie – zapewniali Polaków, że nic im nie grozi. Od razu likwidowali tylko tych, którzy stawiali im zawzięty opór. By uśpić czujność zgromadzonych przed szkołą ludzi, jednej z rannych Polek upowcy założyli opatrunek.

  1. Gdy Ukraińcy zebrali wszystkich mieszkańców Ostrówek, zażądali od nich zegarków i kosztowności.
  2. Zebrawszy łup, zaczęli kolejno wyprowadzać mężczyzn.
  3. Zabijano ich w trzech różnych miejscach, nad specjalnie wykopanymi dołami.
  4. Uśmiercano, uderzając w tył głowy maczugą lub obuchem siekiery.
  5. Około południa czujki Ukraińców doniosły, że w pobliżu kręcą się Niemcy.

Upowcy przyspieszyli więc proces eksterminacji. Zapędzili pozostałych przy życiu Polaków w okolicę cmentarza. Tak opisał te chwile Czesław Wasiuk: „Razem z matką byłem w ostatniej, niepełnej dziesiątce. () Widziałem, jak pierwsza osoba padła, do drugiej strzelał inny, a ten, co zabił pierwszą, szedł zabić trzecią.

  1. Ja byłem czwarty.
  2. Przyszła mi myśl udawać trupa.
  3. Zakryłem twarz i oczy rękami, żeby nie pokłuć twarzy o ściernisko, i upadłem, jak padali zabici.
  4. Bałem się, że Ukraińcy zauważą, że żyję, i dobiją jak innych.
  5. Chwilę później zemdlałem.
  6. Po obudzeniu się wstałem i uciekłem”.
  7. Tego dnia w Ostrówkach, jak podaje Grzegorz Motyka, zamordowano od 476 do 520 osób.

O godz.8 tego samego dnia, 30 sierpnia, w pobliskiej Woli Ostrowieckiej rozpoczęła się jeszcze większa masakra Polaków. Na początku, tak jak w Ostrówkach, upowcy starali się uśpić czujność Polaków. Na plac szkolny spędzano rodziny z kolejnych domów, częstując dzieci cukierkami.

Tam jeden oficerów UPA wygłosił przemówienie, w którym nawoływał do wspólnej walki z Niemcami. Potem zapędzono wszystkich zebranych do szkoły. Następnie kolejno, w grupach od pięciu do dziesięciu osób, wyprowadzano mężczyzn. Zabierano ich do stodoły, gdzie zabijano ich przy użyciu siekier, młotów i wszelkich innych dostępnych tępych narzędzi.

Około południa budynek szkoły obłożono słomą, oblano benzyną i podpalono, wrzuciwszy do środka kilka granatów. W płomieniach zginęło do 150 do 200 kobiet i dzieci. Łącznie we wsi zamordowano od 572 do 620 osób. Oddziały UPA zakończyły antypolską operację na Wołyniu na początku 1944 r.

  1. Jej bilans jest przerażający.
  2. Ukraińscy nacjonaliści zniszczyli, jak podaje prof.
  3. Władysław Filar, 1048 z 1150 polskich osiedli.
  4. Zamordowali, według szacunków polskich historyków, od 50 do 60 tys. Polaków.
  5. Większość wołyńskich ofiar upowców nadal spoczywa w tysiącach pojedynczych i masowych grobów.
  6. Chyba nieprędko doczekają się godziwego pochówku.

Niestety latem 2017 r. ukraińskie władze zakazały polskim naukowcom prowadzenia dalszych prac ekshumacyjnych w miejscach kaźni. Tłumaczyły, że „nie mogą im zapewnić bezpieczeństwa” w trakcie robót. Do dziś nie zmieniły swojego stanowiska. Bibliografia:

Grzegorz Motyka, „Od rzezi wołyńskiej do akcji »Wisła«”, Ewa Siemaszko, Władysław Siemaszko, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945″, tom 1 i 2, Wspomnienia Janiny Pietrasiewicz-Chudy pochodzą z „Głosu Pomorza” (11.12.2007).

: Zbrodnie, które przerażały nawet Niemców. Bestie z Wołynia

Co zrobiła Ukraina dla Polaków?

Zbrodnia wołyńska – Szczególne nasilenie zbrodni nastąpiło w lipcu 1943 roku. Zamordowano wówczas ok.10 – 11 tysięcy Polaków.11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim.

Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. Doszło do mordów w świątyniach m.in. w Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie. Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych. Zbrodni na Polakach dokonano w 1865 miejscach na Wołyniu. Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj – 600, w Ostrówkach – 521, Kołodnie – 516.

Zbrodnie na Polakach dokonywane były niejednokrotnie z niebywałym okrucieństwem, palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł, wymyślnie torturowano ofiary przed śmiercią a także gwałcono kobiety. UPA atakowała bazy samoobrony polskiej na Wołyniu, w których chroniła się ludność, m.

  • In. Przebraże, w którym uratowało się ok.10 tys. Polaków.
  • Tylko część baz samoobrony przetrwała.
  • Pomocy bazom samoobrony udzielała partyzantka sowiecka, a także żołnierze węgierscy sprzedając amunicję.
  • Były przypadki pozyskiwania broni od Niemców.
  • Polacy szukali ratunku uciekając do miast i miasteczek kontrolowanych przez wojsko niemieckie.

Wielu z nich zostało wywiezionych na roboty przymusowe do Niemiec. Określenie zbrodnia wołyńska dotyczy nie tylko masowych mordów dokonanych na terenach Wołynia, czyli byłego województwa wołyńskiego, ale także w byłych województwach: lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim (Galicja Wschodnia)a także województwach lubelskim i poleskim.

  1. Masowe mordy na ludności polskiej na terenach Galicji Wschodniej rozpoczęły się jesienią 1943 roku.
  2. UPA, kierowana przez Romana Szuchewycza „Tarasa Czuprynkę” rozpoczęła „antypolską akcję” w Galicji Wschodniej w kwietniu 1944 roku.
  3. Miała ona być w założeniu nie tak drastyczna, jak ta przeprowadzona na Wołyniu.

Zamierzano zmusić Polaków do opuszczenia domów pod groźbą śmierci. W przypadku odmowy mieli być zabijani tylko mężczyźni. W praktyce często tego nie przestrzegano i dochodziło do zbrodni na wszystkich mieszkańcach. Masowych mordów dokonano m. in. w Podkamieniu (100 – 150 zabitych), Bryńcach Zagórnych (100 – 145) Berezowicy Małej (130 – 135 ofiar).

W zbrodniach oprócz UPA wzięli udział ukraińscy żołnierze, ochotnicy do dywizji SS „Galizien” (Huta Pieniacka, 600 – 900 zabitych). Z rąk nacjonalistów ukraińskich ginęły także rodziny polsko-ukraińskie, Ukraińcy odmawiający wzięcia udziału w zbrodniczej akcji oraz ratujący Polaków. „Kresowa Księga Sprawiedliwych” (wyd.

IPN) opracowana przez Romualda Niedzielkę podaje, że Ukraińcy uratowali 2527 Polaków. Za tę pomoc 384 Ukraińców zapłaciło życiem. Według szacunków polskich historyków ukraińscy nacjonaliści zamordowali około 100 tysięcy Polaków.40-60 tysięcy zginęło na Wołyniu, 20-40 tys.

  • W Galicji Wschodniej, co najmniej 4 tysiące na terenie dzisiejszej Polski.
  • Terror UPA spowodował, że setki tysięcy Polaków opuściły swoje domy, uciekając do centralnej Polski.
  • Zbrodnia Wołyńska spowodowała polski odwet, w wyniku którego zginęło ok 10-12 tys.
  • Ukraińców, w tym 3-5 tys.
  • Na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.

W opinii znawcy problematyki polsko-ukraińskiej, historyka prof. Grzegorza Motyki „choć akcja antypolska była czystką etniczną, to jednocześnie spełnia ona definicję ludobójstwa”. Celem było bowiem zniszczenie na Wołyniu w całości, a na innych terenach w części, polskiej grupy etnicznej.

Czy Ukraina kiedyś napadła na Polskę?

Tablica została przygotowana przez Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN Oddział w Gdańsku z okazji 75. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu. Dostępna jest w czterech wersjach językowych. – Tablica zostanie odsłonięta 11 lipca o godz.12.00 w Grudziądzu (zbieg ulic Rapackiego i Królewskiej). Jej treść w formie plakatów i ulotek będzie także rozdawana podczas gdańskich uroczystości 11 lipca. Szczegóły tutaj: https://gdansk.ipn.gov.pl/pl2/aktualnosci/54154,Uroczystosci-upamietniajace-75-rocznice-Krwawej-Niedzieli-na-Wolyniu.html,

TREŚĆ: W latach 1939–1947 Polacy mieszkający w granicach przedwojennej Rzeczypospolitej Polskiej na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej (województwo lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie), a także w województwach lubelskim i poleskim, stali się ofiarami przepełnionej okrucieństwem zbrodni ludobójstwa popełnionej przez Ukraińców, członków Ukraińskiej Powstańczej Armii / Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (UPA/OUN), kierowanej przez Stepana Banderę.

Zbrodniczą pomocą służyły inne formacje ukraińskie, w tym dywizja SS-Galizien. Ukraińcy, wzorem nazistowskich Niemiec, postanowili stworzyć grunt pod budowę przyszłego, własnego państwa poprzez eksterminację ludności niebędącej rdzennie ukraińską: „KTO NIE UKRAINIEC NA UKRAIŃSKIEJ ZIEMI – TEMU ŚMIERĆ.

HISTORYCZNYM NASZYM WROGOM – POLAKOM, WĘGROM I ŻYDOM – IM WSZYSTKIM ŚMIERĆ” (fragment ulotki OUN). Do największych masowych mordów doszło w 1943 r. Zapoczątkował je w lutym atak na kolonię Parośla I na Wołyniu, w trakcie którego zginęło 173 Polaków. W okresie Wielkanocy zginęło około 1300 Polaków w co najmniej 57 miejscowościach.

Apogeum zbrodni nastąpiło 11 lipca 1943 r., kiedy to ukraińscy nacjonaliści zaatakowali 99 polskich miejscowości. W czasie „krwawej niedzieli” mordowali Polaków również w kościołach, podczas mszy świętych. Szacunki ofiar wśród ludności polskiej sięgają 130 tys.

  • UPA z zaskoczenia spędzała ludność polską do jednego miejsca, okrążała ją i rozpoczynała rzeź.
  • Polacy byli rozstrzeliwani, paleni żywcem, topieni w rzekach i studniach, zakłuwani nożami, masakrowani kolbami karabinów, rąbani siekierami.
  • Ofiary wcześniej często poddawano bestialskim torturom, ł amano im ko ś ci, wydłubywano oczy, ć wiartowano, obcinano piersi, obdzierano ze skóry, wiązano drutem kolczastym, wleczono końmi, gwałcono, a zwłoki profanowano.

Mordowano całe polskie rodziny, w sposób barbarzyński i odrażający zabijając także dzieci i kobiety. Tak zwana przez Ukraińców „akcja oczyszczania” objęła również rodziny polsko-ukraińskie. Wartościowe rzeczy, bydło i żywność Ukraińcy zabierali. Zacierano wszelkie ślady polskości, palono i równano z ziemią całe polskie wsie, domostwa, dworki, kościoły, cmentarze, pomniki.

  1. Palono również miejsca prowizorycznie usypanych, masowych grobów, by ukryć wszelkie ślady i dowody ludobójstwa.
  2. Wszelkie próby porozumienia wychodzące ze strony polskiej, w tym przedstawicieli Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, kończyły się fiaskiem – albo do rozmów nie dochodziło w ogóle, albo Polacy byli podstępnie mordowani.

Ukraińcom, którzy nie godzili się na okrutne zbrodnie i czynnie lub biernie pomagali Polakom, groziła śmierć. Mimo to wielu Polaków ocalało dzięki pomocy lub ostrzeżeniu przez Ukraińców o zbliżającym się pogromie. Polacy bronili się przed wymordowaniem w różny sposób.

  • Miesiącami nocowali w lasach i piwnicach, by stworzyć wrażenie opustoszałej wioski i nie dać się zaskoczyć w czasie snu.
  • Schodzili się do wybranego gospodarstwa i ustawiali warty.
  • Przenosili się do większych miejscowości.
  • W styczniu 1943 r.
  • Zaczęli tworzyć placówki samoobrony (polskie osiedla, w których bezpieczeństwa Polaków strzegły oddziały samoobrony) i ośrodki (bazy) samoobrony, stworzone z zespołu polskich wsi i kolonii związanego wspólnym systemem samoobrony.

Miały one szansę istnienia tylko w tych miejscowościach, w których ludność polska stanowiła zdecydowaną większość. Brakowało w nich broni, amunicji i ludzi z doświadczeniem wojskowym, gdyż większość ważniejszych przedstawicieli lokalnych środowisk została w latach 1939–1941 zamordowana lub deportowana przez Sowietów w głąb ZSRS.

  • Onspiracyjna Armia Krajowa była nakierowana na walkę przeciwko Niemcom, mimo to jej żołnierze należeli do organizatorów i dowódców placówek samoobrony.
  • Bazy samoobrony chroniły polskie rodziny zamieszkałe w okolicy i przybywające do baz.
  • Ośrodkom i placówkom udawało się utrzymać od miesiąca do prawie roku.

Na Wołyniu w lipcu 1943 r. istniało ok.100 polskich placówek – była to największa liczba działających jednocześnie punktów samoobrony. Do najsilniejszych należały: Przebraże (pod dowództwem Henryka Cybulskiego ps. „Harry”), Pańska Dolina, Huta Stara, Huta Stepańska-Wyrka, Zasmyki, Rożyszcze, Antonówka Szepelska, Bielin-Spaszczyzna, Jagodzin-Rymacze.

  1. W ośrodkach panowało przeludnienie (stanowiły schronienie nawet dla kilku tysięcy Polaków), złe warunki sanitarne i głód, lecz zapewniały to, co najcenniejsze – nadzieję na przetrwanie.
  2. Mimo heroicznej obrony tylko kilkanaście samoobron zdołało się utrzymać i doczekać do zajęcia Wołynia przez wojska sowieckie w 1944 r.

Desperackie odwety na Ukraińcach zdarzały się sporadycznie, a dowódcy samoobron polskich kierowali do Polaków zakazy ich dokonywania, w odróżnieniu od dowódców ukraińskich, którzy dążyli do całkowitej likwidacji Polaków i polskości na terenie, na którym chcieli stworzyć własne państwo.

Czy na Ukrainie lubią Polaków?

Ukraińców ma pozytywne lub bardzo pozytywne nastawienie do Polski i Polaków, a 11 proc. wskazuje, że jest ono neutralne. Do negatywnego stosunku przyznaje się tylko 1 proc. osób’ – wynika z 'Barometru Polskiego Rynku Pracy’ Personnel Service.

Jak nazywają Polaków na Ukrainie?

Wołyń naszych przodków (www.nawolyniu.pl) – Pobratymcy Pobratymcy Bolesław Szpryngiel

Wiedzę o tym, że Kresy Wschodnie zamieszkiwała ludność o bardzo różnym pochodzeniu etnicznym można czerpać z bardzo bogatego piśmiennictwa historycznego, przede wszystkim polskiego, chociaż nie tylko. Żyli tu obok siebie: Rusini (Ukraińcy), Polacy, Żydzi, Czesi, Niemcy także Rosjanie, Litwini, Białorusini, nawet Ormianie i Tatarzy. Przeważała wszakże ludność rusińska (ukraińska), która zasiedlała te ziemie od średniowiecza. Osadnicy innych narodowości przybywali tu sukcesywnie w ciągu następnych stuleci powodowani różnymi przyczynami: prześladowaniami religijnymi, politycznymi, ksenofobią czy też wyzyskiem w krajach swojego pochodzenia, a przede wszystkim nadzieją polepszenia swojego bytu. Niektóre grupy narodowościowe ulegały asymilacji, zatracając z upływem wieków swoje odrębności i tylko nazwisko, a czasem cechy fizyczne wskazywały na pochodzenia etniczne. Dotyczyło to zwłaszcza Rosjan, Litwinów, Ormian, Tatarów czy Białorusinów. Osiedleńcy innych narodowości, przede wszystkim Rusini (Ukraińcy), Polacy, Czesi, Niemcy czy Żydzi – na ogół tworzyli własne skupiska, zachowując pewne charakterystyczne odrębności językowe, religijne, obyczajowe, także folklorystyczne. Ostoją tych względnych odrębności narodowościowych była wieś kresowa. Tu tradycje były najtrwalsze. W ośrodkach miejskich tylko ludność żydowska tworzyła silne własne skupiska tzw. sztetle, a w pewnym stopniu także ludność rusińska (ukraińska). Określeń: narodowość rusińska lub ukraińska używam tu zamiennie jako synonimów, gdy chodzi o okres sprzed I wojny światowej, a nawet lat dwudziestych XX wieku. Nazwa Rusini jest na pewno starsza od pojęcia Ukraińcy – jak to można łatwo stwierdzić na podstawie różnych poważnych zapisów historycznych. Oba te określenia były w użyciu oficjalnym, urzędowym, podobnie jak określenie Polak. Wieś Północnego Wołynia miała swoje własne nazwy, których używała na określenie narodowości swoich sąsiadów, choć były to określenia raczej pejoratywne i używane tylko w obrębie własnej grupy narodowościowej, chyba że chodziło o celowe wzajemne poniżenie. Tak więc Polacy nazywali swoich rusińskich (ukraińskich) sąsiadów – Mużykami, zaś Rusini (Ukraińcy) polskich sąsiadów – Mazurami, Były więc na Wołyniu kolonie „mazurskie” i seła „mużyckie”. W sytuacjach konfliktowych, które się (jak wszędzie na świecie) zdarzały, także tych wynikających z różnic narodowościowych i tradycji – zarówno Polacy jak i Ukraińcy wyrażali się o swoich przeciwnikach w sposób celowo obraźliwy. Wtedy Polak nazywał Ukraińca Hadem, Hadiuką, zaś Ukrainiec wyzywał Polaka od Lachów – co, w rozumieniu obu stron konfliktu było równie obraźliwe jak określenie Had, Trzeba tu wyjaśnić, że przez pojęcie Had obie strony rozumiały jadowitego gada, przed którym należy się strzec i pogardzać nim jako stworzeniem pośledniejszego gatunku ludzkiego. Ukrainiec zaś przez epitet Lach, którym odpłacał swoim polskim przeciwnikom – rozumiał człowieka fałszywego, kłamliwego i podstępnego, na którym nie można było polegać. Lach ponadto był zarozumiały i często okazywał tę swoją niby-wyższość kulturalną i religijną wobec innych narodowości. Polak z reguły znał język „mużycki”, zaś Rusin (Ukrainiec) „mazurski” i nawet gdy każdy z nich mówił własnym językiem – to wzajemnie rozumieli się bez trudności. Życie wymagało stałych wzajemnych kontaktów. Przede wszystkim kontaktów gospodarczych, ale również społecznych, kulturalnych czy towarzyskich. Na Wołyniu w przeciwieństwie do tzw. Galicji Wschodniej – aż do wybuchu I wojny światowej – nikt nikomu nie wypominał jego narodowego pochodzenia. Tak więc – mimo pewnych oczywistych różnic wynikających głównie z odrębnych tradycji etnicznych – współżycie mieszkańców Wołynia było na ogół poprawne, przyjacielskie nawet, a w każdym razie dobrosąsiedzkie. Taki obraz wzajemnych stosunków ludności polskiej i ukraińskiej zamieszkałej do wybuchu II wojny światowej na ziemiach Północnego Wołynia zachowałem w swojej pamięci. Urodziłem się tu przecież i do siedemnastego roku życia mieszkałem na kolonii Rudni w gminie Kołki, powiatu łuckiego, na której wprawdzie przeważała ludność polska, ale na której zamieszkiwali także od wieków ukraińscy sąsiedzi. W innych koloniach polskich najbliższej okolicy (np. Marianówce, Hołodnicy, Tarażu, Antonówce, Majdanie i wielu, wielu innych) było podobnie. I na odwrót: w typowych sełach (zwartych wioskach) ukraińskich zamieszkiwali od dziada-pradziada Polacy. Takimi właśnie typowymi wioskami ukraińskimi, w których zamieszkiwały także rodziny polskie – były np. położone najbliżej Rudni wsie: Sitnica, Omelno, Żurawicze, Rudniki, Ostrów, Hodomicze i wiele innych. Dla zobrazowania wzajemnych stosunków zamieszkujących po sąsiedzku „od zawsze” Polaków i Ukraińców – posłużę się tu wiedzą z własnych moich przeżyć i obserwacji życia codziennego tych dwóch narodowości. Oczywiście podane tu przykłady nie wyczerpują tematu. Mogą wszakże przyczynić się do lepszego rozumienia sytuacji i warunków życia tych społeczności na Północnym Wołyniu zanim „nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą”. Mieszane rodziny polsko-ukraińskie były rzadkością. Jak zapamiętałem – w miasteczku Kołki taką była rodzina piekarza Polaka Godlewskiego, który ożenił się z miejscową panną narodowości ukraińskiej, wyznania prawosławnego. Nie wiem tylko przed jakim proboszczem ślubowali sobie wierność małżeńską: księdzem rzymsko-katolickim czy może popem prawosławnym. Godlewscy mieli dwoje dzieci: syna Władysława i córkę Nadię. Ojciec i syn byli wyznania rzymsko-katolickiego. Władek był nawet ministrantem. Natomiast żona i córka Godlewskiego wyznawały prawosławie i regularnie uczęszczały w każdą niedzielę na nabożeństwo do miejscowej cerkwi prawosławnej. Nie wiem też jak godzili choćby – różne przecież z reguły – terminy świąt religijnych, w szczególności Świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. Inna sytuacja rodzinna była u kołkowskiego restauratora Mielniczenki, spolonizowanego Ukraińca (chociaż w rodzinie Mielniczenki powoływano się na pochodzenie ormiańskie to legendzie tej przeczy brzmienie nazwiska), gdzie wszyscy członkowie rodziny byli wyznania rzymsko-katolickiego. Syn Mielniczenki Włodzimierz (wołaliśmy na niego Wowa), podobnie jak Władysław Godlewski, był moim rówieśnikiem i kolegą z klasy VIa w szkole powszechnej w Kołkach w roku szkolnym 1938/39. Również Wowa był ministrantem. Podobnie było w rodzinie Apolinarego Saczkowskiego, byłego wójta gminy Kołki w latach dwudziestych XX wieku. Z pochodzenia Ukrainiec – Pulinar Saczko, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości po I wojnie światowej, zmienił swoje imię i nazwisko na Apolinary Saczkowski. Jako obywatel polski odbywał obowiązkową służbę wojskową w Wojsku Polskim. Tu skończył szkołę podoficerską i przez pewien czas pozostawał w wojsku jako nadterminowy. Zwolniony z wojska wrócił do Kołek skąd pochodził i tu nawet przez jedną kadencję pełnił funkcję wójta w Urzędzie Gminy Kołki. Ożenił się z Polką i miał z nią syna Aleksandra również w moim wieku. Saszka (tak go nazywaliśmy) także był moim kolegą szkolnym w latach 1938/39. Cała rodzina Saczkowskich uchodziła za Polaków wyznania rzymsko-katolickiego, co demonstrowała coniedzielnym uczestniczeniem w mszy w miejscowym kościele, a także w różnych gminnych uroczystościach patriotycznych. We wrześniu 1939 roku, po zajęciu Kresów Wschodnich przez Armię Czerwoną i włączeniu tych Ziem do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR) Apolinary Saczkowski znowu stał się Pulinarem Saczko i jako ukraiński komunista pracował w Urzędzie Rejonowym w Kołkach. Następnie – po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej w czerwcu 1941 roku – Pulinar Saczko zgłosił się do władz hitlerowskich już jako nacjonalista ukraiński wyznania prawosławnego, deklarując im swoją chęć współpracy z okupantem. Propozycja ta została przez hitlerowców przyjęta i z ich woli Pulinar Saczko został komendantem rejonowym pomocniczej policji ukraińskiej (Schutzmannschaft), gorliwie wykonującej zbrodnicze rozkazy władz hitlerowskich. Równolegle tajnie pełnił ważne funkcje w Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i jej zbrojnej formacji Ukraińśkij Powstańskij Armii (UPA). W maju 1943 roku wyraźnie już zdradził swoich hitlerowskich opiekunów, opuścił zajmowane stanowisko komendanta rejonowego Schutzmannschaftu w Kołkach i objął jakąś ważną dowódczą funkcję w UPA. Był szczególnie okrutnym nacjonalistą ukraińskim nienawidzącym Polaków. Swoją żonę osobiście publicznie powiesił tylko dlatego, że była Polką, a on dał w ten sposób dowód swojego ukraińskiego patriotyzmu („Sława Ukraini – Herojam Sława”). Po ponownym wkroczeniu Armii Czerwonej na tereny Północnego Wołynia w roku 1944 został ujęty przez NKWD i skazany na 25 lat pobytu w łagrze na Sybirze. Zbrodniarzowi temu poświeciłem tu trochę więcej miejsca, ale wspomnienie o nim to również jakiś przyczynek lepszego poznania stosunków polsko-ukraińskich tego okresu. W Kołkach było jeszcze kilka rodzin ukraińskich mieszczan o polskobrzmiących nazwiskach: Budecki, Miniewicz, Doboszyński, Śmiałowski i in., co może świadczyć o ich polskich korzeniach jak również kilka rodzin polskich o nazwiskach brzmiących z rusińska: Własiuk, Piwko (vel Pywko), Horbacz, Hulkiewicz, Iwanowski i in., co także może wskazywać na ich rusińskich przodków. Podane przykłady wskazują na istniejący od wieków powolny, ale wciąż postępujący proces wzajemnego przenikania i mieszania się ludności różnych narodowości tu osiadłej, w szczególności zaś Polaków i Ukraińców. Sądzę, że główną barierą utrzymującej się tu jednak odrębności etnicznej były wyznania: Polak to koniecznie rzymski katolik, Ukrainiec to prawosławny, a na Kresach Połudnowo-Wschodnich – grekokatolik. Mimo tej bariery także i na wsi wołyńskiej coraz częściej zdarzały się przypadki zawierania małżeństw polsko-ukraińskich. Stosunki pomiędzy małżonkami, a także rodzicami i ich dziećmi w takich mieszanych związkach układały się zazwyczaj zgodnie z ich wolą (przykłady podałem wyżej). Najczęściej rodziny takie dostosowywały się językowo, obyczajowo, a nawet wyznaniowo do środowiska, w którym zamieszkiwały. Polka, jeżeli zdecydowała się wyjść za Ukraińca zamieszkałego w ukraińskiej wsi (sele), dostosowywała się do nowych ukraińskich sąsiadów. I odwrotnie: jeśli Ukrainiec zamieszkał z żoną Polką na kolonii polskiej (najczęściej jako tzw. prymak, który zamieszkał w domu polskiego teścia i w przyszłości miał przejąć gospodarstwo teściów (z czasem polonizował się i tylko czasem nazwisko wskazywało na rusińskie korzenie. Dzieci takich mieszanych polsko-ukraińskich małżeństw tym łatwiej przystosowywały się do środowisk, w których się urodziły i wychowywały. Stawały się Polakami albo Ukraińcami. Mój kuzyn Jan Sztadhauz z kol. Marianówki ożenił się z panną wyznania greko-katolickiego. Żonę poznał gdzieś w b. województwie lwowskim. Był kolejarzem, więc często podróżował m.in. po całych Kresach, co ułatwiało mu także nawiązywanie kontaktów towarzyskich. Gdy oznajmił, że zamierza ożenić się z dziewczyną innego niż rzymsko-katolickiego wyznania – wszystkie ciotki i kuzynki szeptały sobie z przyganą, że Janek ciotki Karolki (Sztadhauzowej) żeni się z Ukrainką. Marysia (bo Maria było jej na imię) była bardzo miłą, nowoczesną – jak na te czasy – dziewczyną. Mówiła po polsku poprawniej niż jej rówieśniczki z Marianówki, była zawsze zadbana i w miarę modnie ubrana. Janek i Marysia ślub wzięli w kościele rzymsko-katolickim w Kołkach przed proboszczem ks. Konradem Moszkowskim, który rok później ochrzcił im synka Stasia, już „prawdziwego” Polaka – katolika. Co prawda Marysię bardzo szybko polubiono w całej – szeroko pojętej – rodzinie Janka, ale. „toż ona żegnała się trzykrotnie”. Na kolonii Rudni, zasiedlonej głównie przez Polaków, zamieszkiwało również kilkanaście rodzin ukraińskich, w większości na przysiółku Perejma. W bliskim sąsiedztwie gospodarstwa mojego dziadka Stanisława, a później ojca Grzegorza, zamieszkiwała ukraińska rodzina Artema Wasiuchnika. Died Artem był mniej więcej w wieku mojego dziadka Stanisława, który całą rodzinę Artema nazywał „Łesiami” (nie wiem skąd ta nazwa, czy przezwisko, bo z niczym mi się to nie kojarzy). Dieda Artema Wasiuchnika „Łesia” zapamiętałem jako starca z długą, białą brodą, ubranego latem w białą lnianą koszulę wypuszczoną na wierzch płóciennych (też białych) spodni, przepasanego czerwoną krajką, krzątającego się wśród uli swojej pasieki ustawionej w sadzie przy głównej drodze naszej Kolonii. Czasem, gdy zauważył, że mu się przyglądam z drogi, podchodził z miską z miodem i częstował kawałkiem świeżego plastra miodu. Artem „Łeś”, podobnie jak jego starszy syn Maksym, był życzliwy dla wszystkich swoich polskich sąsiadów. Nie słyszałem, aby się z kimkolwiek poróżnił. Wręcz przeciwnie, często zwłaszcza na przednówku, pomagał biedniejszym dając im zboże na chleb czy siew za obiecaną pomoc przy żniwach czy wykopkach. Stary Artem miał dwóch synów: Maksyma i Tymosza oraz córkę Martę. Obaj synowie w latach trzydziestych byli już żonaci i każdy założył własną rodzinę. Żona Maksyma miała na imię Warwara (mówiło się Warka i każdy wiedział o kogo chodzi) i pochodziła z ukraińskiej wsi Sitnica. Maksymowie mieli dwoje dzieci: córkę Irinę urodzoną w roku 1928 i syna Aleksandra (mówiono „Saszka”) urodzonego w roku 1930. Tymosz wziął sobie za żonę dziewczynę imieniem Tatiana z ukraińskiej wsi Chopniów i miał z nią jedno dziecko, dziewczynkę. Córka Artema – Marta pozostała panną do roku 1942, kiedy to dobrowolnie wyjechała na roboty do Niemiec wraz z grupą młodzieży przymusowo wywiezionej do Rzeszy. Rodziny Maksyma i Tymosza mieszkały pod jednym dachem, w nowym budynku, choć każda miała własne mieszkanie z osobnym wejściem. Wasiuchnikowie byli – jak na ówczesne czasy – dość zamożną rodziną. Przestrzegali tradycyjnego trzypokoleniowego ładu rodzinnego. Najwyższym autorytetem oczywiście był „died” Artem (żona Artema zmarła jeszcze w czasie trwania I wojny światowej). On m.in. rozstrzygał spory, jakie mogły wyniknąć między członkami rodzin obu synów: Maksyma i Tymosza, które prowadziły wspólne gospodarstwo rolne. Maksym nie interesował się polityką, nie okazywał swojej „ukraińskości” w żadnej formie, był zawsze przyjaźnie nastawiony do swoich polskich sąsiadów, którym często świadczył różne specjalistyczne usługi. Był bowiem tzw. złotą rączką. Potrafił naprawić zegarek czy wagę, zreperować rower czy dynamo przy rowerze, sam obsługiwał młockarnię napędzaną silnikiem spalinowym, wynajmując się okolicznym rolnikom do omłotów. Mieszkanie Maksyma było urządzone – jak na owe czasy – dość nowocześnie. Tradycyjnych ukraińskich przyściennych ław do siedzenia w dzień i spania w nocy – już nie było. Zastąpiły je krzesła i łóżka. Wspólną miskę przy posiłkach zastąpiły talerze. Maksymowie, jako pierwsi na Kolonii kupili i użytkowali lampowy odbiornik radiowy, zasilany akumulatorem, co było wielką nowością wśród posiadaczy prymitywnych odbiorników kryształkowych na słuchawki. Formalnie był wyznania prawosławnego, ale chyba nikt go w cerkwi nie widział. Dzieci Maksymów: Irina i Saszka (Aleksander) poza szkołą najchętniej bawiły się ze swoimi rówieśnikami polskich sąsiadów: Kazimierza Jabłońskiego i moim młodszym rodzeństwem: siostrą Ziutą i bratem Jankiem. Jednym słowem Maksymowie byli porządnymi ludźmi bez nacjonalistycznych, społecznych czy religijnych uprzedzeń. Zupełnym przeciwieństwem Maksyma był jego młodszy brat Tymosz. Jak już wyżej wspomniałem – Tymosz wziął sobie za żonę dziewczynę z Chopniowa, wsi zamieszkałej wyłącznie przez ukraińców, w której już wtedy konspiracyjnie działali nacjonalistyczni emisariusze OUN z Galicji (mówili: z Hałyczyny). Wkrótce nie tylko żona, ale i on sam – stali się wielkimi (na razie) sympatykami OUN. Stąd czerpali także swoją (delikatnie mówiąc) niechęć do polskich sąsiadów, co objawiało się unikaniem bliższych kontaktów (nawet gospodarczych) z Polakami, podkreślaniem swojej ukraińskości przy każdej nadarzającej się okazji. Gdy Tymoszowie relacjonowali jakieś zdarzenie, w którym uczestniczyła miejscowa ludność – to mówili, z byli tam „lude” i „mazury”. Lude – to oczywiście swoi, porządni Ukraińcy, zaś mazury – to Polacy, Lachy. Tymosz zginął jako członek bandy banderowskiej w roku 1943, prawdopodobnie podczas napadu tych nacjonalistycznych band rezunów na polską samoobronę w Przebrażu. Maksym przeżył wojnę, lecz za swój pacyfizm i niepopieranie idei wymordowania wszystkich Polaków na Kresach – zapłacił wysoką cenę. Jego nowy dom i zabudowania gospodarcze zostały przez UPA-owców spalone. Żona Warwara doznała podczas pożaru poparzeń twarzy i rąk, stając się częściowo ociemniałą i oszpeconą trwale inwalidką. Resztę życia spędzili, mieszkając w starej, ocalałej z pożaru chałupce dieda Artema. Tuż za miedzą gospodarstwa mojego ojca – swoje zagrody miały trzy ukraińskie rodziny Własiuków, spokrewnionych ze sobą. Budynki – chaty i zabudowania gospodarcze – stanowiły dość zwarty zespół, natomiast użytkowane przez nich grunty rolne były rozmieszczone w kawałkach po całej kolonii. Cała tę osadę nazywano „Kościukami”, choć nikt nie wiedział skąd ta nazwa.

See also:  Dlaczego Chory Na Alzheimera Chudnie

Środkową część tej mini-osady zajmowało gospodarstwo, zaprzyjaźnionego z moim dziadkiem Stanisławem, starego dieda Chwedora Własiuka. W czasach, gdy go zapamiętałem był już wdowcem. Mieszkał z synem Iwanem i synową Praskowią, o której mąż mówił, że „szczob moju Parasku peretopyty na dzwinok – tob jo lude czuły nawid w Poczajewi” („gdyby moją Paraskę można było przetopić na dzwonek, toby ją ludzie słyszeli nawet w Poczajewie” tzn.

  • Gdzieś bardzo daleko, na przysłowiowym końcu świata).
  • Taka była głośna i swarliwa.
  • Drugi syn dieda Chwedora – Petro też się ożenił, ale wkrótce (w roku 1936) wyemigrował z Polski „za chlibom” do Paragwaju.
  • W sąsiedztwie dieda Chwedora miała swoją zagrodę rodzina babki Marii Własiuk, wdowy, zwanej w całej okolicy „starą Mariuczką”.

Była ona m.in. taką wiejską położną. Większość dzieci ukraińskich i polskich w latach 1920-1940 przyszło na świat przy pomocy „babki” Mariuczki. Mieszkała przy rodzinie syna Chwedora (którego dla odróżnienia od dieda Chwedora z sąsiedztwa nazywano zdrobniale Chwedorkiem), synową i czwórką wnuków: Iwanem, Wasylisą, Semenem i Ignatem.

  • Dzieci te były naszymi rówieśnikami i chodziły razem z nami do szkoły powszechnej w Rudni.
  • W tym miejscu kusi mnie, aby przytoczyć tu anegdotę o tym, jak to Chwedorko próbował sam nauczyć swojego najmłodszego synka Ignata nietrudnej przecież sztuki czytania i pisania, co powinno mu wystarczyć.
  • Poza tym można uniknąć niepotrzebnej straty czasu i dodatkowych kosztów edukacji syna w miejscowej publicznej szkole powszechnej.

Sam, z trudem co prawda, ale potrafił przesylabizować tekst z elementarza polskiego po starszych dzieciach. Otworzył książkę na stronie, gdzie był alfabet, przywołał Ignata i zaczął mu tłumaczyć, że ma powtarzać za ojcem jak brzmi wskazany mu znak (bukwa).

  1. Gdy już ojcu wydawało się, że malec pojął o co chodzi – lekcja się rozpoczęła.
  2. Stary, wskazując pierwszą literę alfabetu, powiedział: – Ce bukwa „a” baczysz? – Baczu, batia – odpowiedział Ignat.
  3. Tak powtaraj „a” – mówi ojciec.
  4. Tak powtaraj „a” – odpowiada synek.
  5. Ni powtaraj słowa „powtaraj” tylki skaży „a” – mówi poirytowany ojciec.

– Ni powtaraj słowa „powtaraj” tylki skazy „a” – odpowiada usmarkany i płaczący, wystraszony malec. – Ty chiba durny! Jak z toboju howoryty! Ty ni powtaraj za mnoju wsich słow tylki bukwu „a” – rozumijesz? – Rozumiju batia – mówi przerażony chłopiec. – Nu dobre.

  1. Otże skaży „a”, tylki bukwu „a” – ojciec stara się uspokoić siebie i synka.
  2. Nu dobre.
  3. Otze skazy „a”, tylki bukwu „a” – odpowiada mały.
  4. O hospody pomyłuj!!! Lude, win naprawdu zdurył! Ja wże ne zderżu! A idy k’czortu w toju maziurskoju szkołu! Chaj tam muczatsia z toboju! Rozjuszony niepowodzeniem Chwedorko wyskoczył z izby na podwórze, trzasnąwszy z wściekłością drzwiami.

Anegdotę tę, za której prawdziwość jednak nie ręczę, podaję w języku ukraińskim, bo tak opowiedziana – moim zdaniem – lepiej oddaje jej komizm. Myślę, że dla ewentualnego czytelnika nie będzie większego kłopotu z jej zrozumieniem. Starsze dzieci Chwedorków – jak już wspomniałem – uczęszczały do szkoły w Rudni.

Córka ich Wasylisa była koleżanką szkolną mojej starszej siostry Heli i często przychodziła do nas odrabiać zadania domowe. Rodzina Chwedorka była wyznania prawosławnego, należała do parafii w Kołkach. Latem prawie co niedzielę Chwedorkowie chodzili do cerkwi w Kołkach na nabożeństwa. Szli pieszo i boso.

Chwedorko – jak pamiętam – swoje juchtowe buty z cholewami związane rzemykiem niósł przerzucone przez ramię i wkładał je dopiero na schodach przed wejściem do cerkwi. Chwedorkowie nie mieli koni, tylko parę wołów, dlatego w porze zimowej rzadko bywali w cerkwi.

Przed Wielkanocą jednak Chwedorko zaprzęgał swoje woły w jarzmie do wozu, w którym rolę drabin pełniły deski. Na wozie umieszczał wszystko co było przygotowane do spożycia w czasie Świąt, sadzał żonę i idąc przy wołach i pokrzykując: Cebe, cebe, cebe., byyyć byyć być. – udawał się do cerkwi w Kołkach, aby batiuszka poświęcił te wszystkie wyroby.

A święconka ta nie była symboliczna jak u rzymsko-katolickich „mazurów”. Samych kiełbas były pełne niecki, a tu jeszcze szynki, salcesony, wędzone boczki, kindziuk, riznyki sała. no niemal połowa kabana. A gdzie jeszcze co najmniej dwie kopy jajek kraszonych w cebulniku, zielonym życie, korze kruszyny czy olchy, chleby: ten codzienny, razowy i świąteczny pszenny, różne wypieki z ciasta.

  • Ledwie to wszystko pomieściło się w deskach wozu.
  • Wyposzczeni i wygłodzeni domownicy cierpliwie czekali, aż ojciec wróci ze święconym i pozdrowi ich tradycyjnym „Chrystos woskres”.
  • Wtedy rozpoczynało się wielkie obżarstwo, aby „odrobić” czas wielkiego postu.
  • Chwedorkowie byli pracowici i stale zabiegali o zwiększanie swoich dochodów.

Ich niewielkie gospodarstwo rolne nie stwarzało większych możliwości, więc gdy tylko nadarzała się taka możliwość – brali pola w dzierżawę. Ojciec mój nie należał do rolników z wielkim zamiłowaniem do pracy na roli. Prowadził gospodarstwo rolne, bo innej podstawy utrzymania rodziny nie było.

Ale żeby to lubieć. Więc gdy tylko nadarzyła się okazja do ułatwienia sobie życia – to ją wykorzystywał. Właśnie Chwedorkowi często odstępował kawałek pola za tzw. trzeci snop, zaś ukraińskim kobietom z Sitnicy, ale także Chwedorkowym, obsiewał kilka zagonów lnem w zamian za uciążliwą i pracochłonną obróbkę swoich grządek lnu (Matka moja nie miała na to ani czasu, ani cierpliwości).

Często więc – już od dziecięcych lat – słyszałem na naszych polach piękne, śpiewane na głosy ukraińskie piosenki pielących len kobiet czy charakterystyczne pokrzykiwania Chwedorka na woły: Cebe, cebe. być, byyć. W tym zgrupowaniu ukraińskich gospodarstw „Kościuki” miała swój dom trzecia rodzina Własiuków.

  1. Tu mieszkał Iwan Własiuk zwany „Hołowa” z żoną i niezamężną siostrą Natalią.
  2. Iwan „Hołowa” uchodził za jednego z niewielu postępowych miejscowych Ukraińców młodszego pokolenia.
  3. Tuż przed I wojną światową zdążył ukończyć elementarną szkołę znał więc dość dobrze język rosyjski, a także w mowie język polski i oczywiście ukraiński.

Po zajęciu Kresów przez Armię Czerwoną i włączeniu tzw. Zachodniej Ukrainy do Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR) zdeklarował się u nowych władz jako komunista ukraiński, więc nie było przeszkód z jego „wyborem” na stanowisko Przewodniczącego Rady Wiejskiej w Rudni (w języku ukraińskim mówiło się Hołowa Sielrady – stąd przezwisko „Hołowa”).

W latach od września 1939 r. do czerwca 1941 r. był aktywistą komunistycznych władz USRR. Po wybuchu wojny z hitlerowskimi Niemcami – nawiązał tajną współpracę z nacjonalistami z OUN co zapewne zabezpieczyło go, jako byłego komunistę, przed okupacyjnymi władzami hitlerowskimi. Iwan „Hołowa” stał się rychło jednym z ważniejszych przywódców banderowskich.

Z posłuchu jakim darzyli go szeregowi „srilci” – można wnosić, że był jakimś ważniejszym dowódcą na szczeblu kurina. Gwoli prawdzie, nie potrafiłbym kategorycznie stwierdzić, że Iwan „Hołowa” osobiście uczestniczył w mordowaniu Polaków na Wołyniu, Na pewno jednak czynił to pośrednio, kierując bandami banderowskimi podczas napadów na okoliczne kolonie polskie.

  1. Dowodem na to, że miał posłuch u szeregowych rezunów było dwukrotne nawet i skuteczne wystąpienie w obronie mojego ojca, któremu groziła śmierć z rąk banderowców.
  2. W połowie maja 1943 r.
  3. Jeszcze niektórzy mieszkańcy Rudni w obawie przed napadem ukraińskich band noce spędzali w Kołkach pod osłoną niewielkiego garnizonu niemieckiego, zaś wczesnym rankiem wracali na Kolonię do swoich gospodarstw.

Wprawdzie nie prowadzili już żadnych prac polowych, ale pozostały jeszcze resztki inwentarza żywego, drób, które trzeba było obrządzić, ale także zabrać rzeczy najbardziej potrzebne do przeżycia. W tej sytuacji ojciec postanowił zaryzykować i pozostać na nocleg w domu, aby jak najwcześniej rano załadować trochę niezbędnych rzeczy i żywności i wracać do Kołek.

Wieczorem puścił spętane konie na łąkę na paszę, zaś sam – nie ryzykując spania w domu – otuliwszy się derkami, ukrył w krzakach okalających łąkę, aby trochę się zdrzemnąć. Wkrótce jednak usłyszał, że od strony Starosiela ktoś na przełaj nadchodzi, nie zachowując żadnej ostrożności, wprost na kryjówkę ojca.

Tak mógł zachowywać się tylko jakiś Ukrainiec, który nie obawiał się rezunów i znał dobrze wszystkie miejscowe ścieżki. Jakoż po chwili ten ktoś zawołał po ukraińsku: „Pane Hreśku! Ja znaju szczo ty tut schowawsia. Ałe mene ne bijsia. Daj zakuryty i pohoworym sobi” („Panie Grześku! Ja wiem, że ty się tutaj schowałeś.

Ale mnie się nie bój. Daj zapalić i porozmawiamy sobie”). Ojciec natychmiast rozpoznał głos Iwana Własiuka „Hołowy”. W tej sytuacji nie było co się ukrywać. Ojciec wyszedł z kryjówki, przywitali się przez podanie ręki. Ojciec wyciągnął kapciuch z machorką, porobili skręty w gazecie, zapalili. Usiedli na podłożonej przez Ojca derce i palili w milczeniu.

Obaj nie wiedzieli, o czym mogliby porozmawiać, choć znali się prawie od dziecka i byli przecież najbliższymi sąsiadami przez całe dotychczasowe życie. Wreszcie Iwan mruknąwszy „pora ity” poniósł się i odchodząc powiedział: „But’ zdorow pane Hreśku. Ty wże tut ne pryiżdżaj jak szcze choczesz żyty.

  • Wtikaj zwidcy, Tut żde was Lachiw smert’.
  • Wtikaj”! („Bądź zdrów panie Grześku.
  • Ty już tutaj nie przyjeżdżaj jak jeszcze chcesz żyć.
  • Uciekaj stąd.
  • Tutaj czeka was Polaków śmierć.
  • Uciekaj!”).
  • Nie było to jednak ostatnie spotkanie Ojca z tym „perekińczykiem”, który w swoim życiu zdążył być: wiernym poddanym cara Mikołaja II, lojalnym obywatelem II Rzeczpospolitej Polski, ideowym komunistą i obywatelem ZSRR, wiernym sojusznikiem i współpracownikiem okupantów hitlerowskich, wreszcie zaciekłym nacjonalistą ukraińskim i jednym z lokalnych przywódców zbrodniczych band banderowskich (później UPA).

Otóż kilka dni przed ucieczką Polaków z Kołek na Przebraże, gdzie była dobrze zorganizowana samoobrona – Ojciec w biały dzień jeszcze zajechał swoją furmanką do starego dieda Chwedora „Kościuka”, skąd miał zabrać kilka worków zboża. Po załadowaniu worków weszli do izby, gdy nagle pod chałupę podeszło kilkunastu uzbrojonych w karabiny banderowców, żądając od starego Chwedora wydania im Lacha.

  1. Prowadził ich nie kto inny tylko Iwan „Hołowa”.
  2. O ucieczce nie było mowy.
  3. Ojciec zobaczył przez okno jak stary Chwedor padł na kolana przed Iwanem, błagając go o darowanie życia Ojcu.
  4. Chwilę po tym Iwan „Hołowa” sam wszedł do izby i rzekł do Ojca: „Ja że tobi Hreśku wże kazał szczob ty tut bilsze ne prijiżdżał, a ty mene ne posłuchał.

Ja ne widdam tebe na smert’ tolki tomu szczo meni żal dieda Chwedora. Ce ostatnij raz. A teper chutko wyjiżdżaj z seła i bilsze ne wertajsia”. („Mówiłem ci już Grześku żebyś tu więcej nie przyjeżdżał, aleś ty mnie nie usłuchał. Nie wydam ciebie na śmierć tylko dlatego, że mi żal dziadka Chwedora.

To ostatni raz. A teraz szybko wyjeżdżaj ze wsi i więcej nie wracaj”). Widocznie jakieś resztki uczuć ludzkich w nim się obudziły. Zlitował się nie nad Lachem, z którym co prawda w najlepszej zgodzie przeżył w sąsiedztwie całe swoje życie, ale którego teraz należało zlikwidować dla dobra „Samostijnej Ukrainy”, lecz nad krewniakiem staruszkiem Chwedorem.

Iwana „Hołowę” NKWD ujęło już w roku 1944. Jako szczególnie niebezpieczny politycznie wróg Związku Radzieckiego – został skazany na 20 lat łagru o zaostrzonym rygorze. Przeżył. W roku 1968 mój kuzyn Dionizy B. był na wycieczce tzw. „Pociągiem Przyjaźni” w Moskwie.

  • W drodze powrotnej udało mu się oderwać od grupy wycieczkowej i odwiedzić byłą kolonię Rudnię.
  • Tu w rozmowie z Maksymem Wasiuchnikiem (tym od Łesia) dowiedział się, że Iwan „Hołowa” wrócił z łagru, choć był to już tylko wrak człowieka, cień dawnego Iwana.
  • Widocznie nowi postalinowscy władcy ZSRR uznali, że Iwan został już wyleczony z nacjonalizmu ukraińskiego.

Z tego samego rodu Własiuków (choć nie bliscy krewni) mieszkały na Rudni jeszcze rodziny braci: Zieńka i Chwedosia Własiuków (Zieńko czyli Zenobi prowadził do wojny w 1939 r. sklepik spożywczy). Trzeci z braci Iwan Własiuk mieszkał na przysiółku Perejma – był ojcem naszych kolegów szkolnych: Flora i Semena.

  • Pamiętam także niektóre nazwiska innych ukraińskich mieszkańców Rudni: Buhajczuk, Horbacz, Hryń, Paciuk, Płaton, Snytiuk, Tereszko.
  • Nie pamiętam jednak żadnego poważniejszego incydentu na tle narodowościowym pomiędzy ukraińskimi, a polskimi mieszkańcami Rudni.
  • Co najwyżej podśmiewano się z siebie nawzajem.

Dziś wiemy z wielu źródeł historycznych, że jad nienawiści, który popchnął miejscowych ukraińców do mordowania polskich sąsiadów – został im wszczepiony przez nacjonalistycznych działaczy OUN z tzw. Galicji Wschodniej. Ciemny lud rusiński (około 70% analfabetów!) północnej i zachodniej części Wołynia, Podola i Pokucia był szczególnie podatny na idee nacjonalistyczne, szerzone przez bardziej wykształconych Ukraińców b.

Zaboru austriackiego. W sianiu nienawiści do Polaków politycznych emisariuszy galicyjskich wspierali i to dość skutecznie, miejscowi popi. To ich dziełem – nacjonalistycznych polityków i kleru, zarówno cerkwi prawosławnej jak i greko-katolickiej, była zbrodnia ludobójstwa popełniona przez bandy banderowskie, przemianowane później na Ukraińśkuju Powstańśkoju Armiju (UPA) na Polakach zamieszkujących Kresy Wschodnie w granicach Polski sprzed roku 1939.

Ale zbrodnie te to już inny temat, którego tu nie rozwijam, bo uczynili to jego znawcy na pewno lepsi ode mnie. W tym krótkim eseju, ukazującym warunki życia mieszkańców tej krainy, w szczególności zaś wołyńskich „Mużyków” bardziej chodziło mi o przybliżenie czytelnikowi ich mentalności, obyczajów i kultury w tym okresie i w tej krainie.

  1. Czy, choćby w niewielkim stopniu mi się to udało – oceni Czytelnik, jeśli zada sobie trud przeczytania tego szkicu.
  2. Tytuł tego szkicu trąci megalomaństwem, jest „na wyrost”, a przez to może zmylić czytelnika z kilku powodów: po pierwsze – pojęcie „pobratymcy” obejmuje wszystkich Słowian, a nie tylko Ukraińców i to tylko zamieszkałych na Północnym Wołyniu, a więc stosunkowo nieliczną grupę ludności pochodzenia rusińskiego; po drugie: Czytelnik po przeczytaniu tytułu może spodziewać się szerszego ujęcia tematu, nie zaś kilku przykładów z życia, które tu podaję.

Proszę więc Czytelnika o wyrozumiałość i wybaczenie mi tej nie zamierzonej megalomanii, ale nie znalazłem innego, bardziej adekwatnego tytułu tego „pisania”. Bolesław Szpryngiel Zielona Góra, luty 2008 r. (tekst nadesłany do redakcji serwisu „Wołyń naszych przodków.”) : Wołyń naszych przodków (www.nawolyniu.pl) – Pobratymcy

Czy Wołyń był Polski czy ukraiński?

Okres międzywojenny – Krzyż Wołynia Po zakończeniu I wojny światowej zachodnia część Wołynia na mocy traktatu ryskiego z 18 marca 1921 została prawnie przyłączona do Polski, lecz faktycznie należała do RP od maja 1919. Administrowany był przez Zarząd Cywilny Ziem Wschodnich do czasu utworzenia odrębnego województwa wołyńskiego ze stolicą w Łucku, co nastąpiło w 1921. Cmentarz żołnierzy polskich z 1920 w Równem W województwie dominowali Ukraińcy, stanowiący ponad 2/3 ludności. Wołyń w latach 20. i 30. XX wieku zamieszkiwany był w 70% przez Ukraińców. Byli oni przeważnie rolnikami, 87% ludności mieszkało na wsi. Województwo było zacofane cywilizacyjne, co wynikało z uprzedniej polityki rosyjskiej.

Np. prawie 70% stanowili analfabeci, rolnictwo można porównać jedynie z poleskim, W latach 20. istniała jeszcze trójpolówka, Brak było sieci szkolnej, drogowej, szpitali. Sytuacja z wolna ulegała poprawie. Liczba analfabetów w 1931 r. spadła o 20%. Z punktu widzenia państwa Wołyń miał duże znaczenie strategiczne (z punktu widzenia militarnego, w tym możliwości mobilizacyjnych).

Kwestia ukraińska na Wołyniu była bardzo mocno powiązana z sytuacją wewnętrzną w ZSRR i jego polityką ukraińską. W 1920 roku powołano w Pradze Ukraińską Organizację Wojskową, do której należało dokonywanie ataków o charakterze terrorystycznym na obszarze Polski i Związku Sowieckiego z głównym zamierzeniem odzyskania niepodległości.

  1. Najbardziej spektakularnymi akcjami UWO były próby zabicia Józefa Piłsudskiego w 1921 czy prezydenta Stanisława Wojciechowskiego w 1924.
  2. W 1929 roku UWO zostało formalnie przyłączone jako autonomiczne ramię zbrojne do nowo powstałej nielegalnie działającej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, ukierunkowanej na utworzenie niepodległego państwa Ukraińskiego od Małopolski po Don.

Przeciwnikiem politycznym OUN-u było Ukraińskie Zjednoczenie Narodowo-Demokratyczne, które było największym ukraińskim legalnie działającym ugrupowaniem politycznym w II Rzeczypospolitej i opowiadało się za współpracą z Polską. Konieczne jest rozróżnienie podejścia władz polskich i podejścia samych Ukraińców do kwestii niepodległości w Galicji i na Wołyniu. Małopolska Wschodnia i Wołyń Województwo wołyńskie, II RP Urząd Wojewódzki w Łucku w 1930 II Rzeczpospolita, skład narodowościowy Na Wołyniu stosunki między Polakami a Ukraińcami przynajmniej początkowo po I wojnie światowej nie były zantagonizowane, gdyż nacje te w równym stopniu były uciskane przez zaborcę, a władzom rosyjskim nie zależało na rozbudzaniu świadomości ukraińskiej.

  • Realizowano politykę wynaradawiania, czego przejawem jest wyniszczenie kościoła unickiego i krzewienie wiary prawosławnej.
  • W okresie międzywojennym władze polskie starały się podtrzymywać i pogłębiać różnice, aby zapobiec przenikaniu idei narodowych z Małopolski (Galicji) na Wołyń i Polesie.
  • Przejawiało się to istnieniem tzw.

kordonu sokalskiego, przebiegającego wzdłuż dawnej granicy austriacko-rosyjskiej. Na północ od tej linii nie mogły działać istniejące na innych terenach Polski ukraińskie organizacje polityczne, kulturalno-oświatowe i gospodarcze. Dodatkowo w latach 1921–1923 na terenie Wołynia przeprowadzono kolonizację za pomocą osadników wojskowych (w całym okresie międzywojennym na Kresach powstało w ten sposób 7,9 tys.

  1. Osad, do których należało 130 tysięcy ha ziemi),
  2. Nadziały ziemi na rzecz Polaków nie spotkały się z aprobatą ludności ukraińskiej.
  3. Istotną postacią w kreowaniu polskiej polityki względem Ukraińców był dwukrotny wojewoda wołyński Henryk Józewski,
  4. Od końca sierpnia 1927 r.
  5. Szef gabinetu Józefa Piłsudskiego, w grudniu 1928 roku został mianowany wojewodą wołyńskim.

W grudniu 1929 r. został ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Kazimierza Bartla, a następnie Walerego Sławka, W 1930 r. objął po raz drugi stanowisko wojewody wołyńskiego. Na Wołyniu prowadził politykę zmierzającą do zgodnego współżycia Polaków i Ukraińców.

Uważał, że ośrodkiem porozumienia powinien stać się właśnie Wołyń. Twierdził, że ukraiński ruch narodowy musi stanąć przed alternatywą wyboru między Polską a ZSRR. Był zwolennikiem rozwoju samorządu lokalnego w oparciu o urzędników ukraińskich i koncentrował się na zwiększeniu ukraińskich uprawnień w dziedzinie samorządu.

W oświacie, w szkołach dwujęzycznych (tzw. utrakwistycznych) wprowadzono jako obowiązkowy język ukraiński. Popierał również rozbudowywanie ukraińskich i polsko-ukraińskich organizacji społecznych, takich jak Wołyńskie Zjednoczenie Ukraińskie, ukraińska partia polityczna założona w 1931 na Wołyniu.

  1. Ukraińcy zrzeszeni w tej organizacji wierzyli, że dzięki dobrym układom z rządem sanacyjnym mogą uzyskać znaczną autonomię lub też w przyszłości niepodległość Ukrainy.
  2. Wpływ tej partii był jednak niewielki, ograniczał się do terytorium Wołynia, a partia funkcjonowała praktycznie tylko dzięki rządowemu poparciu.

Wśród współpracowników Józewskiego znaleźli się liczni działacze państwowi URL (m.in. były adiutant Petlury, Stepan Skrypnyk ). Jednocześnie był przy tym przeciwny rozszerzaniu wpływów i działalności niektórych ukraińskich organizacji politycznych i społecznych (np.

  • Proswity) z Galicji na Wołyń.
  • Po śmierci Piłsudskiego pozycja Józewskiego na Wołyniu zaczęła słabnąć.
  • Jego przeciwnicy zarzucali mu, że zbytnio faworyzuje Ukraińców.
  • W kwietniu 1938 został odwołany ze stanowiska wojewody wołyńskiego.
  • Eksperyment wołyński Józewskiego był największą, najbardziej konsekwentną i kompleksową próbą rozwiązania kwestii ukraińskiej w II Rzeczypospolitej,

Na jego miejsce mianowano 13 kwietnia 1938 roku Aleksandra Hauke-Nowaka, byłego wojewodę łódzkiego, który był protegowanym marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza, Jego nominacja związana była ze zmianą polityki wobec Ukraińców dokonaną przez obóz sanacyjny (utworzenie Obozu Zjednoczenia Narodowego i próba zbliżenia do środowisk i haseł endecji ).

  1. W kwietniu 1938, na Wołyniu rozpoczęły się represje skierowane przeciw ludności ukraińskiej (m.in.
  2. Przymusowa akcja konwersji na rzymski katolicyzm ), wielu ukraińskich działaczy było więzionych w obozie w Berezie Kartuskiej,
  3. Nowak wojewodą był do wybuchu II wojny światowej.
  4. Łuck był ważnym ośrodkiem kulturalnym i oświatowym.

Działały tam dwa zawodowe teatry: polski i ukraiński, dwa gimnazja, muzeum, biblioteka. W 1937 r. powstało Wołyńskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, W Krzemieńcu od 1920 działało znane Liceum Krzemienieckie z osobnym statutem i osobowością prawną (założone w 1805, zlikwidowane przez władze rosyjskie po powstaniu listopadowym).

Która część Ukrainy należała do Polski?

Ukraina. Historia, Encyklopedia PWN: źródło wiarygodnej i rzetelnej wiedzy W starożytności na północnym wybrzeżu Morza Czarnego istniały kolonie greckie. W IV–VI w. ziemie obecnej Ukrainy były zajęte przez Antów, później przez ich słowiańskich potomków.

We wczesnym średniowieczu obszary Ukrainy zasiedlały plemiona słowiańskie, m.in. Chorwaci, Drewlanie, Dulebowie, Polanie, Tywercy, Ulicze, Wołynianie (identyfikowani z Dulebami). Silny ośrodek plemienny Polan, Kijów, stał się (po Nowogrodzie Wielkim) centrum państwa staroruskiego (Ruś Kijowska), które w X w.

zjednoczyło całą wschodnią Słowiańszczyznę. W 988 książę Włodzimierz Wielki przyjął chrzest za pośrednictwem Bizancjum. Szczyt potęgi państwa kijowskiego przypadł na panowanie Jarosława Mądrego (1019–54) i Włodzimierza Monomacha (1113–25). W XII w., po rozpadzie Rusi Kijowskiej na księstwa dzielnicowe nastąpił powolny upadek pozycji Kijowa.

W XIII w. wyrosło Księstwo Halickie pod rządami Romana Mścisławowicza i jego syna, Daniela Halickiego (1201–64), który zjednoczył większą część obecnych ziem ukraińskich. wraz z Kijowem (1239). W tychże latach najazd mongolski rozdzielił ostatecznie dawną Ruś na kilka części: obszary stepowe, już wcześniej zasiedlone przez koczowników, znalazły się w granicach założonej przez Batu-chana Złotej Ordy; w faktyczną zależność od Mongołów popadło tzw.

Zalesie (Ruś Włodzimiersko-Suzdalska) i księstwo riazańskie (wkrótce włączone bezpośrednio do Złotej Ordy). W mniejszym stopniu zależna była ziemia nowogrodzka. W XIV i XV w. w Zalesiu hegemonię zdobyli książęta moskiewscy, a wokół ich stolicy rozpoczął się proces tworzenia Rosji.

W tym czasie dawne ruskie ziemie zachodnie i południowe, uwolnione spod władzy mongolskiej przez wojska litewskie, weszły w skład Litwy oraz Polski (część Księstwa Halicko-Wołyńskiego). Na uwolnione obszary, w znacznej mierze zniszczone i wyludnione przez napady tatarskie, napływali zbiegowie z księstw zależnych od Złotej Ordy oraz osadnicy polscy; na tzw.

Dzikich Polach (między Dniestrem a Dnieprem) tworzyła się społeczność złożona z wielu grup etnicznych. Szczególne znaczenie dla Ukrainy miało powstanie (XV–XVI w.) kozaczyzny wspomagającej budzącą się ukraińską świadomość narodową, a co najmniej poczucie odrębności.

  • Po unii lubelskiej 1569 Ukraina została wcielona do Korony.
  • Niezadowolenie ludności ukraińskiej wywoływały powstające wówczas latyfundia magnackie (uzależnianie wolnych chłopów i Kozaków), próby nadania form organizacyjnych kozactwu (wprowadzenie rejestru), unia brzeska 1596, zawarta między Kościołem katolicką a częścią ruskiego Kościoła prawosławnego.
See also:  Dlaczego W LodWce Zbiera Się Woda

Na rozwój ukraińskiej świadomości narodowej miały duży wpływ powtarzające się od 1591 powstania kozackie. Największe z nich, kierowane przez B. Chmielnickiego (1648–54), przekształciło się w wojnę o samodzielną Ukrainę Wciągnięcie do wojny Tatarów (zależnych od Turcji), a potem Moskwy przekreśliło cel główny, natomiast doprowadziło do uporczywych bratobójczych walk.

  • Rezultatem był podział Ukrainy wzdłuż Dniepru między Rzeczpospolitą a Rosję (1667 rozejm andruszowski, 1686 traktat Grzymułtowskiego).
  • W polskiej części Ukrainy (Prawobrzeżna) zlikwidowano wojska kozackie i przywrócono unię religijną, zniesioną przez Chmielnickiego.
  • Mimo dość dobrej sytuacji gospodarczej wrzenie nie ustawało, wyłonił się ruch hajdamaków, z aktami skrajnej przemocy (rzeź humańska 1768 podczas koliszczyzny), krwawo stłumiony.

W rosyjskiej części Ukrainy (Lewobrzeżna, Hetmańszczyzna) zlikwidowano unię, 1688 metropolię kijowską podporządkowano patriarsze moskiewskiemu, systematycznie ograniczano władzę hetmanów kozackich (zwłaszcza po przejściu hetmana Mazepy na stronę Szwedów podczas wojny północnej 1700–21).

  • W 1775 zlikwidowano Sicz zaporoską, 1783 Kozaków przypisano do ziemi, a Ukraina oficjalnie wcielono do Rosji.
  • Po rozbiorach Rzeczypospolitej (1772, 1793, 1795) większość Ukrainy znalazła się w granicach Rosji, jedynie Ruś Czerwona (zw.
  • Odtąd Galicją Wschodnią), północna Bukowina (przejęta 1775 od Turcji) i Ruś Podkarpacka (od XI w.

część Węgier) przypadły Austrii. Na stepach przyczarnomorskich (do 1917 Noworosja) trwała kolonizacja, osadzano chłopów, rozbudowywano miasta, 1783 (po likwidacji chanatu) włączono do Rosji. W 2. połowie XIX w. Ukraina dzieliła się na kilka zróżnicowanych części: Galicję Wschodnią — prężną gospodarczo, najważniejszą w rozwoju świadomości narodowej, część stepową — z silną warstwą zamożnego chłopstwa, Ukrainę słobodzką (pogranicze z Rosją) — typowo rolniczą, bez rozbudzonej świadomości narodową, oraz uprzemysłowioną część wschodnią (Zagłębie Donieckie, Charków), związaną gospodarczo z Krzyworoskim Zagłębiem Rud Żelaza, z wieloetniczną ludnością.

Władze rosyjskie stymulowały ruchy kolonizacyjne, osadzały Rosjan na Ukrainie, Ukraińców kierowały na inne tereny (m.in. do Kazachstanu i Azji Środkowej). Od XIX w. w rosyjskiej części Ukrainy (zw. oficjalnie Małorosją) trwała rusyfikacja, prześladowanie kultury ukraińskiej (koncepcja rosyjskich nacjonalistów trójjedynego narodu rosyjskiego: Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy).

Po rewolucji 1905 pojawiły się partie polityczne, wybitni działacze. W tym czasie w Galicji Wschodniej, poza rozbudowującym się ruchem politycznym, powstawały ukraińskie organizacje paramilitarne (np. Sokił, sicze). Z nich w czasie I wojny światowej sformowały się oddziały Strzelców Siczowych (analogiczne do Legionów Polskich), z hasłem Ukrainy połączonej z monarchią habsburską.

  • Po rewolucji lutowej 1917 w Rosji na Ukrainie zaczął się ruch na rzecz niepodległości.
  • W III 1917 powstała Centralna Rada Ukrainy (CRU), a wyłoniony przez nią Sekretariat Generalny zaczął tworzyć administrację państwową.
  • Onflikt na tym tle z rosyjskim Rządem Tymczasowym trwał do rewolucji październikowej 1917 i po upadku tego rządu; CRU proklamowała (III Uniwersał) powstanie Ukraińskiej Republiki Ludowej (UNR).

Niezadowolenie na wsi z niezdecydowanej polityki władz UNR doprowadziło do przewrotu: 29 IV 1918 obwołano hetmanem Ukrainy gen.P. Skoropadskiego. Porażka Niemiec w I wojnie światowej przesądziła losy hetmana (14 XII 1918 zbiegł z Kijowa do Niemiec).13 XI działacze UNR utworzyli Ukraiński Dyrektoriat i rozpoczęli powstanie narodowe.

Tegoż dnia Armia Czerwona rozpoczęła atak na Ukrainie.6 I 1919 proklamowano w Charkowie (do 1934 stolica Ukrainy) Ukraińską SRR (USRR). Od wschodu naciskały na Ukrainie siły antybolszewickie (gen.A.I. Denikin), na wybrzeżu czarnomorskim lądowały wiosną 1919 interwencyjne wojska francuskie. W Galicji Wschodniej X 1918 utworzono Zachodnioukraińską Republikę Ludową (ZURL), ale po ciężkich walkach oddziały ZURL zostały wyparte z Galicji przez siły polskie.

Na Ukrainie wielu atamanów usamodzielniło się, pewną rolę odegrał też anarchizujący ataman N. Machno (na południu Ukrainy). Ostatnim aktem na rzecz niepodległości Ukrainy było zawarcie IV 1920 sojuszu UNR z Polską oraz wspólna walka przeciw bolszewikom (wyprawa kijowska J.

  • Piłsudskiego).
  • Ludność Ukrainy nie poparła tej walki, a ryski traktat pokojowy, zawarty III 1921 przez Polskę z bolszewikami, przekreślił dalsze istnienie UNR.
  • W wyniku I wojny światowej, wojny z Polską i decyzji władz sowieckich poza granicami Ukrainy znajdowały się: Galicja Wschodnia i część Wołynia (Polska), Ruś Podkarpacka (od 1918 w Czechosłowacji), północna Bukowina i Besarabia (Rumunia), Krym (w Rosyjska FSRR).

W końcu XII 1922 USRR weszła z innymi republikami sowieckimi w skład ZSRR. Przez kilka lat prowadzono tzw. korienizację (ukrainizacja, unarodowienie biurokracji państw. i kultury), która wraz z upowszechnieniem oświaty miała służyć głównie indoktrynacji w duchu komunistycznym.

  • Głód 1921–22 wykorzystano, jak w całym ZSRR, do walki z religią i duchowieństwem (zamykanie świątyń, konfiskata dobytku).
  • Wprowadzona centralnie 1921 Nowa Ekonomiczna Polityka uspokoiła wieś i poprawiła sytuację gospodarczą.
  • Zwycięstwo grupy Stalina w walce o władzę w ZSRR zapoczątkowało wielkie zmiany.

W 1928 zaczęło się uprzemysłowienie (rozbudowa przemysłu zbrojeniowego), następnie powszechna kolektywizacja rolnictwa. Opór chłopów ukraińskiego władze złamały terrorem i planową akcją potęgującą skutki głodu 1931–32 na Ukrainie (kilka milionów ofiar).

Od 1929 zaczęła się bezwzględna rusyfikacja, niszczenie zabytków, masowe mordowanie ukraińskich księży prawosławnych. Podczas wielkich czystek 1935–38 Ukraina poniosła (dotyczy to również tamtejszych Polaków) najcięższe w ZSRR ofiary. Rozmiary represji ograniczył N. Chruszczow (1938 stanął na czele KP(b)U), nasilając jednocześnie kurs rusyfikacji.

Po wybuchu II wojny światowej ZSRR w sojuszu z Niemcami 17 IX 1939 dokonał agresji na Polskę i anektował jej ziemie wschodnie (wg uzgodnień tzw. paktu Ribbentrop–Mołotow, VIII 1939). Obszar nazwany wówczas Ukrainę Zachodnią wcielono do USRR. W VIII 1940 przyłączono (wymuszona zgoda Rumunii) północną Bukowinę i Besarabię.

Obecne granice Ukraina, od 1945 członek założyciel ONZ, uzyskała po II wojnie światowej, dzięki ustaleniom konferencji w Jałcie (1945) oraz paryskiego traktatu pokojowego 1947, traktatu z Czechosłowacją (VI 1945) o włączeniu do USRR Rusi Podkarpackiej (1939–45 należała do Węgier) i umowy z Polską (15 II 1951) o wymianie terenów pogranicznych.

W czasie II wojny światowej Ukraińcy z Galicji Wschodniej spodziewali się powstania państwa ukraińskiego pod protekcją Niemiec. Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (rozbita na frakcje banderowców i melnykowców, od przywódców: S. Bandery i A. Melnyka) próbowała działać na rzecz niepodległości, a jednocześnie, wbrew stanowisku duchowego przywódcy ukraińskiego, arcybpa metropolity R.

  1. Szeptyckiego, stymulowała terror (rzezie ludności polskiej w Galicji Wschodniej i na Wołyniu).
  2. Działająca od 1941 Ukraińska Powstańcza Armia (UPA), następnie zdominowana przez banderowców, od 1943 prowadziła walkę z Niemcami, Polakami i komunistami (ZSRR, partyzantka sowiecka).
  3. W 1943 powstała ukraińska Dywizja SS Galicja (melnykowców, rozbita 1944, weszła w skład UPA).

Na okupowanej Ukrainie Niemcy nie utworzyli państwa ukraińskiego, tylko własną okupacyjną administrację, z rozbudowanym aparatem represyjnym (m.in. eksterminacja Żydów, np. Babi Jar w Kijowie). Po wojnie na Ukrainie odbudowano reżim komunistyczny, bez zmiany statusu USRR.

Jeszcze 1944 z Krymu deportowano Tatarów, a w obozach koncentracyjnych osadzano wracających sowieckich jeńców wojennych, „kolaborantów” (rzeczywistych i ukraińskich niepodległościowców) oraz osoby powracające z prac przymusowych w Niemczech. W głąb Rosji deportowano z Galicji Wschodniej ok.0,5 mln osób.

Do 1956 przedłużyła się walka z UPA. Przywrócono kurs rusyfikacyjny, rozpętano kampanię antyżydowską (walka z „kosmopolityzmem”). Rusyfikację zahamowano po śmierci Stalina (1953), powrócono do niej po upadku Chruszczowa (1964). W 1954, w 300-lecie „zjednoczenia Ukrainy z Rosją”, Ukraina na polecenie Chruszczowa otrzymała Krym (ówcześnie nie miało to realnego znaczenia).

  1. Za rządów L.
  2. Breżniewa nastąpiła ponowna ostra rusyfikacja.
  3. Zniszczony ukraiński ruch narodowy odbudowywał się, ale z większym udziałem nurtu demokratycznego, szerzyły się nielegalne wydawnictwa (tzw.
  4. Samizdat).
  5. Mimo prześladowań opozycja przetrwała, podobnie jak Kościoły unicki i katolicki.
  6. Wstrząsem dla Ukrainy, który pobudził ją do nowej aktywności, była już w okresie pieriestrojki katastrofa w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej (1986).

Władze centralne zademonstrowały typowy dla dawnych czasów styl wyciszania i załatwiania sprawy; reakcją był żywiołowy protest społeczny. We Lwowie wracano do tradycji Strzelców Siczowych, III 1988 powstał Ukraiński Związek Helsiński (UHS). Zaczęła się odradzać ukr.

  1. Cerkiew autokefaliczna, Kościoły unicki i katolicki.
  2. W 1989 powstał szeroki Ukraiński Ruch Narodowy na Rzecz Przebudowy, 1990 przekształcony w Ukraińską Partię Republikańską, a 1990 centrowa Demokratyczna Partia Ukrainy.
  3. W VII 1990 Rada Najwyższa Ukrainy uchwaliła ustawę o suwerenności w ramach ZSRR, a przewodniczącym został Ł.

Krawczuk. W VIII 1991 doszło do nieudanego puczu w Moskwie, który doprowadził do upadku ZSRR.24 VIII Rada Najwyższa Ukrainy proklamowała pełną niepodległość i zdelegalizowała partię komunistyczną. Wybory prezydenckie wygrał jesienią 1991 Krawczuk (komunista orientacji niepodległościowej), a powszechne referendum zatwierdziło niepodległość (ponad 90%).

  1. W przedterminowych wyborach prezydenckich VII 1994 zwyciężył Ł.
  2. Uczma, XI 1999 został wybrany na drugą kadencję.
  3. W VI 1996 uchwalono konstytucję stabilizującą ustrój prezydencko-parlamentarny i podporządkowującą rząd prezydentowi.
  4. Onstytucja zatwierdziła także autonomię Republiki Krym.
  5. We IX 1996 wprowadzono do obiegu hrywnę.

W 1999 na czele rządu stanął dotychczasowy prezes Narodowego Banku Ukrainy W. Juszczenko. Wprowadzane przez niego liberalne reformy gospodarcze wywołały opór oligarchów ukraińskich, którzy 2001 doprowadzili do dymisji premiera. W polityce zagranicznej Ukraina w latach 90.

  1. XX w. dążyła do zbliżenia z UE i NATO.
  2. W 2004 odbyły się wybory prezydenckie.
  3. Do drugiej tury przeszedł premier W.
  4. Janukowycz oraz lider opozycji W.
  5. Juszczenko.
  6. Według oficjalnych danych zwyciężył w niej Janukowycz.
  7. Opozycja nie uznała tych wyników oskarżając obóz rządzący o liczne nadużycia.
  8. Sąd Najwyższy uwzględnił zarzuty opozycji i zarządził powtórzenie drugiej tury wyborów 26 XII 2004.

Zwyciężył Juszczenko zdobywając 52% głosów. Wielotygodniowe społeczne protesty zyskały miano „pomarańczowej rewolucji”. Juszczenko zaprzysiężony I 2005 zapowiedział podjęcie starań o członkostwo Ukrainy w UE i powołał rząd z J. Tymoszenko jako premierem.

  • We IX 2005, po konflikcie w obozie władzy, premierem nowego rządu został J.
  • Jechanurow.
  • Wybory parlamentarne III 2006 wygrało ugrupowanie Janukowicza, a drugie miejsce Tymoszenki, ale do rozmów koalicyjnych przystąpiły trzy partie „pomarańczowych”, mające łącznie większość w Radzie.
  • Po niepowodzeniu tych negocjacji i kilkumiesięcznym ostrym kryzysie politycznym premierem został W.

Janukowycz (VIII 2006); 2010 zwycięstwo w wyborach prezydenckich prorosyjsko nastawionego W. Janukowycza; 2013–14 protesty społeczne organizowane przez ugrupowania prozachodnie, zakończone pozbawieniem przez parlament prez.W. Janukowycza urzędu; 2014 na p.o.

  • Prezydenta wybrany przedstawiciel opcji prozachodniej O.
  • Turczynow, następnie P.
  • Poroszenko; siły prorosyjskie dokonały secesji Krymu; walki na wschodniej Ukrainie z siłami separatystycznymi wspieranymi przez Rosję; 2022 inwazja Rosji pod pretekstem obrony rosyjskojęzycznej ludności Ukrainy.
  • Ukraina.

Historia, Encyklopedia PWN: źródło wiarygodnej i rzetelnej wiedzy

Dlaczego Ukraincy mowia na nas łachy?

Lachy jako grupa etnograficzna – Lachy to grupa etnograficzna określająca mieszkańców Podkarpacia od Sądeczczyzny aż po Beskid Żywiecki, pośrednia między Góralami karpackimi a mieszkańcami nizin, tj. Krakowiakami. Nazwa „Lachy” funkcjonująca w przeszłości wśród ludności wschodniosłowiańskiej jako określenie Polaków zamieszkujących tereny równinne z dominacją pól (por.

  • Staropolskie lęd, lęda ‘pole nieuprawne’) tu oznacza mieszkańców obszarów podgórskich i równinnych w opozycji do górali – ludności górskiej.
  • Granice Lachów wyznaczają głównie zasięgi stroju lachowskiego (znacznie się rozszerzył) i charakterystycznych cech zabudowy.
  • Prawie zbieżna, choć w szczegółach się nieco różniąca, jest też granica góralsko-lachowska etnograficzna i dialektologiczna (zob.

Geografia regionu). W szczegółowych opracowaniach etnograficznych dzieli się niekiedy Lachów na kilka podgrup, różniących się pewnymi szczegółami stroju, budownictwa, takich jak:

Lachy Sądeckie, Lachy Limanowskie, Lachy Szczyrzyckie, Lachy Myślenickie Lachy od Dobrej.

W takim rozumieniu Lachy Sądeckie zajmują nieduży obszar, jednakże w wielu pracach przyjmuje się nazwę Lachy Sądeckie jako określenie ogólne, a teren wokół Podegrodzia (tzw. Lachy Podegrodzkie) uznaje się za centrum lachowskie (por. Mapa zasięgu Lachów Sądeckich. Oprac.I. Stąpor wg rys.J. Ponurkiewicza. Źródło: Maria Brylak-Załuska, O kulturze ludowej Lachów Sądeckich, Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu 1993). Uwzględniony w opisie dialektologicznym obszar gwary podegrodzkiej obejmuje (przy uwzględnieniu podziałów szczegółowych) tylko Lachów Sądeckich i częściowo (na krańcach zachodnich) Lachów Limanowskich, a także niewielki obszar pogranicza lachowsko-góralskiego. W związku z tym podstawowym przedmiotem opisu będą Lachy Sądeckie. Centrum Lachów Sądeckich – jak już podkreślono – znajduje się w Podegrodziu, miejscowości gminnej o dobrze zachowanych tradycjach lachowskich i poczuciu przynależności do tejże grupy etnograficznej. Mieszkańcy Podegrodzia mówią o sobie i swoich najbliższych sąsiadach jako Lachach podegrodzkich. Drugim ważnym ośrodkiem lachowskim jest Przyszowa (gmina Łukowica, powiat limanowski).

Co to znaczy banderowcy?

Z Wikipedii, wolnej encyklopedii Banderowcy – w ścisłym znaczeniu: członkowie frakcji rewolucyjnej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów ; także potoczne określenie Ukraińców, którzy brali udział w ludobójstwie Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej oraz dokonywali pogromów antyżydowskich,

Nazwa pochodzi od nazwiska przywódcy OUN-B – Stepana Bandery (niekiedy używano też określenia „bandurzyści” ). Część Polaków we wspomnieniach, używając określenia „banderowcy”, ma na myśli sprawców masowych mordów na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej, niezależnie od tego, czy byli oni członkami UPA, czy też nie.

Analogicznie określenie „banderowcy” w potocznym znaczeniu – odnoszące się do partyzantów UPA, członków OUN-B lub ukraińskich milicjantów – używane jest we wspomnieniach Żydów, Nie jest natomiast jasne, czy nazwa ta funkcjonowała w zbliżonym sensie wśród Ukraińców, którzy również padli ofiarą ukraińskich organizacji nacjonalistycznych, gdyż ich nie popierali lub też współpracowali z NKWD,

Co zrobił Piłsudski na Ukrainie?

Na Kijów! – Ofensywa z udziałem ukraińskich oddziałów ruszyła nocą z 24 na 25 kwietnia. Piłsudski chciał sprowokować wroga do stoczenia walnej bitwy na prawym brzegu Dniepru. Zamierzał całkowicie rozgromić siły bolszewickie i zapewnić w ten sposób sojuszniczej Ukraińskiej Republice Ludowej czas i możliwości zorganizowania swojego państwa i sił zbrojnych.

  1. Co z kolei umożliwiłoby przerzucenie głównych sił polskich z Ukrainy na północ od Prypeci i zwycięskie zakończenie wojny z Rosją bolszewicką.
  2. Polsko-ukraińskie wojska bardzo szybko przesuwały się na wschód; na ogół bez większego problemu i przy niewielkich własnych stratach rozbijano siły Armii Czerwonej, do niewoli brano tysiące jeńców.

Już 7 maja sojusznicy praktycznie bez walki weszli do opuszczonego przez bolszewików Kijowa. Dwa dni później odbyła się wspólna polsko-ukraińska uroczysta defilada na Chreszczatyku, głównej ulicy Kijowa. W Polsce zapanowały entuzjazm i duma, Piłsudskiego przyrównywano do Chrobrego.

Rzecz w tym, iż triumf miał znaczenie głównie w wymiarze symbolicznym. Nie udało się bowiem sprowokować wroga do stoczenia wspomnianej walnej bitwy. Gros bolszewickich sił wycofało się na lewobrzeżną Ukrainę. Nie doszło do planowanego zdruzgotania Armii Czerwonej. Wkrótce zresztą armie bolszewickie przeszły do kontrofensywy.5 czerwca nastąpiło przełamanie polskiego frontu na południe od Kijowa.

Siły polsko-ukraińskie zmuszone zostały do odwrotu na zachód. Cofano się bez paniki, w sposób zorganizowany, z częstymi kontratakami. Niestety, ten szybki odwrót z Kijowa oznaczał jednocześnie załamanie planu wzmocnienia się Ukraińskiej Republiki Ludowej.

Realnie Ukraińcy mieli około sześciu tygodni na zorganizowanie administracji, w tym aparatu mobilizacyjnego i przeprowadzenie mobilizacji. To bardzo mało – zauważa prof. Jacek Legieć, historyk z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. – W niektórych okolicach mobilizacja dała co prawda dobre efekty, ale władze ukraińskie nie były w stanie nie tylko ubrać i uzbroić, ale nawet żywić zmobilizowanych rekrutów.

Nie mówiąc już o właściwym ich szkoleniu. Nic więc dziwnego, że większość z nich rozeszła się do domów – dodaje.

Czy Polska zaatakowała jakiś kraj?

Niewiele osób pamięta dziś, że od momentu odzyskania niepodległości w 1918 roku Polska wypowiedziała wojnę tylko jednemu krajowi. Konflikty z Rosją Radziecką i Trzecią Rzeszą nie zostały formalnie rozpoczęte przez żadną ze stron. De iure Rzeczpospolita rzuciła wyzwanie wyłącznie Japonii w 1941 roku.

Jakie kraje napadły na Polskę?

Reklama. Z każdego podręcznika historii możemy się dowiedzieć, że agresorów było dwóch – Niemcy oraz Związek Radziecki, który Polskę zaatakował 17 września na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow. Niemcy od zachodu i od północy z Prus Wschodnich, Sowieci od wschodu.

Kogo najbardziej lubią Ukraińcy?

Polska jest liderem rankingu sympatii wśród Ukraińców — wynika z badania przeprowadzonego przez ukraińskie Centrum Razumkowa. Pozytywny stosunek do naszego kraju deklaruje 94 proc. ankietowanych. Na następnym miejscu znalazła się Wielka Brytania. Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Paweł Supernak / PAP Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas wystąpienia na dziedzińcu Zamku Królewskiego

Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Najwięcej respondentów, pytanych o stosunek do innych krajów, pozytywnie odnosi się do Polski (94 proc.), Wielkiej Brytanii (91 proc.), Litwy (91 proc.), Estonii (90 proc.), Łotwy (90 proc.) i Kanady (90 proc.). Negatywny stosunek najwięcej badanych zadeklarowało wobec Rosji (94 proc.), Białorusi (81 proc.), Iranu (73,5 proc.), Chin (60 proc.) i Węgier (46,5 proc.).

ZOBACZ: Rosyjska gospodarka już się rozpadła. Tak źle nie było od dekady

Dalsza część artykułu pod wideo Dalszy ciąg materiału pod wideo Z tego samego badania wynika, że były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, prezydent Andrzej Duda i prezydent USA Joe Biden to liderzy rankingu sympatii do liderów zagranicznych wśród Ukraińców.

POLECAMY: To najbardziej niezwykła misja Polaków w Ukrainie. „Zginął najlepszy z nas”

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. Data utworzenia: 8 kwietnia 2023 16:59

Kto płaci za leczenie Ukraińców w Polsce?

Uchodźcy z Ukrainy mają prawo skorzystać z pomocy medycznej u lekarza rodzinnego, w poradni specjalistycznej i szpitalu. Rząd przygotowuje rozwiązania prawne, które umożliwią bezpłatne leczenie uchodźców z Ukrainy w Polsce w placówkach medycznych, które mają podpisaną umowę z NFZ,

zaświadczenie wystawione przez Straż Graniczną RP dokument podróży ze stemplem Straży Granicznej RP,

Dokumenty te potwierdzają legalny pobyt w Polsce po przekroczeniu granicy w związku z wojną w Ukrainie. JAKI ZAKRES Zasady udzielania świadczeń medycznych obywatelom Ukrainy oraz ich rozliczania będą takie same jak w przypadku polskich pacjentów. Obywatele Ukrainy otrzymają dodatkowy tytuł uprawniający do świadczeń zdrowotnych w Polsce.

nie powinny odmawiać mu pomocy, nie powinny odsyłać go do innej placówki, nie powinny domagać się od niego zapłaty za udzielone świadczenia i nie powinny wystawiać za nie faktur, powinny ewidencjonować odrębnie każdy przypadek udzielenia pomocy obywatelowi Ukrainy na podstawie danych z paszportu lub innego dokumentu podróży albo z zaświadczenia wydanego przez Straż Graniczną RP

Informacje aktualizowane na stronie Ministerstwa Zdrowia Zasady szczepienia przeciw COVID -19 cudzoziemców narodowości ukraińskiej

Jaki typ urody mają Ukrainki?

Słowiański typ urody – jak go rozpoznać i podkreślić? Zobacz kolory idealne dla urodowych Słowianek Jaki to „słowiański” typu urody? Czy wszystkie Polki mogą się nim pochwalić? Jaki kolor włosów i oczu jest dla niego charakterystyczny? Koniecznie sprawdź nasz poradnik, żeby dowiedzieć się, jak wyglądają typowe urodowe Słowianki! Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Chcesz wiedzieć, czy masz słowiański typ urody? Teksty wcale nie są Ci potrzebne. Tak naprawdę pojąć charakterystykę wyglądu urodowych Słowianek wcale nie jest trudno. Jeśli do nich należysz, po przeczytaniu naszego poradnika, na pewno będziesz mieć 100% pewności.

Jak wygląda słowiański typu urody? Czym się wyróżnia? Najbardziej typowym elementem są w jego przypadku włosy blond o złocistym odcieniu oraz wyjątkowo subtelna, kremowa tonacja skóry, często zaróżowiona (zwłaszcza na policzkach i czasem na nosie). Słowiański typ urody jest najbardziej delikatny, ciepły, wręcz anielski.

Dzieli się na: – typ urody słowiański z niebieskimi oczami – typ urody słowiański z piwnymi oczami Dla każdego podtypu tej urody charakterystyczny jest kształt twarzy: podłużny, ale sprawiający wrażenie niezbyt szczupłego, często z wypukłymi, mocno zaznaczonymi policzkami i zadartym nosem. Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW To, po czym można poznać z daleka słowański typu urody, to także sylwetka. Chociaż wiele „słowiańskich” modelek króluje na wybiegach, zazwyczaj reprezentantki takiego kodu urody nie są zbyt wysokie, mają też rozłożyste biodra i dość krótkie nogi. Można powiedzieć, że najbliżej urodowym Słowiankom do typu figury gruszka, dla którego typowa jest właśnie masywna pupa i szerokie uda,

Na szczęście za pomocą trafionych fasonów można skutecznie poprawić proporcje sylwetki, równoważąc przysadzisty dół i delikatną górę. Jeśli Twoje ciało ma właśnie słowiańską budowę, noś i marynarki z poszerzanymi ramionami, rozkloszowane, spodnie z szerokimi nogawkami oraz, Zaprzyjaźnij się też z paskiem, który pomoże Ci zaakcentować talię i wizualnie dodać figurze lekkości,

Jeśli tylko możesz, staraj się sięgać po na obcasach, które zawsze Cię trochę „wyciągną”. W przypadku pań o słowiańskim typie urody (a właściwie figury!) każdy dodatkowy centymetr będzie na wagę złota. Słowiański typ urody nietrudno jest perfekcyjnie „oprawić”, dodając mu uroku i szlachetności,

  1. Jakie kolory do niego pasują? To zależy przede wszystkim od tęczówek.
  2. Typ urody słowiański z niebieskimi oczami świetnie wygląda w połączeniu z kolorami kojarzącymi się z polnymi kwiatami: makowa czerwień czy chabrowy niebieski będą idealnym wyborem.
  3. Możesz też sięgnąć po inne odcienie, zainspirowane naturą Europy Środkowo-Wschodniej.

Trawiasta zieleń, morela, mleczna biel dodadzą Ci uroku, jeśli masz kremową cerę, złociste włosy i niebieskie oczy. Uważaj na fiolet i róż, które mogą podkreślić Twoją tendencję do rumienienia się! – typ urody słowiański z piwnymi oczami pokocha nieco bardziej wyraziste kolory, takie jak brąz kakao, rdzawy pomarańczowy, granatowy, a nawet czerń.

  1. Masz piwne oczy i złote włosy? Postaw na zwierzęce printy, takie jak lamparcie cętki czy skóra węża.
  2. Do słowiańskiego typu urody, zarówno tego z niebieskimi, jak i piwnymi oczami, doskonale pasować będą wszelkie rodzaju etniczne wzory, łezki paisley, kwiaty, foklorystyczne wycinanki,
  3. Stylistki radzą też urodowym Słowiankom jak najczęściej nosić ubrania utrzymane w klimatach hippie.

do ziemi, falbaniaste spódnice, oversize’owe swetry, miękkie płaszcze-narzutki czy bluzki koszulowe z bufkami to dla Ciebie najlepszy wybór, jeśli jesteś typową Słowianką. Jeśli zdecydujesz się utrzymać całą stylizację w kodzie kolorystycznym, który najbardziej do Ciebie pasuje, będziesz wyglądać jak milion dolarów ( a właściwie złotych 🙂 ). Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Jak podkreślić urodę w typie słowiańskim? Warto być wiernym jednej kluczowej zasadzie: umiarowi. Delikatna cera Słowianek nie potrzebuje nadmiaru kosmetyków, które zamiast wydobyć to, co w niej najpiękniejsze, dodadzą lat i stłumią wrodzoną subtelność,

  1. Jak się zatem malować, mają jasną cerę i włosy w złotej tonacji? Stosuj kremy koloryzujące BB i CC albo rozświetlające podkłady w płynie.
  2. Policzki podkreślaj różanym lub brzoskwiniowym różem do policzków oraz odrobiną rozświetlacza, koniecznie ze złotymi drobinkami (srebrne czy opalizujące na fioletowo będą się „gryźć” z Twoją tonacją).

Co z ustami? Na co dzień wystarczy błyszczyk bądź różowa pomadka, a na wielkie wyjścia – makowa czerwień bądź karmin, Jeśli masz słowiański typ urody, możesz też sięgnąć po cienie do powiek, od cielistych, złoto-beżowych i brzoskwiniowych po brązowe (w przypadku słowiańskiego typu urody z piwnymi oczami) czy intensywnie niebieskie (w przypadku słowiańskiego typu urody z niebieskimi oczami).

  • Słowiański typ urody jest bardzo ceniony na całym świeci e.
  • Urodowe Słowianki podbijają wybiegi, duże ekrany i czerwone dywany między innymi ze względu na swoją zdrową, świetlistą cerę, wydatne kości policzkowe, ładnie zarysowany brwi i usta, a często też piegi, które wciąż są w modzie.
  • Do znanych kobiet, które mogą pochwalić się charakterystycznymi dla tej urody cechami należą między innymi modelki Natalia Vodianova, Karolina Pisarek i Anja Rubik, aktorki Joanna Kulig i Jennifer Lawrence, blogerki Julia Kuczyńska (Maffashion) i Chiara Ferragni czy prezenterka Marcelina Zawadzka,

fot. Adobe Stock

Oszczędność czasu Największy zbiór rabatów Szeroki wybór, najlepsze wyprzedaże

: Słowiański typ urody – jak go rozpoznać i podkreślić? Zobacz kolory idealne dla urodowych Słowianek

Czy we Lwowie mieszkaja Polacy?

Przed wojną był stolicą województwa lwowskiego i jednym z najlepiej rozwiniętych miast II Rzeczpospolitej, w którym mieszkało ponad 160 tysięcy Polaków. Do dziś jest miejscem ważnym dla wielu Polaków – zarówno tych, którzy mają lwowskie korzenie, jak i tych, którzy nadal tam mieszkają, choć zostało ich tylko nieco ponad 6 tysięcy.

Dzisiejszy Lwów, jak wynika z danych spisu powszechnego przeprowadzonego w 2001 roku, to 700-tysięczna metropolia, w której Polacy stanowią mniej niż 1% ludności. To niewiele w porównaniu ze stanem przedwojennym, gdy w 350-tysięcznym mieście Polacy stanowili ponad 50% ogółu ludności (około 30-35 % stanowili Żydzi, około 15% Ukraińcy, obecne były też niewielkie grupy Ormian, Greków, Niemców – w dużej części spolonizowane w wyniku wielowiekowego pobytu we Lwowie).

Wielu Polaków zginęło lub zostało wywiezionych do różnych części ZSRR w czasie okupacji sowieckiej. Podczas powojennej repatriacji (lata 1944-47 oraz 1956) wyjechało ze Lwowa – według różnych szacunków – około 80 tysięcy osób narodowości polskiej. Po wojnie sytuacja tych, którzy zdecydowali się pozostać we Lwowie, nie była łatwa.

  • Władze postawiły na szybką ukrainizację, a faktycznie – sowietyzację, co utrudniało zachowanie polskości.
  • Mimo to warunki funkcjonowania społeczności polskiej we Lwowie były lepsze niż w większości innych miast na dawnych ziemiach wschodnich Rzeczpospolitej.
  • Przez cały okres powojenny działały tu dwie polskie szkoły, w których skupiało się życie kulturalne Polaków, otwarte były kościoły.

Po 1991 roku możliwe stało się otwarte kultywowanie polskości, powstały polskie stowarzyszenia, grupy religijne, radio, zespoły teatralne; działa Uniwersytet Trzeciego Wieku, silne są więzi z Polską. Z drugiej strony coraz więcej młodzieży wyjeżdża na studia do Polski i nie wraca do rodzinnego miasta, co sprawia, że mniejszość polska we Lwowie staje się w dużej mierze społecznością ludzi starszych.

  1. Dziś Lwów to przede wszystkim duże, kipiące życiem miasto i stolica duchowa ukraińskiej Galicji.
  2. Miasto, jak i przed wojną, ma swój specyficzny klimat artystyczny i intelektualny, przyciągający migrantów i turystów z różnych stron.
  3. Z czasów imperium austro-węgierskiego pozostała piękna klasycystyczna i secesyjna architektura, ostatnio coraz częściej pieczołowicie odnawiana i konserwowana.

Działają tu dwa uniwersytety, politechnika i wiele szkół wyższych, żywe jest środowisko naukowe, a dzięki studentom kwitnie życie rozrywkowe i kulturalne. Odbywają się liczne festiwale teatralne i muzyczne, hucznie świętowane są dni miasta. Wielokulturowości już nie ma, ale dba się o to, by pielęgnować i podkreślać jej ślady – pamiątki obecności we Lwowie Ormian, Niemców, Greków.

Czy na Wołyniu są jeszcze Polacy?

Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW Wspólnota polska, która osiedlała się na terytorium dzisiejszej Ukrainy tworząc zwarte grupy jeszcze z czasów Rusi Kijowskiej, jako jedna z pierwszych została poddana masowym represjom ze strony Związku Radzieckiego. W latach 30. XX wieku ludność polska Wołynia była jedną z pierwszych deportowanych do Azji Centralnej.

Obecnie w Ukrainie mieszka około 145 tysięcy potomków etnicznych Polaków. Największe ośrodki znajdują się na Wołyniu, Podolu i Galicji. Od momentu odzyskania przez Ukrainę niepodległości społeczności polskie mogą spokojnie żyć i pracować, uczestniczyć w nabożeństwach, pielęgnować tradycje i przywracać dziedzictwo historyczne dla potomków.

P ierwsze polskie osady oraz wyodrębnione polskie dzielnice w miastach na terytorium współczesnej Ukrainy pojawiły się jeszcze w okresie Rusi Kijowskiej. Świadczą o tym wzmianki o polskiej dzielnicy wokół tzw. Lackiej Bramy w centrum Kijowa, wzniesionej za panowania Jarosława Mądrego, który w XI wieku prowadził regularne wyprawy na ziemie polskie.

Jednak pierwsze fale masowej kolonizacji polskiej zaczęły się w Średniowieczu. Wraz ze zdobyciem Księstwa Halicko-Wołyńskiego w XIV wieku, w miastach i miasteczkach współczesnej Galicji stopniowo powstawały diecezje rzymskokatolickie, w których osiedlali się przedstawiciele polskiego duchowieństwa i wierni.

Obecnie społeczność polska w Ukrainie liczy ok.145 tysięcy osób. Największe ośrodki polskiego życia znajdują się na Podolu i Wołyniu, i w mniejszym stopniu w Galicji. Na Podolu jest to miasto Chmielnicki i okoliczne miejscowości, gdzie mieszkają potomkowie Polaków-Mazurów, przesiedlających się masowo na te tereny od początku XVII wieku. Dlaczego UkraiCy Mordowali PolakóW

Ile Ukraińców ma polskie korzenie?

Polska znów przyciąga. Stajemy się nową Rzeczpospolitą Obojga Narodów Warszawa, Polska.4.01.2023 / Bloomberg / Damian Lema?ski Im lepsze warunki do pielęgnowania języka i tradycji stwarzają polskie miasta, tym więcej Ukraińców chce u nas pozostać. A w większych miastach szybko przybywa także Białorusinów, Gruzinów, Rosjan, Hindusów oraz Hiszpanów, Włochów, Brytyjczyków, Brazylijczyków czy Mołdawian – pisze Zbigniew Bartuś.

Gdyby każdy z 10 mln Ukraińców, którzy przekroczyli granice Polski po 24 lutego 2022 r., pozostał w naszym kraju, to z ósmego pod względem ludności państwa Europy stalibyśmy się szóstym, wyprzedzając Hiszpanię i Ukrainę. W mielibyśmy mocne miejsce czwarte – po Niemczech, Francji i Włoszech. Dołączylibyśmy zarazem do ścisłej czołówki społeczeństw o największym odsetku imigrantów.

Gdybanie, futurystyka czy niedaleka przyszłość? – Polska staje się na powrót Rzeczpospolitą Obojga Narodów, tylko w innej konfiguracji etnicznej – zauważa Jacek Piechota, prezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej, w latach 2001–2005 minister i pracy.

Wedle jego szacunków około jednej trzeciej przebywających dziś u nas Ukraińców pozostanie nad Wisłą na stałe. Ponad 1,3 mln ma już karty stałego pobytu. – W sumie robi się z tego naprawdę duża wspólnota, która będzie bardzo aktywnie uczestniczyć w naszym życiu społecznym, gospodarczym i zapewne publicznym – podkreśla Jacek Piechota.

– W skali całej Polski Ukraińcy stanowią dziś nieco ponad 6 proc. ludności, ale w największych miastach, takich jak: Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk, Rzeszów, ten odsetek jest zdecydowanie wyższy. Właściwie nie ma miejsc, w których ich nie spotkamy.

  1. Dla polskiego społeczeństwa oznacza to ogromną cywilizacyjną zmianę, która z powodu wojny nabrała niespotykanej dynamiki – komentuje prof.
  2. Jan Brzozowski z Instytutu Studiów Europejskich UJ, członek Komitetu Badań nad Migracjami PAN.
  3. Obaj zwracają uwagę na to, co wydarzyło się w ostatnich dekadach w krajach rozwiniętych.

Według zeszłorocznych danych Federalnego Urzędu Statystycznego w Wiesbaden cudzoziemskie korzenie ma 26,7 proc. ludności Niemiec. To 21,9 mln osób – więcej, niż ma mieszkańców Rumunia czy Holandia. Najwięcej jest wśród nich Turków, Polaków i Włochów. W 60-milionowej Wielkiej Brytanii imigranci i ich dzieci stanowią blisko jedną piątą populacji.

  • Ponad 5,3 proc.
  • Mieszkańców Wysp to Pakistańczycy, 1,5 proc.
  • Polacy, 0,6 proc.
  • Chińczycy, 0,6 proc. Rumuni.
  • Szacują, że wśród 66 mln mieszkańców mają 6,5 mln imigrantów z krajów muzułmańskich (i ich potomków) i 5,2 mln z pozostałych.
  • Włochy, z których w XIX stuleciu i w pierwszej połowie XX w.
  • Wyemigrowała rekordowa w skali globu liczba obywateli: 26 mln, od kilku dekad są krajem imigracyjnym, z blisko 5,5-milionową rzeszą przybyszy, przede wszystkim z Rumunii, Albanii, Maroka i Chin.

– W wielu krajach rozwiniętych Polacy stanowią znaczącą mniejszość. Gdyby nasz kraj nie wszedł do, a zwłaszcza do Unii Europejskiej, bylibyśmy źródłem jeszcze większej migracji na Zachód – uważa prof. Stanisław Mazur, rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, badacz procesów społecznych i polityk publicznych.

Podkreśla, że członkostwo we Wspólnocie, w tym efektywne wykorzystanie środków europejskich i możliwości wspólnego rynku, pozwoliło Polakom w bardzo krótkim czasie zdecydowanie poprawić jakość i warunki życia. – Było kwestią czasu, kiedy z kraju emigracyjnego staniemy się krajem imigracyjnym. To się dzieje na naszych oczach, a za sprawą wojny w istotnie przyspieszyło – mówi naukowiec.

CAŁY TEKST Dalszy ciąg materiału pod wideo Przejdź do strony głównej : Polska znów przyciąga. Stajemy się nową Rzeczpospolitą Obojga Narodów

Ile Polaków zabili Ukraińcy na Wołyniu?

Na samym Wołyniu zamordowano ok.60 tys. Polaków, a, jak wylicza historyk dr Leon Popek w artykule „Pamięć o Wołyniu i Małopolsce Wschodniej”, opublikowanym w „Biuletynie IPN” 4/2017, niespełna 3 tys. z nich miało religijny pochówek. Ofiary rzezi wołyńskiej często leżą w grobach anonimowych, nieoznaczonych oraz zapomnianych.

Badacz wskazał również, że „część upamiętnień postawiła jeszcze władza sowiecka, zaznaczając to w jakże przewrotny sposób: +obywatelom radzieckim narodowości polskiej, którzy zginęli z rąk burżuazyjnych nacjonalistów ukraińskich+”. „Po 1989 r. Polacy (Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, różne stowarzyszenia, ocaleni lub ich rodziny) zdołali postawić jedynie kilkadziesiąt krzyży, pomników i znaków pamięci, w Porycku, Janowej Dolinie, Borszczówce, Lidawce, Ludwikówce” – czytamy w artykule.

Przedstawiamy wybrane miejsca pamięci. Wołyń (województwo wołyńskie) Parośla Pierwszy masowy mord na ludności polskiej na Wołyniu został dokonany 9 lutego 1943 r. we wsi Parośla I w powiecie sarneńskim. Sotnia UPA Hryhorija Perehijniaka „Dowbeszki-Korobki” wymordowała mieszkańców, zabijając ponad 150 osób.

See also:  Vemonis Wycofany Dlaczego

Zamordowani zostali pochowani w zbiorowej mogile. Na kurhanie masowej mogiły w 1974 r. miejscowy Ukrainiec Anton Dorofijewicz Kowalczuk wzniósł pamiątkowy krzyż z informacją, że zbrodni dokonali jego rodacy. Po odzyskaniu niepodległości przez Ukrainę obok krzyża ustawiono tablicę, na której wymieniono nazwiska wymordowanych rodzin.

„Za nimi trudy, za nimi męka Tym co na zawsze odeszli – Pamięć Święta” – głosi upamiętniający ich napis. Huta Stepańska W nocy z 10 na 11 lutego doszło do pierwszego napadu bojówek OUN na ludność polską, w czasie którego zginęło czterech Polaków. Mieszkańcy wsi zorganizowali samoobronę, a jej dowódcą został kierownik miejscowej szkoły Władysław Kurkowski.17-19 lipca po zaciętych walkach Ukraińcy zdobyli miejscowość i zniszczyli 37 pobliskich miejscowości, mordując ich mieszkańców.

  1. Ofiary z Huty Stepańskiej zostały upamiętnione na miejscowym cmentarzu, pośrodku którego stoi krzyż-pomnik z napisem „Jezu Ratuj Nas”.
  2. Borszczówka 3–19 marca ukraińska policja, samodzielnie i razem z niemiecką żandarmerią, dokonała pacyfikacji polskich wsi.
  3. Zabili kilkuset Polaków, m.in.
  4. W Borszczówce ponad 200 osób, oraz spalili gospodarstwa.

Polski cmentarz w Borszczówce otwarto w 2003 r. W uroczystościach uczestniczyła żona ówczesnego prezydenta Jolanta Kwaśniewska, której ojciec uratował się podczas ataku esesmanów i ukraińskich policjantów. Lipniki W nocy z 26 na 27 marca sotnia UPA Iwana Łytwynczuka „Dubowego” dokonała napadu, podczas którego zginęło 184 Polaków.

  1. W 1975 r. władze sowieckie ekshumowały szczątki ofiar zbrodni w Lipnikach i pochowały je na cmentarzu prawosławnym w Białce.
  2. Ofiary upamiętnia również pomnik nagrobny.
  3. Małe Hołoby 5 kwietnia ks.
  4. Józef Szostak i br.
  5. Piotr Mojsijonek zostali zamordowani przez policję ukraińską w służbie niemieckiej. Ks.
  6. Szostak został zamrodowany na drodze między Pniewnem a Skomorochami, gdy wracał z Lubieszowa, gdzie pomagał spowiadać wiernych.

W tym samym roku UPA spaliła kościół. Na terenie dawnego kościoła znajduje się grób ks. Szostaka i br. Mojsijonka. Janowa Dolina Jednej z największych zbrodni ukraińscy nacjonaliści dokonali w Wielki Czwartek, w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 r. UPA spaliła osadę Janowa Dolina i zamordowała ok.600 Polaków.

Współczesne Bazaltowe zajmuje niewiele ponad połowę powierzchni Janowej Doliny. Na zarośniętym terenie dawnego osiedla zachowały się jeszcze układ ulic oraz fundamenty niektórych domów. Za wsią można też odnaleźć pozostałości rzymskokatolickiego cmentarza. W 1998 r. rodziny zamordowanych postawiły na zbiorowej mogile swych bliskich krzyż oraz pomnik, z którego ukraiński wykonawca usunął na własną rękę datę „23 kwietnia 1943”.

Pozostał na nim tylko napis: „Pamięci Polaków z Janowej Doliny”. Nie doszło też do jego poświęcenia, ponieważ nacjonaliści z organizacji „Ruch” nie dopuścili do niego przybyłych na uroczystość Polaków i miejscowych Ukraińców. Mszę świętą i panachidę (nabożeństwo żałobne) odprawiono w 2011 r.

Ugły 12 maja sotnia UPA pod dowództwem Nikona Semeniuka „Jaremy” zamordowała ponad 100 Polaków. Nazwa miejscowości została wymieniona na tablicy przy warszawskim Pomniku rzezi wołyńskiej. Niemilia Podczas napadu na wieś o świcie 26 lub 27 maja (wg innych relacji w nocy z 24 na 25 maja) zabito łącznie od 126 do 128 Polaków, w tym 6 nieznanych z imienia i nazwiska osób pochodzących prawdopodobnie z pobliskiej ukraińskiej wsi Komarnia (lub Jackowicze), które schroniły się w Niemilii.

W 1964 r. na zbiorowej mogile władze sowieckie postawiły obelisk. Współcześnie pomnik nie istnieje. Pzebraże 4-5 lipca w okolicach Przebraża oddziały UPA zaatakowały 24 polskie miejscowości, zabijając ok.550 Polaków. Po transformacji ustrojowej polskie organizacje rozpoczęły starania, aby odbudować polski cmentarz.

  1. Ostatecznie prace rekonstrukcyjne zakończono w listopadzie 2001 r.
  2. Cmentarz znajduje się na skraju lasu.
  3. Isielin 11 lipca w kościele zamordowanych zostało ok.90 Polaków z Kisielina i okolicznych wsi.
  4. Pomnik postawiony przez miejscowe władze ukraińskie znajduje się na zbiorowej mogile ofiar zbrodni w Kisielinie.

W 1993 r. do pomnika dostawiono krzyże. Poryck (obecnie Pawliwka) 11-12 lipca zamordowano 200-220 Polaków, część zginęła w kościele.11 lipca 2003 r. w Pawliwce prezydenci Aleksander Kwaśniewski i Leonid Kuczma odsłonili pomnik pojednania polsko-ukraińskiego z napisem „Pamięć.

  1. Żałoba. Jedność”.
  2. Jest to pierwszy pomnik ofiar ukraińskich nacjonalistów, na który zgodziły się ukraińskie władze.
  3. Ołodno 14 lipca oddziały UPA zamordowały 5-6 rodzin oraz kilka pojedynczych osób we wsi Kołodno-Lisowszczyzna lub Kołodno-Siedlisko. W 1996 r.
  4. Rodziny zabitych odnalazły pod lasem jedną ze zbiorowych mogił oraz postawiły na niej drewniany krzyż.

Na cmentarzu w Kołodnie wzniosły ponadto pomnik-symboliczną mogiłę. Ostrówki i Wola Ostrowiecka Największych masakr dokonano w Woli Ostrowieckiej, gdzie 30 sierpnia zamordowanych zostało 628 Polaków, w kolonii Gaj – 600, Ostrówkach – 521, Kołodnie – 516.

Obecnie na miejscu Ostrówek i Woli Ostrowieckiej rozciągają się pokołchozowe pola uprawne, pastwiska oraz lasy i łąki; na niektórych mogiłach zbiorowych widnieją ślady wypasu bydła. Pozostały zdewastowany i zarośnięty cmentarz parafialny w Ostrówkach oraz pojedyncze i zbiorowe mogiły. W wyniku ekshumacji przeprowadzonych staraniem dr.

Leona Popka w 1992, 2011 i 2015 r. w dołach śmierci znajdujących się na terenie byłych wsi odnaleziono szczątki należące do blisko 670 osób. Wszystkie odnalezione ofiary zostały pochowane na cmentarzu parafialnym w Ostrówkach. Cmentarz ten oraz częściowo zniszczona figurka Matki Bożej, za którą niegdyś stał kościół, są jedynym śladem po dawnej miejscowości, będącej wówczas liczącą ponad dwieście lat parafią.

Prace ekshumacyjne w Ostrówkach nie zostały zakończone. Na godny pochówek i upamiętnienie czekają pozostałe ofiary (ponad 400 osób), spoczywające nadal w okolicznych dołach śmierci. Około 300 Polaków zamordowanych przez UPA 30 sierpnia upamiętnia także krzyż na „Trupim Polu” – miejscu, gdzie przez co najmniej kilka dni leżały niepogrzebane ciała zamordowanych przez UPA kobiet i dzieci.

Miejscem pamięci jest również krzyż misyjny znajdujący się przed dawnym kościołem w Ostrówkach, krzyż na mogile „stodoła u Strażyca”, z której w 1992 r. ekshumowano 243 mieszkańców Woli Ostrowieckiej, a także w gospodarstwie Jana Trusiuka oraz zabudowaniu Suszka.

Gaj 30 sierpnia zamordowanych zostało ok.600 Polaków. Na cmentarzu parafialnym 20 października 2013 r. odbył się pogrzeb ekshumowanych z Gaju ofiar rzezi. Galicja Wschodnia (województwa lwowskie, stanisławowskie, tarnopolskie) Mosty Wielkie W nocy z 27 na 28 stycznia 1944 r. Ukraińcy zabili w Mostach Wielkich 17 Polaków.

Łącznie w latach 1943-1944 z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło 73 mieszkańców miejscowości. W 1996 r. na cmentarzu w Mostach Wielkich odsłonięto pomnik ofiar. Berezowica Mała W nocy z 22 na 23 lutego ukraińscy nacjonaliści zamordowali 130-135 mieszkańców Berezowicy Małej.

  • W 2007 r. w Berezowicy Małej został odsłonięty krzyż i dwie tablice z listą ofiar.
  • Napis na krzyżu głosi: „Pamięci spoczywających tu około 130 Polaków mieszkańców wsi Berezowica Mała zamordowanych nocą z 22 na 23 lutego 1944 roku, niech spoczywają w pokoju Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, Rodziny, 2007”.

Huta Pieniacka Do zbrodni w zamieszkanej przez Polaków, nieistniejącej dziś wsi Huta Pieniacka – według ustaleń badaczy z IPN – doszło 28 lutego. Tego dnia ukraińscy żołnierze 4. Galicyjskiego Pułku Ochotniczego SS (złożonego z ochotników do Dywizji SS „Galizien”), dowodzeni przez niemieckiego dowódcę oraz wspierani przez oddziały UPA i członków paramilitarnego oddziału ukraińskich nacjonalistów, dokonali krwawej pacyfikacji polskiej ludności – mężczyzn, kobiet i dzieci.

  • W ocenie pionu śledczego IPN w Hucie Pieniackiej zginęło wówczas ok.850 osób.
  • W miejscowości tej znajdowali się również ci Polacy, którzy uciekli z innych miejscowości w obawie przed morderstwami, dokonywanymi przez ukraińskich nacjonalistów i wspierających ich chłopów.
  • Pomnik w Hucie Pieniackiej upamiętnia śmierć ok.1000 Polaków zamordowanych przez UPA i ukraińskie oddziały policyjne SS.

Podkamień 12 marca oddziały UPA i dywizji SS „Galizien” w klasztorze dominikanów w Podkamieniu oraz okolicznych wsiach zamordowały ok.800 Polaków. W 2012 r. nastąpiło uroczyste odsłonięcie i poświęcenie pomnika upamiętniającego ofiary zbrodni w Podkamieniu.

Pomnik składa się z sześciu tablic z nazwiskami ofiar zbrodni (władze ukraińskie nie pozwoliły wymienić wszystkich) oraz granitowego krzyża z godłem Polski i napisem „Pamięci mieszkańców Podkamienia i okolic, którzy zginęli w marcu 1944 r. Niech spoczywają w Pokoju”. Palikrowy 12 marca 4. Pułk Policji SS utworzony z ukraińskich ochotników do 14.

Dywizji Grenadierów SS („Galizien”) oraz miejscowe bojówki UPA i SKW zamordowały 365-367 Polaków. Na miejscu zbiorowej mogiły został postawiony pomnik z liczbą ofiar. Chodaczków Wielki 15-16 maja oddziały dywizji SS „Galizien” zamordowały w Chodaczkowie Wielkim kilkuset Polaków – źródła podają od 250 do 854 osób.

Ofiary pochowano w zbiorowej mogile. Po wojnie ocalałych Polaków z Chodaczkowa Wielkiego przesiedlono na „Ziemie Odzyskane”. Część z nich zamieszkała w Łące Prudnickiej oraz Gajkowie, gdzie na cmentarzu rzymskokatolickim usypali symboliczną mogiłę ofiar zwieńczoną krzyżem. U stóp krzyża znajduje się urna z ziemią zabraną z mogiły w Chodaczkowie.

Bryńce Zagórne 22 maja oddział UPA przy wsparciu miejscowych chłopów ukraińskich zamordował 100-145 Polaków. Bryńce Zagórne zostały wymienione na tablicy przy Pomniku rzezi wołyńskiej w Warszawie. Puźniki Zbrodnia w Puźnikach została dokonana w nocy z 12 na 13 lutego 1945 r.

przez sotnię UPA Petra Chamczuka „Bystrego”. Według relacji spośród 82 ofiar 70 z nich były to kobiety i dzieci, które zostały pochowane na cmentarzu w zbiorowej mogile. Premier Mateusz Morawiecki w związku z 80. rocznicą rzezi wołyńskiej złożył wizytę na cmentarzu w nieistniejącej już wsi Puźniki, gdzie trwają poszukiwania zbiorowej mogiły.

Worochta W noc sylwestrową z 31 grudnia 1944 na 1 stycznia 1945 r. oddział UPA pod dowództwem Hawryły Dederczuka zabił 72 Polaków. Pomnik nagrobny upamiętniający ofiary zbrodni w Worochcie znajduje się na cmentarzu przy cerkwi greckokatolickiej na zbiorowej mogile ofiar.80 lat temu, 11 i 12 lipca 1943 r., Ukraińska Powstańcza Armia dokonała skoordynowanego ataku na ok.150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim i łuckim dawnego województwa wołyńskiego.

Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach. „Krwawa niedziela” jest uważana za szczytowy moment ludobójstwa dokonywanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1945. W wyniku ludobójczych działań zginęło ok.100 tys. Polaków.

Sprawcami ludobójstwa byli członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów – B (frakcja Bandery), podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz zachęcona przez nich ludność ukraińska, stanowiąca sąsiadów Polaków, często związanych z nimi więzami krwi.

O co chodzi z rzezią wołyńską?

Rzeź Wołyńsko-Galicyjska – W 1942 r. działająca od dwudziestolecia międzywojennego Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów rozpoczęła formowanie oddziałów zbrojnych nazwanych później Ukraińską Powstańczą Armią. Już od końca 1942 r. jednym z celów jej ataków stała się ludność polska zamieszkująca przedwojenne polskie Kresy – przede wszystkim dawne województwo wołyńskie.

  • W lutym 1943 r.
  • W czasie Konferencji OUN podjęto decyzję o usunięciu ludności nie-ukraińskiej z terenów uznawanych przez ukraińskich nacjonalistów za ziemie ukraińskie.
  • W praktyce ostrze ich działań wymierzone zostało przeciwko ludności polskiej zamieszkującej tereny na wschód od Sanu.
  • Początkowa presja połączona z zastraszeniem i pierwszymi morderstwami na polskiej ludności, zwłaszcza wiejskiej, od początku 1943 r.

przerodziła się w systematyczne działania eksterminacyjne. Ogarnęły one przede wszystkim Wołyń – z punktem kulminacyjnym w 1943 r. – oraz część wschodniej Małopolski, gdzie do szczególnego nasilenia antypolskich działań doszło rok później. Fizyczna eliminacja miała oczyścić tereny przedwojennych polskich Kresów południowo-wschodnich z pierwiastka polskiego.

  • Za datę symboliczną dla Rzezi Wołyńskiej uznaje się 10 lipca 1943 r., kiedy bojownicy UPA rozerwali końmi wysłanego na pertraktacje z nimi przedstawiciela Polskiego Państwa Podziemnego Zygmunta Rumla.
  • Po tej zbrodni rozpoczęła się masowa rzeź ludności polskiej na Wołyniu, a później w Małopolsce Wschodniej.

Szacuje się, że ukraińscy nacjonaliści, wspierani przez chłopstwo, zaatakowali Polaków zamieszkałych w 4300 miejscowościach. W pobliżu zniszczonych wsi i chutorów pozostały bezimienne masowe doły grobowe kryjące – najczęściej okaleczone – ciała polskich mieszkańców Kresów.

Kto stworzył Ukrainę?

Ruś Kijowska – Osobny artykuł: Narodziny Rusi, We wczesnym średniowieczu zamieszkane przez Słowian ziemie naddnieprzańskie stały się obszarem penetracji skandynawskich Waregów, Przejęli oni kontrolę nad dopływami Dniepru, nad którymi wznieśli system twierdz. Od plemion słowiańskich ściągali daninę w postaci niewolników, futer i wosku, sprzedawanych na rynkach arabskich i w Cesarstwie Bizantyńskim,

  • Być może od nazwy jednego z ich plemion, Rusów, wywodzi się nazwa Rusi.
  • Jeden z wareskich wodzów o imieniu Ruryk zdołał skupić pod swą władzą Waregów, Słowian Ilmeńskich oraz Krywiczy i ok.860–862 r.
  • Dał początek najstarszemu państwu wschodniosłowiańskiemu – Rusi Nowogrodzkiej,
  • Ruryk był również założycielem dynastii władców Rusi Rurykowiczów,

Dwaj wodzowie warescy Askold i Dir oddzielili się z czasem od Ruryka, a następnie udali się w dół Dniepru i zawładnęli tam państwem plemiennym Polan z ich największym grodem – Kijowem, Około 880–884 r. państwo Askolda i Dira zostało podbite przez kniazia nowogrodzkiego – Olega Mądrego, syna Ruryka. Osobny artykuł: Ruś Kijowska, W 988 r. potomek Ruryka Włodzimierz I Wielki przyjął chrzest z Bizancjum, Umocniony został tym samym wpływ kultury greckiej na Rusi. Mimo tego, że Ruś Kijowska zajmowała jeden z największych obszarów w ówczesnej Europie i była licznie zaludniona, na jego potencjale odbijały się ciągłe walki wewnętrzne, a także zagrożenie ze strony ludów koczowniczych zamieszkujących stepy nadczarnomorskie ( Połowcy, Pieczyngowie ).

Co było powodem rzezi wołyńskiej?

Skala okrucieństwa tej zbrodni była tak duża, że historycy nadali jej specjalne określenie: „genocidum atrox” – ludobójstwo dokonane ze szczególnym okrucieństwem. Bezwzględność z jaką traktowano napadniętych, znęcanie się nad ofiarami i stosowanie wobec nich wyrafinowanych tortur przerażało nawet okupujących te tereny Niemców.

Co sprawiło, że zwykli mieszkańcy wołyńskich wiosek zamienili się w bestie, które z zimną krwią torturowały i w barbarzyński sposób mordowały sąsiadów, przyjaciół, a nawet członków rodziny? Do tajemnicy wołyńskiego zła nie mamy dostępu, lecz możemy wskazać okoliczności, które miały istotny wpływ na popełnione zbrodnie.

Zaczęło się od Chmielnickiego Skala okrucieństwa była trudna do wyobrażenia, ale rzeź wołyńska nie stanowiła historycznego novum, Od Powstania Kosińskiego pod koniec XVI wieku, Kozacy i chłopi inicjowali na Ukrainie liczne rebelie przeciwko Rzeczpospolitej.

  1. Już wtedy można było zaobserwować przykłady grabienia pańskich dworów i kresowych miast.
  2. W 1648 roku hetman kozacki Bohdan Chmielnicki wzniecił przeciw Rzeczpospolitej powstanie, do którego oprócz Kozaków dołączyła w znaczącej liczbie ludność wschodniej Ukrainy.
  3. Wtedy też po raz pierwszy na tak wielką skalę Rusini chwycili za widły i siekiery, rozpoczynając prawdziwą rzeź Polaków, Żydów i unitów.

Zbrodnia ta wynikła z dwóch zasadniczych pobudek. Po pierwsze, był to akt zemsty rusińskiego chłopstwa wymierzony przeciwko „polskim panom” – szlachcie, która budowała swoje wielkie majątki, wykorzystując pracę tamtejszych chłopów. Ofiarami tych zbrodni padli również Żydzi, którzy jako dzierżawcy majątków ziemskich chcieli maksymalizować zyski poprzez nakładanie na chłopów wielkich obciążeń majątkowych.

  • Z tego powodu w XVII i XVIII wieku Żydzi byli nawet bardziej znienawidzeni przez Ukraińców niż Polacy (pańszczyzna nakładana przez magnatów była nieporównywalnie mniej obciążająca od danin narzucanych chłopom przez żydowskich dzierżawców).
  • Drugim czynnikiem spajającym Rusinów było prawosławie, dlatego zbrodnie dotykały w dużej mierze katolików, którzy byli kojarzeni z Polakami oraz unitów, których prawosławni Rusini uznawali za „zdrajców”.

Przez kilka lat Kozacy i Tatarzy krążyli po Ukrainie gwałcąc, grabiąc i mordując bez litości. Całe Kresy południowo-wschodnie stanęły w ogniu; mordowano również kobiety i dzieci. Słynne słowa z powieści Ogniem i mieczem wypowiedziane przez posła po upadku Czechrynia: „Chłopy szlachtę rżną! Sąd Boży!” wydają się najlepiej oddawać skalę okrucieństwa tamtej rebelii.

  • W 1768 roku miało miejsce kolejne wystąpienie chłopstwa na Ukrainie.
  • Chcąc wykorzystać niechęć Rusinów do polskiej szlachty, Imperium Rosyjskie skutecznie podburzyło hajdamaków i Kozaków do wywołania powstania przeciwko Rzeczpospolitej.
  • Rosjanie chcieli posłużyć się nimi do stłumienia Konfederacji Barskiej, jednak zaplanowana przez nich intryga szybko wymknęła się spod kontroli.

Ukraińscy chłopi razem z hajdamakami i Kozakami dokonali masowych mordów na ludności polskiej, żydowskiej oraz zamieszkujących tamte tereny unitach. W samym Humaniu zginęło 20 tysięcy Polaków i Żydów. Na całej Ukrainie życie straciło od 100 do nawet 200 tys.

osób. Większość ofiar zginęła w okrutnych mękach. Ludzi palono żywcem w stodołach, mordowano ich za pomocą kos, wideł i siekier. Nie oszczędzano nawet kobiet i dzieci. Tutaj również do najczęściej przywoływanych motywów zaliczana jest zemsta chłopów na swoich panach. Kolejne lata przyniosły dalsze zbrodnie (chociaż już na mniejszą skalę).

Znane są przypadki, kiedy młodzi Polacy z organizacji patriotycznych niosący Rusinom Złotą Hramotę (dekret uwłaszczeniowy wydany przez władze Powstania Styczniowego, skierowany do chłopów ukraińskich, mający ich przekonać do walki z Imperium Rosyjskim) zostali przez nich poćwiartowani żywcem, ponieważ uważali polskie powstanie za próbę narzucenia Ukraińcom poddaństwa.

W tym przypadku również skutecznym „podburzycielem” było Imperium Rosyjskie. W 1917 roku owładnięci bolszewicką ideologią ukraińscy chłopi dokonali masowego mordu na Polakach, wymierzając „dziejową sprawiedliwość na swoich panach”. Rok później zbrodnie objęły teren Galicji Wschodniej, kiedy to władze nowopowstałej Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej zachęcały chłopów do rozprawy z Polakami.

Wtedy również Ukraińcy chwycili za piły, widły i siekiery, rozpoczynając okrutne mordy na swoich sąsiadach. Ostatnim epizodem tych bestialskich wystąpień ukraińskiego chłopstwa była rzeź wołyńska. Tym razem za sprawą okupacji sowieckiej, niemieckiej i zbrodni banderowskich sotni Kresy wschodnie zostały prawie całkowicie „oczyszczone” ze społeczności polskiej, a Niemcy przeprowadzili niemal zupełną zagładę Żydów w tym rejonie.

  • Tym samym po raz pierwszy w dziejach Wołyń, Podole i prawobrzeżna Ukraina stały się praktycznie jednorodne pod względem etnicznym.
  • Co warto zauważyć, niemal za każdym razem, kiedy Ukrainę nawiedzała większa wojna (począwszy od Powstania Chmielnickiego), część ukraińskiego chłopstwa dokonywała mordów na ludności nie-rusińskiej i nie-prawosławnej, zamieszkującej Ukrainę.

Rzeź wołyńska nie była zatem niczym nowym. Była to „tylko” kolejna odsłona powtarzającej się historii. Ukrainiec znaczy prawosławny chłop Szeroko rozumiane pobudki społeczne są często przywoływane jako jedna z przyczyn wołyńskiego ludobójstwa. W I RP wśród przedstawicieli zarówno Polaków, Litwinów, jak i Rusinów wykrystalizował się podział na trzy zasadnicze grupy społeczne.

Pierwszą z nich (i najliczniejszą) byli chłopi i ubodzy mieszczanie. Drugą stanowili duchowni, a trzecią, mniej lub bardziej zamożna (i z tego powodu wewnętrznie, choćby politycznie i majątkowo zróżnicowana) szlachta. Z pewnością do najbardziej kulturotwórczych, a później narodowotwórczych elit należała warstwa szlachecka i wyższe duchowieństwo.

Wśród Litwinów i Rusinów, szlachta ulegała jednak silnej polonizacji. Przyjmowali oni kulturę polską, polski język i przechodzili na katolicyzm. Najbardziej znanym przykładem takiej praktyki był książę Jeremi Wiśniowiecki – z pochodzenia Rusin, który dokonał konwersji z prawosławia na katolicyzm.

  1. Później zyskał sławę jako wojewoda ruski, tłumiący powstanie kozackie z 1648 roku i stosujący wobec buntowników niezwykle okrutne represje (m.in.
  2. Wbijanie na pal, czy łamanie kołem).
  3. W tej sytuacji grupą, którą można przyrównać do „rusińskiej elity” było duchowieństwo, zarówno prawosławne, jak i greckokatolickie.

Ono też w późniejszych latach odegrało znaczącą rolę w procesie narodowotwórczym Ukraińców (religia odróżniała ich od Polaków, Żydów, jak i pozostałych narodowości zamieszkujących południowo-wschodnie rubieże I RP). Jest to jedna z odpowiedzi na pytanie dlaczego duchowni brali niejednokrotnie czynny udział w ludobójstwie na Wołyniu, namawiając chłopów do zbrodni i święcąc siekiery w cerkwiach i kościołach greckokatolickich, co zostało również ujęte w filmie Smarzowskiego (zjawisko to potwierdza m.in.

Historyk IPN dr Leon Popek). Służąc polskiemu panu Stratyfikacja społeczna, różnice etniczne i religijne. Teraz czas na czynniki natury gospodarczej. Kwestia biedy, głodu, ubóstwa również nie pozostawała bez znaczenia. Od pokoleń ukraińscy chłopi wyrastali w przekonaniu (oczywiście nie bez przyczyn), że ich praca jest wyzyskiwana przez szlachtę, przede wszystkim magnatów, których na Ukrainie swego czasu nazywano królewiętami.

Tę retorykę podtrzymywały także dzieła ukraińskich pisarzy. Najbardziej znaną powieścią z tego gatunku jest Taras Bulba Nikołaja Gogola. Pokazana tam walka ciemiężonych przez polskich panów Kozaków zaporoskich była ważnym elementem kreowania ukraińskiej tożsamości narodowej.

Wrażenie to pogłębiał fakt, że właścicielami ziemskimi byli albo Polacy, albo spolonizowani Rusini, a wszelkie próby oporu były przezeń krwawo tłumione. Historia ta nie pozostała bez znaczenia dla przyczyn zbrodni wołyńskiej. Przekonanie to nie zniknęło w okresie II RP, Nadawanie na korzystnych warunkach ziemi polskim chłopom, sprawowanie władzy niemal wyłącznie przez Polaków oraz faworyzowanie ich wobec zdecydowanie liczniejszej społeczności ukraińskiej nie mogło być dobrze odbierane.

Przyczyną zbrodni nie była jednak wyłącznie chęć „zemsty”. Chodziło również o okazję do rabunku polskich domów, co wobec dużej biedy, która dotknęła wołyńskich chłopów wcale nie było bez znaczenia. Cel – niepodległa, monoetniczna, niezależna Ukraina Ideologia ukraińskich nacjonalistów była prawdopodobnie główną przyczyną dokonania zbrodni (o czym pisaliśmy szerzej w odrębnym artykule ).

  • Oparta na darwinizmie społecznym doktryna Doncowa nakazywała wprost unicestwienie narodów słabszych przez silniejsze.
  • Za pomocą zbrodni, terroru i nienawiści miała powstać wolna i niezależna Ukraina.
  • Co ważne – miała to być Ukraina jednolita etnicznie.
  • Opętani tą wizją nacjonaliści szerzyli wśród ukraińskich chłopów agitację polityczną.

W doktrynie OUN głównym wrogiem stali się Polacy, których obarczano winą za głód i ubóstwo ukraińskich chłopów, brak powstania niezależnej Ukrainy, oskarżano ich również o prześladowania i dyskryminację ukraińskiego społeczeństwa. Hasła te były bardzo nośne propagandowo, a uboga i zdesperowana ludność Ukrainy, bardzo często pozbawiona wykształcenia, łatwo ulegała tej agitacji.

  • Ażdą jednak doktrynę trzeba uwiarygodnić, czemu miała ukraińskim nacjonalistom posłużyć polityka II Rzeczpospolitej względem Ukraińców.
  • II RP nie lubiła Ukraińców? II Rzeczpospolita nie wystrzegała się błędów wobec ukraińskiej społeczności zamieszkującej Kresy południowo-wschodnie (o czym pisaliśmy szerzej w odrębnym artykule ).

Nadużyciem byłoby jednak stwierdzenie, że jest to jedna z głównych przyczyn dokonania zbrodni (mogła mieć jedynie wpływ na jej skalę), ale skutecznie została ona wyzyskana przez propagandę OUN. Polskie akcje pacyfikacyjne (w szczególności Małopolski Wschodniej z 1930 roku), w trakcie których dochodziło do licznych nadużyć oraz bezsensowna z punktu widzenia relacji polsko-ukraińskich akcja rewindykacji cerkwi prawosławnych z 1938 roku uwiarygodniała w oczach ukraińskiego chłopa to, co słyszeli od swoich dziadków (wykorzystywanie Ukraińców przez polską szlachtę) i to, co słyszeli od banderowskich agitatorów (prześladowania ludności ukraińskiej w państwie polskim).

Widok burzonej cerkwi i niszczonych przez wojsko gospodarstw musiał powodować wzrost antagonizmów polsko-ukraińskich. Miały one ujawnić się na wielką skalę w trakcie II wojny światowej. Efekt Lucyfera Tym, co łączy wszystkie przyczyny czy raczej okoliczności prowadzące do ludobójstwa na Wołyniu jest psychologia.

Prof. Philip Zimbardo w wyniku przeprowadzonego przez niego eksperymentu więziennego na Uniwersytecie Stanforda w latach 70. wykazał, że zwykli ludzie mogą w pewnych warunkach okazać skłonność do wielkiego okrucieństwa. Według Zimbardo wpływ na to ma otoczenie, w którym przebywa jednostka.

Amerykański psycholog uważa, że każdy zdrowy psychicznie człowiek, który zostanie umieszczony w patologicznym otoczeniu (np. na terenach objętych wojną) może traktować innych ze szczególnym okrucieństwem, jeżeli tylko czuje się anonimowy, a za swoje czyny prawdopodobnie nie zostanie ukarany. Zjawisko to widoczne jest zawsze w okresie wojen, kiedy zwykli ludzie dopuszczają się okrutnych mordów, gwałtów i grabieży.

Zimbardo potwierdził tym samym wnioski z eksperymentu przeprowadzonego przez Stanleya Milgrama, który wykazał, że otoczenie, autorytety, solidarność grupowa oraz okoliczności konkretnej sytuacji mają wpływ na działania jednostek, które poddane takim czynnikom są zdolne do zadawania sadystycznych cierpień zupełnie obcym ludziom.

  • Paradygmat Milgrama można zaobserwować w trakcie procesów zbrodniarzy wojennych, którzy bardzo często tłumaczą się stwierdzeniem: „ja tylko wykonywałem rozkazy”.
  • Okazuje się, że człowiek w znacznie większym stopniu potrafi zaakceptować zadawanie drugiej osobie cierpienia, jeżeli tylko może zrzucić odpowiedzialność za swoje czyny na jakiś autorytet, zwierzchnika czy dowódcę.

Ta przerażająca prawda o ludzkiej psychologii (psychice?) potwierdziła się w Rwandzie, gdzie sąsiedzi i przyjaciele z plemienia Hutu w barbarzyński sposób mordowali członków plemienia Tutsi. Podobieństwo pomiędzy zbrodnią wołyńską a zbrodnią w Rwandzie nie dotyczy wyłącznie skali jej okrucieństwa.

W obu przypadkach sprawcami byli podburzeni chłopi, mordowani zaś – uprzywilejowaną mniejszością na danym terytorium, a i ofiary w oczach sprawców były prześladowcami. Koloniści belgijscy i niemieccy po to, by poróżnić miejscową ludność przyznali plemieniu Tutsi pewne przywileje, wyższe wykształcenie i dostęp do stanowisk w administracji.

Krwawe ludobójstwo w Rwandzie było więc motywowane również aktem zemsty. W książce Efekt Lucyfera Zimbardo tak skomentował wydarzenia z Rwandy: „Ich słowa zmuszają nas raz po raz do konfrontacji z niewyobrażalnym: istoty ludzkie są zdolne do całkowitego porzucenia swego człowieczeństwa dla bezdusznej ideologii, wykonując – lub wręcz wyprzedzając – rozkazy charyzmatycznej władzy, nakazującej niszczenie każdego, kto został przez nią określony jako «Wróg»”.

  • Słowa te idealnie pasują również do tego, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej w latach 1943-1944.
  • Opętani obłąkańczą ideologią ludzie byli zdolni to wielkiego okrucieństwa z powodu otoczenia, w którym się znaleźli (piekło wojny), anonimowości, poczucia bezkarności, wyższości nad innymi i chęci wyrównania „rachunku krzywd”.

Konstatacją tej historii jest również objawienie się przerażającej prawdy o naturze ludzkiej i jej podatności na zło. „Efekt Lucyfera” w połączeniu z paradygmatem Milgrama wydają się w sposób kompletny i wiarygodny tłumaczyć pobudki, którymi kierowali się sprawcy wołyńskiego ludobójstwa.

Sześć okoliczności rzezi wołyńskiej Przyczyny ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA i ukraińskich chłopów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej są złożone. „Etos kozacki” (jak nazwał to zjawisko ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski) wskazywał, że wielokrotnie w historii przynajmniej część ukraińskiego chłopstwa dopuszczała się okrutnych mordów na Polakach i innych mniejszościach zamieszkujących Kresy wschodnie.

Za każdym razem dał o sobie znać prymitywizm oraz sadyzm sprawców tych zbrodni. Wszystkie zostały popełnione w obliczu większego konfliktu, który przewinął się przez te tereny (Powstanie Chmielnickiego, Konfederacja Barska, Powstanie Styczniowe, rewolucja bolszewicka, wojna polsko-ukraińska, II wojna światowa).

  1. Wiekowe wykorzystywanie ludności ukraińskiej przez szlachtę wobec silnej polonizacji rusińskich magnatów doprowadziły do wytworzenia się stosunków według zasady „polski pan – ukraiński cham”.
  2. Dodatkowo odrębność społeczności ukraińskiej, która w przeciwieństwie do polskich chłopów odróżniała się od szlachty językiem, kulturą i przede wszystkim religią, wywołała poczucie niechęci w stosunku do „obcych”, którzy bogacili się na ich ciężkiej pracy.

Warto zauważyć, że polscy chłopi, poza niechlubnym przypadkiem rabacji galicyjskiej, właściwie nie buntowali się przeciwko swoim (polskim) panom. Przyczyna tych wstąpień w większym stopniu zatem tkwi w odrębności etnicznej niż w stratyfikacji społecznej.

  • W 1943 roku, mający poczucie dziejowej niesprawiedliwości, prosty, niewykształcony ukraiński chłop stał się podatny jak nigdy dotąd (bo przecież agitacja trwała od lat) na propagandę ideologiczną ze strony ukraińskich nacjonalistów.
  • Według ideologii OUN, niepodległa Ukraina miała być receptą na wszystkie problemy ukraińskiego społeczeństwa, a jedyną przeszkodę dla jej powstania stanowili Polacy.

Ideologia ukraińskiego nacjonalizmu została w pewnym stopniu wzmocniona przez akcje anty-ukraińskie z okresu II Rzeczpospolitej. W konsekwencji otrzymujemy „wybuchową mieszankę” kilku różnorodnych czynników, które prowadzą do właściwej „detonacji” nienawiści i barbarzyńskiego okrucieństwa w trakcie wojny.

  • Okrucieństwa, które wydaje się dobrze tłumaczyć wspomniany wcześniej „Efekt Lucyfera”.
  • Na wołyńskie ludobójstwo złożył się splot różnorodnych czynników natury historycznej, społecznej, ideologicznej, politycznej, religijnej i psychologicznej.
  • Wszystkie stanowiły okoliczności prowadzące do krwawych wydarzeń 1943 roku.

Oczywiście niniejsza analiza nie stawia sobie ambicji pełnego wyjaśnienia przyczyn tej okrutnej zbrodni. Do tego niezbędne są lata badań prowadzonych przez historyków we współpracy z psychologami społecznymi. Polityka jest roztropną troską o dobro wspólne.

  • Dążymy do budowy podmiotowej Rzeczypospolitej realizującej wskazania katolickiej nauki społecznej.
  • W tym celu tworzymy niepartyjne, chadeckie środowisko polityczne, które szuka rozwiązań ustrojowych, gospodarczych i społecznych służących integralnemu rozwojowi człowieka.
  • Dołącz do grona naszych Darczyńców! Zebrana kwota: 3 147 PLN Docelowa kwota: 32 000 PLN Wspieram Pełne wyjaśnienie przyczyn ludobójstwa wołyńskiego nie służy jednak wyłącznie zaspokojeniu zwykłej ludzkiej ciekawości.

Chodzi o coś więcej. Po pierwsze, należy zrobić to dla pamięci pomordowanych Polaków i heroicznych Ukraińców, próbujących ratować swoich polskich sąsiadów, których ciała do dzisiaj spoczywają w bezimiennych mogiłach na terenie całego Wołynia. Po drugie, należy to uczynić po to, by historia jak ta – z Wołynia 1943 r., Rwandy 1994 r.

Co Ukraińcy sądzą o Wołyniu?

92 procent Polaków słyszało o zbrodniach, jakie miały miejsce na Wołyniu; 78 procent badanych uważa, że w związku ze zbliżającą się 80. rocznicą rzezi wołyńskiej prezydent Ukrainy powinien oficjalnie przeprosić w imieniu swojego narodu za dokonane wówczas zbrodnie na Polakach – wynika z badania CBOS.

Kto i dlaczego dokonał zbrodni wołyńskiej?

Zbrodniczy „Dekalog” OUN-UPA – Sprawcami Zbrodni Wołyńskiej były Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – frakcja Stepana Bandery, podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia oraz ludność ukraińska uczestnicząca w mordach swoich polskich sąsiadów. OUN-UPA nazywała swoje działania „antypolską akcją”.

  1. To określenie ukrywało zamiar jakim było wymordowanie i wypędzenie Polaków.
  2. Pierwszy masowy mord na ludności polskiej na Wołyniu został dokonany 9 lutego 1943 r.
  3. Przez oddział Ukraińskiej Armii Powstańczej, który zamordował 173 Polaków we wsi Parośla I w powiecie sarneńskim.
  4. Szczególne nasilenie zbrodni nastąpiło w lipcu 1943 roku.

Zamordowano wówczas ok.10 – 11 tysięcy Polaków.11 i 12 lipca UPA dokonała skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Wykorzystano fakt gromadzenia się w niedzielę 11 lipca ludzi w kościołach.

  • Doszło do mordów w świątyniach m.in.
  • W Porycku (dziś Pawliwka) i Kisielinie.
  • Około 50 kościołów katolickich na Wołyniu zostało spalonych i zburzonych.
  • Wpływ na nasilenie się fali zbrodni miało porzucenie w marcu i kwietniu 1943 roku przez policjantów ukraińskich służby na rzecz Niemiec i przejście w szeregi UPA.

Wielu z tych policjantów brało wcześniej udział w zagładzie Żydów. Jednej z największych zbrodni ukraińscy nacjonaliści dokonali w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 roku; UPA spaliła osadę Janowa Dolina i zamordowała ok.600 Polaków. CZYTAJ TAKŻE

Czy Ukraińcy mordowali Polaków na Wołyniu?

„Krwawa niedziela’ jest uważana za szczytowy moment ludobójstwa dokonywanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1945. W wyniku ludobójczych działań zginęło ok.100 tys. Polaków.