Dlaczego Masturbacja To Grzech

Dlaczego Masturbacja To Grzech

Kiedy masturbacja jest grzechem?

Pytania o wiarę » » Ostatnio przeżywam kryzys swojej wiary. Wszystko wali mi się na głowę a na dodatek mam problem z samogwałtem. Czy jest to grzech ciężki? Grzechem ciężkim jest świadome i dobrowolne przekroczenie prawa Bożego w rzeczy ważnej. Jasno widać z tej definicji, że aby zaistniał grzech ciężki muszą być spełnione trzy przesłanki: wykroczenie przeciw Bożemu prawu musi dotyczyć ważnej sfery i zarazem to wykroczenie musi być zarówno w pełni świadome jak i w pełni dobrowolne.

W przypadku samogwałtu mamy do czynienia z ważną sferą – taką jest sfera płciowości człowieka, wszystkie wykroczenia w tej sferze są przekroczeniami prawa Bożego w rzeczy ważnej. Ta przesłanka jest więc spełniona. Kolejne przesłanki są natomiast sprawą indywidualną. O nieświadomości moglibyśmy mówić wtedy, gdyby ktoś nie wiedział, że dane zachowanie jest sprzeczne z Bożym prawem a także wtedy, gdyby miało ono miejsce w stanie wyłączającym świadomość – człowiek nie w pełni przytomny, odurzony jakimiś środkami itp.

(oczywiście jeśli sam się w taki stan wprawił, to w tym momencie popełnił grzech, ale przecież nie zawsze brak przytomności jest skutkiem działania danego człowieka). Dobrowolne popełnienie danego czynu ma miejsce wtedy, gdy ktoś popełnia go w sposób całkowicie wolny, w pełni kontrolując swe zachowanie.

Nie będzie dobrowolności, gdy zostanie przez kogoś zmuszony. Najczęstszym jednak przypadkiem braku dobrowolności w odniesieniu do samogwałtu będzie uzależnienie od nałogu. Samogwałt może stać się nałogiem, nad którym ktoś nie jest w stanie zapanować. Z nałogiem oczywiście trzeba walczyć, jednak konkretne akty samogwałtu, gdy ktoś nie kontrolował w pełni samego siebie (czynił to wbrew woli) nie są grzechem ciężkim.

Zdarza się też, że organizm mężczyzny reaguje samoczynnie, bez żadnego jego zamiaru – następuje wytrysk nasienia na skutek jakiegoś bodźca, choć mężczyzna w ogóle tego nie zamierzał. Nie ma tutaj grzechu. Nie jest to też w ogóle samogwałt – piszę jednak o tym, bo niekiedy ktoś myśli, że taka sytuacja jest samogwałtem.

  1. Tu jednak trzeba dopowiedzieć bardzo ważną rzecz.
  2. Bodziec wywołujący taką właśnie reakcję organizmu może być bardzo różny – jest to kwestia indywidualna.
  3. Jeśli jednak ktoś ten bodziec świadomie sprowokował, to w tym miejscu popełnił grzech. Jeśli np.
  4. Ktoś naoglądał się zdjęć pornograficznych, to nie może usprawiedliwiać się przed samym sobą, że nie chciał spowodować wytrysku nasienia.

Wytrysk jest w tym momencie skutkiem grzechu, jakim było oglądanie pornografii. Krzysztof Jankowiak Największym trudem człowieka jest pokonanie własnego „ja”. Bardzo często spotykamy się ze stwierdzeniem, że onanizm nie jest niczym szkodliwym dla człowieka.

Są nawet tacy autorzy, którzy wręcz proponują młodym ludziom „uwolnić się” od napięcia seksualnego poprzez seksualne samozadowolenie. Niewielu z nich jednak interesuje się tym, co się dzieje we wnętrzu tego, który podnieca się sam ze sobą. Nasze ciało zbudowane jest tak, że natura domaga się uzupełnienia: mężczyzna poszukuje kobiety, kobieta poszukuje mężczyzny.

Nasza płciowość nastawiona jest na płeć przeciwną. to właśnie druga płeć sprawia, że czujemy wzajemnie rezonans naszych wnętrz. I to jest właśnie piękne, gdyż nastawieni jesteśmy na drugą osobę. Chcemy drugiej osobie oddać to, co jest przedziwną tajemnicą odkrytą przez nas w bardzo młodym wieku.

  1. Św. Paweł w jednym ze swych listów napisał „nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę”.
  2. Jesteśmy ludźmi, a więc istotami duchowo-cielesnymi, abyśmy umieli panować nad swoimi popędami.
  3. A to jest możliwe! Pomyśl, czy nie warto mieć stałego spowiednika, który będzie potrafił pomóc Ci w pokonaniu tego grzechu.

Dlaczego onanizm jest grzechem? Ponieważ jest czynem wypływającym z egoizmu, który jest przeciwstawnym wobec miłości, którą Bóg zaszczepił w Twoim sercu. Ktoś kiedyś powiedział, że: wiara to 24 godziny pytań na dobę i jedna minuta pewności. Ty straciłeś nadzieję, że ta minuta istnieje, ale Jezus – jeżeli Go o to poprosisz – przywróci Tobie tę pewność.

Z Chrystusowym pozdrowieniem ks. Piotr Suchy Szczęść Boże! Mam 20 lat, obecnie kończę V klasę szkoły średniej. Piszę ponieważ zainteresował mnie artykuł na temat: „ czy masturbacja to grzech „. Ja cały czas walczę z tym grzechem i wiem, że jest on bardzo trudny do zwalczenia ( do wyzwolenia się z niego ).

Wiele przez ten ponad rok odkąd jestem uzależnionym przeszedłem. Teraz bardzo często kiedy upadnę zastanawiam się dlaczego właśnie ja?. I ciągle szukam odpowiedzi. Pogodziłem się z tym, ale jest mi bardzo źle kiedy upadnę ponieważ często czuję, że zdradziłem Boga który w sakramencie pojednania zaufał mi.

  • Wiem jak bardzo trudno wyzwolić się z tego grzechu kiedy się zacznie w chodzić głębiej w ten grzech.
  • Sam nie jestem w stanie się pod dźwignąć z tego bagna.
  • Zauważyłem jak szatan działa: najpierw przychodzi z ciekawością, później kiedy wie, że zaczynam o tym myśleć przychodzi z nieczystymi myślami i pragnieniami najróżniejszymi a potem to najgorsze czyn nieczysty.

Człowieku który jesteś ciekawy czy samozaspokojenie da ci przyjemność.? Da (może) ale pozorną, krótkotrwałą a później. wstyd, ból i ta świadomość, że zdradziłeś Boga, że nie możesz go przyjąć do swego serca. Często kiedy upadam żałuję i mówię po co to zrobiłem.

  1. Odpowiedź ciekawość a potem reszta!.
  2. Po upadku czas na spowiedź w tedy boję się mówić tę całą prawdę, ale ufając, że to Jezus jest w konfesjonale mówię.
  3. Często szukam w sobie aktu żalu i nie zawsze mogę go znaleźć.? dlatego mam pytanie jak go znaleźć.
  4. Proszę także o wskazówki jak pracować nad wyzwoleniem z grzechu, jak pokonywać kuszenia szatana?.

Na koniec młody człowieku mówię ci słowa pełne prawdy które rzeczywiście są samą prawdą jak nie wierzysz to głęboko się zastanów „ Błogosławieni którzy nie zaczęli.” życzę powodzenia. Z Bogiem. Dziękuję za Twój list, w którym nakreśliłeś bardzo piękny duchowy autoportret.

Twoje zmaganie się, walka z grzechem jest świadectwem duchowej głębi, którą może nie potrafisz się ucieszyć z powodu upadków, ale to właśnie w niej możesz odnaleźć ratunek. Źródło grzechu tkwi w człowieku. To co jest na zewnątrz jest tylko pokusą, którą można zniszczyć najlepiej przez zignorowanie, bo walka wprost z pokusą czyni ją mocniejszą, zignorowanie jest wytrąceniem oręża z ręki przeciwnika.

Gdy jednak szatan znajdzie w człowieku jakieś niezagospodarowane miejsce, zaraz je zabiera dla siebie – staje się cząstką naszego życia! Od tej chwili walka z szatanem (walka z grzechem), będzie bolesna – jak wycinanie wrzodu, który zrośnięty jest ze zdrowymi komórkami.

Grzech masturbacji jest jak nowotwór, który często zaczyna się od chęci zaspokojenia prostej ciekawości, ale tak samo jak w przypadku biblijnej Ewy z raju – „spróbowanie” nie daje żadnej odpowiedzi, a tylko rozdziera serce. człowiek odkrywa, że zniszczył coś w sobie, już nie jest taki jak przed., zaczyna się oskarżać, poniżać, gardzić sobą.

Ta postawa wobec siebie rodzi blokadę przed drugim człowiekiem. Przyjaźnie stają się coraz bardziej oziębłe, bo świadomość własnej nieczystości nie pozwala zbliżyć się do drugiego. W konsekwencji grzech masturbacji prowadzi do wyizolowania, do coraz większej samotności, w której człowiek już nie ma żadnych szans obronić się przed atakami złego.

Co zrobić w takiej sytuacji? Człowiek powalony i zdeptany przez swojego przeciwnika nie znajdzie w sobie tyle siły, by od niego się uwolnić. Może jednak poprosić sojusznika, który jest potężniejszy od jego wroga. Psalmista modli się: „Wystąp, Panie, przeciw tym, co walczą ze mną, uderz na moich napastników! pochwyć tarczę i puklerz i powstań mi na pomoc.

Rzuć włócznią i toporem na moich prześladowców; powiedz mej duszy: Jam twoim zbawieniem” (Ps 35, 1-3). Szukanie Sprzymierzeńca rozpoczyna się wówczas, gdy człowiek pokornie uzna swoją bezradność, jak celnik z przypowieści Pana Jezusa, który przygnieciony swoimi grzechami potrafił tylko powtarzać :”Boże, miej litość dla mnie grzesznika!” i ta modlitwa stała się dla niego ratunkiem! Najlepszy Sprzymierzeniec – Jezus jest bliżej Ciebie niż myślisz.

  • Twoje pokorne ledwie słyszalne westchnienie stawia Cię w Jego potężnej obecności.
  • Dlaczego zatem walka z grzechem jest tak trudna? Bo nie wystarczy zobaczyć Ratownika koło siebie, by być bezpiecznym.
  • Trzeba podjąć z Nim współpracę.
  • A to nie takie proste.
  • Postaraj się dobrze odczytać, to co chcę Ci powiedzieć.

Od grzechu masturbacji nie uwolnisz się jednym gestem, jakbyś wyrwał bolący ząb (chyba że Jezus udzieli Ci cudownego daru natychmiastowej przemiany serca – to się zdarza!). Pan Bóg wie, że w walce człowiek się uszlachetnia i ożywia swoją więź z Bogiem, dlatego raczej uzbrój się w cierpliwość.

Staraj się każdy dzień ofiarować Bogu i ten akt ofiarowania jak najczęściej staraj się potwierdzać i świadomie przeżywać. To zaangażowanie w kształtowanie każdej godziny swojego życia, by Bóg był w niej uwielbiony będzie utrzymywało Ciebie w Jego obecności. W tym ofiarowaniu się Bogu pamiętaj żeby być sobą – nie jesteś mnichem, który odszedł ze świata, by ukryć się w Bogu.

Jesteś młodym człowiekiem i w tej młodości: w radości, w twórczości, w przyjaźni żyj dla Boga. Staraj się nie zmarnować żadnej chwili – przypomnę: w czas niezagospodarowany wkracza zły duch! Dobry, twórczy plan dnia, zaangażowanie w służbę innym ludziom, systematyczna i pokorna modlitwa i częsty sakrament pojednania i Eucharystii budują przyjaźń człowieka z Bogiem, która opiera się już nie tylko na jakimś wrażeniu, odczuciu, ale na codziennym trudzie wspólnego budowania, walki, przeżywania porażek (kolejnych upadków) i zwycięstw (łaski sakramentalnej i przemiany serca).

  • Walka, którą dziś toczysz (modlę się o to, żeby z sukcesem) już niedługo stanie się kolejnym Twoim skarbem wzbogacającym Twoje życie duchowe.
  • Żeby tego skarbu nie zagubić, już teraz proszę, byś pamiętał, że z tym problemem boryka się wielu młodych ludzi.
  • Twoje doświadczenia walki mogą być światłem nadziei dla innych.

Miej ufność w Panu, On nie zraża się naszymi upadkami i brakiem wytrwałości. Jemu zależy na Twojej wolności. Zatem, gdy poprosisz o pomoc, Pan sam będzie walczył w Twoim imieniu – do końca, aż wróg zostanie całkowicie pokonany. Na koniec jeszcze fragment Psalmu, który prowadzi mnie już od wielu lat: „Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał” (Ps 37,5).

  • Z modlitwą ks.
  • Tadeusz Kwitowski Czytając listy, natknąłem się na sprawę grzechu ciężkiego i lekkiego.
  • Grzech ciężki to grzech popełniony w pełni dobrowolnie i świadomie oraz w rzeczy ważnej.
  • Chodzi mi o kwestię, która z pewnością dotyczy dużej ilości ludzi, a głównie mężczyzn: o onanizm.
  • Czy masturbacja jest grzechem ciężkim? Czy spowiadając się w jeden dzień, a popełniając grzech onanizmu w dzień następny moja droga do sakramentu Komunii świętej zamyka się? Pytanie jest bardzo konkretne, ale odpowiedź taka być nie może.

Generalnie, masturbacja jest grzechem ciężkim ze względu na swój obiektywny charakter tj. w działaniu tym nie ma obdarowania drugiej osoby (współmałżonki) swoim ciałem (co wyrazić ma jedność psycho-duchową) oraz nie ma przekazania nasienia (co z kolei wyraża otwartość na przekaz życia).

  1. Jest jedynie samozadowolenie.
  2. Jednym słowem: egoizm.
  3. Mówiąc konkretnie: jeśli osoba popełnia ten grzech nawet w dniu, w którym wcześniej była do spowiedzi, grzech ten niweczy miłość i łaskę, którą dał Duch Święty w sakramencie.
  4. Onsekwentnie, osoba nie powinna przystępować po takim grzechu do Komunii św.

Jednakże, „niedojrzałość wieku młodzieńczego (.) lub brak równowagi psychicznej, czy też nabyte przyzwyczajenia mogą zaważyć na sposobie działania człowieka, zmniejszając dowolność czynów i sprawiając, iż podmiotowo nie zawsze zaciąga się ciężką winę”(Ks.S.

  1. Witek. Duszpasterstwo w konfesjonale.
  2. Poznań 1988 s.161).
  3. Można domniemywać, że osoba, która popełnia grzech masturbacji bardzo szybko po spowiedzi św., jest uwikłana w ten grzech nałogowo.
  4. Należy zatem indywidualnie wybadać i rozstrzygać czy osoba ma poważnie zmniejszoną wolność działania, czy też nie.

Inaczej mówiąc, czy osoba chce się przeciwstawić okolicznościom tego grzechu (np. unika rozbudzania zmysłów przez dotyk, nie szuka nowych wrażeń wzrokowych przez nieskromne spojrzenia czy wręcz pornografię). Trzeba też wziąć pod uwagę, czy osoba ta pozytywnie pracuje nad sobą, czyli na różne sposoby stara się tworzyć dobro i pomagać innym, a przede wszystkim modli się i Zbawicielowi powierza całego siebie.

  1. Jeśli jest szczere unikanie wspomnianych okoliczności, jest ofiarowywanie się Chrystusowi, a mimo to osoba ulega nałogowi i dochodzi do aktu masturbacji osoba może nie popełnić grzechu ciężkiego.
  2. W takim przypadku przed Komunią św.
  3. Wystarczy akt żalu doskonałego.
  4. To wszystko należy jednak bardzo rozważnie omówić ze spowiednikiem.

Dlatego warto mieć stałego kierownika duchowego, który nas zna i z perspektywy naszych zmagań o własną świętość potrafi nam w tym pomóc. ks. Mirosław Czapla Szczęść Boże. Jestem w wieku dojrzewania, a jak wiadomo są związane z tym pewne potrzeby. Już od dawna nurtuje mnie pytanie: czy masturbacja, jako normalna czynność życiowa człowieka, jest grzechem? Nie chodzi mi o pożądanie innej kobiety.

Jest to moim poważnym problemem, gdyż staram się przestrzegać się nauk Chrystusa, przykazań i często masturbacja zmusza mnie do pójścia do spowiedzi, gdyż innych grzechów nie mam. Czy onanizm to to samo co „współżycie”? Chyba jednak nie. Proszę o szybką odpowiedź. Z całą pewnością nie można nazwać masturbacji „normalną czynnością życiową”.

Dlatego, że jest dokładnie inaczej. Pan Bóg, który kocha człowieka, stwarzając go dał mu to, co optymalnie najlepsze dla jego natury, żeby mógł odpowiednio się rozwijać, a przede wszystkim łatwiej osiągnąć zbawienie. I właśnie cała tajemnica mieści się w naturze człowieka, której wyraźnie Nasz Ojciec Niebieski powiedział „bądźcie płodni i rozmnażajcie się” – chodzi o akt seksualny podjemowany w określonym celu, mało tego – przez określone osoby.

  • Czyli akt ten nie jest nastawiony tylko na przyjemność.
  • Masturbacja jest zaprzeczeniem tego i bywa bardzo często przedstawiana w we współczesnych mediach jako „nic złego” lub „coś normalnego”.
  • Tak nie jest.
  • Wielu ludzi daje się na to łapać.
  • Z drugiej strony ci, którzy głoszą takie poglądy czynią się mądrzejsi od Pana Boga, który zna człowieka „od podszewki”.

Proponuje sięgnąć po pozycje Kingi Rożkowskiej-Wiśniewskiej lub o. Józefa Augustyna czy Braun Gaukowskiej. Pozdrawiam! ks. Marek Wiśniewski © 1996–2002 : Pytania o wiarę

Czy można masturbować się bez grzechu?

Czy masturbacja zawsze jest grzechem? Rodzina Dlaczego Masturbacja To Grzech Masturbacja dziecięca to stymulowanie przez dziecko własnego ciała poprzez dotykanie i drażnienie narządów płciowych, które ma dostarczyć uczucia przyjemności. Nie ma wymiaru grzechu – nie jest tym samym czym onanizm dla człowieka dorosłego. Zaliczamy ją, tuż obok zabaw rozwojowych o charakterze erotycznym, do podstawowych form ekspresji seksualnej u dzieci.

  1. Przyjmujemy, że masturbacja dziecięca jest odkryciem wieku przedszkolnego, dokonywanym często przypadkowo, z ciekawości badawczej w stosunku do swojego ciała.
  2. Jako że stymulacja obszarów genitalnych niesie ze sobą dużą dawkę przyjemności, dziecko przejawia naturalną skłonność do powtarzania tych czynności.

Należy jednak pamiętać, że sama przyjemność mimo elementu kulminacyjnego nie jest odczuciem orgazmu takim jak u dorosłego człowieka. Nie ma więc podłoża seksualnego w takim wymiarze, jakiego obawiają się rodzice i opiekunowie. Można wyodrębnić trzy rodzaje masturbacji dziecięcej: Dlaczego Masturbacja To Grzech Masturbacja rozwojowa Jest to forma zachowania, która występuje w okresie od 3 do 6/7 lat i jest przemijalna. Ten typ masturbacji jest związany z normatywnym rozwojem dziecka i jest w tym obszarze nieszkodliwa. Celem jest tu tylko uzyskanie przyjemności.

  1. W większości przypadków jest to zachowanie, którego rodzice nie wykrywają.
  2. Dzieci samoistnie czują, że rodzice nie byliby zachwyceni taką ekspresją.
  3. Dużą rolę odgrywa tutaj poczucie wstydu, które również jest naturalne, rozwojowe i w fazie kształtowania się.
  4. Schemat masturbacji jest odkryty przypadkowo i powtarzalny, tj.

jeżeli dziecko doświadczyło takie przyjemności siedząc okrakiem na oparciu fotela, to właśnie w ten sposób będzie starało się czynność powtórzyć. Masturbacja eksperymentalna Główna motywacja dziecka w tym przypadku ma naturę poznawczą. Dziecko działa głównie przez ciekawość, a sama przyjemność jest jedynie produktem ubocznym. Dlaczego Masturbacja To Grzech Masturbacja instrumentalna Sygnalizuje istnienie problemu, z którym dziecko nie może sobie poradzić. Może dotykać również dzieci młodszych (tj. przed trzecim rokiem życia), jak i starszych (po siódmym roku życia). Wykrycie jest stosunkowo proste, ponieważ dziecko chce zostać przyłapane.

  1. Jest to zachowanie, którym woła ono dorosłego na pomoc.
  2. Bywa sposobem na radzenia sobie z ogólnym życiowym stresem, pełni rolę rozładowania napięcia emocjonalnego związanego z trudną sytuacją, w której dziecko się znalazło.
  3. Może być sposobem zaspakajania konkretnej potrzeby lub usuwania konkretnej przeszkody.

Bezwzględnie jest to bodziec do konsultacji ze specjalistą i zmiany w systemie, w którym dziecko żyje i funkcjonuje. Kluczową rolę w pracy nad zmianą odgrywają rodzice. Jest to często rola trudna do zaakceptowania, odrzucana z tendencjami obwiniania się za zachowanie dziecka.

  • Przynosi to jednak złe skutki.
  • Wśród rodziców istnieje tendencja do nadawania tej ekspresji znaczenia negatywnego, próby zniwelowania zjawiska poprzez zastraszanie i inne traumatyzujące środki.
  • Jeżeli w życiu dziecka pojawi się takie zachowanie, które nas niepokoi i które jest dla nas trudne, zgłośmy się z tym do specjalisty.

Pomoże on odczytać, jaki to rodzaj masturbacji i doradzi, jak sobie z tym zachowaniem delikatnie poradzić. Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji! : Czy masturbacja zawsze jest grzechem?

Co Biblia mówi na temat masturbacji?

Jeśli zwyciężymy i porzucimy grzech pożądania i pornografii, problem masturbacji nie będzie się pojawiał. Biblia mówi nam abyśmy unikali tego, co ma pozory niemoralności seksualnej (Ef 5,3).

Jak radzić sobie z grzechem masturbacji?

Dlaczego Masturbacja To Grzech Dr Jacek Pulikowski radzi, jak zerwać z „nałogiem” masturbacji. Fot. Screen z 2ryby.pl / YouTube Jest inżynierem, ale na swoim kanale przedstawia się jako „mąż i ojciec, specjalista do spraw rodziny i małżeństwa”. W jednym ze swoich filmików Pulikowski radzi, jak wyjść z „problemu masturbacji”,

  1. Ażdy nałóg i uzależnienie to choroba woli, wiec trzeba mieć silną wolę, aby to przezwyciężyć – możemy przeczytać w opisie.
  2. Specjalista” stwierdza, że „coraz więcej chłopaków, i nie tylko chłopaków, ma problemy z samogwałtem”.
  3. Radzi, by w przezwyciężaniu woli masturbacji zwrócić się o pomoc do innych ludzi.

– Są całe programy terapeutyczne, jest fantastyczny program 12 kroków. Został napisany dla alkoholików, ale przydaje się też w innych terapiach, używają go również seksoholicy – poucza. Ostatecznie, „ekspert” radzi odwołać się do wyższych mocy. Wówczas, jak stwierdza, „jest szansa na całkowite wyleczenie”.

  1. I trzeba przyznać, że znam wielu wyleczonych z tego problemu mężczyzn – dodaje.
  2. Pulikowski podaje też katalog działań dla poszukujących pomocy.
  3. Zaleca ograniczanie bodźców wzrokowych, warto też oddać się pasji, na przykład zbieraniu starych monet.
  4. Pulikowski radzi też mężczyznom noszenie luźniejszych spodni – ucisk w pewnych strefach może prowadzić do grzechu ! – Kolejną sprawą jest podwyższona temperatura – tłumaczy „ekspert”.

Radzi, by zapomnieć o gorących prysznicach i kąpać się w chłodnej wodzie. – To może ułatwić ostateczne zwycięstwo – stwierdza. Krucjata Kościoła przeciwko masturbacji nie jest niczym nowym. Pisaliśmy w naTemat o tym, że kwestią napięcia seksualnego podczas rekolekcji zajęła się pewna parafia w Jabłonowie Pomorskim.

Czy podniecenie się jest grzechem?

O co wolno pytać – Sprawą, która budzi czasem wielkie kontrowersje w trakcie spowiedzi dotyczącej spraw erotycznych są pytania zadawane przez spowiednika. Niejednokrotnie spotkałem się z przekonaniem, że księży nic więcej nie interesuje, tylko sprawy seksu. Dlaczego Masturbacja To Grzech Czasem w trakcie wyznawania innych grzechów zdarza się spowiednikowi usłyszeć coś, co sugeruje mu, że jednak nie ma do czynienia z kimś, kto od lat nie podjął żadnej aktywności seksualnej. Penitent wspomina na przykład, że zdradził swoją dziewczynę albo że narzeczona jest w ciąży.

  • Spowiednik, w trosce o integralność wyznania grzechów i ważność spowiedzi może delikatnie sformułować pytanie.
  • Byłoby jednak dobrze, aby zastosował wtedy zasadę „szóste nie jest pierwsze” i nie zaczynał od kwestii seksualnych, ale najpierw omówił te kilka czy kilkanaście lat bez spowiedzi.
  • Inna sytuacja, która prowokuje spowiednika do pytań, to wspomniana wyżej nieprecyzyjność pojęć użytych przez spowiadającego się.

Spowiednik ma prawo pytać nie tyle o szczegóły danego grzechu, co o jego rodzaj. Zadaniem kapłana siedzącego w konfesjonale jest rozeznać, czy ma do czynienia z grzechem lekkim czy ciężkim, czy ma prawo po danym przewinieniu udzielić rozgrzeszenia, czy też nie może tego uczynić.

Pod pojęciem „nieczystego spojrzenia” może się kryć przelotny zachwyt nad urodą kobiet czy mężczyzn albo notoryczne korzystanie z pornografii. Pod pojęciem kontaktu intymnego może się kryć przytulenie do partnera albo wielokrotna zdrada małżeńska. Pod pojęciem pożycia małżeńskiego niezgodnego z nauką Kościoła może się kryć stosunek przerywany albo spirala wczesnoporonna.

W każdym z tych przypadków inna będzie rozmowa, inna nauka, inna pokuta, spowiednik udzieli rozgrzeszenia albo będzie musiał stwierdzić, że najpierw penitent musi spełnić pewne warunki, by było to możliwe. Zdarzyło mi się kiedyś, że spowiadająca się kobieta nie chciała powiedzieć nic poza tym, że popełniła grzech nieczysty.

  1. Na początku nie dowiedziałem się od niej, jaki to był rodzaj grzechu, czy był on jednorazowy, czy też permanentny, ani nawet, jaka jest jej wola, jeśli chodzi o jego przezwyciężenie.
  2. Penitentka zasłaniała się poszanowaniem prywatności i nie miała zamiaru uchylić rąbka tajemnicy.
  3. Postawiło mnie to w bardzo kłopotliwej sytuacji, nie mogąc bowiem nic rozeznać, a co za tym idzie, nie wiedząc, jak postąpić, nie mogłem udzielić rozgrzeszenia.

Czymś natomiast absolutnie niewłaściwym jest dopytywanie się przez księdza o szczegóły techniczne, które zaistniały w trakcie grzechu. Penitent spytany o sposoby masturbacji, pozycje w trakcie współżycia, uczucia towarzyszące takim czy innym aktom seksualnym, poziom satysfakcji wynikający z aktywności seksualnej ma prawo powiedzieć, że nie stanowi to istoty spowiedzi, nie wpływa też na ciężar grzechu, i odmówić udzielenia odpowiedzi. Dlaczego Masturbacja To Grzech Jeśli ktoś natrafi na kapłana, który ma obsesję na punkcie seksu i nachalnie dopytuje się o takie szczegóły, może odmówić rozmowy, a nawet przerwać spowiedź i poszukać bardziej zrównoważonego spowiednika. W trakcie spowiedzi pytania mogą być krępujące nie tylko dla penitenta.

Bywa, że osoba spowiadająca się chce o coś zapytać. Rzeczą zrozumiałą jest pytanie o kryteria rozeznawania danego grzechu: czy dany rodzaj aktywności seksualnej jest grzechem, czy nie, czy należy to przewinienie traktować jako ciężkie, czy lekkie, gdzie przebiega granica między tym, co wolno, a co należy traktować jako grzech.

Spowiednik w takim wypadku powinien jak najprościej określić takie kryteria. Krępujące natomiast jest domaganie się od spowiednika, by słuchał drobiazgowego opowiadania o szczegółach czyjejś aktywności seksualnej. Najczęściej takie wyznania dotyczą ludzi, którzy męczeni są skrupułami i chcą zyskać pewność, że niczego nie zataili, że wyznali wszystkie grzechy i niczego nie pominęli.

Czy masturbacja w małżeństwie to grzech ciężki?

Każda forma autoerotyzmu jest wypaczeniem ludzkiej seksualności, gdyż prowadzi do egoizmu i uzależnień oraz do zaburzonych więzi międzyludzkich. – Postawy skrajne Jedną z niedojrzałych postaw w sferze seksualności jest masturbacja. Na temat tego zjawiska krąży obecnie wiele poglądów mylących i nieodpowiedzialnych.

  • Z jednej strony panuje przekonanie, że masturbacja – zwłaszcza w okresie rozwojowym – jest zjawiskiem normalnym, a nawet wręcz pozytywnym, gdyż pomaga młodemu człowiekowi lepiej poznać własne ciało, a przez to przygotowuje go do współżycia seksualnego w małżeństwie.
  • Z drugiej strony spotykamy się z twierdzeniem, że w każdym przypadku masturbacja jest grzechem ciężkim i przejawem demoralizacji.

Prawda – jak zwykle – jest bardziej złożona. Masturbacja nie zawsze wiąże się z grzechem ciężkim, ale zawsze jest zachowaniem błędnym i szkodliwym. Dzieje się tak dlatego, że odrywa ona seksualność od właściwego sobie kontekstu wiernej i czułej miłości między małżonkami.

Ponadto samogwałt odrywa seksualność od jej naturalnego wymiaru biologicznego, jakim jest odpowiedzialne przekazywanie życia w oparciu o miłość rodzicielską. Skutki masturbacji Masturbacja prowadzi do wielu negatywnych konsekwencji. Po pierwsze, prowokuje nadmierną koncentrację na własnej cielesności i na popędzie seksualnym, co zwykle prowadzi do nałogów i uzależnień seksualnych oraz do osłabienia wolności również w innych sferach człowieczeństwa.

Często wiąże się z uwikłaniem w pornografię. Po drugie, blokuje motywację do rozwoju i do szukania radości w innych dziedzinach życia. Z czasem może stać się jedynym sposobem szukania przyjemności i prowadzić do przekonania, że nie istnieją żadne większe źródła satysfakcji czy radości.

  • Po trzecie, autoerotyzm prowadzi do izolacji i osamotnienia, zamiast stanowić pomoc w nawiązywaniu kontaktu z osobami drugiej płci i w dorastaniu do małżeństwa.
  • Po czwarte, masturbacja powoduje napięcia psychiczne, niepokoje, poczucie winy moralnej, a także wyrzuty sumienia i świadomość życia w grzechu.

U wielu młodych ludzi budzi też lęk o to, czy będą w stanie normalnie współżyć w przyszłym małżeństwie, o jakim marzą. Po piąte, samogwałt powoduje nierzadko zaburzenia w seksualnym współżyciu małżeńskim, a to negatywnie wpływa na relacje ze współmałżonkiem.

  • Ontynuowanie masturbacji w małżeństwie jest przeżywane przez współmałżonka niemal równie boleśnie jak zdrada.
  • Jaka postawa wobec masturbacji? Rzeczowa rozmowa z młodymi ludźmi na temat masturbacji jest trudna, gdyż najczęściej problem ten stawiany jest zupełnie błędnie.
  • Niektórzy seksuolodzy czy pedagodzy zakładają, że istnieje alternatywa: albo należy traktować masturbację jako coś naturalnego, albo zmuszeni jesteśmy potępiać wszystkich, którzy jej ulegają.

W rzeczywistości oba założenia są błędne. Właściwie postawione pytanie brzmi: czy problem ewentualnej masturbacji należy pozostawić spontaniczności danej osoby, czy też również ten aspekt należy uwzględnić w procesie wychowania? Ze względu na wyżej przytoczone powody dobro człowieka wymaga, by jego sposób odnoszenia się do samego siebie i do własnego ciała włączyć w całokształt wychowania.

Młodzi ludzie często sami zwracają się do dorosłych z dramatyczną nieraz prośbą o pomoc w radzeniu sobie z własną seksualnością i ze skłonnościami do masturbacji. Potrzebna jest tu jednoznaczność co do zasad (masturbacja jest poważnym zagrożeniem dla rozwoju psychospołecznego), a jednocześnie ostrożność co do ocen moralnych w poszczególnych przypadkach.

Nie chodzi o to, by kogoś potępiać, straszyć czy wzmagać w kimś poczucie winy, lecz o to, by pomagać tym, którzy zaczynają wikłać się w autoerotyzm ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami takiej postawy. Strony: 1 2

Jak powiedziec na spowiedzi że się masturbuje?

Jedni twierdzą, że nie ma sensu spowiadać się z czegoś, co nadal zamierzają robić. Inni uważają, że „samogwałt” to grzech ciężki, za który należy się pokuta. Dlaczego Masturbacja To Grzech Fot. Thinkstock 25.03.2016 Czy są wśród nas osoby, które się nie masturbują? Jeśli tak – należą do mniejszości. Prawda jest taka, że robi to niemal każdy, tylko jedni mówią o tym otwarcie, a inni się do tego nie przyznają. Czy jest coś złego w masturbacji? To zależy od punktu widzenia.

  • Seksuolodzy powiedzą, że onanizowanie się jest wręcz korzystne dla naszego zdrowia, bo pozwala rozładować napięcie, odprężyć się, a przy okazji lepiej poznać własne ciało i jego potrzeby.
  • Sięża z kolei będą utrzymywać, że samogwałt to grzech śmiertelny, który zasługuje na potępienie.
  • I z którego rzecz jasna należy się jak najszybciej wyspowiadać.

Skoro już jesteśmy przy spowiedzi, zastanówmy się, jakie podejście do tego mają młodzi Polacy, Pokutować za onanizm czy zaliczyć go do grona „więcej grzechów nie pamiętam”? Zobacz także: Wszyscy pytają ją, w którym jest miesiącu. A ona wcale nie jest w ciąży! Dlaczego Masturbacja To Grzech Fot. Thinkstock „Moim zdaniem spowiadanie się z masturbacji jest bez sensu, skoro wiadomo, że nadal się będzie to robić. Ja rzadko chodzę do kościoła i do spowiedzi, ale jak już zdarzy mi się zajrzeć do konfesjonału, to nie wspominam o onanizmie. Przecież nikogo nie morduję ani nie gwałcę. Dlaczego Masturbacja To Grzech Fot. Thinkstock „Podczas sakramentu pokuty najlepiej mówić wprost, czyli nazywać rzeczy po imieniu. „Masturbowałam się” i po sprawie. Niech nigdy ci nie przyjdzie do głowy taić grzechy, bo wówczas popełnisz świętokradztwo. Masturbacja jest grzechem ciężkim, a w konfesjonale nie wolno kłamać.

Faktem jest, że jest 5 warunków dobrej spowiedzi, które należy spełnić, jednym z nich jest chęć poprawy, jeśli nie ma u ciebie tej poprawy, to rzeczywiście ta spowiedź nie ma sensu, bo nie spełniasz tego warunku, i mimo rozgrzeszenia, które uzyskasz w konfesjonale, to i tak jest ona nieważna”. „Moim zdaniem nie ma sensu, bo co spowiedź byś musiała to samo mówić.

a poza tym głupio to mówić księdzu”. WYZNANIA: Jestem dziewicą. Wstydzę się, że jeszcze z nikim nie spałam Dlaczego Masturbacja To Grzech Fot. Thinkstock „Jak dla mnie to już lepiej w ogóle nie iść do spowiedzi niż iść, ale część grzechów zataić ze wstydu. Głupota i tyle”. „Jako nastolatka od czasu do czasu się masturbowałam i przechodziłam katusze, kiedy się z tego spowiadałam. Zawsze paliłam buraka i bałam się, że ksiądz zacznie mnie głośno upominać i wszyscy ludzie w kościele domyślą się, za co ten ochrzan od niego. Dlaczego Masturbacja To Grzech Fot. Thinkstock „Ksiądz na religii określił kiedyś masturbację jako samogwałt. Myślałam, że spadnę wtedy z krzesła. Skąd ta nazwa? Samogwałt, naprawdę? Przecież każdy to robi, bo ma na to ochotę, a nie wbrew własnej woli. Ksiądz dodał wtedy, że spowiadając się z onanizmu, trzeba właśnie użyć słowa „samogwałt”.

Wtedy zrozumiałam, że nigdy się z tego nie wyspowiadam”. „ Spowiadam się z masturbacji bez skrępowania, Jestem tylko człowiekiem, poza tym masa osób to robi. Po spowiedzi czuję ulgę i zawsze sobie obiecuję, że już więcej nie będę się dotykać. Ale mija kilka dni, a mnie znowu nachodzi ochota. I tak w kółko.

Nie odważyłabym się jednak zataić masturbacji przed księdzem, bo to jeszcze cięższy grzech”. Dlaczego Masturbacja To Grzech Fot. Thinkstock „Kilka razy spowiadałem się z masturbacji, ale ksiądz dość uporczywie dopytywał, ile razy w ciągu wieczoru to robię; o kim wtedy myślę; czy rodzice są wtedy w domu To było dla mnie tak ohydne przesłuchanie, że od tamtej pory pomijam ten grzech”. Dlaczego Masturbacja To Grzech Fot. Thinkstock „Ja spowiadam się z tego grzechu i ksiądz wcale nie wypytuje mnie o szczegóły, oraz nie podnieca się tym. Poza tym bez wypowiedzenia któregoś z grzechów, szczególnie ciężkich (włączając w nie masturbację), spowiedź nie będzie ważna”. Jak wybaczyć zdradę? „Jeżeli ktoś uważa się za katolika, to nie powinien sam decydować o tym, co jest grzechem, a co nie. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies, Nie pokazuj więcej tego powiadomienia

See also:  Dlaczego Kot Mruczy

Jak brak masturbacji wplywa na czlowieka?

Dzień dobry. Na imię mam Maciek i mam 21 lat. Zwracam się z pewną sprawą, z którą nie mógłbym się zwrócić nigdzie indziej. Dotyczy ona masturbacji. Wiele jest w internecie informacji na ten temat, o uzależnieniach itd. Moje pytanie jest nieco inne, ja chciałbym zapytać jakie są skutki, fizyczne i psychologiczne, rezygnacji z masturbowania się? Pytam o to, ponieważ od długiego już czasu zauważam u siebie poczucie winy i złość po każdej takiej czynności.

  • Nie miałem nigdy dziewczyny masturbuję się od dzieciństwa.
  • Miewałem już długie przerwy np.: 4 miesiące, w czasie których moje potrzeby seksualne ulegały wyciszeniu, lub całkiem przestałem je odczuwać, dzięki czemu mogłem skupiać umysł tylko na ważnych celach.
  • Tak więc konieczność rozładowywania napięcia i w ogóle seksualność traktuję jako coś, co mi przeszkadza.

Będę wdzięczny za odpowiedź. Z góry dziękuję. Dlaczego Masturbacja To Grzech Media Czy rezygnacja z masturbacji odbije się na moim zdrowiu? Od zakończenia okresu dojrzewania występowanie napięć seksualnych jest naturalnym objawem zdrowia. W zależności od determinant biologicznych popęd seksualny u każdego człowieka manifestuje się różnym stopniem nasilenia i domaga się jego zaspokojenia z różną częstotliwością.

U jednych w większym, zaś u innych w mniejszym stopniu. Dla osób nie będących w związkach, masturbacja jest jedyną możliwością świadomego zaspokojenia popędu. Fakt, że popęd seksualny zostaje zaspokojony poprzez masturbację, nie jest niczym nagannym, wręcz przeciwnie – jest wyrazem dbałości o swoje zdrowie.

U dorosłych mężczyzn, u których jądra nieustannie produkują nasienie, musi okresowo dochodzić do jego wydalania, aby zrobić miejsce dla świeżo wyprodukowanego. Jeżeli mężczyzna jest w stałym związku, regularne życie seksualne pozwala na zachowanie równowagi pomiędzy produkcją i wydalaniem, w przypadku mężczyzn samotnych taką możliwość daje masturbacja.

  • W przypadku odrzucenia tej drogi pozbycia się nadmiaru nasienia, organizm sam reguluje ten proces i dochodzi wówczas do polucji.
  • Nie ma, zatem żadnych negatywnych skutków unikania masturbacji.
  • W przypadku świadomej rezygnacji z takiego zachowania organizm uruchomi mechanizm samoregulujący i doprowadzi podczas snu do wydalenia nasienia.

Nie musisz obawiać się własnej seksualności: „Tak, więc konieczność rozładowywania napięcia i w ogóle seksualność traktuję jako coś, co mi przeszkadza”, jest ona naturalnym zjawiskiem związanym z osiągnięciem dojrzałości. Nie musisz również skupiać uwagi na rezygnacji z masturbacji lub absorbować nadmiernie uwagi na jej praktykowaniu.

  1. Żyj zgodnie ze swoim systemem wartości, nic Ci nie grozi z powodu rezygnacji z masturbacji, organizm sam będzie regulował równowagę pomiędzy produkcją nasienia i jego okresowym wydalaniem z organizmu.
  2. Odbędzie się to bez udziału Twojej świadomości podczas snu.
  3. Masz problem? Napisz do naszego eksperta! Dr Andrzej Depko Specjalista seksuolog, Kierownik Poradni Seksuologicznej, biegły Sądu Okręgowego w Warszawie z zakresu seksuologii, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej.

Jest członkiem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Europejskiego oraz Światowego Towarzystwa Medycyny Seksualnej. Uwielbia podróże, z których przywozi kolejne rzeźby i figurki ukazujące, że bez względu na szerokość geograficzną i kontynent ludzie jednakowo lubią „te rzeczy”.

Kiedy mówimy o masturbacji?

1. Co to jest masturbacja? – Masturbacja często bywa skutkiem lęku przed bliskim kontaktem z innym człowiekiem. Bywa, że osoby, które decydują się na masturbację, nie są pewne swoich umiejętności w roli kochanka. Przyczyny masturbacji mogą tkwić w zaburzeniach seksualnych i emocjonalnych.

W samej masturbacji nie ma nic złego, dopóki nie staje się ona przymusowa, czyli uzależnieniem. Masturbacja, inaczej onanizm, ipsacja lub samogwałt, to zachowanie seksualne polegające na pobudzaniu własnych organów płciowych, mające doprowadzić do orgazmu, Masturbacja jest aktem samodzielnym bez udziału partnera lub przy jego biernej obecności.

W przypadku uzależnienia jest to zachowanie mimowolne. Masturbacja mężczyzn polega na ręcznym pobudzaniu penisa mającym przypominać kopulację. Masturbacja kobiet to stymulowanie łechtaczki, pochwy, warg sromowych, piersi lub innych sfer ciała. Uzależnienie od masturbacji może doprowadzić do sytuacji niebezpiecznych dla zdrowia.

Zwłaszcza gdy osoba onanizująca się używa w tym celu niebezpiecznych narzędzi – zaciskanie gumki na penisie, wkładanie do pochwy ostrych narzędzi, używanie drażniących substancji. Jeżeli akt masturbacji odbywa się w pośpiechu wynikającego z obawy, że zaraz ktoś wejdzie, może on prowadzić u mężczyzn do zaburzeń wytrysku,

Uzależnieni od masturbacji, którzy uważają ją za grzech, będą tak postrzegać każdy akt seksualny.

Jak rozmawiać z chłopcem o masturbacji?

Jak zachować się w sytuacji, kiedy dziecko się masturbuje? – Masturbacja rozwojowa jest w pełni prawidłowym zachowaniem, które nie ma wpływu na rozwój psychofizyczny dziecka. Dzieci w ten sposób odkrywają swoje ciało. Rodzice nie mają więc powodów do obaw.

W sytuacji, kiedy dziecko zostanie ‘’przyłapane” na masturbacji, nie należy przesadnie reagować. Najlepiej w ogóle zignorować to zachowanie. Rozwiązaniem sytuacji może być zajęcie dziecka inną zabawą i odwrócenie jego uwagi. W żadnym wypadku nie należy dziecka karcić ani na nie krzyczeć! Taka reakcja może mieć bardzo szkodliwy wpływ na życie seksualne dziecka w przyszłości, kiedy osiągnie dojrzałość płciową i psychiczną.

Co zrobić w przypadku, kiedy jednak dziecko masturbuje się w towarzystwie gości lub wieści o takim zachowaniu przekazuje nam nauczyciel? Problem trzeba rozwiązać delikatnie. W dziecku nie należy wzbudzać poczucia winy ani wstydu. Rozmowa powinna być możliwie w największym stopniu subtelna i delikatna.

Jak wygrać z nałogiem masturbacji?

Jakie są symptomy uzależnienia od masturbacji? – Pierwszymi objawami, które można zauważyć są zwykle osłabienie woli, wypalenie emocjonalne, ciągłe poszukiwanie środka uzależniającego, zaniedbywanie obowiązków czy kompulsywne zachowania. Osoba nieustannie dąży do masturbacji, bez względu na okoliczności.

  1. Jest to najważniejsza czynność w ciągu całego dnia i może pochłaniać większość czasu w ciągu doby.
  2. Co istotne, chory nie jest w stanie zaspokoić się poprzez stosunek z drugą osobą – jest to możliwe tylko podczas samodzielnej inicjacji.
  3. W skrajnych przypadkach osoby uzależnione mogą się masturbować nawet kilkadziesiąt razy dziennie.

Do aktów masturbacji może dochodzić również poza domem, także w pracy i w miejscach publicznych. wymaga specjalnego leczenia pod okiem terapeutów. Praktycznie niemożliwe jest uwolnienie się od tego problemu samodzielnie. Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie swojego problemu i chęć do podjęcia leczenia – tylko wtedy można rozpocząć cały proces terapeutyczny.

W przypadku uzależnienia od onanizmu jest to o tyle trudne, że sam fakt tak częstej i publicznej masturbacji może wywoływać wstyd. Aby jak najlepiej i jak najszybciej przejść przez leczenie, niezbędne będzie wsparcie bliskich osób, które są najlepszą motywacją i najlepszym powiernikiem. Uzależnienie od onanizmu może mieć różne przyczyny, jednak może stanowić też swojego rodzaju przykrycie innego problemu.

Problem ten jest tak samo groźny, jak inne uzależnienia, choć jego specyfika jest inna. Leczenie powinno być przeprowadzone przez odpowiednich specjalistów – najskuteczniejszą formą leczenia jest terapia w zamkniętym ośrodku leczenia uzależnień. Podejmowane są tam wielotorowe działania, między innymi techniki poznawczo – behawioralne.

Tak naprawdę uzależniony musi od nowa nauczyć się żyć w społeczeństwie, planowania wolnego czasu, a także znalezienia bezpiecznego sposobu na rozładowanie emocji i zajęcie myśli. Wypełniając jego plan dnia w 100% można mieć pewność, iż nie będzie miał on czasu na myślenie o masturbacji. Najlepiej sprawdzi się uprawianie sportu, częste spotkania ze znajomymi lub odnalezienie pochłaniającego, pasjonującego hobby.

Dobrze, gdy chory ma oparcie w bliskich osobach, nie czuje się samotny i ma motywację do dalszej walki. Powinni go wspierać i starać się, aby chory nie tracił siły ani cierpliwości. Leczenie uzależnień to długotrwały proces, a jego czas zależy od wielu czynników, lecz im szybciej problem zostanie wykryty, tym lepiej.

Dlaczego chce mi się masturbować?

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online – Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Dlaczego Masturbacja To Grzech Biorąc pod uwagę Pana wiek nie należy się dziwić, że ma Pan tak częstą potrzebę zaspokojenia seksualnego. Nie należy także dziwić się, że widok interesującej dla Pana kobiety wywołuje podniecenie seksualne. Masturbacja sama w sobie także nie jest niczym złym.

  1. Łopot pojawia się dopiero wtedy, kiedy czuje Pan, że to Panu przeszkadza.
  2. Wtedy może się przydać konsultacja z seksuologiem: lekarzem, psychologiem lub edukatorem.
  3. Pozdrawiam serdecznie! Witam serdecznie! Masturbacja wywołuje wiele emocji i obrosła wieloma mitami.
  4. Wbrew temu, co niektórzy sądzą, masturbacja sama w sobie nie jest zła.

Problemy spowodowane przez masturbację mają miejsce przede wszystkim wówczas, gdy zachowania masturbacyjne znacznie odbiegają od typowych zachowań seksualnych. I to, im bardziej odbiegają, tym większe są zagrożenia powstawania nieprawidłowych uwarunkowań w relacjach z potencjalnym partnerem.

Ponadto preferencje masturbacyjne mogą być niekiedy wyrazem lęku przed bliskością z drugim człowiekiem, obawą przed sprawdzeniem się w roli kochanka, mogą wreszcie wynikać z innych zaburzeń seksualnych lub emocjonalnych – i w takich przypadkach takie zachowania będą tylko je pogłębiały. Tak więc, jeśli aktywność masturbacyjna ma charakter patologiczny, homoerotyczny czy narcystyczny, może to, choć nie musi, prowadzić do negatywnych, utrwalonych zakodowanych zachowań.

Czy wobec tych zagrożeń warto się masturbować? Jak najbardziej, pod warunkiem, że nie będzie się tego robiło zbyt często i masturbacja nie będzie jedynym sposobem na osiągnięcie satysfakcji seksualnej. Sugerowałam konsultację z seksuologiem, Pozdrawiam i życzę zdrowia!!! Paulina Rydz Dość częsta przyczyna nadmiernego masturbowania się wywodzi się z wysokiego lęku.

  • Jeśli pańskie objawy nie sa uwarunkowane w inny sposób, wizyta u psychologa powinna pomóc.
  • Jeśli nie jest pan gotów na sesję z psychologiem, proponuję udać się do poradni seksuologicznej, gdzie w bezpiecznych warunkach omówi pan swój problem ze specjalista.
  • Witam, po przeczytaniu Pana wiadomości uważam, że wskazane byłoby skonsultowanie Pana problemu z seksuologiem.

Pozdrawiam serdecznie, Emilia Szymanowicz Masturbacja jest naturalna. To czy jest Pan od niej uzależniony pomoże Panu ustalić chociażby seksuolog. To, że robi Pan to często nie oznacza jeszcze, że jest Pan uzależniony i dzieje się coś złego. Zachęcam do konsultacji ze specjalistą.

  1. Witam. Masturbacja jest jednym ze sposobów rozładowywania napięcia seksualnego.
  2. Potrzeby seksualne zmieniają się w ciągu życia i są związane z rozwojem psychoseksualnym człowieka, który jest regulowany wieloma czynnikami, może mieć różne fazy, które będą objawiać się różnoraką intensywnością.
  3. Rozwój ten może także być zakłócany, w konsekwencji potrzeby seksualne mogą być nieadekwatnie nadmiarowe lub wyciszone.

Masturbacja może stać się sposobem rozładowywania, odreagowywania napięć psychicznych, emocjonalnych. Sama seksualizacja, rozumiana jako traktowanie innych osób jako obiektów seksualnych, może być formą mechanizmu obronnego. Rozumiem, że taki stan rzeczy Pana niepokoi, natomiast środki zapobiegawcze raczej będą wynikiem przyczyn z jakich wynika potrzeba masturbacji.

Jednak aby to zbadać zalecam wizytę u psychologa lub seksuologa. Pozdrawiam Nie spotkałem się z danymi które pokazywały by niezbicie że masturbacja jest niezdrowa. Jak przypuszczam pomaga ona Panu redukować napięcie seksualne (choć pewnie nie tylko seksualne) w Panu. Jeśli taka częstotliwość masturbowania utrzyma się u Pana w najbliższych miesiącach to wówczas może warto skonsultować się z seksuologiem ale jeśli nie wpływa to jakoś na Pana życie społeczne to nie wydaje mi się by samo tak częste masturbowanie się byłoby czymś niebezpiecznym.

Masturbacja jest rozładowaniem napięcia,Czesto wiąże sie z nerwica. Nie jest to zaburzenie,poprostu zbyt duża nadreaktywnosc, Zachęcam do terapii w tym zakresie,nad alternatywnymi technikami rozładowywania napięcia,polecam rownież wizytę u seksuologa, może rowniez poprawić jakość Pana życia.

Zapraszam serdecznie do gabinetu.Malgorzata Chmielewska-Zdunek. Witam, masturbacja jest formą zaspokojenia swoich potrzeb. Zastanawia mnie skąd taka myśl, że jesteś uzależniony/a? Co Cię niepokoi? Częstość, czujesz jakiś przymus? Masz poczucie, że to wpływa na Twoje codzienne życie? Witam, zadał Pan mnóstwo ważnych pytań.

Niestety trudno mi udzielić jednoznacznych odpowiedzi. Istnieje kilka dróg poradzenia sobie z problemem związanym z masturbacją, a wybranie odpowiedniej zależy od wielu czynników- istotny jest wiek, zdrowie seksualne, relacje, w których się jest (lub nie), sposób realizowania potrzeb związanych z zaspokojeniem seksualnym, osobisty stosunek do tego tematu i wiele innych.

  • Na początek proszę pamiętać, że masturbacja sama w sobie nie jest niczym złym, a w okresie wzmożonego pobudzenia jest zdrowym sposobem na rozładowanie napięcia.
  • Szczegółowych odpowiedzi warto poszukać ze specjalistą (psychologiem terapeutą specjalizującym się w temacie seksualności lub z seksuologiem), który pomoże określić czy masturbacja jest w Pana wypadku problemem.

Może też Pan rozpocząć poszukiwania samodzielnie, np. korzystając z warsztatów z edukacji seksualnej i warsztatów rozwoju osobistego, czytając w internecie o pozytywnej seksualności i pielęgnując seks-pozytywny styl życia. W razie czego zapraszam na konsultacje na skype.

Dzień dobry, myślę, że podstawowym pytaniem w takiej sytuacji jet to, czy przeszkadza to Panu w codziennym funkcjonowaniu? Jeżeli tak, to jest to ważna informacja, która moim zdaniem kwalifikuje Pana do podjęcia procesu diagnozy i ewentualnie leczenia. Może Pan sięgnąć po pomoc seksuologa jak i psychoterapeuty.

Myślę, że obie formy pomocy będą wskazane. Terapia w Pana przypadku zapewne poruszałaby szerzej Pana życie, a nie tylko wyizolowany objaw i sądzę, że mogłaby przynieść odczuwalne korzyści. Z tego co wiem w Pana miejscu zamieszkania i okolicach są bardzo dobrzy fachowcy, którzy mogą Panu pomóc.

  1. Zachęcam do skorzystania z takiej pomocy.
  2. Na pytanie czy masturbacja jest szkodliwa nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
  3. Jest szereg czynników, które wpływają na ocenę szkodliwości.
  4. Między innymi są to: uszkodzenia ciała oraz stopień wpływu na codzienne na codzienne życie.
  5. Jednak temat ten trzeba zgłębić w gabinecie, z należytą dokładnością i szacunkiem dla pacjenta, aby móc powiedzieć coś więcej na ten temat.

Proponuje wizytę u specjalisty seksuologa pomóże Panu omówić problem nadmiernego popędu seksualnego. Dzień dobry. Jeśli chodzi o samą masturbację nie ma w niej nic złego, jest naturalnym sposobem zaspokajania potrzeby seksualnej. Problemem staje się, gdy przybiera formę uzależnienia.

W takim wypadku masturbacja służy bardziej min. do rozładowania napięcia emocjonalnego, radzenia sobie ze stresem niż jest związana z faktyczną potrzebą seksualną. W Pana wieku masturbacja 2-4 razy dziennie nie musi być czymś nadmiernym, jednak warto dowiedzieć właśnie z czym ona jest związana, czy wiąże się z brakiem kontroli i wspomnianym wyżej rozładowaniem napięcia emocjonalnego.

Zalecam więc konsultację z psychologiem – seksuologiem, wtedy będzie można coś doradzić, nie znając powodów zaproponowanie konkretnych rozwiązań może okazać się bez sensu. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego! Dzień dobry. Masturbacja jest rozładowywaniem napięcia.

Nie jest patologią ale gdy jest bardzo nasilona to można się zastanawiać dlaczego tak jest. Jest Pan w wieku gdy popęd seksualny jest silny, ale jeśli ocenia Pan swoją masturbację jako uzależnienie i niepokoi to Pana to może warto skonsultować się ze specjalistą, żeby zobaczyć mechanizmy Pana zachowania.

To może być seksuolog, psycholog, psychiatra. Pozdrawiam Barbara Tubielewicz Witam, Na drodze rozwoju psychoseksualnego młody człowiek prawie zawsze odkrywa, że doznania zmysłowe płynące z pobudzania narządów genitalnych dają wyraźną przyjemność. W ten sposób masturbacja staje się naturalnym etapem rozwoju seksualnego człowieka.

  • W późniejszym czasie masturbacja może przybrać formę mechanizmu rozładowywania napięcia, stresu.
  • W dobie współczesnej cywilizacji, na drodze do odkrywania własnej seksualności młody człowiek często styka się z pornografią, która jeszcze bardziej stymuluje podniecenie.
  • Filmy pornograficzne oraz nawyk rozładowywania napięcia poprzez masturbację mogą prowadzić do pewnego stopnia „samoobsługowości” w zaspokajaniu własnych potrzeb relacyjnych.

Jako młody mężczyzna ma Pan wybór. Może Pan budować relację z wybraną przez Pana kobietą (oczywiście i ona Pana wybrać musi). Efektem pogłębiającej się relacji i bliskości jest zaufanie, radość, a także satysfakcjonujące dla obojga życie intymne. Wzajemna bliskość, miłość i odpowiedzialność tworzą przestrzeń gdzie oboje partnerzy mogą wzajemnie dzielić się swoimi potrzebami i obdarowywać siebie zaspokajając je.

Samoobsługowość” w zaspokajaniu własnych potrzeb jest pewnego rodzaju drogą na skróty. Efekt zostaje osiągnięty, ale bez budowania bliskości z kobietą. Potrzeba jest zaspokojona, ale tkwi Pan do pewnego stopnia w wyobraźni bardziej niż w realnym zbliżeniu. Pyta Pan czy masturbacja jest zdrowa? Czy dalej zaspokajać własne potrzeby? Co w tej sytuacji zrobić? Czy widzi Pan siebie w realnej bliskości z kochającą Pana kobietą? Czy chciałby Pan budować relacją opartą na odpowiedzialności, miłości i trosce? Co może Pan od siebie ofiarować kobiecie? Jakim mężczyzną Pan jest? Czy świat wie o Pana wyjątkowości, wrażliwości i sile? Zachęcam do wizyty u seksuologa lub psychoterapeuty.

Sesje z psychoterapeutą mogą pomóc Panu uporać się z nawykiem – jeśli taki będzie Pana cel. Psychoterapia może także stać się przestrzenią, w której dostrzegając własną wyjątkowość sięgnie Pan po to czego w życiu na prawdę pragnie. To Pan wyznacza ilość spotkań z terapeutą.

  • Czując, że zrealizował Pan swój cel, może Pan w dowolnym momencie zakończyć daną serię spotkań.
  • Polecam specjalistę pracującego w nurcie eriksonowskim, pozytywnym i intergratywnym.
  • W Pana sytuacji odradzam terapię behawioralną, psychodynamiczną oraz psychoanalityczną.
  • Dzień dobry, opisana przez Pana sytuacja zdaje się być tematem do konsultacji z lekarzem o specjalności seksuologicznej lub psychologiem również z taką specjalizacją.

Taka osoba porozmawia z Panem na temat prowadzonej aktywności seksualnej oraz jaką rolę pełni ona w Pana przypadku. Może być to na przykład sposób na rozładowanie i regulację napięcia, nie tylko seksualnego. Jeśli chodzi o zaprzestanie lub kontynuację takiej aktywności to decyzja należy tylko i wyłącznie do Pana, ważnym kryterium na pewno będzie fakt, czy takie zachowanie dezorganizuje Pana życie codzienne, czy wpływa na relacje intymne oraz czy nie dochodzi do samookaleczenia, co czasem się zdarza przy wzmożonej aktywności itd.

Polecam udać się na konsultację do ww. specjalistów, aby rozwiać swoje wątpliwości i uzyskać odpowiedzi na dręczące Pana pytania. pozdrawiam serdecznie Anna Jerzak/Psychonomia.pl Dzień dobry, jeśli jest Pan swoimi reakcjami zaniepokojony i czuje się z tym niekomfortowo, a masturbacja ma charakter czynności przymusowej najlepiej zgłosić się do specjalisty.

Najlepiej seksuologa, który oceni czy jest powód do niepokoju. Szanowny Panie, uzależnienie od masturbacji w psychoterapii traktowane jest jako jedno z uzależnień behawioralnych (uzależnień od czynności); podobnie jak np. hazard. To, że odczuwa Pan silne podniecenie na widok kobiet jest w pełni uzasadnione Pana wiekiem, ale może tez być wynikiem częstej ekspozycji na bodźce seksualne, np.

  1. Pornografię i zbudowania silnego skojarzenia pomiędzy bodźcem (widok kobiety), a reakcją (masturbacja, rozładowanie napięcia powodowanego widokiem bodźca).
  2. Prawdopodobnie z powodu częstych i szybkich rozładowań osłabił Pan zdolność tolerowania napięcia seksualnego.
  3. Jeśli stanowi to dla Pana problem, to zachęcam do odwiedzenia specjalisty z zakresu psychoterapii lub psychoterapii uzależnień lub seksuologa.

Powyższa tematyka jest dosyć powszechnym tematem psychoterapii. Pozdrawiam Pańska potrzeba masturbacji zdecydowanie przekroczyła zdrowe granice i ma charakter kompulsywny, a w związku z tym przybiera formę uzależnienia, tak jak Pan o tym napisał. Z jednej strony należy ograniczać zjawisko – zwłaszcza pierwszy moment pobudzenia, założyć blokadę w internecie na treści pornograficzna, zajmować sobie czas bardzie pożytecznymi zajęciami itd.

Ale jednocześnie psychoterapia jest konieczna, żeby odkryć rzeczywistą funkcję masturbacji. Masturbacja jest całkowicie normalnym i zdrowym zachowaniem. Problem pojawia się wtedy, gdy aktywność ta, zaczyna funkcjonować jako sposób regulacji napięć pozaseksualnych takich jak np. złość czy smutek lub staje się lekiem na stres.

Niepokojący jest także taki stan, gdy staje się ona jedyną formą aktywności seksualnej i uniemożliwia uprawianie seksu z partnerem, albo uniemożliwia funkcjonowanie np. w pracy, na uczelni itp. W Pana opisie nie dostrzegam, żadnych patologicznych zachowań.

To normalne, że reaguje Pan pobudzeniem na widok kobiety, która jest dla Pana atrakcyjna seksualnie. Jeśli masturbacja nie zaburza Pana codziennego funkcjonowania i nie wpływa negatywnie na relacje z kobietami, nie należy zupełnie się przejmować. Witam Pana. Masturbacja jest zjawiskiem całkowicie normalnym w przypadku, kiedy nie ma możliwości rozładowania napięcia seksualnego w inny sposób (w relacji).

Masturbacja nie mieści w granicach normy w dwóch przypadkach. Pierwszy to kiedy jest możliwość zaspokojenia swoich potrzeb z partnerką a wybiera się masturbację zaś drugi to wtedy kiedy masturbacja jest tak natężona, ze zagraża zdrowiu. Z uwagi na Pana wiek wydaje mi się, ze zjawisko jest normalne i trudno ocenić czy jest nadmierna bo być może ma Pan bardzo duże potrzeby seksualne.

Moje wątpliwości budzi faktycznie częstotliwość masturbacji oraz to jak Pan pisze uzależnienie. Jeśli to zaczyna dominować nasze życie to warto byłoby coś z tym zrobić Myślę, że warto byłoby w tej sytuacji rozważyć wizytę u psychologa seksuologa bo być może o coś jeszcze chodzi. Myślę tu o zaspokajaniu innego niż seksualnego napięcia lub realizacji innych potrzeb.

Serdecznie pozdrawiam Dzień dobry, Podejrzewa Pan, że jest Pan uzależniony od masturbacji, gdyż robi Pan to nawet 2-4 razy dziennie. Z punktu widzenia psychologii masturbacja jest jednym z naturalnych sposobów rozładowania napięcia seksualnego i sama w sobie nie jest niczym złym.

  • Jest jednym z rodzajów aktywności seksualnej zdrowego człowieka.
  • Trudno jednoznacznie orzec jak często to już za często.
  • Ludzie różnią się poziomem libido.
  • Można przyjąć, że za często to jest wtedy, gdy w jakiś sposób zakłóca to normalne funkcjonowanie.
  • Na przykład zastępuje podjęcie współżycia z partnerką, powoduje spóźnianie się do pracy lub rezygnowanie z innych form aktywności na rzecz znalezienia czasu na masturbację.

Za problematyczną można też uznać częstą masturbację, która służy zaspokojeniu napięcia innego niż seksualne (np. po stresującym dniu w pracy, po kłótni z rodzicami), Jednym z niepożądanych efektów częstej masturbacji bywa też to, że może przejściowo obniżyć satysfakcję seksualną ze współżycia, gdyż powoduje przyzwyczajenie się do innego rodzaju stymulacji.

Nie napisał Pan jak to dokładnie wygląda w Pana przypadku. Nie wiem, czy ma Pan stałą partnerkę. Jest Pan bardzo młody, u mężczyzn w Pana wieku potrzeby seksualne są bardzo duże. Jeśli masturbuje się Pan w odpowiedzi na bodźce natury seksualnej i nie wpływa to destrukcyjnie na inne sfery Pana życia, to moim zdaniem, jako psychologa, nie ma szczególnych powodów do niepokoju.

W przypadku masturbacji dużą rolę odgrywają też kwestie religijne. Z tego punktu widzenia masturbacja jest często czymś złym i niepożądanym. Tutaj trudnością może być pogodzenie swojego światopoglądu ze stanem wiedzy naukowej. Może pomóc w tym rozmowa z mądrym duchownym lub psychologiem.

Jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, czy dalej zaspokajać swoje pragnienie, to ta decyzja należy do Pana. Jeśli częstotliwość, z którą się Pan poddaje tej aktywności Pana niepokoi, może Pan próbować odwracać swoja uwagę, gdy pojawia się ta potrzeba. Można na przykład zająć się czymś innym co zaabsorbuje Pana uwagę lub umówić się ze sobą, że zrobi Pan to, ale później, na przykład za pół godziny.

To może pozwolić ograniczyć częstotliwość masturbacji. Jeśli nie jest Pan w stałym związku, to jest duża szansa, że częstotliwość masturbacji się zmniejszy, gdy się Pan w nim znajdzie. Jeśli moja odpowiedź wydaje się Panu niewystarczająca lub uważa Pan, że w Pana przypadku jest czym się niepokoić, zachęcam do skorzystania z pomocy seksuologa – to jest specjalista, który najlepiej może pomóc w przypadku tego rodzaju problemów.

Pozdrawiam serdecznie Aneta Bielejec Witaj Odpowiadając na Twoje, przede wszystkim, ostatnie pytanie, to tak. Masturbacja jest zdrowa i potrzebna. Ludzie z głębokimi nerwicami nie są zdolni do masturbacji. Natomiast druga strona medalu, kiedy to masturbacja jest nadmierna i uciążliwa, to też wykracza poza jej zdrowy charakter.

Zdrowa masturbacja spełnia wiele funkcji, poza zaspokojeniem autoerotycznym, obniża napięcie seksualne, jest formą relaksacji, odprężenia. Jednak przy tym nie jest uciążliwa i nie zakłócająca funkcjonowania w życiu, w różnych jego obszarach (zawodowym, rodzinnym, szkolnym, relacyjnym – interpersonalnym).

  1. Są mężczyźni, którzy lubią się masturbować często i potrzebują tego i mimo to są w stanie wchodzić w związki intymne, pracować, funkcjonować.
  2. Masturbacja im nie przeszkadza w życiu.
  3. W sytuacji gdy masturbacja przyjmuje charakter przymusu.
  4. Człowiek czuje, że wewnętrznie jest zmuszany poddać się masturbacji, traci kontrolę nad jej regulacją (czasową, ilościową), to wtedy mamy do czynienia z nerwicowym (to znaczy konfliktowym) problemem.

Przyczyn nieświadomych, które taki przymus masturbowania wywołują może być wiele. Dlatego warto byłoby podjąć pracę analityczną w celu odszukania i rozpoznania nieświadomych motywów takiej masturbacji. Jesteś osobą młodą i być może uczącą się, dlatego zapewne spotkanie prywatne ze specjalistą mogłoby Cię narazić na duży koszt finansowy.

  • Moja oferta jest zawsze dostosowana do możliwości pacjenta, dlatego jeśli będziesz chciał skorzystać z konsultacji u mnie, to cena za nią nie będzie miała większego znaczenia, jak również w przyszłości za psychoterapię, jeśli byłaby wskazana.
  • Ze względu na regulamin strony i brak konta premium, nie mogę pozostawić do siebie żadnego kontaktu.

Możesz jednak mnie bez problemu odszukać chociażby na Fb lub ogólnie w Internecie i znaleźć kontakt bezpośredni. Zapraszam Cię serdecznie. Z wyrazami szacunku, Damian Brela Witam. Jak sam Pan wspomniał na samym początku wiadomości – nadmierna masturbacja może prowadzić do uzależnienia.

  • Niestety na podstawie tak znikomych informacji, ciężko stwierdzić czy ta masturbacja przeszkadza Panu w normalnych funkcjonowaniu.
  • Jeśli odczuwa Pan jakikolwiek dyskomfort z tym związany, to byłoby dobrze jakby się Pan zgłosił do terapeuty uzależnień lub psychoterapeuty.
  • Z kolei, jeśli chce Pan uzyskać odpowiedzi na swoje pytania – ważne pytania, to sugeruję seksuologa, a najlepiej psychologa-seksuologa.

Życzę powodzenia. Pozdrawiam. Witam serdecznie, masturbacja nie jest objawem choroby, jednak jej nadużywanie może świadczyć o napięciu, których źródeł należałoby poszukać w gabinecie psychoterapeuty, bądź seksuologa. Tam znajdzie Pan najlepszą pomoc. Zapraszam na konsultację do specjalisty 🙂 Masturbacja jest naturalnym sposobem rozładowywania napięcia seksualnego, jeśli nie mamy partnera/partnerki do współżycia.

U ludzi młodych, jak Pan, popęd seksualny bywa bardzo silny, więc nie jest to nic „dziwnego”. Jednak jak sam Pan zauważył w Pana przypadku pragnienia seksualne zdominowały Pana aktywność. Sugeruję konsultację u seksuologa, a równolegle zalecałabym podejmowanie także innych sposobów rozładowywania napięcia np.

poprzez sport, wysiłek fizyczny, a także podjęcie kroków, aby stworzyć relację z kobietą, aby mógł Pan cieszyć się bliskością i radością z doznań seksualnych w parze. Dzień dobry, Masturbacja jest zdrowa, pod warunkiem, ze jej częstotliwość nie wpływa znacząco na Pana codzienne funkcjonowanie.

See also:  Dlaczego Szczeniak Gryzie

Używa Pan sformułowania uzależnienie więc mogę wnioskować, ze ilość masturbacji, której dokonuje Pan każdego dnia jest dla Pana uciążliwa i powoduje swego rodzaju utrudnienia. Specjalistą, który może Panu pomoc jest lekarz seksuolog lub psycholog- seksuolog kliniczny. Na początek jednak zalecałabym wizytę u psychologa- seksuologa.

Pozdrawiam. Szanowny Panie. Skoro częstotliwość masturbacji Panu przeszkadza i ocenia ją Pan jako nadmierną, to z pewnością warto udac się do specjalisty by zdiagnozować czy mamy do czynienia z uzależnieniem od zachowań seksoholicznych, czy też z czymś innym.

Trudno wyrokować czy lepsze dla Pana będzie zapobieganie dalszej masturbacji czy nie. To wymaga specjalistycznej oceny.Masturbacja jest zdrowa wtedy, gdy służy wyłacznie zespokojeniu napięcia seksualnego (a nie emocjonalnego) wówczas gdy inne formy rozladowania tego napięcia (w relacji) nie są dostępne.

Zdrowa masturbacja nie powoduje też zaburzeń w funkcjonowaniu. Zachęcam Pana do skorzystania z pomocy psychologa-seksuologa lub specjalisty psychoterapii uzależnień. Z pewnością bedzie Pan wówczas w stanie uzyskać potrzebną pomoc. Masturbacja jest zachowaniem zupełnie naturalnym.

  • Jej częstotliwość zależy od wielu czynników, min.
  • Wieku, przeżywanego pobudzenia seksualnego, umiejętności kontrolowania pobudzenia, czy możliwości zaspokajania swoich potrzeb seksualnych.
  • Jeśli zaczyna być spostrzegana jako nadmierna – wymaga specjalistycznej konsultacji.
  • Słyszę, że jest Pan poważnie zaniepokojony swoją częstą masturbacją.

Najlepiej byłoby, gdyby umówił się Pan na spotkanie z seksuologiem. Z pewnością uzyska Pan odpowiedź na wszystkie Pana pytania, ale także będzie mógł Pan zrozumieć potrzebę częstej masturbacji i uzyskać oczekiwaną pomoc. Z uwagą przeczytałam Pana wiadomość.

  • Biorąc pod uwagę formę w jakiej Pan ujął przedstawiony przez Siebie problem i użycie słowa „uzależniony” proponowałabym zgłoszenie się do Specjalisty, np.
  • Psychologa w Poradni Zdrowia Psychicznego.
  • Nic nie dzieje się bez powodu, a jeśli do tego zaczyna dominować w naszym życiu i np.
  • Podporządkowujemy nasza codzienność określonym zachowaniom, które ją dezorganizują, to na pewno warto porozmawiać o tym ze Specjalistą.

Wszystko jest dla ludzi, jednakże już w nadmiarze szkodzi, a uzależnienie od czegokolwiek zdecydowanie nie służy Człowiekowi. Witam, sugeruje wizyte u seksuologa albo psychiatry. witam, masturbacja w takiej częstotliwości o jakiej Pan pisze jest nadmierna.

Należy się udać do specjalisty w celu określenia przyczyn i podjęcie ewentualnej pracy nad tą kwestią. Witam, Masturbacja jest normalną czynnością seksualną. Jeżeli natomiast podejmuje się jej Pan bardzo często i zaczęło to wzbudzać niepokój, warto zgłosić się do seksuologa. Ten specjalista porozmawia z Panem na temat nadmiernego zaspokajania własnych potrzeb seksualnych.

Pozdrawiam serdecznie, Magdalena Rachubińska PSYCHOLOG, PSYCHOTERAPEUTA Szanowny Panie, dość mało informacji żeby stwierdzić Pana uzależnienie. Masturbacja to nadal dość wstydliwy temat a faktycznie możemy mówić o uzależnieniu wtedy kiedy spełnia ono kilka kryteriów min.

zaburza rytm codziennego funkcjonowania, staje się stałym elementem dnia co objawia się np. brakiem możliwości skupienia na obowiązkach zawodowych i rodzinnych, brak motywacji do pracy nad związkiem oraz brak satysfakcji z kontaktów seksualnych. Do kryteriów należy również fakt iż masturbacja staje się przymusem, zachowaniem kompulsywnym oraz pojawiają się objawy takie jak ogólne zmęczenie, spadek energii, depresja.

Jest jednak jeszcze inna, bardziej prawdopodobna możliwość. Okres dorastania oraz wczesnej dorosłości charakteryzuje się tym, że chłopcy przeżywają napięcie seksualne które bardzo często rozładowują poprzez masturbację. W tym wypadku jest to zachowanie rozwojowe, które w naturalny sposób pozwala poznać swoje ciało i zaspokoić swoje potrzeby.

  • Nie ma tu reguły dotyczącej bodźców.
  • Żeby się jednak przekonać, dowiedzieć czy uspokoić swoje obawy można pójść na konsultację do psychologa, seksuologa czy wejść na stronę ponton.org.pl,
  • Serdecznie pozdrawiam Magda Synowska Witam, Z Pana opisu wynika, że jest to problem utrudniający Panu funkcjonowanie zatem dobrze byłoby skonsultować się z psychoterapeuta lub seksuologiem.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć _LIMIT_ lub więcej znaków. Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

Czy pocałunek w usta to grzech?

Pytania o wiarę » » Jestem z chłopakiem od 8 miesięcy. Obydwoje jesteśmy chrześcijanami. Razem chodzimy do kościoła i przystępujemy do Sakramentów św. Nie współżyjemy, ponieważ chcielibyśmy wytrwać w czystości jak najdłużej. Mamy jednak ogromny problem! Czy gdy pieścimy swoje ciała, dotykamy się, całujemy namiętnie i gorąco to popełniamy grzech??? Proszę o rozbudowaną odpowiedz na ten temat.

  • Bardzo mi na tym zależy, gdyż nie chce obrażać Pana Boga przystępując potem do Komunii.
  • Monika Droga Moniko! Oprócz słów ludzie posługują się od zawsze znakami, jest to tzw.
  • Porozumiewanie się pozawerbalne.
  • Są różne tego typu znaki, pewną grupę wśród nich stanowią znaki przekazujące treści związane z miłością przyjaźnią itp.

Współcześnie wiele z nich zostało wypaczonych, bądź spłyconych. Do nich należą: pocałunki, dotykanie. Chociaż można powiedzieć, że są pewnym echem, czegoś co ma swój początek w czasach Pana Jezusa. Pan Jezus był bardzo zdziwiony, że Judasz zdradził Go pocałunkiem, mówi o tym wyraźnie Ewangelia.

  • Jak widzisz można temu znakowi nadać bardzo różne znaczenie.
  • Trzeba sobie postwić pytanie: co chcesz przez to przekazać, co chcesz udowodnić pozwalając na pieszczoty „namiętnie i gorące”? Powiem wyraźnie: takie pieszczoty przypisane są małżeństwu.
  • Według nauki Kościoła są one dopuszczalne właśnie w takim związku.

Pocałunki nie są grzechem same w sobie. Są grzechem wtedy, gdy doprowadzają do stosunku (dotyczy to tych, którzy nie są jeszcze małżeństwem). Dobrze, że szukasz, by nie skalać swego serca i bliskiej tobie osoby. Jeśli kogoś naprawdę się kocha chce się dla niego dobra.

Pozdrawiam! ks. Marek Wiśniewski Witam Pani Moniko,

Dar ciała jest najwyższym znakiem zewnętrznym, jaki osoba może złożyć w miłości drugiej osobie. I nie chodzi tylko o pieszczoty czy pożycie seksualne, ale proszę zwrócić uwagę na dar narządów, czyli transplantację; zaś najwyższym aktem takiego daru jest ofiara z życia, gdy człowiek w imię miłości oddaje swoje ciało i duszę, jakby skacze w wielką niewiadomą przechodząc przez cierpienie i śmierć („Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich”).

  • Tak zakończył życie nasz Pan przed 2000 lat, ale Jego miłość była silniejsza niż śmierć.
  • Zmartwychwstał, a Jego ciało na nowo złączyło się z nieśmiertelną duszą i było (jest) to ciało niecierpiętliwe, wolne od nieuporządkowanych przywiązań.
  • Przez ciało wyraża Pani swoją duszę.
  • Ale wszystko ma swój czas, i tak to wspaniale Pan Bóg zaplanował, by umieć składać siebie w darze w sposób dojrzały i uporządkowany; właśnie porządku domaga się wasza relacja oblubieńcza.

Pisze Pani, że „nie współżyjecie i chcielibyście wytrwać w czystości jak najdłużej”. Rozumiem, że przez czystość rozumie Pani tutaj brak stosunku seksualnego. To pojęcie jest jednak znaczenie szersze. Najpierw trzeba sobie postawić pytanie: czy ja kocham go za jego ciało czy za jego serce? Serce jest symbolem osoby, jej wnętrza, świata wartości, które w sobie nosi.

  1. Czy poznajecie swoje serce, różnorodne zachowania, postawy? Aby tak dobrze poznać człowiek trzeba nieraz wiele czasu, niekiedy lat, by poznać jego ciało, wydaje mi się, że potrzeba kilka chwil.
  2. Czystość dwojga chrześcijan to poznawanie serca i zachowanie czujności, by nie sięgnąć po dar ciała nim będzie on dojrzały przez odpowiedzialną, wierną i wolną od lęku miłością.

Taki moment stanowi przyjęcie sakramentu małżeństwa, gdy dwie rozmiłowane w sobie osoby przychodzącą ze swą miłością do Zbawiciela i zapraszają: „Jezu, wejdź w NASZE życie i prowadź”. Pisze Pani, „Czy gdy pieścimy swoje ciała, dotykamy się, całujemy namiętnie i gorąco to popełniamy grzech???” Nieskromny dotyk i spojrzenie jest grzechem, jest obrazą Boga i umiłowanej osoby (mimo tego, że za jej zgodą), gdyż sprawia, że rozbudza się namiętność i nawet wbrew najczystszym intencjom pierwotnym i deklaracjom mężczyzna i kobieta używają swego ciała jako narzędzia rozkoszy, która właściwa jest dla małżonków.

Dlaczego? Ponieważ każde rozbudzenie seksualne naturalnie powinno być zwieńczone stosunkiem małżeńskim; on jedynie prowadzi do naturalnego rozładowania, które, wedle zamysłu Stwórcy, wyraża dwa znaczenia: jedność i otwartość na przekaz nowego życia. Bóg ten wspaniały dar małżeńskiego zbliżenia ozdobił rozkoszą orgazmu przy równoczesnym niepojętym darze poczęcia nowego człowieka.

Dlatego też każda forma pieszczot, która polega na dotyku znamion kobiecości czy męskości drugiej osoby jest złem, choć może być bardzo przyjemna. Pozamałżeński kontekst tego spotkania sprawia, że to, co przyjemne i dobre w małżeństwie, tu jest tylko przyjemne, a moralnie złe.

Przekładając na język konkretu: mężczyźnie, jako wzrokowcowi, jest znaczenie trudniej zachować skromność dotyku i spojrzenia, jeśli nawet nie przeżywacie rozładowania (poza Pani organizmem) w swojej obecności, istnieje duże niebezpieczeństwo, że Pani kolega, po waszym spotkaniu może dopuszczać się masturbacji.

Poza tym stałe obdarzanie się namiętnymi pocałunkami i pieszczeniem swojego ciała coraz bardziej osłabia w was tę zaznaczoną granicę pt. „nie współżyjemy” i kiedyś może się okazać, że nieoczekiwanie ją przekroczyliście. Najpierw, zaskoczenie, potem wstyd, zażenowanie i poczucie winy, a potem próba samousprawiedliwienia” przecież wszyscy tak robią”.

W ten sposób jednak nie przygotujecie się do rozwoju waszej miłości małżeńskiej i rodzinnej. Jeszcze jedno spostrzeżenie: wierność małżeńską wykuwa się poprzez czystość przedmałżeńską. Tu nie chodzi jedynie o to, by wytrwać w dziewictwie do ślubu, tu chodzi o to, by ukształtować w sobie postawę opanowania i zaufania do drugiej osoby.

To w dużej mierze od Pani, Moniko 2005, zależy jak wychowa i przygotuje sobie Pani, męża (?), jemu jest trudniej ze względu na wspomniane różnice w postrzeganiu świata przez mężczyznę oraz ze względu na inną fizjologię. A teraz krótko co jest właściwą formą wyrazu czułości na dziś: wszystko, co nie narusza skromności słowa, spojrzenia, dotyku, czyli nie przyczynia się do rozbudzenia ani Pani ani „chłopaka”.

Co jest grzechem seksualnym?

Dlaczego Masturbacja To Grzech „Czy ci stanął?” „Gdzie wkładasz sobie palce?” „Co mąż robi ze swoim nasieniem?” W trakcie spowiedzi księża brutalnie wkraczają w sferę intymności, przepytując dzieci i dorosłych z ich życia seksualnego. Zebraliśmy wasze wspomnienia z konfesjonału. Uwaga: treści drastyczne Zdarza się, że księża podczas spowiedzi molestują słownie i to zarówno dzieci oraz młodzież, jak i dorosłych.

  1. Zadają im pytania, naruszające granice ich intymności i ingerujące w ich seksualność.
  2. Jest to zjawisko o nieznanej skali, ale można podejrzewać, że dość nagminne.
  3. Wynika częściowo z samej doktryny Kościoła katolickiego i jego obsesji na punkcie seksu.
  4. W oczach Kościoła grzechem jest masturbacja, seks przedmałżeński, seks pozamałżeński, seks rozwodników, seks konkubentów, seks homoseksualny, antykoncepcja (w tym używanie prezerwatyw), oglądanie pornografii, a nawet związane z seksem myśli.

Etykę seksualną Kościoła katolickiego w Polsce cechuje konserwatyzm, będący spuścizną myśli Jana Pawła II. Pytając podczas spowiedzi o „grzech nieczystości” i oceniając, na jaką pokutę zasługuje grzesznik, ksiądz ma nie tylko dość rozległy obszar do eksploracji, ale także duże pole do nadużyć.

  • Wiele zależy od taktu, kultury osobistej, samodyscypliny, osobowości, a także zdrowia psychicznego spowiadającego księdza.
  • Tak jak się zdarzają wśród nich pedofile i przestępcy seksualni, tak i zdarzają się – wygląda na to, że dużo częściej – zdeprawowani erotomani i amatorzy rozmów o bardzo intymnych szczegółach seksu.

Ksiądz ma nad spowiadającym się potężną władzę religijną i duchową – może mu udzielić lub nie rozgrzeszenia. Spowiadający się – jeśli poważnie tratuje sakrament spowiedzi i nie chce kłamać ani ukrywać swoich grzechów „przed Bogiem” – jest nawet wobec jawnych drapieżców seksualnych w sytuacji bez wyjścia.

  • Szczególnie narażone są dzieci i młodzież.
  • Przekraczanie granic intymności dziecka przysparza cierpień i może wyrządzić długotrwałą krzywdę psychiczną.
  • Często powoduje traumę na wiele lat lub nawet do końca życia,
  • Dodatkowo niektórzy księża i katecheci, wbrew obowiązującej doktrynie Kościoła, uczą dzieci, że tajemnica spowiedzi obejmuje nie tylko spowiednika, ale i spowiadającego się.

Zmowa milczenia wokół spowiedzi chroni wtedy sprawców molestowania przed odpowiedzialnością, a jego ofiary pozostawia bezsilnymi. Wiedza o zjawisku molestowania słownego podczas spowiedzi jest dość powszechna, ale jest ono lekceważone, przemilczywane i zamiatane pod dywan.

Czas zacząć o tym mówić głośno i na poważnie. W ciągu jednego tylko dnia dostałem ponad 200 odpowiedzi potwierdzających powszechności i powagę zjawiska. To nie są zabawne anegdotki o księżach erotomanach, tylko bolesne świadectwa ofiar pewnego rodzaju przemocy psychicznej i seksualnej. Uporządkowałem wybrane relacje według wieku ofiar księży i okoliczności molestowania słownego w kościele.

Rodzice zazwyczaj nie dopuszczają do siebie myśli, że za sprawą spowiedzi do Pierwszej Komunii i następnych narażają swoje dzieci na ryzyko zranienia psychicznego i wieloletniej traumy. Dzieci są znacznie wrażliwsze od dorosłych, często też traktują spowiedź z wielką powagą.

Tym większą, gdy przez katechetów są straszone, że zatajenie lub pominięcie jakiegoś grzechu samo w sobie jest grzechem. Pani Sara napisała: Ja pamiętam taką broszurę przygotowująca do spowiedzi przed Pierwszą Komunią i tam były właśnie takie super pytania, czy się dotykałam w miejscach intymnych albo czy mam nieczyste myśli.

Jeszcze jak siostra zakonna nas straszyła, że jak się ze wszystkich grzechów nie wyspowiadamy, to kawałek hostii się zamieni w mięso Jezusa. I oczywiście grożenie piekłem, jak się ze wszystkiego nie wyspowiadam. Koniec końców zemdlałam przed pierwszą spowiedzią ze strachu.

  1. Mama musiała ze mną iść w innym terminie i mi powiedziała, że mogę kłamać.
  2. Pani Nikandra napisała: Pierwsza spowiedź przed Pierwszą Komunią.
  3. Siądz wypytywał o szczegóły, gdy jako grzech wymieniłam masturbację.
  4. Reszta grzechów go nie zainteresowała.
  5. Pytał, jak to robiłam, czy ktoś to widział, jak długo, ile razy.

Na koniec powiedział, bym mu jeszcze raz powtórzyła, jak to robiłam. Pani Monika napisała : Ja pamiętam, jak przygotowywałam się do Komunii i takie stwierdzenie z przygotowania do spowiedzi – ”oglądałam bezwstydne zdjęcia i obrazki”. Szłam do wcześniejszej komunii, w zerówce i nie miałam pojęcia, co to są te bezwstydne zdjęcia, ale bardzo mnie to zainteresowało.

  1. Dlatego nigdy w życiu nie zgodzę się na żaden kontakt moich dzieci z Kościołem.
  2. Pani Olga wspomina: Mnie ksiądz pytał, czy miałam nieskromne myśli i czy oglądałam nieskromne obrazki.
  3. Miałam osiem albo dziewięć lat i zielonego pojęcia, o co chodzi.
  4. Zapytałam koleżankę w drodze do domu i poszłyśmy do niej do domu oglądać książkę Wisłockiej.

Ja dopiero po latach uświadomiłam sobie, że to było bardzo nie w porządku, naprawdę to w ogóle zapoczątkowało moje zainteresowanie tą tematyką, co istotne w świetle obecnych zarzutów o seksualizacji dzieci przez edukację seksualną. Pani Ika napisała: Na przygotowaniu do pierwszej spowiedzi dowiedziałam się o istnieniu masturbacji.

  1. Pani Natalia opowiada: W moim domu edukacja seksualna nie istniała, więc jako dziecko nie miałam najmniejszego pojęcia, o co chodzi z tymi nieczystymi myślami i nieskromnością (i innymi jeszcze dziwacznymi określeniami).
  2. Pamiętam tylko, że trzeba było obowiązkowo ten punkt przy spowiedzi uwzględniać i że ksiądz o to dopytywał, jak się zapomniało.

Pamiętam, że jako 8-, 9-latka nie byłam pewna, czy na pewno tego nie robię, więc odpowiadając „nie” na pytanie księdza, czułam się trochę nie w porządku. Pani Aleksandra wspomina: Takie pytania na spowiedzi przed komunią: Czy byłaś „nieskromna”? Czy byłaś „nieskromnie wobec chłopca czy dziewczynki”? Wtedy to było dla mnie straszne przeżycie, bo akurat z koleżankami pokazywałyśmy sobie jak wyglądają nasze waginy, jak rosną nam pierwsze włosy łonowe itp.

  1. Szczerze mówiąc, te pytania na długo wpłynęły na mnie, przez wiele lat po akcie masturbacji czułam się brudna, miałam wyrzuty sumienia.
  2. Dopiero jak przetłumaczyłam sama sobie (będąc już dorosłą), że to nic złego, że to naturalna część seksualności każdego człowieka, przestałam mieć wyrzuty sumienia.
  3. Pani Joanna wspomina: W czasie pierwszej spowiedzi ksiądz pytał mnie o masturbację (nie użył tego słowa, powiedział o dotykaniu się w kroku i polewaniu prysznicem), czy podglądam rodziców w nocy.

Z perspektywy dorosłej kobiety widzę, jak bardzo było to naruszające. Pani Katarzyna pisze: Uważam, że spowiedź dla dziewięciolatków jest aktem przemocy psychicznej. Ja sama płakałam ze strachu przed pierwszą spowiedzią. Pani Marta napisała: To była moja druga spowiedź w życiu.

Zaraz po Komunii. Ale pamiętam to do dziś, choć minęło tyle lat. Ksiądz wypytywał, czy tam się dotykam, co robię, czy mam grzeszne myśli. Nie wiedziałam o co chodzi, serio, jako ośmiolatka nie wiedziałam, dlaczego mnie pyta o takie rzeczy. Mocno naciskał na te tematy. Nawet teraz jak o tym myślę, dokładnie mi się przypomina to poczucie wstydu i upokorzenia.

Bardzo płakałam po tej spowiedzi i wykształciła się wtedy we mnie trauma – strasznie się bałam iść do spowiedzi, ale rodzice mnie zmuszali. Dopiero po kilku latach im wyznałam, dlaczego tak się boję. Potrafiłam uciekać z kolejki na chwilę przed wejściem do konfesjonału.

  • Pani Monika (inna niż wcześniej wspomniana) zapamiętała: Byłam niedługo po Komunii, kiedy ksiądz przez całą spowiedź wypytywał mnie, czy dotykałam się w niewłaściwy sposób.
  • Nie wiedziałam, o co mu chodzi.
  • Padały słowa, których nie znałam.
  • Teraz mogę się domyślać, że pytał o seks.
  • Byłam strasznie skołowana i chciałam uciec, ale byłam sparaliżowana, a ksiądz nie dawał możliwości – nie było jak wyrzucić z siebie „więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie bardzo żałuję”, bo nie trzymał się formuły i co chwilę zadawał nowe pytania.

Na koniec padło przypomnienie o tajemnicy spowiedzi. To było jak molestowanie słowne, a do tego mnóstwo przetestowanej manipulacji – z perspektywy pamiętam tę lekkość księdza w wykorzystaniu zależności, podporządkowania, swojej pozycji autorytetu. Jestem przekonana, że robił to ciągle.

  1. Swoje dziecko przed tym na pewno uchronię.
  2. Pani Kamila napisała: Podczas spowiedzi przyznałam się, że spróbowałam alkoholu z barku rodziców.
  3. Usłyszałam pełne pretensji pytanie, czy może miłości francuskiej też próbowałam.
  4. Miałam może 11 lat.
  5. Uciekłam zawstydzona sprzed konfesjonału.
  6. Pan Mateusz wspomina: Byliśmy wtedy zaraz po Pierwszej Komunii, trzecia klasa.

O księdzu chodziły legendy, o co wypytuje podczas spowiedzi. Nie dość, że sama spowiedź była bardzo stresująca (żeby nic nie zapomnieć, bo będziemy się smażyć w piekle), to jeszcze każdy się bał, że trafi na tego zboczeńca. Jego nic innego nie interesowało – ze szczegółami wypytywał, czy się bawimy siusiakami, czy myślimy o tym, czy widujemy rodziców nago itd.

  • Dziewczyny tak samo wypytywał – gdzie sobie palce wkładają, czy im dobrze wtedy.
  • Trzeba było patrzeć, do którego starego księdza nie ma kolejki – oznaczało to, że w tym konfesjonale siedzi ten zbok.
  • O niczym innym nie myślałem przez czas, gdy spowiadał dwie osoby przede mną, jak o ucieczce z tej kolejki.

Usłyszałem od księdza o „zabawie siusiakiem” tysiąc konkretnych i precyzyjnych pytań, opisujących w jakich sytuacjach, w jaki sposób, gdzie. Oczywiście ksiądz nie wierzył, że 9-letnie dziecko się nie masturbuje i nie bardzo wie, o co księdzu chodzi.

  1. Strach, wstyd, poczucie bycia złym dzieckiem, ponieważ ksiądz podczas spowiedzi zarzuca kłamstwo.
  2. Głównie pamiętam, jak się na mnie złościł, że na wszystko odpowiadam przecząco.
  3. Dostałem pogadankę, że nie wolno kłamać podczas spowiedzi.
  4. Nie pamiętam już, jakie kary Bóg miał za to zesłać.
  5. Pani Monika (inna niż wcześniej wspomniane) opowiada: Mnie jako dziecko ksiądz na spowiedzi wypytywał o masturbację.

Kazał dzieciom opisywać to ze szczegółami. W trakcie spowiedzi masturbował się. Gdy sprawa została przez rodziców zgłoszona do kurii, ksiądz został przeniesiony i słuch o nim zaginął. Słupca lata 2001-2006. Ksiądz zmarł w 2015 roku. Pani Anna wspomina: Podczas spowiedzi ksiądz insynuował, że zabawiam się erotycznie z chłopcami.

Miałam 9 lat i po raz pierwszy poczułam się seksualnie molestowana słownie. Plus taki, że to był koniec jakiegokolwiek udziału w kościelnej szopce. Pamiętam to bardzo wyraźnie po 30 latach. Mój „grzech” polegał na tym, że przebiłam gwoździem lalce nogę. W konfesjonale sformułowałam to tak, że „brzydko bawiłam się lalką”.

Klecha odebrał to jako aluzje do jakichś erotycznych gierek, bo wsiadł na temat zabaw z chłopcami. Pytał się, czy zdejmowaliśmy ubranie itd. () Teraz jako matka przyrzekłam sobie, że córki nigdy nie puszczę do jakiejkolwiek katolickiej przestrzeni. Pani Alicja wspomina: Miałam 11 lat.

Chodziłam na religię do przykościelnej salki. Pewnego dnia, ksiądz kazał zostać mi po lekcji () Zostałam więc po religii, gdy reszta wyszła, ksiądz usiadł sobie na biurku, ja stałam przed nim. I wtedy powiedział mi, że chciał zadać mi poważne pytania (nie tłumacząc dlaczego). I zaczęło się najpierw spytał, czy mam już chłopaka (oczywiście nie miałam, przecież byłam dzieckiem).

Następne pytanie dotyczyło tego, czy już się całowałam!!!!! Ja coraz bardziej się bałam, byłam zaskoczona i czułam, że jak najszybciej muszę stamtąd wyjść. Wtedy Jacek – mój kolega zapukał i wszedł do salki mówiąc, że już musimy iść.(.) I tak zakończyła się moja edukacja religijna.

Pamiętam, że ksiądz miał na imię Andrzej i że po kilku miesiącach został przeniesiony na inną parafię. Pan Paweł wspomina: Miałem 11 lat, kiedy byłem molestowany przez księdza w czasie spowiedzi. Pytał, czy dotykałem swojego członka, czy mi się wyprężał i co wtedy czułem. Inne moje „grzechy” zupełnie go nie interesowały.

Po tej spowiedzi ze trzy dni nie mogłem dojść do siebie, ale że to było molestowanie, to zrozumiałem dopiero po latach. Pani Aniela wspomina: W pewnym sensie pytania były standardowe. Ale najbardziej pamiętam jedno pierwsze, bo najbardziej mnie zaskoczyło.

Ksiądz wziął nas na spowiedź w trakcie jakiejś wycieczki z siostrą zakonną, do jakiegoś tam klasztoru. Chyba sam tę spowiedź w ogóle zainicjował, bo teraz z perspektywy czasu nie wiem, dlaczego nagle na wycieczce miałam się spowiadać. W dodatku w zakrystii – twarzą w twarz – a nie w konfesjonale, tak jak powinno być.

Ksiądz zaczął usilnie dopytywać, czy się dotykam. Ja byłam jeszcze na tyle mała, że kompletnie nie rozumiałam, o co mu chodzi. No to zaczął wiercić dziurę w brzuchu, czy dotykam swojego ciała – przecież na pewno tak. Więc w końcu przyznałam, że rzeczywiście jak zdejmuję ubranie albo mydlę się pod prysznicem, to dotykam swojego ciała.

Nie udało mu się wyciągnąć ze mnie nic więcej, chociaż próbował jeszcze podpowiadać – czy to jest taki dotyk, jak się nie powinno dotykać dramat. To doświadczenie dało mi ostateczne przekonanie, że jak ja będę mieć dzieci, to nigdy ich nie ochrzczę i nie narażę na to, żeby musiały gadać z jakimś obcym, zapoconym facetem o swoich intymnych sprawach.

Żeby ktoś taki w ogóle miał dostęp do tego, żeby je inicjować w takie seksualne tematy i to jeszcze w taki obrzydliwy sposób. Pani Dorota wspomina: to było upokarzające, bo oczywiście termin „myśli nieczyste” nie wystarczał i było dopytywanie. I udało im się też wzbudzić we mnie ogromne poczucie winy, bo zaglądałam we własny krok (no jak tak można), ileż razy odchodziłam od konfesjonału spłakana, a potem klęczałam czytając te litanie, co mi kazali odprawiać, to szkoda gadać.

Tego besztania z konfesjonału i poczucia ogromnego wstydu nie zapomnę nigdy. I wiem, że niestety nie tylko mi prali mózg. Potem się dziwić, że ludziom edukacja seksualna jawi się jako bezeceństwo. Pani Roksana napisała: Pamiętam rekolekcje, jakoś początek gimnazjum. Odbyły się w sali gimnastycznej i ostatniego dnia w szkole miała odbyć się spowiedź w szatni, bo z oczywistych względów konfesjonałów w szkole nie ma (chociaż kto wie, jak będzie za jakiś czas).

Krótko przed spowiedzią zachęcano nas, abyśmy wyspowiadali się ze wszystkiego nie pomijając oczywiście masturbacji, bo to grzech i zatajenie go unieważnia spowiedź. Pamiętam, że wizja spowiedzi twarzą w twarz z księdzem w szatni i okazja do zadawania mi intymnych pytań tak mnie obrzydziła, że nie skorzystałam.

  • Pan Mikołaj zapamiętał: Na spowiedzi, a była to ostatnia w moim życiu i było to zdaje się jakoś na początku gimnazjum (2015 rok), ksiądz wprost zaczął mnie pytać, czy oglądam wiadomo jakie filmy, czy robię „samogwałt”.
  • Pani Dominika napisała: Gdy miałam 14 lat, ksiądz podczas spowiedzi zaczął wypytywać mnie o bardzo intymne rzeczy, np.

o to, czy oglądam porno, a jeśli tak, to mam mu opowiedzieć, jakie. Pani Aleksandra (inna niż wcześniej wspomniana) zapamiętała: Byłam dzieckiem, może 14 lat, gdy ksiądz przy spowiedzi zadawał pytania o masturbacje i filmy erotyczne. Pamiętam, że byłam strasznie oburzona, gdy odchodziłam od konfesjonału.

  • Pani Kinga pamięta: Jak miałam piętnaście lat, ksiądz przyszedł do nas po kolędzie i się mnie pyta: A Ty masz już chłopaka? Nie proszę księdza, ja to się chłopcami jeszcze nie interesuję – odpowiadam z dumą.
  • Na co ksiądz: To źle.
  • Bóg stworzył kobietę głównie po to, by rozładowywała napięcie seksualne u mężczyzn.

Pani Ola opowiada: Na religii w 1 klasie gimnazjum ksiądz powiedział nam, że trzeba się spowiadać z uprawiania seksu, masturbacji i każdego „nieczystego” kontaktu fizycznego z płcią przeciwną. Wywołał tym poruszenie w klasie i sprzeciw, bo jak to tak opowiadać o tym komuś obcemu.

Ale ksiądz zapewnił, że spowiednika nie będą interesowały szczegóły, wystarczy powiedzieć: „żyłem w nieczystości seksualnej”. (Zaznaczę tu tylko, że mowa o dzieciach 13-letnich, a w niektórych przypadkach 12-letnich i na pewno nikt z nas seksu nie uprawiał). Uwierzyłam. Poszłam do spowiedzi, bo miałam wtedy pierwszego chłopaka, a ksiądz wyraźnie powiedział, że nawet pocałunek jest czymś złym.

Po grzechach typu: nie słuchałam mamy i pokłóciłam się z koleżanką wypowiedziałam na szybko ze wstydem wyuczoną formułkę „żyłam w nieczystości seksualnej” i przeszłam do innych „dziecięcych” grzechów. Myślałam, że najgorsze za mną, ale ksiądz mi przerwał i zaczął dopytywać o tę „nieczystość seksualną”, zaznaczył, że to ciężki grzech i kazał opowiedzieć o tym bardziej szczegółowo.

  • Iedy usłyszał, że chodzi tylko o przytulanie i pocałunki, wciąż drążył i pytał, czy dotykam się w grzeszny sposób i czy oglądam pornografię.
  • Czułam się wtedy oszukana, bo przecież nie tak miało być.
  • Byłam zawstydzona i upokorzona.
  • Nigdy więcej nie przyznałam się do takiego grzechu, mimo że byłam wierząca i czułam, że powinnam to robić, a jakiś czas później w ogóle przestałam chodzić do spowiedzi.

Pan Paweł napisał: Kiedy zaczynało się opierdzielanie w czasie spowiedzi (bo jako przykładne katolickie dziecko starałem się nie ukrywać żadnych „grzechów”), to największy strach był o to, żeby przypadkiem ci w kolejce za mną czegoś nie usłyszeli. Po wielu takich spowiedziach miałem poczucie swojej małości i bycia istotą tkwiącą w zgniliźnie moralnej.

Pani Emma pamięta: Innym razem, kiedy spowiadałam się z tzw. nieskromnych grzechów, ksiądz trzymał mnie tak długo przy spowiedzi, że aż ludzie zaczęli się interesować, co tak długo i się gapić, szeptać między sobą. Pamiętam, że okrutnie bolały mnie kolana, próbowałam zmieniać pozycje na jakieś pokraczne, byle nie klęczeć, bo bolały plecy.

See also:  Dlaczego Nigdy Nie Wygrasz W Lotto

Strasznie mnie maglował, przy tym takim tonem, że łzy ciekły mi po policzkach. Jak mnie w końcu puścił, to czułam na sobie wzrok tych wszystkich ludzi. Wiedziałam, że wszyscy się na mnie gapią – wiecie, o co chodzi, małe miasto, co to za jedna i ciekawe czym nagrzeszyła.

  • Czułam wtedy jedną rzecz: upokorzenie.
  • To było obrzydliwe i nieludzkie, miałam wrażenie, że ten ksiądz się nade mnie pastwił psychicznie.
  • Dodam, że te „nieskromne grzechy” to było „oglądanie obrazków” w naukowej książce z medycyny, bo znalazłam w domu i byłam ciekawa.
  • Spowiedź młodzieży – czy lubisz bawić się ze zwierzętami? Pan Adam wspomina: Gdy byłem nastolatkiem i przyznałem się podczas spowiedzi, że się onanizowałem, ksiądz szczegółowo się wypytywał, jak to robiłem, gdzie się dotykałem, czy mi „stał”.

Więcej do spowiedzi nie poszedłem. Nawet przed bierzmowaniem. Pani Karolina napisała: Jako bodajże 15-, 16-latka użyłam podczas spowiedzi pojęcia „seks oralny”, a ksiądz się zaczął bardzo dokładnie wypytywać o szczegóły Zapytał, ile mam lat. Potem pytał, co dokładnie robiłam, czy wzięłam go do buzi, czy sprawiło mi to przyjemność.(.) Pytał też, do jakiego stopnia byłam rozebrana, czy partner też dotykał mnie – jak i gdzie.

  • Pan Jędrzej wspomina: Jak miałem 16-17 lat to zostałem poinformowany w czasie spowiedzi, że sensem życia kobiety jest to, żeby mężczyzna pozostawiał w niej swoje nasienie.
  • Powiedział dokładnie, że kobiety chcą, żeby mężczyźni spuszczali im się w środku, że wtedy odczuwają prawdziwą, największą przyjemność.

() Było to obrzydliwe. Dodam, że spowiedź w ogóle nie dotyczyła sfer intymnych. Taki standard nastolatka, byle odbębnić, a tu nagle ni z tego, ni z owego koleś wyjeżdża z takimi tekstami Pani Joanna (inna niż wcześniej wspomniana) zapamiętała: W Częstochowie przed maturą byłam u spowiedzi i ksiądz mnie się pytał, czy lubię się „bawić” ze zwierzętami.

  1. Nie miał na myśli tylko głaskania.
  2. Pani Zuzanna napisała: Podczas spowiedzi w liceum ksiądz pytał o relacje z chłopakami, co z nimi robię.
  3. Ja, że nic, bo wtedy w głowie miałam naukę, a nie romanse, a ksiądz naciskał, ze szczegółami opisywał czynności i pytał, czy konkretnie to robię, bo to grzech.
  4. Mimo że zaprzeczałam, dalej drążył.

Pani Dobrawa miała taką przygodę przy konfesjonale: Kiedyś na spowiedzi powiedziałam, że przesadziłam z alkoholem, ksiądz zapytał, czy z seksem też. Pan Bartosz wspomina: Wybrałem się ze swoją ekipą na jeziora, razem z pewną dziewczyną. Nikogo nie powinno obchodzić, co i jak tam robiliśmy.

  • Po powrocie przyszedł ten pierwszy piątek.
  • Aby nie robić przykrości dziadkowi poszedłem do spowiedzi.
  • Jak zwykle padło „czyniłem i myślałem rzeczy nieprzystojne”. Koniec.
  • Odfajkowane.
  • Ale nie.
  • Siądz w konfesjonale zaczął się dopytywać.
  • A jakie? Z kim? Gdzie? Jak? Jak często? A czy z gumką, czy bez? Ile razy? Kiedy? Rozpoczęła się dyskusja.

Z mojej strony odmowa rozmawiania na ten temat, z drugiej strony coraz większe poirytowanie, wściekłość, w końcu krzyk i darcie się, jak na jakiegoś przestępcę, istotę niższego rzędu, której można powiedzieć wszystko i wszystko zrobić. Wyszedłem. To była ostatnia moja „regularna” spowiedź.

Pan Paweł (inny niż wcześniej wspomniany) napisał: Krakowscy kapucyni w latach 80-tych byli znani wśród młodzieży licealnej z tego, że wprost wypytują o seks i masturbację (przepraszam – „samogwałt”): czy, ile razy, z kim, kiedy. Byłem tam kilka razy u spowiedzi u niejakiego „Ojca Cyryla”, za każdym razem o to pytał.

Wtedy wydawało mi się to najwidoczniej nieodzowną częścią uświęcającego upokarzania się przed Bogiem w osobie kapłana. Dziś zachodzę w głowę, czemu nie powiedziałem mu, by sam się pier***ił (w ładniejszych słowach oczywiście, bo nie używałem przekleństw) i co ja tam w ogóle robiłem.

  1. Pani Beata wspomina: Ja w wieku 18 lat pełna wahań i wątpliwości właśnie o nich chciałam porozmawiać w trakcie spowiedzi na Jasnej Górze.
  2. Lecha przerwał mi nachalnie i prosto z mostu, i nie na temat zapytał, czy się onanizuję.
  3. Pani Justyna napisała: Każda spowiedź wiązała się dla mnie z traumą, dyskomfortem i dziwnym przymusem uzewnętrzniania się (bo jak nie powiem wszystkiego, to przecież czeka mnie piekło) kiedy pojawiały się grzechy związane z seksualnością – na kilka dni „przed” było myślenie, jak powiedzieć o masturbacji, żeby klecha się nie doczepił, w jakiej kolejności to powiedzieć itp.

Były nerwy, ból brzucha i głupie przejmowanie się tym. Zwykle gadałam coś w stylu, „że zgrzeszyłam nieczystością”, starałam się mówić szybko, żeby spowiednik nie dosłyszał i szybko przechodziłam do innych grzechów. Zdarzyło się kilka razy drążenie, dopytywanie, czy sama, czy z kimś innym, w jaki sposób.

  1. Szybko zbywałam, odpowiadałam najkrócej jak się da, żeby tylko zakończyć temat, a potem i tak miałam wyrzuty sumienia, że byłam nie w porządku wobec Pana Boga i pewnie spowiedź jest nieważna.
  2. Na katechezie przecież zawsze wmawiali nam, że zatajenie grzechów to zło, potem jest świętokradztwo z przyjmowaniem komunii i za takie rzeczy to tylko męki piekielne.

Pani Marta (inna niż wcześniej wspomniana) napisała: Na spowiedzi jak powiedziałam, że zwątpiłam w Boga i dawno nie byłam w kościele i na spowiedzi, to ksiądz proboszcz pominął temat zwątpienia i zapytał się mnie, czy spałam już z chłopakiem. Miałem 22 lata.

  1. Pani Anna Jawor (zdecydowała się podać nazwisko) wspomina: Jako już dorosła kobieta pamiętam, jak ksiądz zapytał mnie, w jakich pozycjach uprawiam seks.
  2. Zatkało mnie na chwilkę, odmówiłam odpowiedzi stwierdzając, że to nie jego sprawa, po czym okropnie mnie zwyzywał i jeszcze rozgrzeszenia nie dostałam (.) postanowiłam, że już czegoś takiego więcej nie popełnię! Pani Marta (inna niż wcześniej wspomniane) napisała: Nigdy nie zapomnę szoku, kiedy mój ówczesny chłopak (wtedy 25-letni) powiedział mi, że podczas spowiedzi zawsze opowiada swojemu spowiednikowi (tak, chodził zawsze do tego samego) z detalami, co dokładnie robi w łóżku.

Nawet w jakiej pozycji, no wszystko. I był w nie mniejszym szoku, kiedy mu powiedziałam, że inni księża nie wypytują aż tak i że to wcale nie jest obowiązkowe, żeby się tym dzielić z księdzem. Pani Dorota (inna niż wcześniej wspomniana) napisała: Mojej znajomej – bardzo wierzącej – pytał, co ze spermą robi, jak się zabezpiecza? Ona mu na to, że to męża sprawa, a ten ją objeżdżał, że nie.

Pani Samanta napisała: Moja teściowa mi opowiadała, że ją ksiądz na spowiedzi pytał, czy używa antykoncepcji Teściowa mężatka, 3 dzieci, no i przed 60. Podobnie relacjonuje pani Zuzanna (inna niż wcześniej wspomniana): Moją przyszłą teściową ksiądz z zapałem wypytywał o to, czy się onanizuje, czy uprawia seks, czy ma myśli o seksie, czy ogląda porno – kobieta po sześćdziesiątce, raczej nie z tych „młodych duchem”.

Do dziś to wypomina, ilekroć mowa o mszy. Pani Beata wspomina: Mnie na spowiedzi przedślubnej 31 lat temu ksiądz dopytywał gdzie, z kim, jak długo, czy we dwoje, a może we troje czy czworo, a może na schodach? Czy tylko normalnie w łóżku? Czy na trzeźwo, czy po używkach? (.) Jedyne co chciałam wówczas, to wydostać się stamtąd, by nie słuchać jego dyszenia.

  1. Od tamtej pory spowiedź dla mnie nie istnieje.
  2. Ościół już też.
  3. Pani Katarzyna z Wolbromia w woj.
  4. Małopolskim napisała: Na początku dałam księdzu papier, który później miał oddać mi podpisany.
  5. Bez tego papierka nie dostałabym ślubu.
  6. Cała spowiedź (trwała z pół godziny) była w tonie seksu przedślubnego; ile razy, z kim, gdzie, w jakich pozycjach, z jakim zabezpieczeniem, czy z orgazmem.za każdym razem kiedy zatykało mnie z wrażenia, ksiądz ponawiał pytanie i drążył jeszcze bardziej.

Miałam wrażenie, że sprawia mu to przyjemność. Najbardziej jest mi wstyd, że odpowiedziałam na te wszystkie absurdalne pytania, bo bałam się, że nie dostanę tego papierka. Był to zwykły szantaż. Po spowiedzi czułam się jak psychicznie zgwałcona, aż było mi niedobrze.

Mój mąż spowiadał się przede mną, u tego samego księdza i spotkało go to samo. Jestem pewna, że ten zboczeniec nie tylko mnie tak wykorzystał. Chcąca zachować anonimowość mieszkanka Częstochowy tak wspomina spowiedź przedślubną w „duchowej stolicy Polski” na Jasnej Górze: Standardowo mówię jakieś grzechy typu, że przeklinam, pokłóciłam się z teściową o obiad itp.

Nagle pytanie, czy to oznacza, że mieszkamy razem pod jednym dachem. Mówię, że tak, no i się zaczęło. Czy śpimy w tym samym łóżku? Tak. Czyli seks jest? Tak. A jaki? No to mówię, że to intymne i wystarczy pokuta za to, że jest. On mówi, że nie może dać tak ogólnie, tylko musi wiedzieć, jaki i czy z zabezpieczeniem.

Mówię, że tak. Pyta jaki. Mówię, że prezerwatywa, a on zaczyna niegrzecznym tonem, że nie o to pytał. No to mówię, że różny. On pyta, czy inny niż tradycyjny. No to mówię już wkur***na, że nie wiem, o co chodzi i że różny. A on mi zaczyna wymieniać, czy anal był, czy członka do buzi brałam? To ja mówię, że chciałabym, żeby to między mną a Bogiem zostało.

Na co on mówi, że ślubu on ma udzielać i też musi wiedzieć. Ja już cała w stresie, mówię, że no różny i już niech da pokutę za każdy. A ten z tekstem czy ten anal też w zabezpieczeniu, bo jak tak, to czy to oznacza, że też z innymi współżyję. Myślałam, że się spalę tam ze wstydu, po wszystkim praktycznie wystrzeliłam z kościoła jak z procy, Nigdy więcej się nie spowiadałam nigdzie.() Myślę, że nie byłam jedyna.

Pani Kaja tak wspomina: Brat miał ślub i się uparł, że pięknie będzie, jak siostra zostanie świadkiem. No z bólem, bo już byłam raczej wątpiąca, ale podeszłam do św. Sakramentu spowiedzi, by móc przyjąć komunię, bo brat mega prosił. Pochodzę z Krakowa, wybrałam teoretycznie najbardziej liberalny kościół Franciszkanów.

Z tym, że w takiej anonimowej budce nic nie widać. Mogła mi dać do myślenia nastolatka, która tuż przed moją koleją wybiegła z tego konfesjonału z płaczem. No, ale klękam, jak Pan Bóg przykazał. I okazuje się że: sex przedmałżeński w narzeczeństwie to oczywiście grzech, bardzo mocny, zwłaszcza że mój narzeczony, Francuz, jest protestantem.

„Moje dziecko, to grozi ekskomuniką”. () I tu następują pytania, których nikt o zdrowych zmysłach by nie zadał: jak często w tygodniu ten zakazany sex? Czy domacicznie, czy nie? I czy nie ze zwierzętami? Serio. Potem kazał mi odmówić 5 zdrowasiek leżąc krzyżem przed ołtarzem. Wyszłam i już tam nigdy nie wróciłam.

Teraz robię apostazję. Pani Joanna (inna niż wcześniej wspomniane) napisała: Miałam wtedy 28 lat i poszłam do spowiedzi, bo miała być Pierwsza Komunia mojej chrześnicy. Wyklepałam zwyczajową formułkę, grzechy, a ksiądz zaczyna pytać, jak współżyłam. Ja na to, że normalnie, a on zaczyna wypytywać o pozycje, jakie lubię.

Szczęka mi opadła. Powiedziałam, że nie zamierzam z nim na ten temat rozmawiać, a jeśli go to bardzo interesuje, to za rogiem jest wypożyczalnia kaset wideo, niech sobie pożyczy film dydaktyczny. On na to, żebym uważała, bo mogę nie dostać rozgrzeszenia (za zatajenie grzechu i on jest od oceniania „ciężkości”).

No to ja na to: jak nie, to nie! Zebrałam się i wyszłam! To była moja ostatnia „spowiedź ” i nie planuję już nigdy następnej. Pan Michał wspomina: Ja musiałem pójść do spowiedzi, bo moja siostra bardzo chciała, żebym był jej świadkiem na ślubie. Poszedłem do dominikanów, bo wydawali się w miarę na poziomie.

  • Ponieważ nie chodziłem już wtedy do kościoła, a tym bardziej do spowiedzi od lat, więc z trudem przypomniałem sobie całe to „obraziłem Pana Boga następującymi grzechami” intro i przeszedłem do listy grzechów, które też pochodziły z czasów późnej podstawówki.
  • Siądz w pewnym momencie przerwał mi i zapytał znudzonym głosem – onanizm był? No i taki to był mój ostatni raz jakieś 20 lat temu.

Niezwykle dramatyczną historię opowiedziała pani Tatiana : Tak mnie przepytywał, że od długiego klęczenia prawie zemdlałam. Ja już mówiłam mu, że słabo się czuję, że tak mam, jak jestem długo w jednej pozycji i muszę wyjść, a on nawijał i nawijał, wypytywał czy i jak kocham się z moim ówczesnym chłopakiem.

  • Pytał: czy to były stosunki? Czy petting? Jak często? Nie podobały mi się te pytania – chyba w spowiedzi nie ma to większego znaczenia.
  • Najważniejsza jest skrucha.
  • Wnerwił mnie obojętnością.
  • Jakiś stary facet.
  • W końcu powiedziałam wychodzę, a wówczas spowiadający powiedział, abym wróciła, jak się poczuję lepiej.

Mnie już szaro robiło się przed oczami, tak jak w starych telewizorach szumy. Nie da się zapomnieć takiego braku empatii. Pamiętam to, jakby to było wczoraj. Dwóch spowiedników, dwa konfesjonały i jedna kolejka. Tak długo mnie trzymał, że ludzie za mną, a było ich z 10-15, gdy ja rozpoczynałam spowiedź, zdążyli się wyspowiadać w czasie, kiedy mnie spowiadał.

() To była moja ostatnia spowiedź. Kościół Świętej Trójcy w Krakowie. Ojcowie dominikanie tam spowiadali. Molestowanie seksualne za pomocą słów, z jakim nierzadko wierni spotykają się w polskim Kościele często naznacza ich życie trudno usuwalnym psychicznym piętnem. Pani Anna (inna niż wcześniej wspomniane) napisała: Ksiądz w czasie spowiedzi, na jakieś moje grzechy (jakie grzechy może mieć 10-latka?) powiedział: „jak się popieści, to się zmieści” i wykonywał w konfesjonale ruchy ręką jak przy masturbacji! Ten ksiądz nie żyje od 20 lat, a ja to do dziś pamiętam, jakby to było wczoraj.

Wspomniana już Pani Emma wyznaje: Tak się bałam piekła, że spowiadałam się gorliwie ze wszystkiego. Ciarki mnie przeszły właśnie, jak sobie przypominam ten dziecięcy ból, kołatanie serca i strach przed torturami, jeśli się nie wyspowiadam z obrazków w książce.

  1. Iedyś chyba nawet ksiądz nie dał mi rozgrzeszenia jako młodszej nastolatce za tego typu „grzechy”.
  2. Oszmar, co ja przechodziłam przez spowiedź.
  3. Chyba najgorsza trauma z dzieciństwa.
  4. Pani Zofia wspomina: Od razu mi się przypomniało dzieciństwo, spowiedź w wieku ok.11 lat i ksiądz wypytujący, czy miewam sny o dotykających mnie panach, czy lubię się bawić swoją „pisiulką”, czy dostałam już okres.

przez całą spowiedź coraz bardziej sapiący, co wtedy bardzo mnie dziwiło. Wstydziłam się komuś powiedzieć, ale od tamtej pory byłam niewierząca; U mnie też ta moja nieszczęsna spowiedź i wypytywanie księdza wzbudziły ogromne poczucie winy i wstyd, że w ogóle mogę myśleć o sprawach związanych z ciałem! Ja miałam mózg do tego stopnia przeprany, że potem za każdym razem, jak mi się taka myśl pojawiła, to jakbym słyszała w głowie myśl „grzeszysz! módl się” i automatyczne parcie, żeby modlitwy klepać.

  • Dla dorastającej nastolatki to była masakra, całkowicie zniszczyło mi to szanse na inne niż koleżeńskie relacje z chłopcami.
  • Trzeba było wyjazdu za granicę i cierpliwego obcokrajowca (który wielokrotnie był zdziwiony moim wszechobecnym poczuciem winy, które określał jako „katolickie”), żebym w ogóle miała pierwszego partnera, w wieku 22 lat.

Autor zrezygnował z honorarium, przeznaczając je na rozwój OKO.press.

Co zalicza się do grzechu nieczystości?

Z czym kojarzy się Polakom grzech nieczystości i czego wstydzimy się najbardziej? Fundacja Nienieodpowiedzialni od lat przygląda się temu, jak grzechy główne „pracują” w odniesieniu do spraw społecznych, biznesowych czy środowiskowych. Podejmowany był temat chciwości, pychy, lenistwa, nieumiarkowania, gniewu czy zazdrości.

W tym roku Fundacja przyjrzała się nieczystości, która jest pojęciem wielowymiarowym. I jak się okazuje, nie takim prostym w interpretacji Polaków. Dlaczego? Nieczystość jest pojęciem odnoszącym się do wielu obszarów ludzkiego życia. Można na nią spojrzeć w kontekście religijnym, seksualnym, ale nie tylko.

Jak na nieczystość patrzą Polacy i z czym ją kojarzą? „Nieczystość jest bardzo obszernym pojęciem, a pojawiające się skojarzenia z tym słowem można pogrupować w trzy obszary.Po pierwsze kojarzy się ona z brudem, bałaganem i niechlujstwem – czyli czymś fizycznym, co daje namacalne dowody świadczące o nieczystości,

  • Drugi obszar skojarzeń wiąże nieczystość ze sferą seksualną i grzechem, i tu pojawiały się takie skojarzenia jak cudzołóstwo, zdrada, seks i seks pozamałżeński,
  • Trzeci obszar skojarzeń dotyczy nieuczciwych zachowań, np.
  • Oszustwo czy kłamstwo” – wymienia prof. dr hab.
  • Dominika Maison, autorka badania pt.

„Nieczystość i wstyd oczami Polaków”, które zostało przeprowadzone na zlecenie Fundacji Nienieodpowiedzialnych. Jak wynika z badania „Nieczystość i wstyd oczami Polaków” na pierwszym miejscu nieczyste wydaje nam się wyrzucanie śmieci do lasu. Takiego zdania jest 74% badanych, jednak tylko 12% osób przyznaje się, że kiedykolwiek tak postąpiła.

Za zachowania nieczyste w odniesieniu do konsumentów Polacy uznają to, że firma świadomie wprowadza klienta w błąd (66%). Podium nieczystych zachowań zamyka fakt, że 65% Polaków uważa, że podawanie przez media fałszywych lub niesprawdzonych informacji jest zdecydowanie złe. Najwięcej też osób ma poczucie, że przynajmniej raz na jakiś czas doświadcza tego typu sytuacji.

„To, co zaskakuje w wynikach badań to fakt, iż zaobserwowano znaczące różnice w postrzeganiu nieczystości czy nieetyczności różnych zachowań w zależności od wieku. Osoby młodsze (do 34 lat) w dużo mniejszym stopniu odbierają różne działania jako nieetycznie niż osoby powyżej 55 lat.

  1. Starsi oceniają zdecydowanie negatywnie wiele zachowań, którym młodsi dają pełne przyzwolenie ” – podkreśla prof. dr hab.
  2. Dominika Maison, analizując wyniki badania pt.
  3. Nieczystość i wstyd oczami Polaków”.
  4. Dla wielu firm kończą się czasy, w których mogły one sobie pozwolić na nieuczciwe praktyki wobec klientów.

Stanowisko konsumentów oraz zatrudnianych jest coraz dobitniej wyrażane, a ich głos słyszany. Wprowadzanie ludzi, konsumentów w błąd było jedynie sporadycznym zdarzeniem. Dziś w wielu branżach bywa to powodem do dumy osób odpowiadających za wyniki sprzedażowe, choć powinno być powodem do wstydu” – mówi Artur Nowak-Gocławski, prezes Grupy ANG i pomysłodawca Fundacji Nienieodpowiedzialnych.

Projektując badania dotyczące nieczystości, naturalnym wydało się spojrzenie na to zagadnienie także w zestawieniu ze wstydem. Możemy zakładać, że konsekwencją nieczystych zachowań jest wstyd. Czy rzeczywiście tak jest? Najwięcej respondentów uważa, że powodem do wstydu jest: wyrzucanie śmieci do lasu (88%), nieoddanie pieniędzy pożyczonych od kogoś znajomego (87%), ale także podawanie fałszywych informacji przez media (85%).

Powodem do wstydu zestawianym z życiem zawodowym jest nieuczciwe wynagradzanie pracowników przez firmy (86%). Co ciekawe Polacy częściej odczuwają wstyd za kogoś niż za siebie.Jeśli już się wstydzimy, to częściej w wyniku działań innych osób, z którymi się nie zgadzamy lub które uważamy za niewłaściwe.

W szczególności dotyczy to działań osób, których nie znamy bezpośrednio, np. przedstawicieli władz państwowych, administracji publicznej lub innych Polaków. Najmniej jako powody do wstydu uznawane są przez badanych: ściąganie na egzaminie, praca „na czarno”, czy jazda komunikacją miejską „na gapę”. Celem badania „Nieczystość i wstyd oczami Polaków” było zrozumienie postaw oraz zachowań Polaków związanych z nieczystością oraz wstydem.

Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie Fundacji NNO przez firmę badawczą Maison&Partners w październiku 2021 r. na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie losowo-kwotowej dorosłych Polaków N=1109 (reprezentatywność ze względu na: płeć, wiek, wielkość miejscowości zamieszkania).

Badanie zrealizowano metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) na panelu badawczym Ariadna. Premiera wyników badania miała miejsce w trakcie IX Konferencji Nienieodpowiedzialnych. Prezentację wyników badań można obejrzeć na kanale Ten tekst został nadesłany do portalu. Redakcja ngo.pl nie jest jego autorem.

Teksty opublikowane na portalu prezentują wyłącznie poglądy ich Autorów i Autorek i nie należy ich utożsamiać z poglądami redakcji. Podobnie opinie, komentarze wyrażane w publikowanych artykułach nie odzwierciedlają poglądów redakcji i wydawcy, a mają charakter informacyjny. : Z czym kojarzy się Polakom grzech nieczystości i czego wstydzimy się najbardziej?

Czy wytrysk w ustach to grzech?

Z listów do ojca – Ojciec Ksawery Knotz z klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów jest nazywany w środowisku specjalistą od teologii orgazmów. Duszpasterz małżeństw, autor dwóch bezpruderyjnych książek na tematy intymne („Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga”, „Seks jest boski, czyli erotyka katolicka”) i redaktor naczelny portalu dla małżeństw, które chcą kształtować swoje życie seksualne zgodnie z nauką kościoła www.szansaspotkania, ośmiela do zadawania trudnych pytań na forum.

  1. Pisze żonaty: „Po pieszczotach bez pełnego współżycia, które następują w okresie płodnym, mam niepokoje sumienia, że to onanizm małżeński.
  2. Zdarza się, że żona idzie do komunii, a ja zostaję.
  3. Wtedy czuję się tak, jakbym ją porzucił.
  4. Ona mówi, że nie czuje się winna.
  5. Więc jak tu być jednością?”.
  6. W odpowiedzi: „Czas płodny u kobiety to oczekiwanie, po którym nastąpi miesiąc miodowy.

Jest jak rozpędzanie lokomotywy. Jeśli blokujemy się w myślach na współmałżonka, to tak, jakbyśmy ją hamowali. Jak ciężko jest później znowu ruszyć. Jeśli natomiast lokomotywa ruszyła i jedzie nawet powoli, jak będzie kawałek prostej, dorzucimy węgla do pieca i przyspieszymy na całego”.

  1. Mąż, troje dzieci: „Z informacji uzyskanych na spowiedzi wychodzi, że stosunek przerywany, jak i polecane przez księdza pieszczoty zastępcze, są grzechem ciężkim”.
  2. W odpowiedzi: „Nie ma jakiegoś katalogu pieszczot dozwolonych”.
  3. Żona, dwoje dzieci: „Przyjęłam fakt, że prezerwatywa i seks oralny są grzechem.

Pod koniec cyklu drżę ze strachu, że zajdę w ciążę. Ale lepszy jest ten strach od lęku przed smutkiem Boga. Męża jednak bolą jądra, jest zły, wczoraj o mało nie zgrzeszyłam. Nie, nie z namiętności, ale ze strachu, że go stracę. Boję się zdrady”. W odpowiedzi: „Seks oralny nie jest grzechem, gdy małżonkowie mają intencję zakończyć go pełnym aktem.

  1. Należy sobie zadać pytanie: czy staraliśmy się doprowadzić do tego, aby wytrysk miał miejsce w pochwie? Jeżeli już męża bolą jądra, trzeba mu w tym ulżyć i się popieścić”.
  2. Żona, czworo dzieci: „Leczę się psychiatrycznie na nerwicę.
  3. Obawiam się, że kolejna ciąża spowoduje pogłębienie moich stanów.
  4. Musiałabym odstawić leki, co mogłoby spowodować konieczność leczenia szpitalnego.

Czy jest jakaś dyspensa, na przykład prezerwatywy?”. W odpowiedzi: „Kościół nie stosuje dyspensy na antykoncepcję w przypadkach szczególnie trudnych. Nie może być tak, że w każdej ciężkiej chorobie, która ma pośredni wpływ na współżycie seksualne, uzasadnione jest ingerowanie w układ płciowy.

Czy zabawa wibratorem to grzech?

Masturbacji Kościół zakazuje od dawna. Teraz dodano do tego grzechu używanie wibratora i innych gadżetów seksualnych.

Czy masturbacja z miłości to grzech?

Podsumowanie – Według nauczania Kościoła katolickiego, masturbacja jest uważana za grzech, ponieważ nie jest zgodna z przeznaczeniem ludzkiej seksualności, Jednak ocena stopnia winy zależy od intencji i okoliczności. Ważne jest, aby ci, którzy borykają się z tym problemem, pamiętali o miłosierdziu Bożym, szukali wsparcia w sakramentach i dążyli do prawdziwej, pełnej miłości relacji z Bogiem i innymi ludźmi.

Czy oglądanie filmów erotycznych to grzech ciężki zapytaj?

Pytanie użytkownika Ralf 07.04.2004 14:35 Czy oglądanie pornografii jest grzechem dla osób dorosłych jeżeli nie dokonują one w wyniku tege samogwałtu? Czy to że osoba dorosła chce tylko pooglądać pornografię i nic więcej, bez rzadnego samogwałtu czy też rozbierania w myślach każdej pięknej kobiety czy to jest grzechem w dzisiejszych czasach, czy też nie ??? O pornografii tak napisano w Katechizmie (2354):”Pornografia polega na wyrwaniu aktów płciowych, rzeczywistych lub symulowanych, z intymności partnerów, aby w sposób zamierzony pokazywać je innym.

Znieważa ona czystość, ponieważ stanowi wynaturzenie aktu małżeńskiego, wzajemnego intymnego daru małżonków. Narusza poważnie godność tych, którzy jej się oddają (aktorzy, sprzedawcy, publiczność), ponieważ jedni stają się dla drugich przedmiotem prymitywnej przyjemności i niedozwolonego zarobku. Przenosi ona ich wszystkich w świat iluzoryczny.

Pornografia jest ciężką winą. Władze cywilne powinny zabronić wytwarzania i rozpowszechniania materiałów pornograficznych”.Kościół uczy więc, że zarówno tworzenie jak i korzystanie z pornografii jest grzechem cieżkim. Uzasadnienie znaleźć można choćby w takich słowach Jezusa:”Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa” (Mt 5, 27-28).Korzystanie z pornografii prawie zawsze wiązane jest z pożądliwym spojrzeniem.

  • Prawie, gdyż może się zdarzyć, że ktoś z racji wykonywanej pracy jest zmuszony do zapoznania się z tego typu materiałem (prokurator czy sędzia).
  • Jednak dobrowolne oglądanie tego typu materiałów na pewno jest grzechem ciężkim.
  • Proszę zwrócić też uwagę, że także zgoda na nieczyste myśli jest grzechem.
  • W sytuacji oglądania pornografii nie ma właściwie o czym mówić.

A Pan Jezus zaraz po przytoczonych wyżej słowach powiedział:”Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła.

Co zalicza się do grzechu?

Grzechy ciężkie: lista – Wiele osób zastanawia się jakie są grzechy ciężkie. Nie ma jednej, oficjalnej listy na której byłyby wypisane wszystkie. Przykładami grzechów ciężkich są: kradzież, świętokradztwo, zabójstwo i samobójstwo, oszustwo, cudzołóstwo, apostazja, magia, wróżenie, okultyzm i spirytyzm, a także bałwochwalstwo i bluźnierstwo.

Czy przeklinanie to grzech?

S iostra Bożysława wyjaśnia: żeby uzyskać odpowiedź na to pytanie, należy zastanowić się: Co to jest przeklinanie? Według Słownika Języka Polskiego przeklinać, to:

  • wypowiadać wulgarne słowa, kląć;
  • życzyć komuś czegoś złego, wyklinać kogoś, rzucać na kogoś klątwę;
  • potępiać coś złorzecząc, pomstować, przeklinać coś (np. los);

Co to jest grzech?

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego grzech to dobrowolne i świadome przekroczenie przykazania Bożego lub kościelnego. Może być lekki (osłabia łączność z Bogiem, ale jej nie zrywa) lub ciężki (całkowicie zrywa łączność z Bogiem, nie rozgrzeszony powoduje potępienie człowieka).

  1. Grzechu nie mamy gdy wypowiadamy wulgarne słowa w zdenerwowaniu, bez zastanowienia, (np. gdy przy wbijaniu gwoździa trafimy w palec i z bólu zaklniemy), gdyż nie ma tam pełnej świadomości i dobrowolności;
  2. Mamy grzech lekki, gdy np. jesteśmy złośliwi wobec innych osób, przezywamy je, nie życzymy im dobra, cieszymy się gdy coś złego się im przydarzy, gdyż osłabia to naszą łączność z Bogiem, ale nie pozbawia stanu łaski;
  3. Mamy grzech ciężki, gdy świadomie i z przekonaniem życzymy komuś wszystkiego najgorszego, rzucamy na niego klątwę, przeklinamy swój los i mamy pretensje do Pana Boga, buntujemy się przeciw Niemu, gdyż w ten sposób pozbawiamy własną duszę łaski uświęcającej i zrywamy wspólnotę z Bogiem.

Jednakże problem przekleństw, to nie tylko sprawa grzechu lub jego brak. Każdy wierzący chrześcijanin powinien tak żyć, żeby osiągnąć zbawienie, czyli niebo, a najlepszą drogą do tego jest miłość (patrz cytat nad tekstem). Człowiek który kocha, pragnie dobra swojego i wszystkich ludzi.

  • Zatem taki człowiek nie używa przekleństw w żadnym ze znaczeń wyżej podanych, ponieważ są one sprzeczne z dobrem i miłością.
  • Z punktu widzenia moralności przekleństwa zawsze są złe i niewłaściwe.
  • Wprawdzie niektórzy psychologowie twierdzą, że dobrze jest się odstresować używając wulgaryzmów, ale nie wydaje się to stosowne gdy chcemy być w zgodzie z chrześcijańską moralnością.

Ponadto człowiek dobrze wychowany, kulturalny nie zaśmieca swojego języka przekleństwami, bo zwyczajnie nie wypada tego robić – a dobre wychowanie jest połową świętości (czyli połową drogi do nieba). Dlatego sądzę, że wszelkiego rodzaju przekleństwa należy traktować jak chwasty w ogrodzie i z pełną bezwzględnością tępić je ze swojego życia.

Prawdziwy dżentelmen i prawdziwa dama nie powinni nawet myśleć o przekleństwach. Zdenerwowanie można rozładować w inny, bardziej elegancki sposób, a złorzeczenia innym nawet nie powinny przychodzić nam do głowy. Reasumując: przeklinanie nie zawsze jest grzechem, ale zawsze jest niewłaściwe zarówno pod względem moralnym jak i kulturalnym.

Dlatego zawsze należy unikać przekleństw.