Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem

Czy pojedyncza masturbacja to grzech?

Każda forma autoerotyzmu jest wypaczeniem ludzkiej seksualności, gdyż prowadzi do egoizmu i uzależnień oraz do zaburzonych więzi międzyludzkich. – Postawy skrajne Jedną z niedojrzałych postaw w sferze seksualności jest masturbacja. Na temat tego zjawiska krąży obecnie wiele poglądów mylących i nieodpowiedzialnych.

  1. Z jednej strony panuje przekonanie, że masturbacja – zwłaszcza w okresie rozwojowym – jest zjawiskiem normalnym, a nawet wręcz pozytywnym, gdyż pomaga młodemu człowiekowi lepiej poznać własne ciało, a przez to przygotowuje go do współżycia seksualnego w małżeństwie.
  2. Z drugiej strony spotykamy się z twierdzeniem, że w każdym przypadku masturbacja jest grzechem ciężkim i przejawem demoralizacji.

Prawda – jak zwykle – jest bardziej złożona. Masturbacja nie zawsze wiąże się z grzechem ciężkim, ale zawsze jest zachowaniem błędnym i szkodliwym. Dzieje się tak dlatego, że odrywa ona seksualność od właściwego sobie kontekstu wiernej i czułej miłości między małżonkami.

Ponadto samogwałt odrywa seksualność od jej naturalnego wymiaru biologicznego, jakim jest odpowiedzialne przekazywanie życia w oparciu o miłość rodzicielską. Skutki masturbacji Masturbacja prowadzi do wielu negatywnych konsekwencji. Po pierwsze, prowokuje nadmierną koncentrację na własnej cielesności i na popędzie seksualnym, co zwykle prowadzi do nałogów i uzależnień seksualnych oraz do osłabienia wolności również w innych sferach człowieczeństwa.

Często wiąże się z uwikłaniem w pornografię. Po drugie, blokuje motywację do rozwoju i do szukania radości w innych dziedzinach życia. Z czasem może stać się jedynym sposobem szukania przyjemności i prowadzić do przekonania, że nie istnieją żadne większe źródła satysfakcji czy radości.

  • Po trzecie, autoerotyzm prowadzi do izolacji i osamotnienia, zamiast stanowić pomoc w nawiązywaniu kontaktu z osobami drugiej płci i w dorastaniu do małżeństwa.
  • Po czwarte, masturbacja powoduje napięcia psychiczne, niepokoje, poczucie winy moralnej, a także wyrzuty sumienia i świadomość życia w grzechu.

U wielu młodych ludzi budzi też lęk o to, czy będą w stanie normalnie współżyć w przyszłym małżeństwie, o jakim marzą. Po piąte, samogwałt powoduje nierzadko zaburzenia w seksualnym współżyciu małżeńskim, a to negatywnie wpływa na relacje ze współmałżonkiem.

  • Ontynuowanie masturbacji w małżeństwie jest przeżywane przez współmałżonka niemal równie boleśnie jak zdrada.
  • Jaka postawa wobec masturbacji? Rzeczowa rozmowa z młodymi ludźmi na temat masturbacji jest trudna, gdyż najczęściej problem ten stawiany jest zupełnie błędnie.
  • Niektórzy seksuolodzy czy pedagodzy zakładają, że istnieje alternatywa: albo należy traktować masturbację jako coś naturalnego, albo zmuszeni jesteśmy potępiać wszystkich, którzy jej ulegają.

W rzeczywistości oba założenia są błędne. Właściwie postawione pytanie brzmi: czy problem ewentualnej masturbacji należy pozostawić spontaniczności danej osoby, czy też również ten aspekt należy uwzględnić w procesie wychowania? Ze względu na wyżej przytoczone powody dobro człowieka wymaga, by jego sposób odnoszenia się do samego siebie i do własnego ciała włączyć w całokształt wychowania.

  1. Młodzi ludzie często sami zwracają się do dorosłych z dramatyczną nieraz prośbą o pomoc w radzeniu sobie z własną seksualnością i ze skłonnościami do masturbacji.
  2. Potrzebna jest tu jednoznaczność co do zasad (masturbacja jest poważnym zagrożeniem dla rozwoju psychospołecznego), a jednocześnie ostrożność co do ocen moralnych w poszczególnych przypadkach.

Nie chodzi o to, by kogoś potępiać, straszyć czy wzmagać w kimś poczucie winy, lecz o to, by pomagać tym, którzy zaczynają wikłać się w autoerotyzm ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami takiej postawy. Strony: 1 2

Czy codzienna masturbacja to grzech?

Masturbacja JEST grzechem ciężkim. W TWOIM PRZYPADKU jest grzechem lekkim (co jednak nie jest żadną regułą, także dla Ciebie). Inaczej – za każdym razem musi o tym decydować stały spowiednik.

Jak zerwać z grzechem masturbacji?

https://www.biblijni.pl/modlitwy/203_modlitwa_o_uzdrowienie_z_masturbacji.html Update Required To play the media you will need to either update your browser to a recent version or update your Flash plugin, Duchu Święty, który widzisz całą moją przeszłość.

  • Ty najlepiej znasz moje słabości i upadki.
  • Przychodzę do Ciebie z raną masturbacji.
  • Uzdrów mnie, proszę, z tych poniżających czynów, za które z serca przepraszam i proszę o wybaczenie.
  • Pomóż mi nie tylko za każdym razem wyznawać ten grzech na spowiedzi św., ale też przebaczać go sobie samemu/samej.
  • Naucz mnie szacunku do mojego ciała, które jest Twoją Świątynią.

Napełnij mnie a nowo poczuciem intymności, wstydliwości i czystości. Pomóż mi otwierać się na innych i im pomagać. Przeniknij Bożą miłością moje ciało, serce i całą moją płciowość. Duchu Święty, umacniaj mnie w chwilach pokus i naucz mnie odwracać od nich uwagę. Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Czy masturbacja po ślubie jest grzechem?

Pytania o wiarę » » Jesteśmy z żoną pięć lat po ślubie, mamy dwójkę dzieci (4 i 2 lata), uczestniczymy czynnie w życiu parafii (m.in. jesteśmy członkami Domowego Kościoła). Od dłuższego czasu poszukujemy odpowiedzi na pytanie o wzajemne dawanie sobie przyjemności, pieszczoty w okresie płodnym zmierzające do osiągnięcia orgazmu lub dużego podniecenia, bez zamiaru poczęcia dzieci i bez zamiaru całkowitego zjednoczenia fizycznego (np.

Nie stosunek przerywany co do którego wiemy iż jest niedozwolony). Od księży z którymi rozmawiamy otrzymujemy różne odpowiedzi (od przyzwolenia do zakazu), bądź odpowiedzi dla nas niejasne. Według naszej oceny chwile zbliżenia dają nam dużo siły i nastrajają bardzo pozytywnie do siebie. Pomagają nam w naszych problemach rodzinnych (starsza córka jest niepełnosprawna i wymaga wiele opieki).

Moim zdaniem dają siłę na codzienną walkę. Ze względu na problemy z córką, nie zawsze w okresie niepłodnym mamy chęć, czas czy siły do współżycia. Po wszystkich zbliżeniach stajemy się sobie bliżsi, bardziej wyrozumiali. Jedynym cieniem jest brak pewności, iż takie postępowanie jest zgodne z nauką Kościoła.

W związku z tym obecnie wstrzymaliśmy się od pieszczot w okresie płodnym. Jest to, zwłaszcza dla mnie, bardzo trudne, tym bardziej, iż nie zrozumiałe do końca. Proszę bądź o radę „fachowca”, bądź odesłanie do literatury czy też inny kontakt (najchętniej e–mail) gdzie mógłbym uzyskać odpowiedź na moje pytania.

Czy w małżeństwie wszystko wolno? Poruszony w liście problem dotyczy kwestii wytrwania w okresowej powściągliwości związanej z praktykowaniem w małżeństwie metod naturalnej regulacji poczęć, co rzeczywiście czasem bywa dość trudne. Kościół jest świadomy tej trudności – papież Paweł VI tak pisał na ten temat w encyklice „Humanae vitae”: „ Nauka Kościoła o należytej regulacji poczęć, będąca promulgacją samego prawa Bożego, wyda się niewątpliwie dla wielu trudna; więcej nawet – zupełnie niemożliwa do zachowania.

Bo rzeczywiście, jak wszystkie rzeczy szlachetne i pożyteczne, tak i to prawo wymaga mocnych decyzji i wielu wysiłków od poszczególnych ludzi, od rodzin i społeczności ludzkiej.” (HV, 20) Często małżonkowie mówią, iż najsilniejsze pragnienie fizycznej bliskości odczuwają w czasie największej płodności i że natężenie tego pragnienia bliskości fizycznej słabnie u nich, gdy wkraczają w okres niepłodności poprzedzający kolejną miesiączkę – jest to naturalne odczucie.

Na to wszystko mogą nałożyć się jeszcze różne życiowe sytuacje – zmęczenie, zapracowanie, codzienne obowiązki, wyjazdy, choroba itp. – które sprawiają, że i w tym czasie małżeństwo nie ma okazji nacieszyć się wzajemną bliskością. Jeśli taki stan rzeczy trwa dłużej, może on rodzić frustrację i napięcie, i skłaniać nawet osoby szczerze wierzące do sięgnięcia po „mniej szkodliwe” środki antykoncepcyjne lub do „zrekompensowania” sobie podjętego wyrzeczenia jakąś formą pieszczot.

Może się zdarzyć, że wytłumaczymy sobie takie postępowanie różnymi trudnościami, mówimy, że przecież i tak staramy się żyć w zgodzie z sumieniem, że to przecież mniejsze zło niż antykoncepcja, że oboje tego chcemy itd. Równocześnie mąż i żona (albo tylko jedno z nich) mogą odczuwać niepokój sumienia, instynktownie wyczuwając, że nie jest to zachowanie zgodne z zasadami czystości małżeńskiej.

Z czasem jednak takie postępowanie może przerodzić się w nawyk, prowadząc równocześnie do stępienia wrażliwości sumienia. Jeśli małżonkowie zamiast współżycia angażują się w intensywne pieszczoty z zamiarem osiągnięcia orgazmu lub gdy tylko świadomie i dobrowolnie dopuszczają taką możliwość, to popełniają grzech określany jako onanizm małżeński albo wzajemna masturbacja i nie usprawiedliwia niczego fakt, że dzieje się to w małżeństwie.

  • Sakrament ten nie oznacza bowiem przyzwolenie na wszelkie zachowania seksualne.
  • Deklaracja Kongregacji do spraw Nauki Wiary „Persona humana.
  • O niektórych zagadnieniach etyki seksualnej” uczy o masturbacji, że stanowi ona „poważne nieuporządkowanie w dziedzinie moralnej.(.) Zasadnicza podstawa tej prawdy leży w tym, że bez względu na motyw działania, świadomy i dobrowolny użytek władzy seksualnej poza prawidłowym pożyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się jego celowi.

Brakuje tu bowiem relacji seksualnej, jakiej domaga się porządek moralny; takiej mianowicie, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddania się sobie i przekazywania życia ludzkiego.” (PH, 9) Wspomniana wyżej deklaracja bardzo pięknie mówi też o ocenie odpowiedzialności i winy człowieka: „.człowiek grzeszy śmiertelnie nie tylko wtedy, gdy jego czyn pochodzi z bezpośredniej pogardy Boga i bliźniego, lecz także wówczas, gdy świadomie i dobrowolnie – z jakiejkolwiek przyczyny – wybiera to, co jest poważnym nieporządkiem moralnym.(.) Zapewne należy przyznać, że ze względy na rodzaj i przyczyny grzechów natury seksualnej, łatwiej się zdarza, iż nie występuje w nich w pełni wolne przyzwolenie.

  1. Wskutek tego wymaga się tu roztropności i ostrożności w wydawaniu jakiegokolwiek sądu o odpowiedzialności człowieka.
  2. W tej sprawie zwłaszcza przypominają się słowa Pisma świętego: «.człowiek bierze pod uwagę to, co widoczne dla oczu, Bóg natomiast patrzy na serce» (1 Sm 16, 7).
  3. Jeśli jednak zaleca się roztropność w osądzaniu stopnia subiektywnej winy poszczególnych wykroczeń, to bynajmniej stąd nie wynika, iż wolno mniemać, że w dziedzinie seksualnej nie popełnia się grzechów śmiertelnych.” (PH, 10) Problem nie tylko w tym, czy w wyniku pieszczot dochodzi do pełnej fizycznej satysfakcji uzyskiwanej poza współżyciem czy też w pewnym momencie małżonkowie się zatrzymają, nie doprowadzając się do orgazmu – nie ma jakiegoś małżeńskiego katalogu technik dozwolonych i zabronionych.

Problem w tym, żeby nasze wspólne działanie miało na względzie szacunek dla godności żony i męża. Szacunek dla tej godności polega między innymi na tym, żeby nie traktować człowieka jako narzędzie, instrument do dawania przyjemności. Jest to też szacunek dla sumienia współmałżonka w przypadku, gdy nie godzi się on na intensywne formy okazywania czułości w okresie, kiedy nie planując poczęcia, małżonkowie powstrzymują się od współżycia.

  1. Nie usprawiedliwia też takiego działania fakt, że oboje tego chcemy lub że jedno z małżonków, podejmując inicjatywę pieszczot, rozbudzi drugie, tak że mąż czy żona ulegnie tak wywołanemu podnieceniu i odpowie na tę inicjatywę.
  2. Jako ludzie wierzący zobowiązani jesteśmy jednak do starania się o większa doskonałość, której poszukuje się nie tyle na drodze pytania, czy to już grzech, czy może jeszcze nie, lecz poprzez dar z siebie, swoich pragnień, pożądań w imię miłości Boga i bliźnich: „.

pełna cnota czystości nie poprzestaje bynajmniej na unikaniu wspomnianych grzechów. Domaga się ona, by miało się przed oczyma także osiągnięcie pewnych wyższych wartości. Jest ona bowiem taką cnotą, która odnosi się do całej osoby, w jej czynach wewnętrznych i działalności zewnętrznej.(.) Tą właśnie cnotą powinni odznaczać się ludzie stosownie do różnych stanów swego życia.(.) Jednak w żadnym stanie życia czystość nie ogranicza się tylko do postawy zewnętrznej; samo serce człowieka winno stać się czyste.(.) Czystość należy do tej powściągliwości, którą św.

  • Paweł zalicza do darów Ducha Świętego (.): Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie: powstrzymanie się od rozpusty, aby każdy umiał utrzymywać ciało własne we świętości i we czci, a nie w pożądliwej namiętności, jak to czynią nie znający Boga poganie.
  • Niech nikt w tej sprawie nie wykracza ani nie oszukuje brata swego.

Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości. A więc kto (to) odrzuca, nie człowieka odrzuca, lecz Boga, który przecież daje wam swego Ducha Świętego (1 Tes 4, 3–8; por. Kol, 3, 5–7; Tm 1,10) Im bardziej wierni zrozumieją znaczenie czystości i jej niezbędne zadanie w swym własnym życiu jako mężczyzn i kobiet, tym lepiej – wiedzeni pewnego rodzaju instynktem duchowym – pojmą, co ta cnota nakazuje lub zaleca, łatwiej także, będąc posłusznymi Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła, zdołają przyjąć i wypełnić to, co prawe sumienie nakaże w poszczególnych wypadkach” (PH, 11) Bez wątpienia małżonkowie mogą wyrażać miłość w rożny sposób – także poprzez pieszczoty – ale muszą przy tym zachować uczciwość wobec prawa Bożego, własnych sumień i siebie nawzajem.

Czułość, pieszczoty, współżycie mogą znaczyć: „ kocham cię” albo przeciwnie: „chcę się z tobą kochać – rozładować swoje podniecenie”. Mistrzowie duchowości chrześcijańskiej mówią o potrzebie sublimacji popędu seksualnego – także w małżeństwie. Trzeba świadomie traktować czas, kiedy współżycie może być związane z poczęciem dziecka jako wyzwanie i okazję do owego sublimowania wzajemnych odniesień, do poszerzenia „repertuaru” zachowań, które wyrażają miłość (zapominają o tym nie tylko mężowie ale także zatroskane o codzienne drobiazgi żony).

Ostatecznie nieskrępowane wymogami moralnymi życie i współżycie nie zapewnia automatycznie harmonii, zrozumienia i miłości w małżeństwie – często jest wręcz przeciwnie. Czas powściągania swojej zmysłowości może i powinien służyć tym głębszemu przeżywaniu tego daru, jakim jest możliwość współżycia małżeńskiego.

Co zrobić, żeby okres powściągliwości nie był „drogą przez mękę”? Oto kilka poważnych i całkiem prostych pomysłów (chętnie posłuchalibyśmy jeszcze innych):– nie zasypiajmy gruszek w popiele wtedy, kiedy nic nie stoi na przeszkodzie współżyciu, czyli zaplanować i zorganizować intymne wieczory i obdarowywać się pełnią miłosnej rozkoszy (jeśli nie stworzymy sprzyjających okoliczności, jeśli nasze współżycie będzie szybkie i byle jakie – po ostatnim filmie, z perspektywą wczesnego wstawania do pracy na drugi dzień, to trudno mówić o dobrym wykorzystaniu tego czasu i frustracja będzie narastać; nie ma powodu, żeby akurat na te dni planować wielkie sprzątanie, prasowanie, generalne porządki itp.)– trwające zbyt krótko współżycie nie satysfakcjonuje kobiety, pragnie ona dłuższych pieszczot, przygotowania, czułości – pewien mąż, który dziwił się reakcjom żony, że jest najbardziej chętna, jak nie można” po wyjaśnieniu tej zależności przyznał szczerze: „no, jak już można, to ja nie potrafię długo czekać”– przypomnijmy sobie, kiedy ostatni raz wychodziliśmy razem do kawiarni, do kina, na spacer, kiedy mieliśmy czas na dłuższą, spokojna rozmowę, kiedy mąż bez żadnej specjalnej okazji obdarował żonę jakimś drobiazgiem, kiedy żona zrobiła mężowi niespodziankę w postaci jego ulubionej potrawy – w taki sposób można sobie wyznawać miłość bez współżycia w czasie płodności

– czy modlimy się razem i każde z osobna, czy czytamy regularnie Pismo Święte, czy umiemy podjąć post, czy mamy wspólnego stałego spowiednika i czy regularnie oraz często korzystamy z Sakramentu Pojednania? – to są źródła wewnętrznej siły dla chrześcijanina, tylko że często ich nie doceniamy – „.

  1. Wewnętrzny ład całego obcowania małżeńskiego, który pozwala rozwijać się znakom miłości w ich właściwej proporcji i znaczeniu, jest nie tylko owocem cnoty, którą małżonkowie w sobie wypracowują, ale także darem Ducha Świętego, z którym współpracują,” (Papieska Rada ds.
  2. Rodziny: „Ludzka płciowość: prawda i znaczenie.

Wskazania dla wychowania w rodzinie”, 21) – „Czystość domaga się osiągnięcia panowania nad sobą (.). Alternatywa jest oczywista: albo człowiek panuje nad swoimi namiętnościami i osiąga pokój, albo pozwala zniewolić się przez nie i staje się nieszczęśliwy.

  1. Ażda osoba wie, również przez doświadczenie, że czystość wymaga tego aby stanowczo odsuwać niektóre myśli, słowa i czyny grzeszne, jak to starał się dokładnie wyjaśnić i przypomnieć św.
  2. Paweł (.).
  3. Takie panowanie nad sobą niesie z sobą zarówno unikanie sytuacji prowokujących i zachęcających do grzechu, jak i umiejętność przezwyciężania instynktownych impulsów własnej natury.” (Ludzka płciowość.”, 18) – niech nam się więc nie wydaje, że jeśli pozwalamy sobie na oglądanie pobudzających filmów czy czasopism, to pozostanie to bez wpływu na naszą zdolność panowania nad sobą.

– kluczem do sukcesu jest przede wszystkim wyraźne i podjęte wspólnie postanowienie nieangażowania się w takie pieszczoty, które mogą sprawić, że stracimy nad sobą panowanie (z reguły małżonkowie bardzo dobrze wiedzą, o jakie gesty chodzi) – może lepszym ubiorem nocnym żony na ten czas będzie zwykła piżama niż kusa koszulka? – warto też dobrze nauczyć się metod naturalnego planowania rodziny, by zyskać pewność w wyznaczaniu okresów płodności i niepłodności – małżeństwa, które nie ufają własnym obserwacjom lub mają niewielkie pojęcie o własnej płodności, zwykle niepotrzebnie przedłużają czas powstrzymywania się od współżycia, mimo że nic nie stoi temu na przeszkodzie.

  1. Poza tym ta pewność sprzyja spokojnemu i komfortowemu przeżywaniu chwil intymnej bliskości.
  2. Zakończmy jeszcze jednym cytatem: „ Sam fakt, że wszyscy są powołani do świętości (.) ułatwia zrozumienie tego, że zarówno w celibacie jak i w małżeństwie mogą istnieć (.) sytuacje, w których są niezbędne heroiczne akty cnoty.

Także życie małżeńskie zakłada radosną i wymagającą drogę świętości.” („Ludzka płciowość.”, 19) – życzmy sobie, żebyśmy, mimo upadków, wciąż wracali na tę drogę. Bożena i Maciej Taborowie © 1996–1999 : Pytania o wiarę

Czy trzeba się spowiadać z masturbacji?

Jedni twierdzą, że nie ma sensu spowiadać się z czegoś, co nadal zamierzają robić. Inni uważają, że „samogwałt” to grzech ciężki, za który należy się pokuta. Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Fot. Thinkstock 25.03.2016 Czy są wśród nas osoby, które się nie masturbują? Jeśli tak – należą do mniejszości. Prawda jest taka, że robi to niemal każdy, tylko jedni mówią o tym otwarcie, a inni się do tego nie przyznają. Czy jest coś złego w masturbacji? To zależy od punktu widzenia.

  1. Seksuolodzy powiedzą, że onanizowanie się jest wręcz korzystne dla naszego zdrowia, bo pozwala rozładować napięcie, odprężyć się, a przy okazji lepiej poznać własne ciało i jego potrzeby.
  2. Sięża z kolei będą utrzymywać, że samogwałt to grzech śmiertelny, który zasługuje na potępienie.
  3. I z którego rzecz jasna należy się jak najszybciej wyspowiadać.

Skoro już jesteśmy przy spowiedzi, zastanówmy się, jakie podejście do tego mają młodzi Polacy, Pokutować za onanizm czy zaliczyć go do grona „więcej grzechów nie pamiętam”? Zobacz także: Wszyscy pytają ją, w którym jest miesiącu. A ona wcale nie jest w ciąży! Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Fot. Thinkstock „Moim zdaniem spowiadanie się z masturbacji jest bez sensu, skoro wiadomo, że nadal się będzie to robić. Ja rzadko chodzę do kościoła i do spowiedzi, ale jak już zdarzy mi się zajrzeć do konfesjonału, to nie wspominam o onanizmie. Przecież nikogo nie morduję ani nie gwałcę. Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Fot. Thinkstock „Podczas sakramentu pokuty najlepiej mówić wprost, czyli nazywać rzeczy po imieniu. „Masturbowałam się” i po sprawie. Niech nigdy ci nie przyjdzie do głowy taić grzechy, bo wówczas popełnisz świętokradztwo. Masturbacja jest grzechem ciężkim, a w konfesjonale nie wolno kłamać.

  1. Faktem jest, że jest 5 warunków dobrej spowiedzi, które należy spełnić, jednym z nich jest chęć poprawy, jeśli nie ma u ciebie tej poprawy, to rzeczywiście ta spowiedź nie ma sensu, bo nie spełniasz tego warunku, i mimo rozgrzeszenia, które uzyskasz w konfesjonale, to i tak jest ona nieważna”.
  2. Moim zdaniem nie ma sensu, bo co spowiedź byś musiała to samo mówić.
See also:  Dlaczego Zus WysyA Pit-11a

a poza tym głupio to mówić księdzu”. WYZNANIA: Jestem dziewicą. Wstydzę się, że jeszcze z nikim nie spałam Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Fot. Thinkstock „Jak dla mnie to już lepiej w ogóle nie iść do spowiedzi niż iść, ale część grzechów zataić ze wstydu. Głupota i tyle”. „Jako nastolatka od czasu do czasu się masturbowałam i przechodziłam katusze, kiedy się z tego spowiadałam. Zawsze paliłam buraka i bałam się, że ksiądz zacznie mnie głośno upominać i wszyscy ludzie w kościele domyślą się, za co ten ochrzan od niego. Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Fot. Thinkstock „Ksiądz na religii określił kiedyś masturbację jako samogwałt. Myślałam, że spadnę wtedy z krzesła. Skąd ta nazwa? Samogwałt, naprawdę? Przecież każdy to robi, bo ma na to ochotę, a nie wbrew własnej woli. Ksiądz dodał wtedy, że spowiadając się z onanizmu, trzeba właśnie użyć słowa „samogwałt”.

  1. Wtedy zrozumiałam, że nigdy się z tego nie wyspowiadam”.
  2. Spowiadam się z masturbacji bez skrępowania,
  3. Jestem tylko człowiekiem, poza tym masa osób to robi.
  4. Po spowiedzi czuję ulgę i zawsze sobie obiecuję, że już więcej nie będę się dotykać.
  5. Ale mija kilka dni, a mnie znowu nachodzi ochota.
  6. I tak w kółko.

Nie odważyłabym się jednak zataić masturbacji przed księdzem, bo to jeszcze cięższy grzech”. Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Fot. Thinkstock „Kilka razy spowiadałem się z masturbacji, ale ksiądz dość uporczywie dopytywał, ile razy w ciągu wieczoru to robię; o kim wtedy myślę; czy rodzice są wtedy w domu To było dla mnie tak ohydne przesłuchanie, że od tamtej pory pomijam ten grzech”. Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Fot. Thinkstock „Ja spowiadam się z tego grzechu i ksiądz wcale nie wypytuje mnie o szczegóły, oraz nie podnieca się tym. Poza tym bez wypowiedzenia któregoś z grzechów, szczególnie ciężkich (włączając w nie masturbację), spowiedź nie będzie ważna”. Jak wybaczyć zdradę? „Jeżeli ktoś uważa się za katolika, to nie powinien sam decydować o tym, co jest grzechem, a co nie. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies, Nie pokazuj więcej tego powiadomienia

Czy orgazm jest grzechem?

Czy orgazm bez stosunku to grzech? „Różnorakie formy miłości małżeńskiej” to brzmi bardzo ogólnie i dużo rzeczy można pod to podciągnąć. Ale najpierw: 1) miłość nie jest grzechem, 2) miłość małżeńska nie jest grzechem, 3) orgazm SAM W SOBIE nie jest grzechem, także jeśli jest przeżywany poza pełnym stosunkiem seksualnym, 4) relacje seksualne w małżeństwie nie muszą zawsze prowadzić do poczęcia wg nauki Kościoła.

Można by, zatem odpowiedzieć krótko: nie. Wszystko zależy jednak od ogólnej sytuacji małżeńskiej od tego, czemu służą te „różnorakie formy miłości małżeńskiej” i jakie mają skutki dla obojga małżonków i ich więzi. Oczywiście nie może chodzić o totalne zamknięcie się na życie. Ale ufam, że dominujące znaczenie ma słowo miłość w dobrym i głębokim rozumieniu.

A teraz trochę ogólnie a propos tego pytania i na jego marginesie – proszę więc nie traktować tego osobiście!!! Grzech, to nie jest przede wszystkim sprawa uczynienia czegoś, co jest niezgodne z przepisem, taką czy inną formą zewnętrzną. Myślę, że można świetnie opanować technikę współżycia zewnętrznie „zgodnego z nauką Kościoła”, nawet wstrzymać się od tego, co wydaje się wątpliwe dla moralnego spokoju i.

Niestety, okropnie grzeszyć w sektorze pożycia małżeńskiego (także tego, co dotyczy relacji seksualnej wobec współmałżonka). Bo grzech zaczyna się w sercu („z serca człowieka pochodzą wszelkie nieczystości.”). Czasem zbytnie skoncentrowanie się na tym czy taka lub inna pieszczota jest grzechem czy nie, może przypominać faryzejskie obmywanie zewnętrznej strony kubka.

Co o tym mówił Jezus wszyscy wiemy. Myślę, że w materii pożycia małżeńskiego jest ważne by znać kilka zasadniczych reguł i nie próbować wchodzić pod „małżeńską kołdrę” z lupą moralisty. Bardziej się ona przydaje w oglądaniu poruszeń własnego serca.

głębi lub braku ludzkiej więzi małżonków. No i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz. Rozumiem, że czasem mogą się rodzić wątpliwości „bardzo szczegółowe” w materii pożycia seksualnego małżonków. Istnieje jednak bardzo duże niebezpieczeństwo, że poszukiwanie rozwiązań na „neutralnym gruncie” ogólnej informacji w przypadku dużej szczegółowości problemu, może doprowadzić do nieporozumień.

Dlatego bardzo bym radził, by w takich sprawach spokojnie porozmawiać ze spowiednikiem, który oprócz poznania ogólnych zasad pomoże ocenić sprawę także w bardzo konkretnym kontekście sytuacji małżeńskiej. Przepraszam, ze ten długi wywód na marginesie.

Czy warto wstrzymywać się od masturbacji?

Odpowiedziała: – prof. dr n. med. Violetta Skrzypulec-Plinta ginekolog położnik, endokrynolog, seksuolog Kierownik Katedry Zdrowia Kobiety Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach Masturbacja to naturalna czynność, towarzysząca mężczyznom i kobietom na każdym etapie życia.

  • Często praktykowana jako zastępstwo, przy braku kontaktów seksualnych.
  • Jest też formą kontaktu seksualnego w cyberprzestrzeni.
  • Nie powoduje żadnych chorób fizycznych, ale też nie poprawia zdolności seksualnych, za to jej nadmierna częstość może mieć negatywny wpływ na współżycie i prowadzić do zaburzeń emocjonalnych.

Powstrzymywanie się od rozładowania napięcia seksualnego przy braku kontaktów seksualnych może powodować dolegliwości somatyczne (bóle podbrzusza, jąder) i emocjonalne (agresja, nadmierne napięcie, nerwowość). Jak widać, wszelkie skrajności, jeżeli chodzi o masturbację, nie są dobrym wyjściem.

  1. Trudno mówić o plusach i minusach zaprzestania masturbacji, ponieważ nie pisze Pan jaki jest cel takiej decyzji.
  2. Czasami jest to cel religijny, zdrowotny, czasem sprawdzenie własnej silnej woli.
  3. Natomiast powstrzymywanie się od masturbacji na jakiś czas może zwiększyć doznania erotyczne w kontaktach seksualnych.

Knowles, J. (2002). Masturbation – From Stigma to Sexual Heal. Planned Parenthood Federation of America. Opublikowane online. Lew-Starowicz Z., Skrzypulec V., Podstawy seksuologii, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2010 : Powstrzymywanie się od masturbacji

Czy da się wyjsc z masturbacji?

Jak przestać się masturbować? – Z uzależnieniem od masturbacji nie jest łatwo poradzić sobie samodzielnie. Tym, co może pomóc, jest zmiana trybu życia na bardziej aktywny. Najłatwiej zacząć od małych kroków. Przykładowe aktywności to: częstsze spotkania z przyjaciółmi, udział w wydarzeniach kulturalnych, spacery, poświęcanie czasu nowemu hobby.

Szczególnie polecany jest sport jako alternatywna forma rozładowania napięcia. Dobry pomysł to np. treningi siłowe albo bieganie, Najlepiej wypełnić sobie cały wolny czas określonymi zajęciami, aby nie mieć czasu na myślenie o nałogu. Warto też poszukać przyczyny uzależnienia od masturbacji, która może być zachowaniem zastępczym, przykrywką dla innego problemu natury emocjonalnej.

Pomoże przeanalizowanie swojej obecnej sytuacji w pracy, szkole, związku. Często onanizm jest wynikiem niskiej samooceny, a także zwątpienia w swoje możliwości seksualne. W takim przypadku konieczna jest terapia, której celem będzie zmiana stosunku do samego siebie i umocnienie wiary we własną wartość.

  1. Dobrze może zadziałać zwrócenie się o pomoc do osoby, z którą jesteśmy w związku.
  2. Ukrywanie przed nią swojego uzależnienia – lub przyłapanie w trakcie onanizmu – pogorszy tylko wzajemne relacje.
  3. Bardzo prawdopodobne, że najbliższa osoba i tak zdaje sobie sprawę z naszego problemu.
  4. Co więcej, wpływa on i na nią, ponieważ to partner najbardziej odczuwa nie tylko mniejszą chęć ukochanego/ukochanej do uprawienia z seksu, ale także osłabienie więzi emocjonalnej – nałogowo onanizująca się osoba to właśnie masturbacji poświęca najwięcej uwagi.

Dlatego partnerowi będzie zależało na rozwiązaniu problemu i np. skontaktowaniu się ze specjalistą. Jako że uzależnienie od masturbacji jest tak samo głębokim problemem jak uzależnienie od używek lub seksu, warto zgłosić się po pomoc seksuologa z własnej inicjatywy.

  1. Dominika Ambroziewicz-Wnuk – psycholog, BUSOLA Centrum Rozwoju Osobistego Mam 14 lat i boję się, że jestem uzależniony od masturbacji.
  2. Robię to średnio raz dziennie albo raz na 2 dni.
  3. Problem jest taki, że prawie nie oglądam żadnych zdjęć czy filmów, a i tak muszę się masturbować.
  4. Wystarczy, że np.
  5. W szkole zobaczę pupę nauczycielki w obcisłych spodniach i później cały czas mam to w głowie i jak przyjdę do domu, to muszę się masturbować, myśląc o tym.

Wiem, że to dziwne, ale gdybym np. oglądał zdjęcia czy filmy, to bardziej bym zrozumiał, że muszę się masturbować, ale ja prawie nigdy nie oglądam takich rzeczy. Takich dni od początku roku szkolnego miałem już kilkanaście. Czy to jest normalne? Czy jestem uzależniony od masturbacji? Okres dojrzewania u chłopców charakteryzuje się tym, że przeżywasz napięcie seksualne, które rozładowujesz poprzez masturbację i jest to zachowanie rozwojowe, tzn.

  • Że jest to zachowanie seksualne adekwatne do twojego wieku (nie jest „nienormalne”).
  • Masturbacja jest naturalnym sposobem poznawania swojego ciała i zaspokajania swoich potrzeb seksualnych.
  • Nie ma tu reguł dotyczących bodźców, które wywołują napięcie seksualne, nie muszę być to zdjęcia czy filmy, więc się nie powinieneś martwić.

Z czasem to napięcie będzie się zmniejszać. Z twojej wypowiedzi nie wynika, że jesteś uzależniony od masturbacji, ale jeśli masz wątpliwości, możesz zadzwonić na telefon zaufania czy też poczytać o dojrzewaniu, np. ponton.org.pl – to strona edukatorów seksualnych.

Czy masturbacja 1 raz dziennie jest zła?

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online – Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu. Pokaż specjalistów Jak to działa? Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Biorąc pod uwagę Pana wiek nie należy się dziwić, że ma Pan tak częstą potrzebę zaspokojenia seksualnego. Nie należy także dziwić się, że widok interesującej dla Pana kobiety wywołuje podniecenie seksualne. Masturbacja sama w sobie także nie jest niczym złym.

  • Łopot pojawia się dopiero wtedy, kiedy czuje Pan, że to Panu przeszkadza.
  • Wtedy może się przydać konsultacja z seksuologiem: lekarzem, psychologiem lub edukatorem.
  • Pozdrawiam serdecznie! Witam serdecznie! Masturbacja wywołuje wiele emocji i obrosła wieloma mitami.
  • Wbrew temu, co niektórzy sądzą, masturbacja sama w sobie nie jest zła.

Problemy spowodowane przez masturbację mają miejsce przede wszystkim wówczas, gdy zachowania masturbacyjne znacznie odbiegają od typowych zachowań seksualnych. I to, im bardziej odbiegają, tym większe są zagrożenia powstawania nieprawidłowych uwarunkowań w relacjach z potencjalnym partnerem.

  1. Ponadto preferencje masturbacyjne mogą być niekiedy wyrazem lęku przed bliskością z drugim człowiekiem, obawą przed sprawdzeniem się w roli kochanka, mogą wreszcie wynikać z innych zaburzeń seksualnych lub emocjonalnych – i w takich przypadkach takie zachowania będą tylko je pogłębiały.
  2. Tak więc, jeśli aktywność masturbacyjna ma charakter patologiczny, homoerotyczny czy narcystyczny, może to, choć nie musi, prowadzić do negatywnych, utrwalonych zakodowanych zachowań.

Czy wobec tych zagrożeń warto się masturbować? Jak najbardziej, pod warunkiem, że nie będzie się tego robiło zbyt często i masturbacja nie będzie jedynym sposobem na osiągnięcie satysfakcji seksualnej. Sugerowałam konsultację z seksuologiem, Pozdrawiam i życzę zdrowia!!! Paulina Rydz Dość częsta przyczyna nadmiernego masturbowania się wywodzi się z wysokiego lęku.

  • Jeśli pańskie objawy nie sa uwarunkowane w inny sposób, wizyta u psychologa powinna pomóc.
  • Jeśli nie jest pan gotów na sesję z psychologiem, proponuję udać się do poradni seksuologicznej, gdzie w bezpiecznych warunkach omówi pan swój problem ze specjalista.
  • Witam, po przeczytaniu Pana wiadomości uważam, że wskazane byłoby skonsultowanie Pana problemu z seksuologiem.

Pozdrawiam serdecznie, Emilia Szymanowicz Masturbacja jest naturalna. To czy jest Pan od niej uzależniony pomoże Panu ustalić chociażby seksuolog. To, że robi Pan to często nie oznacza jeszcze, że jest Pan uzależniony i dzieje się coś złego. Zachęcam do konsultacji ze specjalistą.

  1. Witam. Masturbacja jest jednym ze sposobów rozładowywania napięcia seksualnego.
  2. Potrzeby seksualne zmieniają się w ciągu życia i są związane z rozwojem psychoseksualnym człowieka, który jest regulowany wieloma czynnikami, może mieć różne fazy, które będą objawiać się różnoraką intensywnością.
  3. Rozwój ten może także być zakłócany, w konsekwencji potrzeby seksualne mogą być nieadekwatnie nadmiarowe lub wyciszone.

Masturbacja może stać się sposobem rozładowywania, odreagowywania napięć psychicznych, emocjonalnych. Sama seksualizacja, rozumiana jako traktowanie innych osób jako obiektów seksualnych, może być formą mechanizmu obronnego. Rozumiem, że taki stan rzeczy Pana niepokoi, natomiast środki zapobiegawcze raczej będą wynikiem przyczyn z jakich wynika potrzeba masturbacji.

Jednak aby to zbadać zalecam wizytę u psychologa lub seksuologa. Pozdrawiam Nie spotkałem się z danymi które pokazywały by niezbicie że masturbacja jest niezdrowa. Jak przypuszczam pomaga ona Panu redukować napięcie seksualne (choć pewnie nie tylko seksualne) w Panu. Jeśli taka częstotliwość masturbowania utrzyma się u Pana w najbliższych miesiącach to wówczas może warto skonsultować się z seksuologiem ale jeśli nie wpływa to jakoś na Pana życie społeczne to nie wydaje mi się by samo tak częste masturbowanie się byłoby czymś niebezpiecznym.

Masturbacja jest rozładowaniem napięcia,Czesto wiąże sie z nerwica. Nie jest to zaburzenie,poprostu zbyt duża nadreaktywnosc, Zachęcam do terapii w tym zakresie,nad alternatywnymi technikami rozładowywania napięcia,polecam rownież wizytę u seksuologa, może rowniez poprawić jakość Pana życia.

  • Zapraszam serdecznie do gabinetu.Malgorzata Chmielewska-Zdunek.
  • Witam, masturbacja jest formą zaspokojenia swoich potrzeb.
  • Zastanawia mnie skąd taka myśl, że jesteś uzależniony/a? Co Cię niepokoi? Częstość, czujesz jakiś przymus? Masz poczucie, że to wpływa na Twoje codzienne życie? Witam, zadał Pan mnóstwo ważnych pytań.

Niestety trudno mi udzielić jednoznacznych odpowiedzi. Istnieje kilka dróg poradzenia sobie z problemem związanym z masturbacją, a wybranie odpowiedniej zależy od wielu czynników- istotny jest wiek, zdrowie seksualne, relacje, w których się jest (lub nie), sposób realizowania potrzeb związanych z zaspokojeniem seksualnym, osobisty stosunek do tego tematu i wiele innych.

  1. Na początek proszę pamiętać, że masturbacja sama w sobie nie jest niczym złym, a w okresie wzmożonego pobudzenia jest zdrowym sposobem na rozładowanie napięcia.
  2. Szczegółowych odpowiedzi warto poszukać ze specjalistą (psychologiem terapeutą specjalizującym się w temacie seksualności lub z seksuologiem), który pomoże określić czy masturbacja jest w Pana wypadku problemem.

Może też Pan rozpocząć poszukiwania samodzielnie, np. korzystając z warsztatów z edukacji seksualnej i warsztatów rozwoju osobistego, czytając w internecie o pozytywnej seksualności i pielęgnując seks-pozytywny styl życia. W razie czego zapraszam na konsultacje na skype.

  • Dzień dobry, myślę, że podstawowym pytaniem w takiej sytuacji jet to, czy przeszkadza to Panu w codziennym funkcjonowaniu? Jeżeli tak, to jest to ważna informacja, która moim zdaniem kwalifikuje Pana do podjęcia procesu diagnozy i ewentualnie leczenia.
  • Może Pan sięgnąć po pomoc seksuologa jak i psychoterapeuty.

Myślę, że obie formy pomocy będą wskazane. Terapia w Pana przypadku zapewne poruszałaby szerzej Pana życie, a nie tylko wyizolowany objaw i sądzę, że mogłaby przynieść odczuwalne korzyści. Z tego co wiem w Pana miejscu zamieszkania i okolicach są bardzo dobrzy fachowcy, którzy mogą Panu pomóc.

Zachęcam do skorzystania z takiej pomocy. Na pytanie czy masturbacja jest szkodliwa nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jest szereg czynników, które wpływają na ocenę szkodliwości. Między innymi są to: uszkodzenia ciała oraz stopień wpływu na codzienne na codzienne życie. Jednak temat ten trzeba zgłębić w gabinecie, z należytą dokładnością i szacunkiem dla pacjenta, aby móc powiedzieć coś więcej na ten temat.

Proponuje wizytę u specjalisty seksuologa pomóże Panu omówić problem nadmiernego popędu seksualnego. Dzień dobry. Jeśli chodzi o samą masturbację nie ma w niej nic złego, jest naturalnym sposobem zaspokajania potrzeby seksualnej. Problemem staje się, gdy przybiera formę uzależnienia.

  • W takim wypadku masturbacja służy bardziej min.
  • Do rozładowania napięcia emocjonalnego, radzenia sobie ze stresem niż jest związana z faktyczną potrzebą seksualną.
  • W Pana wieku masturbacja 2-4 razy dziennie nie musi być czymś nadmiernym, jednak warto dowiedzieć właśnie z czym ona jest związana, czy wiąże się z brakiem kontroli i wspomnianym wyżej rozładowaniem napięcia emocjonalnego.

Zalecam więc konsultację z psychologiem – seksuologiem, wtedy będzie można coś doradzić, nie znając powodów zaproponowanie konkretnych rozwiązań może okazać się bez sensu. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego! Dzień dobry. Masturbacja jest rozładowywaniem napięcia.

Nie jest patologią ale gdy jest bardzo nasilona to można się zastanawiać dlaczego tak jest. Jest Pan w wieku gdy popęd seksualny jest silny, ale jeśli ocenia Pan swoją masturbację jako uzależnienie i niepokoi to Pana to może warto skonsultować się ze specjalistą, żeby zobaczyć mechanizmy Pana zachowania.

To może być seksuolog, psycholog, psychiatra. Pozdrawiam Barbara Tubielewicz Witam, Na drodze rozwoju psychoseksualnego młody człowiek prawie zawsze odkrywa, że doznania zmysłowe płynące z pobudzania narządów genitalnych dają wyraźną przyjemność. W ten sposób masturbacja staje się naturalnym etapem rozwoju seksualnego człowieka.

W późniejszym czasie masturbacja może przybrać formę mechanizmu rozładowywania napięcia, stresu. W dobie współczesnej cywilizacji, na drodze do odkrywania własnej seksualności młody człowiek często styka się z pornografią, która jeszcze bardziej stymuluje podniecenie. Filmy pornograficzne oraz nawyk rozładowywania napięcia poprzez masturbację mogą prowadzić do pewnego stopnia „samoobsługowości” w zaspokajaniu własnych potrzeb relacyjnych.

Jako młody mężczyzna ma Pan wybór. Może Pan budować relację z wybraną przez Pana kobietą (oczywiście i ona Pana wybrać musi). Efektem pogłębiającej się relacji i bliskości jest zaufanie, radość, a także satysfakcjonujące dla obojga życie intymne. Wzajemna bliskość, miłość i odpowiedzialność tworzą przestrzeń gdzie oboje partnerzy mogą wzajemnie dzielić się swoimi potrzebami i obdarowywać siebie zaspokajając je.

  1. Samoobsługowość” w zaspokajaniu własnych potrzeb jest pewnego rodzaju drogą na skróty.
  2. Efekt zostaje osiągnięty, ale bez budowania bliskości z kobietą.
  3. Potrzeba jest zaspokojona, ale tkwi Pan do pewnego stopnia w wyobraźni bardziej niż w realnym zbliżeniu.
  4. Pyta Pan czy masturbacja jest zdrowa? Czy dalej zaspokajać własne potrzeby? Co w tej sytuacji zrobić? Czy widzi Pan siebie w realnej bliskości z kochającą Pana kobietą? Czy chciałby Pan budować relacją opartą na odpowiedzialności, miłości i trosce? Co może Pan od siebie ofiarować kobiecie? Jakim mężczyzną Pan jest? Czy świat wie o Pana wyjątkowości, wrażliwości i sile? Zachęcam do wizyty u seksuologa lub psychoterapeuty.
See also:  Dlaczego Dekoder Nie Czy Się Z Telewizorem

Sesje z psychoterapeutą mogą pomóc Panu uporać się z nawykiem – jeśli taki będzie Pana cel. Psychoterapia może także stać się przestrzenią, w której dostrzegając własną wyjątkowość sięgnie Pan po to czego w życiu na prawdę pragnie. To Pan wyznacza ilość spotkań z terapeutą.

  1. Czując, że zrealizował Pan swój cel, może Pan w dowolnym momencie zakończyć daną serię spotkań.
  2. Polecam specjalistę pracującego w nurcie eriksonowskim, pozytywnym i intergratywnym.
  3. W Pana sytuacji odradzam terapię behawioralną, psychodynamiczną oraz psychoanalityczną.
  4. Dzień dobry, opisana przez Pana sytuacja zdaje się być tematem do konsultacji z lekarzem o specjalności seksuologicznej lub psychologiem również z taką specjalizacją.

Taka osoba porozmawia z Panem na temat prowadzonej aktywności seksualnej oraz jaką rolę pełni ona w Pana przypadku. Może być to na przykład sposób na rozładowanie i regulację napięcia, nie tylko seksualnego. Jeśli chodzi o zaprzestanie lub kontynuację takiej aktywności to decyzja należy tylko i wyłącznie do Pana, ważnym kryterium na pewno będzie fakt, czy takie zachowanie dezorganizuje Pana życie codzienne, czy wpływa na relacje intymne oraz czy nie dochodzi do samookaleczenia, co czasem się zdarza przy wzmożonej aktywności itd.

Polecam udać się na konsultację do ww. specjalistów, aby rozwiać swoje wątpliwości i uzyskać odpowiedzi na dręczące Pana pytania. pozdrawiam serdecznie Anna Jerzak/Psychonomia.pl Dzień dobry, jeśli jest Pan swoimi reakcjami zaniepokojony i czuje się z tym niekomfortowo, a masturbacja ma charakter czynności przymusowej najlepiej zgłosić się do specjalisty.

Najlepiej seksuologa, który oceni czy jest powód do niepokoju. Szanowny Panie, uzależnienie od masturbacji w psychoterapii traktowane jest jako jedno z uzależnień behawioralnych (uzależnień od czynności); podobnie jak np. hazard. To, że odczuwa Pan silne podniecenie na widok kobiet jest w pełni uzasadnione Pana wiekiem, ale może tez być wynikiem częstej ekspozycji na bodźce seksualne, np.

  • Pornografię i zbudowania silnego skojarzenia pomiędzy bodźcem (widok kobiety), a reakcją (masturbacja, rozładowanie napięcia powodowanego widokiem bodźca).
  • Prawdopodobnie z powodu częstych i szybkich rozładowań osłabił Pan zdolność tolerowania napięcia seksualnego.
  • Jeśli stanowi to dla Pana problem, to zachęcam do odwiedzenia specjalisty z zakresu psychoterapii lub psychoterapii uzależnień lub seksuologa.

Powyższa tematyka jest dosyć powszechnym tematem psychoterapii. Pozdrawiam Pańska potrzeba masturbacji zdecydowanie przekroczyła zdrowe granice i ma charakter kompulsywny, a w związku z tym przybiera formę uzależnienia, tak jak Pan o tym napisał. Z jednej strony należy ograniczać zjawisko – zwłaszcza pierwszy moment pobudzenia, założyć blokadę w internecie na treści pornograficzna, zajmować sobie czas bardzie pożytecznymi zajęciami itd.

Ale jednocześnie psychoterapia jest konieczna, żeby odkryć rzeczywistą funkcję masturbacji. Masturbacja jest całkowicie normalnym i zdrowym zachowaniem. Problem pojawia się wtedy, gdy aktywność ta, zaczyna funkcjonować jako sposób regulacji napięć pozaseksualnych takich jak np. złość czy smutek lub staje się lekiem na stres.

Niepokojący jest także taki stan, gdy staje się ona jedyną formą aktywności seksualnej i uniemożliwia uprawianie seksu z partnerem, albo uniemożliwia funkcjonowanie np. w pracy, na uczelni itp. W Pana opisie nie dostrzegam, żadnych patologicznych zachowań.

To normalne, że reaguje Pan pobudzeniem na widok kobiety, która jest dla Pana atrakcyjna seksualnie. Jeśli masturbacja nie zaburza Pana codziennego funkcjonowania i nie wpływa negatywnie na relacje z kobietami, nie należy zupełnie się przejmować. Witam Pana. Masturbacja jest zjawiskiem całkowicie normalnym w przypadku, kiedy nie ma możliwości rozładowania napięcia seksualnego w inny sposób (w relacji).

Masturbacja nie mieści w granicach normy w dwóch przypadkach. Pierwszy to kiedy jest możliwość zaspokojenia swoich potrzeb z partnerką a wybiera się masturbację zaś drugi to wtedy kiedy masturbacja jest tak natężona, ze zagraża zdrowiu. Z uwagi na Pana wiek wydaje mi się, ze zjawisko jest normalne i trudno ocenić czy jest nadmierna bo być może ma Pan bardzo duże potrzeby seksualne.

Moje wątpliwości budzi faktycznie częstotliwość masturbacji oraz to jak Pan pisze uzależnienie. Jeśli to zaczyna dominować nasze życie to warto byłoby coś z tym zrobić Myślę, że warto byłoby w tej sytuacji rozważyć wizytę u psychologa seksuologa bo być może o coś jeszcze chodzi. Myślę tu o zaspokajaniu innego niż seksualnego napięcia lub realizacji innych potrzeb.

Serdecznie pozdrawiam Dzień dobry, Podejrzewa Pan, że jest Pan uzależniony od masturbacji, gdyż robi Pan to nawet 2-4 razy dziennie. Z punktu widzenia psychologii masturbacja jest jednym z naturalnych sposobów rozładowania napięcia seksualnego i sama w sobie nie jest niczym złym.

  1. Jest jednym z rodzajów aktywności seksualnej zdrowego człowieka.
  2. Trudno jednoznacznie orzec jak często to już za często.
  3. Ludzie różnią się poziomem libido.
  4. Można przyjąć, że za często to jest wtedy, gdy w jakiś sposób zakłóca to normalne funkcjonowanie.
  5. Na przykład zastępuje podjęcie współżycia z partnerką, powoduje spóźnianie się do pracy lub rezygnowanie z innych form aktywności na rzecz znalezienia czasu na masturbację.

Za problematyczną można też uznać częstą masturbację, która służy zaspokojeniu napięcia innego niż seksualne (np. po stresującym dniu w pracy, po kłótni z rodzicami), Jednym z niepożądanych efektów częstej masturbacji bywa też to, że może przejściowo obniżyć satysfakcję seksualną ze współżycia, gdyż powoduje przyzwyczajenie się do innego rodzaju stymulacji.

  • Nie napisał Pan jak to dokładnie wygląda w Pana przypadku.
  • Nie wiem, czy ma Pan stałą partnerkę.
  • Jest Pan bardzo młody, u mężczyzn w Pana wieku potrzeby seksualne są bardzo duże.
  • Jeśli masturbuje się Pan w odpowiedzi na bodźce natury seksualnej i nie wpływa to destrukcyjnie na inne sfery Pana życia, to moim zdaniem, jako psychologa, nie ma szczególnych powodów do niepokoju.

W przypadku masturbacji dużą rolę odgrywają też kwestie religijne. Z tego punktu widzenia masturbacja jest często czymś złym i niepożądanym. Tutaj trudnością może być pogodzenie swojego światopoglądu ze stanem wiedzy naukowej. Może pomóc w tym rozmowa z mądrym duchownym lub psychologiem.

Jeśli chodzi o odpowiedź na pytanie, czy dalej zaspokajać swoje pragnienie, to ta decyzja należy do Pana. Jeśli częstotliwość, z którą się Pan poddaje tej aktywności Pana niepokoi, może Pan próbować odwracać swoja uwagę, gdy pojawia się ta potrzeba. Można na przykład zająć się czymś innym co zaabsorbuje Pana uwagę lub umówić się ze sobą, że zrobi Pan to, ale później, na przykład za pół godziny.

To może pozwolić ograniczyć częstotliwość masturbacji. Jeśli nie jest Pan w stałym związku, to jest duża szansa, że częstotliwość masturbacji się zmniejszy, gdy się Pan w nim znajdzie. Jeśli moja odpowiedź wydaje się Panu niewystarczająca lub uważa Pan, że w Pana przypadku jest czym się niepokoić, zachęcam do skorzystania z pomocy seksuologa – to jest specjalista, który najlepiej może pomóc w przypadku tego rodzaju problemów.

  1. Pozdrawiam serdecznie Aneta Bielejec Witaj Odpowiadając na Twoje, przede wszystkim, ostatnie pytanie, to tak.
  2. Masturbacja jest zdrowa i potrzebna.
  3. Ludzie z głębokimi nerwicami nie są zdolni do masturbacji.
  4. Natomiast druga strona medalu, kiedy to masturbacja jest nadmierna i uciążliwa, to też wykracza poza jej zdrowy charakter.

Zdrowa masturbacja spełnia wiele funkcji, poza zaspokojeniem autoerotycznym, obniża napięcie seksualne, jest formą relaksacji, odprężenia. Jednak przy tym nie jest uciążliwa i nie zakłócająca funkcjonowania w życiu, w różnych jego obszarach (zawodowym, rodzinnym, szkolnym, relacyjnym – interpersonalnym).

  • Są mężczyźni, którzy lubią się masturbować często i potrzebują tego i mimo to są w stanie wchodzić w związki intymne, pracować, funkcjonować.
  • Masturbacja im nie przeszkadza w życiu.
  • W sytuacji gdy masturbacja przyjmuje charakter przymusu.
  • Człowiek czuje, że wewnętrznie jest zmuszany poddać się masturbacji, traci kontrolę nad jej regulacją (czasową, ilościową), to wtedy mamy do czynienia z nerwicowym (to znaczy konfliktowym) problemem.

Przyczyn nieświadomych, które taki przymus masturbowania wywołują może być wiele. Dlatego warto byłoby podjąć pracę analityczną w celu odszukania i rozpoznania nieświadomych motywów takiej masturbacji. Jesteś osobą młodą i być może uczącą się, dlatego zapewne spotkanie prywatne ze specjalistą mogłoby Cię narazić na duży koszt finansowy.

Moja oferta jest zawsze dostosowana do możliwości pacjenta, dlatego jeśli będziesz chciał skorzystać z konsultacji u mnie, to cena za nią nie będzie miała większego znaczenia, jak również w przyszłości za psychoterapię, jeśli byłaby wskazana. Ze względu na regulamin strony i brak konta premium, nie mogę pozostawić do siebie żadnego kontaktu.

Możesz jednak mnie bez problemu odszukać chociażby na Fb lub ogólnie w Internecie i znaleźć kontakt bezpośredni. Zapraszam Cię serdecznie. Z wyrazami szacunku, Damian Brela Witam. Jak sam Pan wspomniał na samym początku wiadomości – nadmierna masturbacja może prowadzić do uzależnienia.

  • Niestety na podstawie tak znikomych informacji, ciężko stwierdzić czy ta masturbacja przeszkadza Panu w normalnych funkcjonowaniu.
  • Jeśli odczuwa Pan jakikolwiek dyskomfort z tym związany, to byłoby dobrze jakby się Pan zgłosił do terapeuty uzależnień lub psychoterapeuty.
  • Z kolei, jeśli chce Pan uzyskać odpowiedzi na swoje pytania – ważne pytania, to sugeruję seksuologa, a najlepiej psychologa-seksuologa.

Życzę powodzenia. Pozdrawiam. Witam serdecznie, masturbacja nie jest objawem choroby, jednak jej nadużywanie może świadczyć o napięciu, których źródeł należałoby poszukać w gabinecie psychoterapeuty, bądź seksuologa. Tam znajdzie Pan najlepszą pomoc. Zapraszam na konsultację do specjalisty 🙂 Masturbacja jest naturalnym sposobem rozładowywania napięcia seksualnego, jeśli nie mamy partnera/partnerki do współżycia.

  • U ludzi młodych, jak Pan, popęd seksualny bywa bardzo silny, więc nie jest to nic „dziwnego”.
  • Jednak jak sam Pan zauważył w Pana przypadku pragnienia seksualne zdominowały Pana aktywność.
  • Sugeruję konsultację u seksuologa, a równolegle zalecałabym podejmowanie także innych sposobów rozładowywania napięcia np.

poprzez sport, wysiłek fizyczny, a także podjęcie kroków, aby stworzyć relację z kobietą, aby mógł Pan cieszyć się bliskością i radością z doznań seksualnych w parze. Dzień dobry, Masturbacja jest zdrowa, pod warunkiem, ze jej częstotliwość nie wpływa znacząco na Pana codzienne funkcjonowanie.

Używa Pan sformułowania uzależnienie więc mogę wnioskować, ze ilość masturbacji, której dokonuje Pan każdego dnia jest dla Pana uciążliwa i powoduje swego rodzaju utrudnienia. Specjalistą, który może Panu pomoc jest lekarz seksuolog lub psycholog- seksuolog kliniczny. Na początek jednak zalecałabym wizytę u psychologa- seksuologa.

Pozdrawiam. Szanowny Panie. Skoro częstotliwość masturbacji Panu przeszkadza i ocenia ją Pan jako nadmierną, to z pewnością warto udac się do specjalisty by zdiagnozować czy mamy do czynienia z uzależnieniem od zachowań seksoholicznych, czy też z czymś innym.

Trudno wyrokować czy lepsze dla Pana będzie zapobieganie dalszej masturbacji czy nie. To wymaga specjalistycznej oceny.Masturbacja jest zdrowa wtedy, gdy służy wyłacznie zespokojeniu napięcia seksualnego (a nie emocjonalnego) wówczas gdy inne formy rozladowania tego napięcia (w relacji) nie są dostępne.

Zdrowa masturbacja nie powoduje też zaburzeń w funkcjonowaniu. Zachęcam Pana do skorzystania z pomocy psychologa-seksuologa lub specjalisty psychoterapii uzależnień. Z pewnością bedzie Pan wówczas w stanie uzyskać potrzebną pomoc. Masturbacja jest zachowaniem zupełnie naturalnym.

Jej częstotliwość zależy od wielu czynników, min. wieku, przeżywanego pobudzenia seksualnego, umiejętności kontrolowania pobudzenia, czy możliwości zaspokajania swoich potrzeb seksualnych. Jeśli zaczyna być spostrzegana jako nadmierna – wymaga specjalistycznej konsultacji. Słyszę, że jest Pan poważnie zaniepokojony swoją częstą masturbacją.

Najlepiej byłoby, gdyby umówił się Pan na spotkanie z seksuologiem. Z pewnością uzyska Pan odpowiedź na wszystkie Pana pytania, ale także będzie mógł Pan zrozumieć potrzebę częstej masturbacji i uzyskać oczekiwaną pomoc. Z uwagą przeczytałam Pana wiadomość.

  1. Biorąc pod uwagę formę w jakiej Pan ujął przedstawiony przez Siebie problem i użycie słowa „uzależniony” proponowałabym zgłoszenie się do Specjalisty, np.
  2. Psychologa w Poradni Zdrowia Psychicznego.
  3. Nic nie dzieje się bez powodu, a jeśli do tego zaczyna dominować w naszym życiu i np.
  4. Podporządkowujemy nasza codzienność określonym zachowaniom, które ją dezorganizują, to na pewno warto porozmawiać o tym ze Specjalistą.

Wszystko jest dla ludzi, jednakże już w nadmiarze szkodzi, a uzależnienie od czegokolwiek zdecydowanie nie służy Człowiekowi. Witam, sugeruje wizyte u seksuologa albo psychiatry. witam, masturbacja w takiej częstotliwości o jakiej Pan pisze jest nadmierna.

Należy się udać do specjalisty w celu określenia przyczyn i podjęcie ewentualnej pracy nad tą kwestią. Witam, Masturbacja jest normalną czynnością seksualną. Jeżeli natomiast podejmuje się jej Pan bardzo często i zaczęło to wzbudzać niepokój, warto zgłosić się do seksuologa. Ten specjalista porozmawia z Panem na temat nadmiernego zaspokajania własnych potrzeb seksualnych.

Pozdrawiam serdecznie, Magdalena Rachubińska PSYCHOLOG, PSYCHOTERAPEUTA Szanowny Panie, dość mało informacji żeby stwierdzić Pana uzależnienie. Masturbacja to nadal dość wstydliwy temat a faktycznie możemy mówić o uzależnieniu wtedy kiedy spełnia ono kilka kryteriów min.

  • Zaburza rytm codziennego funkcjonowania, staje się stałym elementem dnia co objawia się np.
  • Brakiem możliwości skupienia na obowiązkach zawodowych i rodzinnych, brak motywacji do pracy nad związkiem oraz brak satysfakcji z kontaktów seksualnych.
  • Do kryteriów należy również fakt iż masturbacja staje się przymusem, zachowaniem kompulsywnym oraz pojawiają się objawy takie jak ogólne zmęczenie, spadek energii, depresja.

Jest jednak jeszcze inna, bardziej prawdopodobna możliwość. Okres dorastania oraz wczesnej dorosłości charakteryzuje się tym, że chłopcy przeżywają napięcie seksualne które bardzo często rozładowują poprzez masturbację. W tym wypadku jest to zachowanie rozwojowe, które w naturalny sposób pozwala poznać swoje ciało i zaspokoić swoje potrzeby.

Nie ma tu reguły dotyczącej bodźców. Żeby się jednak przekonać, dowiedzieć czy uspokoić swoje obawy można pójść na konsultację do psychologa, seksuologa czy wejść na stronę ponton.org.pl, Serdecznie pozdrawiam Magda Synowska Witam, Z Pana opisu wynika, że jest to problem utrudniający Panu funkcjonowanie zatem dobrze byłoby skonsultować się z psychoterapeuta lub seksuologiem.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo. Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle. Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza. Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą. Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza. Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest zbyt krótka. Powinna mieć _LIMIT_ lub więcej znaków. Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

Czy masturbacja 3 razy dziennie szkodzi?

Czy częsta masturbacja, nawet do kilku razy dziennie jest szkodliwa dla mojego zdrowia? Onanizm nie jest na pewno szkodliwy dla zdrowia i nie ma w tym nic złego. W okresie dojrzewania wielu młodych mężczyzn i część kobiet masturbuje się regulując swój popęd seksualny.

Czy częsta masturbacja jest dobra?

Okiem seksuolożki. Masturbacja długo uchodziła za grzech. W rzeczywistości jest czymś zupełnie naturalnym i dotyczy osób w różnym wieku. Ponadto może mieć zbawienny wpływ na organizm – wiele zależy od naszych potrzeb, poziomu stresu czy przekonań na temat seksualności.

Czy masturbacja nie jest grzechem?

Czy masturbacja zawsze jest grzechem? Rodzina Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Masturbacja dziecięca to stymulowanie przez dziecko własnego ciała poprzez dotykanie i drażnienie narządów płciowych, które ma dostarczyć uczucia przyjemności. Nie ma wymiaru grzechu – nie jest tym samym czym onanizm dla człowieka dorosłego. Zaliczamy ją, tuż obok zabaw rozwojowych o charakterze erotycznym, do podstawowych form ekspresji seksualnej u dzieci.

  1. Przyjmujemy, że masturbacja dziecięca jest odkryciem wieku przedszkolnego, dokonywanym często przypadkowo, z ciekawości badawczej w stosunku do swojego ciała.
  2. Jako że stymulacja obszarów genitalnych niesie ze sobą dużą dawkę przyjemności, dziecko przejawia naturalną skłonność do powtarzania tych czynności.

Należy jednak pamiętać, że sama przyjemność mimo elementu kulminacyjnego nie jest odczuciem orgazmu takim jak u dorosłego człowieka. Nie ma więc podłoża seksualnego w takim wymiarze, jakiego obawiają się rodzice i opiekunowie. Można wyodrębnić trzy rodzaje masturbacji dziecięcej: Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Masturbacja rozwojowa Jest to forma zachowania, która występuje w okresie od 3 do 6/7 lat i jest przemijalna. Ten typ masturbacji jest związany z normatywnym rozwojem dziecka i jest w tym obszarze nieszkodliwa. Celem jest tu tylko uzyskanie przyjemności.

W większości przypadków jest to zachowanie, którego rodzice nie wykrywają. Dzieci samoistnie czują, że rodzice nie byliby zachwyceni taką ekspresją. Dużą rolę odgrywa tutaj poczucie wstydu, które również jest naturalne, rozwojowe i w fazie kształtowania się. Schemat masturbacji jest odkryty przypadkowo i powtarzalny, tj.

jeżeli dziecko doświadczyło takie przyjemności siedząc okrakiem na oparciu fotela, to właśnie w ten sposób będzie starało się czynność powtórzyć. Masturbacja eksperymentalna Główna motywacja dziecka w tym przypadku ma naturę poznawczą. Dziecko działa głównie przez ciekawość, a sama przyjemność jest jedynie produktem ubocznym. Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Masturbacja instrumentalna Sygnalizuje istnienie problemu, z którym dziecko nie może sobie poradzić. Może dotykać również dzieci młodszych (tj. przed trzecim rokiem życia), jak i starszych (po siódmym roku życia). Wykrycie jest stosunkowo proste, ponieważ dziecko chce zostać przyłapane.

Jest to zachowanie, którym woła ono dorosłego na pomoc. Bywa sposobem na radzenia sobie z ogólnym życiowym stresem, pełni rolę rozładowania napięcia emocjonalnego związanego z trudną sytuacją, w której dziecko się znalazło. Może być sposobem zaspakajania konkretnej potrzeby lub usuwania konkretnej przeszkody.

Bezwzględnie jest to bodziec do konsultacji ze specjalistą i zmiany w systemie, w którym dziecko żyje i funkcjonuje. Kluczową rolę w pracy nad zmianą odgrywają rodzice. Jest to często rola trudna do zaakceptowania, odrzucana z tendencjami obwiniania się za zachowanie dziecka.

Przynosi to jednak złe skutki. Wśród rodziców istnieje tendencja do nadawania tej ekspresji znaczenia negatywnego, próby zniwelowania zjawiska poprzez zastraszanie i inne traumatyzujące środki. Jeżeli w życiu dziecka pojawi się takie zachowanie, które nas niepokoi i które jest dla nas trudne, zgłośmy się z tym do specjalisty.

See also:  Dlaczego Kury Zdychaj

Pomoże on odczytać, jaki to rodzaj masturbacji i doradzi, jak sobie z tym zachowaniem delikatnie poradzić. Działamy także dzięki Waszej pomocy. Wesprzyj działalność ewangelizacyjną naszej redakcji! : Czy masturbacja zawsze jest grzechem?

Czy masturbacja jest grzechem w okresie dojrzewania?

Pozdrawiam! witaj, masturbacja jest jednym z elementów okresu dojrzewania- nie jedynym i nie obowiązkowym. W wierze katolickiej ( i kilku innych również) masturbacja jest traktowana jako grzej – jeżeli jesteś osobą wierzącą to tak już dla Ciebie będzie i żaden specjalista tego nie zmieni.

Czy można chodzić co tydzień do spowiedzi?

Konfesjonał raz w roku? O tym, jak często powinniśmy się spowiadać. Katechizm Kościoła katolickiego nawołuje nas, byśmy przystępowali do spowiedzi co najmniej raz do roku. Ksiądz Christopher Walsh, autor książki „Niewykorzystana moc sakramentu pojednania”, mówi: „W Katechizmie można znaleźć silne poparcie dla regularnego i częstego przyjmowania sakramentu pojednania, nawet w przypadku osób, które nie pozostają w stanie grzechu ciężkiego: «Wyznawanie codziennych win (grzechów powszednich) nie jest ściśle konieczne, niemniej jest przez Kościół gorąco zalecane.

  • Istotnie, regularne spowiadanie się z grzechów powszednich pomaga nam kształtować sumienie, walczyć ze złymi skłonnościami, poddawać się leczącej mocy Chrystusa i postępować w życiu Ducha» (1458)”.
  • Siądz Walsh odwołuje się do słów papieża Jana Pawła II wypowiedzianych w 2004 roku, podczas audiencji z księżmi i seminarzystami biorącymi udział w zorganizowanym przez Trybunał Penitencjarii Apostolskiej kursie na temat zagadnień związanych z sumieniem.

Papież powiedział: „Złudzeniem byłoby dążyć do świętości, zgodnie z powołaniem otrzymanym od Boga, bez częstego i gorliwego korzystania z sakramentu nawrócenia i uświęcenia”. Bloger ze strony www.aboutcatholics.com napisał: „Jedną z zalet częstej spowiedzi (nie obsesyjnej, ale na tyle częstej, że czujesz się swobodnie podczas tego sakramentu) jest fakt, że wypracowujesz w sobie nawyk świadomego myślenia o grzechu i o tym, jak niszczy on twoje relacje z Bogiem.

  1. Dzięki spowiedzi masz też dostęp do łask umożliwiających duchowy rozwój, silniejszą miłość do Boga i większą nienawiść do grzechu”.
  2. O grzechu nawykowym ksiądz Walsh mówi: „Z punktu widzenia psychologii częste przystępowanie do spowiedzi jest doskonałym środkiem do znalezienia siły potrzebnej do przełamania nawykowych cykli grzechu czy wady oraz do wypracowania w sobie dobrych nawyków”.

Kapłan ten uważa też: „Oczywiście wyeliminowanie głęboko zakorzenionych wad jest niezwykle trudne. Oto dlaczego ci, którzy regularnie przystępują do sakramentu pojednania, będą często wyznawać te same grzechy. Nie ma w tym nic złego; celem penitenta nie jest dążenie do nowości”.

Dalej wyjaśnia: „Osoby regularnie spowiadające się z grzechów nawykowych patrzą na popełnione grzechy nie tylko z perspektywy przeszłości, lecz także przyszłości, myśląc o tym, jak chciałyby żyć zgodnie z Bożym obrazem wpisanym w ludzką naturę. Dlatego czerpią z tego pełnego mocy sakramentu wyjątkowe łaski, dające im siły do dalszych starań”.

Nazywany apostołem spowiedzi św. Jan Bosko powiedział: „Nie ustalam żadnych zasad, jeśli chodzi o częstotliwość spowiedzi. Ojcowie Kościoła sugerują aby przystępować do niej raz w tygodniu, co dwa tygodnie czy raz w miesiącu. Św. Ambroży i św. Augustyn zgadzają się co do jednego dnia w tygodniu.

Wybór pozostawiam wam; idźcie do spowiedzi, kiedy tylko podpowie wam to sumienie. Katechizm uczy nas, aby przystępować do spowiedzi raz w miesiącu lub co dwa tygodnie. Św. Filip Neri zalecał cotygodniową spowiedź. Tak też nauczał św. Alojzy. Ja proponuję: jeśli niewiele dbasz o swoją duszę, chodź raz w miesiącu; jeśli chcesz tylko zbawić swoją duszę, ale przesadnie ci na niej nie zależy, chodź co dwa tygodnie; jeśli chcesz sięgnąć ideału, chodź co tydzień”.

Niektórzy kapłani odradzają traktowanie spowiedzi tylko jako pralki dla kogoś, kto chce moc przyjąć Komunię świętą. Konieczny jest szczery żal za grzechy. Święty Jan Bosko podkreśla potrzebę wprowadzenia się w odpowiedni stan ducha przed spowiedzią: „Aby zebrać owoce spowiedzi, nie wystarczy często do niej przystępować.

  1. Należy tez szczerze starać się nie grzeszyć.
  2. Ogólnie, chodźcie do spowiedzi przynajmniej raz w miesiącu i nie częściej niż raz w tygodniu – chyba ze doradzi to wam wasz spowiednik – aby nie utrudniać innym dostępu do sakramentu.
  3. Między kolejnymi spowiedziami starajcie się nie popełniać grzechów.
  4. To będzie najlepszy owoc waszych spowiedzi.

Bez szczerego wysiłku nasze cnoty zanikną. Stracimy serce, nasze modlitwy będą chłodne i staniemy się obojętni na okropieństwo grzechu”.

Czy ksiądz może się masturbować?

Dlaczego Masturbacja Jest Grzechem Zdaniem wielu celibat jest jedną z przyczyn istnienia patologii w Kościele. Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Gazeta Pedofilia i celibat, czy to można łączyć w jakikolwiek sposób? Czy celibat może powodować frustracje, które z kolei przeradzają się w coś gorszego? Myślę, że nie.

Nie ma to związku, bo przecież pedofilia to zaburzenie. Celibat jest pewnym wyborem. Ja też żyłem w celibacie, a nie molestowałem nigdy. Tak samo zresztą większość moich kolegów. To są dla mnie skrajne przypadki. Tylko to, co jest gorsze, to to, co ten film pokazał, czyli zamiatanie pod dywan takich spraw,

Jakoś to będzie. To jest chore. Nie jest to jednak problem celibatu. Nie jest tak, że zniesiemy celibat i zniknie pedofilia, nie będzie molestowania dzieci. Nie tędy droga. Czy celibat jest potrzebny? On ma swoją wartość. Myślę jednak, że powinna się zacząć dyskusja na temat zmiany podejścia do niego.

Może powinna być to kwestia wyboru, może później powinno się wchodzić do seminarium, np. po studiach magisterskich, kiedy jest się bardziej dojrzałym mężczyzną. Nawet w Kościele katolickim jest wybór. Grekokatolicy mogą zdecydować, czy chcą żyć w celibacie, czy nie chcą tak żyć. U nich to funkcjonuje tak, że jeżeli do święceń diakonatu nie ożenisz się, to już później nie można.

Powinna być to sprawa otwarta. Idziesz pracować na parafię, zakochasz się w pannie, to załóż rodzinę. O celibacie mówi się, że on jest bogactwem, że jest wartością, ale tak naprawdę w trakcie seminarium nie mówi się o trudnościach, które z tego wynikają.

Jaka jest w takim razie wartość celibatu? Bez wątpienia dyspozycyjność i wolność. To tak trochę jak bycie singlem. Można później wrócić do domu, nikt nie czeka, nikt się nie denerwuje. Można poświęcić się bardziej pracy. Bardziej można się zaangażować w życie duszpasterskie, kiedy jest się bardziej dyspozycyjnym.

Ksiądz, który miałby rodzinę, nie byłby bardziej wiarygodny? Tak. To byłoby naturalne. Rozmawiałem z żoną, że powinien powstać też film na temat skrzywdzonych przez kapłanów kobiet. Kobieta w kryzysie przychodzi do księdza, a on, gdy jest zaburzony, może ją zmanipulować.

  1. Duchowny wchodzi w relację z nią, a później ją pozostawia.
  2. Nigdy w takich przypadkach nie było powiedziane: „Odejdę z kapłaństwa”, tylko: „Cokolwiek by się działo, to już wybrałeś”.
  3. Mówił pan też o trudnościach.
  4. Iedy wchodzi się do seminarium, to się o tym nie myśli.
  5. Ma się wrażenie, że jakoś to będzie.

Jednak nagle zderzasz się z rzeczywistością. Nie jest tak, jak to sobie wyobrażałem. Trzeba po prostu uczłowieczyć księży. Przecież wiele osób ma przeświadczenie, że ksiądz to ktoś lepszy. To jest bzdura. To nie jest nikt lepszy. To też człowiek i też mężczyzna, który ma swoje potrzeby.

Rozumiem, że to są te trudności w seminarium? Nie do końca. W seminarium jest więcej modlitwy. Rzadziej zdarzało mi się masturbować tam, niż na wakacjach. To jest coś naturalnego. Księża to są mężczyźni i oni radzą sobie tak, jak pozostali mężczyźni. Niektórzy będą mieli partnerki, niektórzy będą się masturbować.

Jedni częściej, inni rzadziej. To tak to wygląda. Trzeba odczarować te mity. Broni pan w pewnym sensie celibatu, mówi o jego wartościach, ale sam go złamał. Kiedy był pan księdzem, urodziło się panu dziecku. Celibat to jest zobowiązanie do bezżeństwa i do modlitwy, czyli powinno się codziennie odmawiać brewiarz.

  1. Ja jakby naruszyłem celibat.
  2. W potocznym języku można powiedzieć, że złamałem go, bo nie żyję w bezżeństwie.
  3. Wybrałem inaczej.
  4. Czy dobrze rozumiem, że jeżeli ksiądz uprawia seks, ale siłą rzeczy nie jest to małżeństwo, to nie jest to złamanie celibatu? Przede wszystkim jest to naruszenie szóstego przykazania: „Nie cudzołóż”.

A czy naruszenie celibatu? Można sobie ładnie wytłumaczyć, że ja dalej żyję w bezżeństwie, a że od czasu do czasu. Słaby jestem no. Rozmawialiście o celibacie w seminarium albo później? O jego sensowności. Tak, ale tu pojawia się inny problem. Kto podejmuje decyzje w Kościele? Ile ci panowie mają lat? Spotyka się Episkopat, spotyka się kolegium kardynałów i zastanawiają się, czy znieść celibat: „Daj spokój, niech jest jak było”.

  • W pewnym wieku człowiek się napina na celibat, a później już nie ma to znaczenia.
  • Słyszałem też taki tekst: „Celibat to nie jest sakrament”.
  • Poza tym celibat wychodzi na pierwszy plan, ale to nie on jest najistotniejszy w naszej wierze.
  • Zgadzam się i zgadzam się też z tym, że księża powinni mieć wybór, ale jeżeli przynajmniej na razie jest to jedna z zasad kapłaństwa, to łamanie jej nie jest oszukiwaniem wiernych? To tak jak z wiernością w małżeństwie.

Niektórzy bardzo się starają, a niektórzy się w ogóle nie starają i prowadzą rozwiązłe życie. Nadal twierdzę, że jest to hipokryzja. Chyba to trzeba nazwać hipokryzją. Bo jak inaczej? Nie mówimy w ogóle o trudnościach w Kościele, o życiu seksualnym księży.

  1. To obrosło wielką tajemnicą.
  2. Niepotrzebnie.
  3. To buduje mur.
  4. A kiedy panu urodziło się dziecko, to biskup też niejako namawiał do, nazwijmy to dyplomatycznie, hipokryzji? Żeby nadal był pan księdzem? Kiedy mi się dziecko urodziło, to biskup ze mną rozmawiał.
  5. Oczywiście ja mu nie meldowałem tego, tylko ktoś inny go poinformował.

Według mnie to nie była hipokryzja, tylko taka troska. Mówił, że mi nie zazdrości, że wie, że jestem w trudnej sytuacji: „Nie ty pierwszy i nie ostatni. Najważniejsze to ochrzcić dziecko”. Kazał mi zdecydować, co chcę robić. Czułem się zaopiekowany. Mimo, że pojawiło się dziecko na świecie, nadal mógł pan zdecydować.

  • Mógł pan dalej być księdzem.
  • Mogłem, ale to jest kwestia odpowiedzialności człowieka.
  • Może dziecko się począć z miłości, a może się począć z pożądania i np.
  • Pod wpływem alkoholu.
  • I teraz jest taka kwestia, jeśli ten ksiądz i tak nie będzie z matką tego dziecka, a pójdzie do świata, to co to zmieni w życiu tego dziecka? Celibat nie jest naturalny – YouTube Grzegorz Kramer 17.3K subscribers Celibat nie jest naturalny Grzegorz Kramer Search Watch later Share Copy link Info Shopping Tap to unmute If playback doesn’t begin shortly, try restarting your device.

• More videos

Jakie pieszczoty to grzech?

Pytania o wiarę » » Jestem z chłopakiem od 8 miesięcy. Obydwoje jesteśmy chrześcijanami. Razem chodzimy do kościoła i przystępujemy do Sakramentów św. Nie współżyjemy, ponieważ chcielibyśmy wytrwać w czystości jak najdłużej. Mamy jednak ogromny problem! Czy gdy pieścimy swoje ciała, dotykamy się, całujemy namiętnie i gorąco to popełniamy grzech??? Proszę o rozbudowaną odpowiedz na ten temat.

Bardzo mi na tym zależy, gdyż nie chce obrażać Pana Boga przystępując potem do Komunii. Monika Droga Moniko! Oprócz słów ludzie posługują się od zawsze znakami, jest to tzw. porozumiewanie się pozawerbalne. Są różne tego typu znaki, pewną grupę wśród nich stanowią znaki przekazujące treści związane z miłością przyjaźnią itp.

Współcześnie wiele z nich zostało wypaczonych, bądź spłyconych. Do nich należą: pocałunki, dotykanie. Chociaż można powiedzieć, że są pewnym echem, czegoś co ma swój początek w czasach Pana Jezusa. Pan Jezus był bardzo zdziwiony, że Judasz zdradził Go pocałunkiem, mówi o tym wyraźnie Ewangelia.

Jak widzisz można temu znakowi nadać bardzo różne znaczenie. Trzeba sobie postwić pytanie: co chcesz przez to przekazać, co chcesz udowodnić pozwalając na pieszczoty „namiętnie i gorące”? Powiem wyraźnie: takie pieszczoty przypisane są małżeństwu. Według nauki Kościoła są one dopuszczalne właśnie w takim związku.

Pocałunki nie są grzechem same w sobie. Są grzechem wtedy, gdy doprowadzają do stosunku (dotyczy to tych, którzy nie są jeszcze małżeństwem). Dobrze, że szukasz, by nie skalać swego serca i bliskiej tobie osoby. Jeśli kogoś naprawdę się kocha chce się dla niego dobra.

Pozdrawiam! ks. Marek Wiśniewski Witam Pani Moniko,

Dar ciała jest najwyższym znakiem zewnętrznym, jaki osoba może złożyć w miłości drugiej osobie. I nie chodzi tylko o pieszczoty czy pożycie seksualne, ale proszę zwrócić uwagę na dar narządów, czyli transplantację; zaś najwyższym aktem takiego daru jest ofiara z życia, gdy człowiek w imię miłości oddaje swoje ciało i duszę, jakby skacze w wielką niewiadomą przechodząc przez cierpienie i śmierć („Nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich”).

Tak zakończył życie nasz Pan przed 2000 lat, ale Jego miłość była silniejsza niż śmierć. Zmartwychwstał, a Jego ciało na nowo złączyło się z nieśmiertelną duszą i było (jest) to ciało niecierpiętliwe, wolne od nieuporządkowanych przywiązań. Przez ciało wyraża Pani swoją duszę. Ale wszystko ma swój czas, i tak to wspaniale Pan Bóg zaplanował, by umieć składać siebie w darze w sposób dojrzały i uporządkowany; właśnie porządku domaga się wasza relacja oblubieńcza.

Pisze Pani, że „nie współżyjecie i chcielibyście wytrwać w czystości jak najdłużej”. Rozumiem, że przez czystość rozumie Pani tutaj brak stosunku seksualnego. To pojęcie jest jednak znaczenie szersze. Najpierw trzeba sobie postawić pytanie: czy ja kocham go za jego ciało czy za jego serce? Serce jest symbolem osoby, jej wnętrza, świata wartości, które w sobie nosi.

  1. Czy poznajecie swoje serce, różnorodne zachowania, postawy? Aby tak dobrze poznać człowiek trzeba nieraz wiele czasu, niekiedy lat, by poznać jego ciało, wydaje mi się, że potrzeba kilka chwil.
  2. Czystość dwojga chrześcijan to poznawanie serca i zachowanie czujności, by nie sięgnąć po dar ciała nim będzie on dojrzały przez odpowiedzialną, wierną i wolną od lęku miłością.

Taki moment stanowi przyjęcie sakramentu małżeństwa, gdy dwie rozmiłowane w sobie osoby przychodzącą ze swą miłością do Zbawiciela i zapraszają: „Jezu, wejdź w NASZE życie i prowadź”. Pisze Pani, „Czy gdy pieścimy swoje ciała, dotykamy się, całujemy namiętnie i gorąco to popełniamy grzech???” Nieskromny dotyk i spojrzenie jest grzechem, jest obrazą Boga i umiłowanej osoby (mimo tego, że za jej zgodą), gdyż sprawia, że rozbudza się namiętność i nawet wbrew najczystszym intencjom pierwotnym i deklaracjom mężczyzna i kobieta używają swego ciała jako narzędzia rozkoszy, która właściwa jest dla małżonków.

  • Dlaczego? Ponieważ każde rozbudzenie seksualne naturalnie powinno być zwieńczone stosunkiem małżeńskim; on jedynie prowadzi do naturalnego rozładowania, które, wedle zamysłu Stwórcy, wyraża dwa znaczenia: jedność i otwartość na przekaz nowego życia.
  • Bóg ten wspaniały dar małżeńskiego zbliżenia ozdobił rozkoszą orgazmu przy równoczesnym niepojętym darze poczęcia nowego człowieka.

Dlatego też każda forma pieszczot, która polega na dotyku znamion kobiecości czy męskości drugiej osoby jest złem, choć może być bardzo przyjemna. Pozamałżeński kontekst tego spotkania sprawia, że to, co przyjemne i dobre w małżeństwie, tu jest tylko przyjemne, a moralnie złe.

Przekładając na język konkretu: mężczyźnie, jako wzrokowcowi, jest znaczenie trudniej zachować skromność dotyku i spojrzenia, jeśli nawet nie przeżywacie rozładowania (poza Pani organizmem) w swojej obecności, istnieje duże niebezpieczeństwo, że Pani kolega, po waszym spotkaniu może dopuszczać się masturbacji.

Poza tym stałe obdarzanie się namiętnymi pocałunkami i pieszczeniem swojego ciała coraz bardziej osłabia w was tę zaznaczoną granicę pt. „nie współżyjemy” i kiedyś może się okazać, że nieoczekiwanie ją przekroczyliście. Najpierw, zaskoczenie, potem wstyd, zażenowanie i poczucie winy, a potem próba samousprawiedliwienia” przecież wszyscy tak robią”.

  • W ten sposób jednak nie przygotujecie się do rozwoju waszej miłości małżeńskiej i rodzinnej.
  • Jeszcze jedno spostrzeżenie: wierność małżeńską wykuwa się poprzez czystość przedmałżeńską.
  • Tu nie chodzi jedynie o to, by wytrwać w dziewictwie do ślubu, tu chodzi o to, by ukształtować w sobie postawę opanowania i zaufania do drugiej osoby.

To w dużej mierze od Pani, Moniko 2005, zależy jak wychowa i przygotuje sobie Pani, męża (?), jemu jest trudniej ze względu na wspomniane różnice w postrzeganiu świata przez mężczyznę oraz ze względu na inną fizjologię. A teraz krótko co jest właściwą formą wyrazu czułości na dziś: wszystko, co nie narusza skromności słowa, spojrzenia, dotyku, czyli nie przyczynia się do rozbudzenia ani Pani ani „chłopaka”.

Jak wytłumaczyć dziecku co to jest masturbacja?

Masturbacja dziecięca – prawidłowy etap w rozwoju dziecka – W 1987 roku profesor Israel Meisner zaobserwował dziwną rzecz, wykonując badanie USG swojej ciężarnej pacjentce. Wydawało się to niemożliwe, ale 28-tygodniowy chłopiec w jej macicy masturbował się.

  1. Opinia publiczna była zszokowana! W późniejszych latach zarejestrowano wiele więcej takich sytuacji, więc nie można rozpatrywać tego odkrycia jako przypadku.
  2. Czynność, która przez lata przypisywana była jedynie dorosłym, okazała się zupełnie naturalna i pozbawiona podtekstu seksualnego.
  3. Przypadki masturbacji u dzieci najczęściej zaliczane są do tzw.

masturbacji rozwojowej i szacuje się, że występują aż u 35-55% dzieci. Dotykanie miejsc intymnych czy ocieranie ich o przedmioty można zazwyczaj obserwuje się w trzech okresach rozwojowych: pomiędzy 2-3 oraz 5-6 rokiem życia, a także w okresie dojrzewania płciowego.

  1. Zdarza się jednak, że zachowania takie przejawiają już kilkumiesięczne maluchy, wtedy dość często masturbacja jest mylona z objawami padaczki, dystonii czy dyskinezy.
  2. Masturbacja rozwojowa u dzieci to czynność nastawiona jedynie na zaspokojenie przyjemności.
  3. Jest to zachowanie powtarzalne – maluch odkrywa, że określony typ dotyku sprawia mu przyjemność, dlatego traktuje masturbację jako formę zabawy.

Ten typ onanizmu przemija z czasem. Łatwo też odwrócić uwagę dziecka, angażując je w inne aktywności lub zajmując interesującą zabawką.